7 mitów o noszeniu dzieci w chustach
| 7 mitów o noszeniu dzieci w chustach

7 mitów o noszeniu dzieci w chustach

Chusta do noszenia dzieci to narzędzie. I jak każde narzędzie może być wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem, służąc i wspomagając rozwój dzieci lub szkodząc, gdy używane jest niewłaściwie. Przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa, chusta to zdrowy i bezpieczny sposób noszenia dzieci. Skąd zatem tyle mitów dotyczących chust i noszenia dzieci?

Mity o noszeniu dziecka w chuście

    1. „Dziecko noszone zbyt dużo będzie rozpieszczone i niesamodzielne”

    Mama to najważniejsza osoba dla nowonarodzonego dziecka. To właśnie jej głos i bicie serca są mu bliskie i znajome. Dlatego naturalną potrzebą noworodka jest bliskość. To właśnie ona buduje poczucie bezpieczeństwa, pozwala rodzicom na szybkie reagowanie na potrzeby dziecka. Dlatego dzieci noszone są często spokojniejsze i szybko usamodzielniają się. Znamienne jest to, że dzieci noszone w chustach pozwalają się nosić tak długo, aż ich własne nogi nie pozwalają im ruszyć w świat. Gdy to nastąpi – naładowane rodzicielską miłością – do chusty wracają tylko na krótkie okresy odpoczynku i regeneracji.

    2. „Nie można nosić dzieci, które samodzielnie nie trzymają główki”

    Noszenie dzieci w chustach wiązanych pozwala na zachowanie fizjologicznej pozycji w trakcie noszenia (odpowiednie wygięcie kręgosłupa, rozstawione nóżki), dlatego nadają się one dla niemowląt już od pierwszych dni życia.
    Dobrze zawiązana chusta stabilnie podtrzymuje główkę i kręgosłup dziecka na całej długości, przytulając niemowlę do noszącego. Wątpliwości powinno rozwiać tzw. kangurowanie wcześniaków – metoda polegająca na trzymaniu przedwcześnie urodzonych dzieci, w pozycji półleżącej „skóra-do-skóry” na klatce piersiowej rodzica lub noszeniu ich w podobny sposób w chuście (jeżeli dziecko nie ma przeciwwskazań do noszenia w chuście – najlepiej zasięgnąć porady specjalisty).

    3. „Dziecko w chuście jest pokrzywione, powyginane i na pewno nabawi się wad postawy”

    Wózek to wynalazek XIX wieku. A wcześniej? Wcześniej dzieci były noszone w różnego rodzaju tradycyjnych nosidłach miękkich lub chustach. W tradycji polskiej występowały chusty trójkątne lub kwadratowe. Niemowlę jest przez naturę przystosowane do noszenia, w chuście przyjmuje fizjologiczną, bezpieczną pozycję. Badania (prowadzone w Niemczech) nie wykazały, aby noszenie w chuście wpływało na wzrost wad kręgosłupa.

    4. „Dziecko w chuście nie ma czym oddychać”

    Przed kupnem chusty należy zwrócić uwagę na jej właściwości. Dobre i bezpieczne chusty to te, które są wykonane w 100% z naturalnych materiałów – są przewiewne i umożliwiają dziecku swobodne oddychanie. Przy układaniu dziecka w chuście, szczególnie w pozycjach poziomych, należy zwracać uwagę na ułożenie główki – nie może być ona przygięta do klatki piersiowej, nie może być niżej niż reszta ciała, a usta i nos nie powinny być całkowicie przykryte.

    5. „Chusty wiązane są trudne w obsłudze”

    Chusta wiązana wygląda trochę jak szalik dla słonia, ale okazuje się, że jej zawiązanie może być równie proste jak zawiązanie krawata! Początkowo dobrze jest posiłkować się instrukcją obsługi, aby sprawdzić czy wszystkie kroki wykonywane zostały poprawnie. W miarę upływu czasu każdy rodzic nabiera wprawy i motanie zajmuje mu kilka sekund. Pomocny może okazać się również odbyty kurs, na którym rodzice uczą się „chustonoszenia” pod okiem doświadczonej osoby.
    Korzystając z chusty elastycznej wiązanej, wystarczy nauczyć się jednej prostej metody wiązania, która sprawdza się i przy noworodku i niemowlaku. Plusem tej chusty jest to, że nie wymaga dociągania i poprawiania. Chusta tkana ma więcej możliwości wiązań, jednak rodzice zazwyczaj szybko odnajdują to, które jest dla nich i dziecka najwygodniejsze. Warto zachować instrukcję obsługi chusty i zabierać ją ze sobą na wyjazdy/wycieczki, aby w razie konieczności nauczyć się nowego sposobu motania, jeśli zaistnieje taka konieczność (np. noszone niemowlę będzie domagać się większego pola widzenia z perspektywy pleców taty lub biodra mamy)

    6. „Dzieci noszone w chuście nie rozwijają się prawidłowo motorycznie, bo mają ograniczony ruch i kontakt z podłożem”

    Przede wszystkim nikt nie nosi dziecka 24h na dobę, przez pierwsze 2-3 lata jego życia. Do prawidłowego rozwoju niemowlęta potrzebują swobody ruchu, jaką daje podłoże i doznań sensorycznych zróżnicowanych faktur i kształtów. Jednak im mniejsze jest niemowlę, tym jego kontakt ze światem jest mniej intensywny, a potrzeba bliskości i noszenia większa. W niektórych kulturach wschodu przez kilka pierwszych miesięcy życia niemowlę nie dotyka stopami ziemi, jest stale noszone. Umiar i intuicja rodziców pomagają zapewnić dostateczną ilość bodźców niezbędna do prawidłowego rozwoju dziecka, a noszenie w chuście roztocza przed nim dodatkowe perspektywy poznawcze.

    7. „Dziecko może wypaść z chusty w trakcie noszenia”

    Dziecko nie może wypaść z prawidłowo założonej chusty wiązanej. Materiał dokładnie otula dziecko, krzyżuje się między jego nóżkami, a całość zabezpiecza mocny, podwójny węzeł.
    Większą uwagę należy zwracać na bezpieczeństwo dziecka przy chustach typu kieszonki oraz chustach kółkowych, gdzie materiał nie krzyżuje się między nóżkami dziecka. Tutaj warunkiem bezpieczeństwa jest dobrze dobrany rozmiar – w przypadku chust kieszonek i mocne dociągniecie chusty na kołach- w przypadku chusty kółkowej.

    Po doniesieniach ze Stanów Zjednoczonych sprzed kilku lat o przypadkach śmierci niemowląt noszonych w czymś na kształt „torby na dziecko” pojawił się kolejny mit, że noszenie w chustach to niebezpieczna moda lansowana przez niefrasobliwe gwiazdy. Należy pamiętać, że noszenie w chuście (nie w usztywnionych nosidełkach i torbach) to nie wymysł współczesnych celebrytów. Noszenie w kawałku materiału, czy to w chuście kwadratowej, trójkątnej, czy długiej prostokątnej to tradycyjny sposób opieki nad dziećmi w wielu kulturach na całym świecie.

    Warto jednak niewątpliwie zwracać uwagę na to, w czym i jak nosimy dzieci. Niestety nie wszystko co zostaje nazwane „chustą” rzeczywiście nią jest. Ponadto wszelkie wypadki i problemy powstałe w trakcie użytkowania, wynikają z niewłaściwego korzystania z chusty czy nosidełka. Dlatego niezależnie od tego w czym nosimy dziecko, należy uważnie czytać instrukcję obsługi i zwracać uwagę na zasady bezpieczeństwa.

    Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

    Kinga Pukowska

    Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
    Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Juul na poniedziałek, cz. 63 – Wszystkie dzieci potrzebują autorytetu osobistego

Przejdz do: