10 powodów, żeby uwolnić edukację. O szkole demokratycznej
| 10 powodów, żeby uwolnić edukację. O szkole demokratycznej

10 powodów, żeby uwolnić edukację. O szkole demokratycznej

Edukacja, którą umownie nazwano “demokratyczną” prawdopodobnie istnieje, odkąd ludzie zaczęli się uczyć, ale swą obecną nazwę i formę zyskała na początku XX wieku, kiedy powstała szkoła Summerhill w Wielkiej Brytanii. Od tego czasu na całym świecie powstało ponad 200 szkół tego typu.

Najkrócej – szkoła demokratyczna opiera się na dwóch filarach: wewnętrznej motywacji do nauki oraz na społeczności osób uczących się, zbudowanej na równości i wzajemnym szacunku. Konieczność oparcia edukacji na takich priorytetach podkreślało przez lata wielu pedagogów, filozofów i naukowców: Maria Montessori, Janusz Korczak, Helen Parkhurst, Albert Einstein, Lew Tołstoj, a współcześnie – Jesper Juul, Alfie Kohn, John Holt, Peter Gray, Howard Gaardner czy Dorota Klus-Stańska.

 1. Wewnętrzna motywacja do nauki

Przekonanie, że dziecko potrafi pokierować swoim rozwojem, bazując na wrodzonej ciekawości i ogromnej potrzebie zdobywania nowych umiejętności, jest konsekwencją docenienia możliwości poznawczych dziecka, uwzględnienia jego wrodzonej pasji poznawania świata. Nauka jest podstawową formą aktywności dziecka, odkąd przychodzi ono na świat, jest jego naturalnym sposobem bycia w świecie. Tyle, że dorośli nie zawsze to widzą, bowiem dziecko uczy się, bawiąc i eksperymentując. W szkole demokratycznej nauka wygląda właśnie tak – bazuje w pełni na naturalnych zdolnościach dziecka i jego pasji poznawczej. Nie ma zatem przymusu chodzenia na lekcje, wkuwania rozdziałów z podręcznika, nie ma ocen i dzwonków. Co jest w zamian? Grupy dzieci w różnym wieku, zafascynowanych różnymi tematami, zgłębiających nową wiedzę i umiejętności przy pomocy tutorów – nauczycieli, którzy pomagają dzieciom w tym, czego same zrobić nie mogą. Doświadczenia, wycieczki, samodzielna lektura, dyskusje i rozmowy, swobodna zabawa, prace plastyczne, teatr, taniec, spotkania z ludźmi, projekty – to tylko przykładowe formy, w jakich zdobywa się wiedzę w wolnej szkole demokratycznej.

2. Społeczność osób uczących się

W szkole demokratycznej nie ma odgórnie narzuconych zasad, które uczniowie muszą przyswoić i przyjąć. Są natomiast odpowiedzialni za przestrzeganie zasad, które sami ustanowili. Decyzje podejmowane są wspólnie, podczas codziennych lub cotygodniowych spotkań, na których cała społeczność szkoły omawia bieżące sprawy, wspólnie rozwiązuje konflikty, ustala zasady i sposoby działania na najbliższy czas. Decyzje zapadają po głosowaniu, w którym głos każdego ucznia i nauczyciela „waży” tyle samo, lub przez konsensus. Dzieci, uczestnicząc w pełni w tworzeniu zasad, czują się znacznie bardziej odpowiedzialne za ich przestrzeganie – i przede wszystkim doświadczają tego, że ich decyzje mają realny wpływ na to, co się dzieje wokół nich. To prawdziwa szkoła zaangażowania, współpracy i odpowiedzialności. W szkole demokratycznej umiejętności społeczne są tak samo ważne, jak umiejętności merytoryczne – i decydują o wyjątkowości tej formy uczenia się.

„Wyobraź sobie szkołę…
w której dzieci mogą być po prostu sobą;
w której sukces nie jest mierzony osiągnięciami akademickimi, ale jest nim to, co samo dziecko uznaje za sukces; w której problemy są rozwiązywane wspólnie, a każdy ma równe prawo do tego, by być usłyszanym; w której możesz się bawić cały dzień, jeśli właśnie tego chcesz,
i gdzie jest czas i miejsce, aby usiąść i marzyć.
Czy może istnieć taka szkoła…?”
(ze strony Summerhill School – najstarszej szkoły demokratycznej na świecie).

Dlaczego uważamy, że to działa?

Wieloletnie doświadczenia działających na świecie szkół demokratycznych potwierdzają, że edukacja w szkole demokratycznej jest bliska dziecku, jego naturalnemu sposobowi bycia w świecie i poznawania go. Jest nauką bez pośpiechu, w indywidualnym rytmie, przez zabawę i tworzenie. Jest poznawaniem świata wszystkimi zmysłami, poszukiwaniem odpowiedzi na nurtujące pytania, budowaniem relacji z innymi i poznawaniem siebie samego.

Zanim jednak w pełni zaufałam tej koncepcji, sporządziłam swoją własną listę powodów, dla których taka szkoła wydaje mi się wartościowa.

Szkoła demokratyczna jest wartościowa, bo:

  1. W “wolnej szkole” dziecko ma realny wpływ na swoje życie. Doświadcza tego, że jego działania mogą poprawić lub pogorszyć warunki życia w szkole i samopoczucie innych osób. Poznaje wiele sposobów osiągania celów i rozwiązywania problemów, i na własnej skórze doświadcza ich konsekwencji.
  2. Współczesna psychologia rozwojowa podkreśla wagę swobodnej zabawy w rozwoju dziecka. Uczymy się głównie przez doświadczanie i działanie, zaś przyswajanie wiedzy książkowej jest stosunkowo najmniej efektywną formą nauki. Zabawa zaspokaja potrzebę eksploracji, aktywności, sprawczości, uczy koncentracji, relacji społecznych, dostarcza dziecku wiedzy o sobie samym i o otoczeniu. Uczy też czerpania radości z tego, co robimy…
  3. Osiągnięcia neurodydaktyki wskazują jasno: uczymy się tego, co nas żywo interesuje i tego, co odczuwamy jako potrzebne w naszym życiu. Cała pozostała wiedza, narzucona nam odgórnie, zostaje zapamiętana jedynie w kilku procentach.
  4. Warunki panujące w szkole systemowej w niczym nie przypominają “prawdziwego życia” – jak zatem mają do niego przygotować? Szkoły demokratyczne tworzą środowisko zbliżone do rodziny lub małej “wioski”, w której dzieci uczą się, działają i organizują swoje codzienne życie w relacji z innymi. Uczą się odpowiedzialności za swoje decyzje i zachowanie oraz doświadczają tego, jak wpływa ono na inne osoby.
  5. W dobie Internetu ogromną większość informacji można zdobyć w każdej chwili, nie ruszając się z fotela. Potrzeba zarządzania tymi informacjami jest o wiele większa niż potrzeba zapamiętywania wiedzy. Jak rozumieć to, co czytamy i słyszymy, jak oddzielać istotne informacje od nieważnych, jak ocenić ich wiarygodność? Tego uczymy się w działaniu, kierując swoim procesem uczenia się pod okiem mentorów, samodzielnie poszukując źródeł informacji i wykorzystując je do realizacji projektów, które są dla nas ważne i interesujące.
  6. Coraz bardziej podkreśla się wagę tzw. “miękkich kompetencji”, takich jak umiejętność współpracy, komunikacji, zarządzania stresem czy po prostu – budowania relacji. Dla ich rozwoju niezbędne jest dzieciom bezpieczne środowisko, w którym czują się znane i akceptowane, dzięki czemu mogą te umiejętności bezpiecznie ćwiczyć.
  7. Szkoła systemowa i system testowy wyraźnie faworyzują określone typy inteligencji. Nauka w zróżnicowanym środowisku szkoły demokratycznej i wolność realizowania swoich pasji pozwalają rozwijać wszystkie zdolności, dobrze poznać swoje mocne i słabe strony i nauczyć się czerpać z tej wiedzy.
  8. Stosowane w szkołach systemowych metody wychowawcze i edukacyjne oparte na behawioryzmie wydają mi się niewystarczające, a niejednokrotnie – nieetyczne. „Nie wystarczy stwierdzić, że jakaś metoda wychowawcza ‚działa’. Musimy zbadać, dlaczego i jak działa. Musimy zacząć stawiać pytania o nasze postępowanie. Musimy rozważyć ludzką i społeczną cenę, jaką płacimy (…) za to, co pozornie wydaje się skutecznym środkiem wychowawczym. Jeśli ceną jest poświęcenie czyjejś integralności, to jest ona zbyt wysoka. To bardzo prosta i cywilizowana zasada etyczna”. (Jesper Juul, „Twoje kompetentne dziecko”).
  9. W szkole demokratycznej kładzie się ogromny nacisk na wzajemny szacunek i traktowanie każdego człowieka jako wartościowego. Nie ma tu uczniów “niewidzialnych”, “złych” czy “problemowych”. Każdy traktowany jest poważnie i wspierany na drodze do samorealizacji. Pomaga to budować zdrowe, stabilne poczucie własnej wartości.
  10. Nauka w szkole systemowej często przypomina osuszanie naturalnego jeziora tylko po to, by wkrótce w tym samym miejscu stworzyć sztuczny staw. Nauka w szkole demokratycznej polega na wspieraniu naturalnego procesu uczenia się zamiast kreowania sztucznego, opartego na odgórnych dyrektywach. Co za oszczędność energii i frustracji! Dodatkowo, siła napędowa płynąca z wrodzonej ciekawości dziecka jest znacznie większa, niż wzbudzana “sztucznie” za pomocą metod aktywizujących i technik motywujących, by dzieci chciały się uczyć tego, czego chcieliby ich nauczyć dorośli.

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Katarzyna Mitschke

Współzałożycielka krakowskiej Szkoły Demokratycznej, mentorka. Zainspirowana doświadczeniami Jespera Juula, Marshalla Rosenberga, Arnolda Mindella i A.S. Neilla. Zafascynowana głęboką demokracją. Idealistka z praktycznym zacięciem.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dlaczego szkoła nie uczy dzieci?

„Mam tę moc”, czyli o motywacji wewnętrznej dziecka

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Przejdz do: