Baby blues, depresja poporodowa, zespół stresu pourazowego - co warto o nich wiedzieć?
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Baby blues, depresja poporodowa, zespół stresu pourazowego – co warto o nich wiedzieć?

Baby blues, depresja poporodowa, zespół stresu pourazowego – co warto o nich wiedzieć?

Pojawienie się nowego członka rodziny to niezwykle emocjonujący moment. Choć zazwyczaj przeważają emocje pozytywne, nie da się ukryć, że to także dość stresujące wydarzenie.

Trudy niedawno przebytego porodu, rekonwalescencja w połogu, ból, dyskomfort i próba odnalezienia się w zupełnie nowej roli potrafią przytłoczyć nawet najlepiej przygotowaną na wyzwania macierzyństwa kobietę. Poczucie zagubienia dodatkowo potęguje fakt pobytu w szpitalu, zależność od personelu medycznego, a także po prostu zwyczajne zmęczenie i niewyspanie. Euforia obecna tuż po narodzinach dziecka znika, a jej miejsce zastępują łzy i rozdrażnienie. „Czy coś jest ze mną nie tak?” – takie myśli pojawiają się w głowach wielu kobiet, które zamiast cieszyć się zdrowym, śpiącym obok bobasem, czują się zmęczone, obolałe, zniechęcone i bezsilne. Czy takie emocje są normalne? Kiedy smutek zaczyna być powodem do niepokoju?

Baby blues

Zmienność nastrojów, płaczliwość, drażliwość i odczuwanie zupełnie sprzecznych emocji – od euforii do rozpaczy – to zupełnie naturalny stan, który odczuwa wiele kobiet (około 80%) kilka dni po porodzie. Baby blues zazwyczaj pojawia się w 3–4 dobie. Chociaż jest to zupełnie naturalne i nie przeszkadza w funkcjonowaniu i sprawowaniu opieki nad dzieckiem, może pogorszyć jakość życia młodej mamy i przyćmić radość macierzyństwa w tym początkowym etapie. Geneza obniżonego nastroju po porodzie nie jest dokładnie znana, przypuszcza się jednak, że stoi za tym kontaminacja takich czynników jak:

  • gwałtowne zmiany hormonalne, które zachodzą w organizmie w kilka dni po porodzie,
  • zmęczenie po porodzie,
  • ból gojącego krocza / rany po cięciu cesarskim / obkurczającej się macicy,
  • ból piersi, nawał pokarmowy, problemy z karmieniem,
  • niewyspanie.

Charakterystyczne dla baby blues jest także poczucie zagubienia i niekompetencji w nowej roli. Objawy obniżonego nastroju mogą utrzymywać się od kilku dni do miesiąca.

Jak sobie pomóc?

Przede wszystkim nie bać się prosić o pomoc. Połóg to trudny czas dla świeżo upieczonej mamy. Zapominamy o tym, że rodzi się nie tylko dziecko, ale także matka. Sprzeczne emocje są tu jak najbardziej na miejscu. Radość i euforia z powodu narodzin malucha przeplatają się ze swego rodzaju żałobą po okresie ciąży i tą niesamowitą, jedyną w swoim rodzaju więzią, która była udziałem mamy i noworodka. Jest to także okres dostosowywania się do nowych okoliczności i próba sprostania nowym obowiązkom, oczekiwaniom i wymaganiom. Młoda mama powinna prosić o pomoc najbliższych: partnera, rodziców, teściów. Zamiast rzucać się w wir domowych prac (prania, sprzątania, prasowania, gotowania) warto scedować te obowiązki na innych i skupić się na tym, co najważniejsze: dojściu do formy i nawiązywaniu więzi z nowo narodzonym dzieckiem.

Przeczytaj: Baby blues czy żałoba po utracie życia sprzed narodzin dziecka?

Depresja poporodowa

W odróżnieniu od utrzymującego się przez krótki czas baby blues depresja poporodowa nie jest stanem fizjologicznym, a zaburzeniem, które wymaga pomocy specjalisty. Bardzo często utrudnia zajmowanie się dzieckiem i może rzutować na więź tworzącą się między mama a niemowlęciem. Depresja poporodowa dotyka kobiet na całym świecie. Badania szacują, że cierpi na nią od 13 do 20% matek. Mitem jest przekonanie, że najczęściej pojawia się w pierwszych tygodniach po urodzeniu dziecka. Tak jest tylko w wypadku 10% kobiet. Aż u 22% rozwija się, gdy dziecko ma około 12 miesięcy.

Objawy, które powinny wzbudzić niepokój to (za Fundacją Rodzić po Ludzku):

  • obniżenie nastroju,
  • przygnębienie występujące przez większą część dnia,
  • wyraźny spadek zainteresowań lub odczuwania przyjemności z większości, jeżeli nie ze wszystkich form aktywności,
  • zmniejszenie lub wzrost apetytu,
  • nadmierna senność lub bezsenność,
  • trudności z zaśnięciem po nocnym karmieniu dziecka,
  • zamartwianie się sytuacją zdrowotną niemowlęcia, opieką nad nim, przebiegiem karmienia piersią,
  • uczucie bezwartościowości albo nadmierne lub nieadekwatne poczucie winy: „jestem złą matką”,
  • zmęczenie lub poczucie braku energii,
  • słaba koncentracja lub trudność w podejmowaniu decyzji,
  • nawracające myśli o śmierci, myśli i plany samobójcze, próby samobójcze.

Zła kondycja psychiczna mamy ma duży wpływ na rozwój dziecka. Badania pokazują, że niemowlęta matek depresyjnych mają wyższy poziom kortyzolu we krwi (Field, 1995; Murray & Cooper, 1997), więcej czasu spędzają w negatywnych stanach emocjonalnych, mogą mieć poznawcze i emocjonalne deficyty, utrzymujące się niekiedy także w toku rozwoju, oraz problem z regulacją rytmu dobowego i kłopoty ze snem (Field i in., 2004; Field i in., 2002).

Depresja poporodowa jest trudna do zdiagnozowania ze względu na brak wsparcia społecznego. Wiele kobiet ma opory, by przyznać się przed samą sobą do odczuwanych objawów. Boją się wyjść na leniwe, niekompetentne matki, którym nie chce się zajmować własnym dzieckiem. Dlatego wsparcie najbliższych, uwaga i troska nie tylko wobec niemowlęcia, ale także świeżo upieczonej mamy to ważny krok. Konieczne jest też uświadomienie sobie, że depresja to choroba, na którą nie ma się wpływu.

O wiele bardziej zagrożone depresją są kobiety, które mają niski status społeczny i ekonomiczny lub zaszły w niechcianą ciążę. Nie bez znaczenia jest także jakość związku i wsparcie najbliższej rodziny – samotne matki lub takie, które nie mogą liczyć na pomoc partnera, również są w grupie ryzyka.
Inny czynnik to jakość relacji z własną matką – bardzo często kobiety, które cierpią na depresję, wspominają własną matkę jako niedostatecznie czułą i troskliwą.
Inne czynniki są już typowo osobowościowe: temperament, sposób radzenia sobie ze stresem, nadwrażliwość, niski próg frustracji, brak skutecznych mechanizmów radzenia sobie ze złością.

Zdarza się także, że depresja poporodowa jest wynikiem rozdźwięku pomiędzy własnymi oczekiwaniami dotyczącymi macierzyństwa a trudną rzeczywistością.

Jak można sobie pomóc?

Depresja poporodowa jest chorobą, która wymaga pomocy specjalisty. Jeśli wyżej wymienione objawy utrzymują się przez kilka tygodni, należy niezwłocznie zasięgnąć pomocy psychologa. Poza tym podobnie jak w przypadku baby blues warto prosić o pomoc najbliższa rodzinę – gdy domowe obowiązki przytłaczają, a opieka nad dzieckiem wydaje się przekraczać nasze możliwości, warto zadbać o chwilę wytchnienia i naładować akumulatory.

Zespół stresu pourazowego

Zespołem stresu pourazowego (PTSD ang. Post Traumatic Stress Disorder) określa się zespół objawów będący odpowiedzią na zdarzenie bądź sytuację nie mieszczące się w obszarze normalnych ludzkich doświadczeń, która w sposób nagły (nieprzewidziany) zagroziła życiu lub zdrowiu człowieka. Początkowo obserwowano go u żołnierzy powracających z terenów dotkniętych wojną. Podobne zaburzenia pojawiają się także u ofiar gwałtów, nadużyć seksualnych, napadów, wypadków komunikacyjnych, klęsk żywiołowych czy katastrof.

Przeczytaj: Poród a Zespół Stresu Pourazowego

Okazuje się jednak, że PTSD może także dotyczyć kobiet, które wspominają swój poród jako traumatyczny. Zaburzenie to dotyczy 1,5–5% kobiet.

Czym objawia się stres pourazowy? Lista jest długa. Do najczęściej wymienianych symptomów należą tzw. flashbacki, czyli niekontrolowane, intensywne wspomnienia i przebłyski z sali porodowej, napady paniki, uporczywe wspomnienia porodu lub wręcz odwrotnie – niemożność przypomnienia sobie niektórych jego fragmentów.

Poza tym mogą pojawić się:

  • problemy w nawiązaniu więzi z dzieckiem,
  • problemy z karmieniem piersią,
  • lęk przed kolejną ciążą i porodem (tokofobia wtórna),
  • zaburzenia w kontaktach seksualnych (wynikające najczęściej z lęku przed kolejną ciążą, ale też z kojarzenia doznań z porodem),
  • wycofanie z kontaktów społecznych,
  • unikanie sytuacji, które przywołują wspomnienia z sali porodowej,
  • problemy ze snem (bezsenność, koszmary senne).

Do czynników, które mogą przyczynić się do wystąpienia PTSD, zalicza się:

  • długi, trudny, bolesny poród,
  • zastosowanie nieprzewidzianych interwencji medycznych (chwyt Kristellera, podanie oksytocyny, nacięcie krocza, użycie kleszczy lub próżnociągu, cięcie cesarskie),
  • komplikacje okołoporodowe (krwotok),
  • przemocowe traktowanie przez personel medyczny, upokarzanie: narzucanie pozycji porodowych, brak informacji o postępie porodu, unieruchamianie np. pod KTG,
  • brak możliwości radzenia sobie z bólem,
  • brak poczucia kontroli nad sytuacją.

Duże znaczenie ma także wsparcie w czasie porodu – zarówno ze strony osób najbliższych, jak i personelu medycznego – oraz to, co działo się tuż po narodzinach dziecka: separacja dziecka i matki czy umieszczenie dziecka w inkubatorze sprzyjają traumie poporodowej. Jak zawsze duże znaczenie mają także czynniki osobowościowe, czyli umiejętność radzenia sobie ze stresem, duża wrażliwość na ból, lękliwość i idealistyczne wyobrażenie porodu.

Można zaryzykować tezę, że każdy może paść ofiarą PTSD. Zdaniem Maureen Treadwell z Birth Trauma Association, trauma poporodowa zdarza się, gdy bez względu na przyczynę czujemy się pozbawione kontroli:
„PTSD pojawia się, gdy ludzie czują, że stracili kontrolę nad wydarzeniem lub tym, co im się przytrafiło. Kobieta, która przeszła bolesny poród bez interwencji medycznej, pomimo że prosiła o znieczulenie, ma większe szanse na rozwój PTSD, niż kobieta po cięciu cesarskim, która omówiła zabieg z lekarzem i położną. PTSD to bardziej „w jaki sposób to się stało” niż „co się stało”. (Przeczytaj: Depresja poporodowa czy stres pourazowy? Dlaczego powinniśmy okazywać wsparcie kobietom po traumatycznym porodzie?)

Jak można sobie pomóc?

Najłatwiej oczywiście zapobiegać niż leczyć, czyli zadbać o to, by poród był dobrym i wzmacniającym doświadczeniem. Oczywiście trudno jest przewidzieć wszystkie okoliczności (zawsze może dojść do komplikacji, gdy konieczne będzie zastosowanie interwencji medycznych), dlatego przygotowując się do porodu siłami natury, warto zostawić sobie w głowie furtkę na nieprzewidziane okoliczności, nie usztywniać się w swoich oczekiwaniach. Przed wyborem miejsca porodu dobrze jest zapoznać się ze szpitalem, obyczajami tam panującymi, poczytać opinie. Aby czuć się pewniej w sytuacji porodu, warto zadbać o osobę towarzyszącą – musi to być ktoś, komu ufamy, z kim czujemy się pewnie i swobodnie. To może być partner, doula, siostra, mama, przyjaciółka lub wynajęta położna. Warto także zadbać o to, by osoba towarzysząca znała pragnienia i oczekiwania rodzącej i mogła wesprzeć ją w rozmowie z personelem.

Jeśli już występują zaburzenia stresu pourazowego, konieczna jest konsultacja ze specjalistą. Psycholog może zasugerować terapię, która pozwoli uporać się z bolesnymi doświadczeniami.

Foto: flikr.com/joshpuetz

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.

Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Ciąża i poród w Finlandii

Korzystanie z urządzeń elektronicznych i ich wpływ na rozwój dziecka – Jesper Juul

Poród naturalny i karmienie piersią a rozwój flory bakteryjnej dziecka

Przejdz do: