3 nieoczywiste korzyści z noszenia dziecka w chuście

opublikowane przez: , dnia: 02. 02. 2012
kategorie: eko produkty, niemowlę,
Przyjemna bliskość, wolne ręce, wygodne wycieczki w miasto, mniej łez i innych strasznych historii – to oczywistości w przypadku noszenia, o którym napisano już niejedno. Ale mnie wciąż po głowie chodzą jeszcze trzy rzeczy, o których czyta się rzadko, a które uczyniły moje życie naprawdę fajowym. Podzielę się więc nimi, a co!
Chustofile pewnie uśmiechną się ze zrozumieniem a nieprzekonani… może się przekonają.

Rzecz pierwsza: Duży Olo rozdaje uśmiechy

Na początku wcale mnie te ochy i achy nie dziwiły. Wiadomo, mały świerszcz chrapie sobie u mamy na piersi – no miód nieskalanego macierzyństwa! Wszyscy widzowie takiego widowiska ronią co najmniej pół łzy wzruszenia. Ale później rozpętało się jakieś dziwne zjawisko, którego nigdy bym się nie spodziewała. W kolejkach różnej maści, w centrach handlowych i urzędach – moje dziecko zaczęło uśmiechać się do ludzi. A może to ludzie uśmiechali się do niego? Zależność przyczynowo-skutkowa nie została wyjaśniona. Fakt pozostał jednak faktem: płacę w kasie, odwracam głowę, a tam jakaś kobieta szczerzy się do nas i macha entuzjastycznie ręką. Zza niej wychyla się starszy pan, a zza pana – dwie nastolatki. Śmieją się ewidentnie. Do mnie? – myślę sobie. A z jakiej to okazji pół kolejki się do mnie śmieje? Ale nie, to nie do mnie, skądże. Towarzystwo rechocze do mojego dziecka, które również szelmowsko się do nich wyszczerza. Skubaniec mały – myślę sobie – ten to ma farta. Żeby nie być niesprawiedliwą muszę przyznać, że mnie też czasem skapnie jakiś uśmiech od zauroczonej pani lub pana. Ale nigdy, przenigdy w życiu nie cmokało w moim kierunku tyle obcych osób. I pewnie nigdy by mnie ta przyjemność nie spotkała, gdybym woziła dziecko w wózku. Niesione na wysokości wzroku aż zachęca do kontaktu. Siedzi sobie wygodnie twarzą w twarz z dorosłymi i korzysta z tego położenia, nawiązując swoje własne znajomości.
A ja mam nadzieję, że taki już pozostanie – otwarty i radosny.
eko produkty > 3 nieoczywiste korzyści z noszenia dziecka w chuście   naturalne i ekologiczne rodzicielstwo

Rzecz druga: Babcia drży, a Olo smarka głośno

Kiedy przygotowywałam się mentalnie do roli mamy, coś gdzieś między wierszami wspominano o wydzielinach, katarach i glutach – ale po pierwszym naszym przeziębieniu całowałam nosidło w panel, składając za nie modły do wszystkich sił wyższych. Wszystko było rutynowo, temperatura była, gil był i było charchanie. I babcia lamentująca, że zaraz wszystko zejdzie na oskrzela, na płuca i na szpital, bo takie małe dzieci to cyk-myk – i pozamiatane. Ale jakoś parliśmy do przodu bez gwałtownych pogorszeń. Młody chrapał, sapał i jęczał, ale spionizowany – oddychał w miarę spokojnie. Za to położony do łóżka natychmiast się zatykał i krztusząc nie mógł spać. Szybko wykumałam, że gościa trzeba poić i nosić, pozwalać glutom być łykanymi i cieszyć się, że nic nie zalega. Teraz już wiem, że naszym największym sprzymierzeńcem w walce z gilem jest właśnie… noszenie. Nie ma przewlekłych stanów zapalnych, reinfekcji i innych historii. Zaliczyliśmy już kilka katarów i jedno większe choróbsko, i nigdy nie skończyło się antybiotykiem. Wszystko przeganiamy sami. Czasem nawet zasypiam z młodym na siedząco i wsłuchując się w jego spokojny oddech też się uspokajam, że będzie dobrze, że wyzdrowiejemy.

Rzecz trzecia: Mama Ania bez nadwagi

W ciąży przytyłam osiemnaście kilo. Wyglądałam jak wielka beza, turlająca się niezdarnie z ogromnym brzucholem na przedzie. I choć nie jestem z tych, co przesadnie przejmują się rzeźbą i linią, czasem zastanawiałam się, jak będzie wyglądać moje ciało po porodzie. Tu i ówdzie trafiałam na złośliwe uwagi szeptane pod adresem różnych pań, które, choć posłały już dzieci do przedszkola, nadal noszą wałeczek wokół talii. Ale prawdziwe przerażenie ogarnęło mnie zaraz po eksmisji świerszcza. Byłam – jak na siebie – totalnie duża. Z mojej małej emki, do której przyzwyczaiło mnie życie sprzed dziecka, zrobiło się 42 i cała szafa ciuchów do wymiany. A że De Mello moim duchowym przywódcą, to westchnęłam tylko i zakupiłam kilka sztuk powiększonych galotów.
Później zaczęłam nosić Ola. Godzinny marsz z pięcio-, sześcio- i siedmiokilowym obciążeniem. Spacerki tu i ówdzie z wciąż rosnącym dziedzicem. Wieszanie prania z młodym uczepionym brzucha, mycie podłogi z grubasem na plecach. Warto wspomnieć, że plecy jak ta lala (zaopiniował lekarz i kręgarz), a kilogramy lecą. Kiedy młody zdmuchnął dziś świeczkę-jedynkę, zjadłam tort bez żadnych wyrzutów sumienia. Właściwie powinnam trochę przytyć. I pomyślałam sobie, patrząc w lustro, że natura jest jednak mądra, że jeśli się jej nie oszukuje, powinno być dobrze. Że zbędne kilogramy są ostatnim, czym powinna się martwić początkująca chustomama.A na koniec, w ramach wisienki na torcie, załączam westchnienie, ponoć typowe dla mam na tym etapie. Leżę i patrzę na tego mojego śpiącego świerszcza, rocznego już chłopa drepczącego, i czuję mały żal i duże spełnienie z powodu stopniowo traconego prawa do noszenia, do bliskości najbliższej ze wszystkich. Bo tylko rok minął od czasu, kiedy uklejonego wzięłam w ramiona i nosiłam całymi dniami, tuląc i tuląc, a teraz on już idzie w swoim kierunku i tupta do mnie tylko czasem. Cieszę się, że wykorzystałam każdą daną mi minutę. Bo teraz będziemy już chodzić łapka w łapkę.

Autor artykułu

eko produkty > 3 nieoczywiste korzyści z noszenia dziecka w chuście   naturalne i ekologiczne rodzicielstwo
Ania Bieluń opublikowanych: 5
Dziennikarka, studentka psychologii klinicznej, szczęśliwa kobieta Borysa (starego wikinga z wielką brodą) i mama Olafa – (dobrze zapowiadającego się młodego wikinga, jeszcze bez brody). W czasie potocznie nazywanym wolnym zajmuje się wyrobem naturalnych kosmetyków, które znaleźć można na facebookowym profilu Ministerstwo Dobrego Mydła. Najbardziej jednak lubi ludzi zakochanych, szczęśliwe dzieciaki i ich rodziny które fotografuje wraz z niemężem w ramach rodzinnego biznesu pod wezwaniem „fotografii pełnej miłości”. Oleckiego nosi zawzięcie i przytula we wspólnym śnie, z czego jest niezmiernie zadowolona.
https://www.facebook.com/PinkCloudsPhotography

Pomóż nam się rozwijać. Podziel się artykułem na FB.

Najnowsze artykuły

strefa-karmienia-piersia_m
Dzieci są ważne
Strefa Karmienia Piersią
koktajl
wiosenna-kuracja-odmladzajaca_m

3 odpowiedzi do “3 nieoczywiste korzyści z noszenia dziecka w chuście”

  • Andrzej

    Ja mam 5cio tygodniowego synka , i jest on noszony w chuście :D raz kółkowej , raz kangurek . Muszę przyznać że bardzo to lubi :) jak tylko jest troszkę pogody to wyruszamy na wędrówki i nie mam problemów że dzieś się nie dostanę z wózkiem hehehe a synek śpi jak malowany . Pozdrawiam i polecam noszenie dzieci .

    12 kwietnia 2012, 21:55
  • Agnieszka Wielobób

    Anna,
    u nas synek również sypał uśmieszkami na lewo i prawo, czarował wszystkich w okół. Teraz jak jest starszy bo ma już prawie 11mc to ta otwartość została, uśmiechy dalej są, spoglądanie na ciekawych ludzi z przechylaniem główki na bok z zarysowanym trzy- ząbkowym uśmiechem jest:) dla mnie noszenie w chuście było fantastycznym przeżyciem i szkoda, że Tymko taki ciężki jest, że już raczej moje barki nie dźwigną go na dłużej niż 15 minut:)
    pozdrawiam.

    25 lutego 2012, 0:06
  • Anna

    jesteście koszmarnymi wyciskaczami łez, to prawda noszenie malucha to fajna rzecz to początkowo udreka a potem tego brakuje bo małe bierze nogi za pas i tyle!!!!!!!! ja sie zgadzam noszenie jest fajowe u nas było podobnie ale bez chusty potem była chusta i dalej jak trzeba szybko wyleciec to wsadzamy na biodro i lecimy z ciężąrkiem :)

    3 lutego 2012, 12:45

Twój komentarz




Eko-wiadomości

wiosenna-kuracja-odmladzajaca_mWiosenna kuracja odmładzająca

Odmładzające działanie pokrzywy znane było już naszym babkom. Kurację taką przeprowadza się na wiosnę, pijąc przez 3 tygodnie po 4 łyżki stołowe soku z młodych pokrzyw dziennie



Dołącz do nas na Facebooku!

Nasze patronaty

strefa-karmienia-piersia_m
Strefa Karmienia Piersią
Ogólnopolski program, którego celem jest zidentyfikowanie i promocja miejsc przyjaznych mamom karmiącym
dziecko-z-bliska_m
Dziecko z bliska
„Dziecko z bliska” – pierwsza polska książka o rodzicielstwie bliskości
swiat-dziecinstwa_m
Konkurs „Świat dzieciństwa”
Księgarnia www.matras.pl oraz www.bajkopisarze.pl zapraszają do konkursu „Świat dzieciństwa”