Czego dzieci powinny uczyć się w szkole? (A czego się uczą?)
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Czego dzieci powinny uczyć się w szkole? (A czego się uczą?)

Czego dzieci powinny uczyć się w szkole? (A czego się uczą?)

Każdy z nas – rodzic czy nauczyciel, zastanawia się czasem: czy szkoła uczy tego, czego uczyć powinna, czy wyposaża dzieci w potrzebną wiedzę, umiejętności? Jakich treści powinna uczyć, a jakie może pominąć? Czy ważniejsza jest umiejętność sprawnego liczenia, pięknego pisania czy porozumiewania się z komputerami? A może zupełnie nie tędy droga?

Swego czasu Albert Camus powiedział, że „szkoła przygotowuje dzieci do życia w świecie, który nie istnieje”. Te słowa, wypowiedziane ponad pół wieku temu, nie tracą na prawdziwości, szczególnie biorąc pod uwagę przemiany, które dokonały się w świecie od tamtego czasu – a którym kosmetyczne zmiany w systemie szkolnym nie dorównały. Żyjemy w rzeczywistości, która nieustannie się zmienia, przekształca, dopasowuje do nowych możliwości – ilość znanej rodzajowi ludzkiemu wiedzy podwaja się co dwa lata i prędkość ta się zwiększa. Do tego, zewsząd otaczają nas różnorodne media. W ciągu miesiąca narażeni jesteśmy na kontakt z taką ilością informacji, jaką nasi dziadkowie musieli przetrawić przez… pół życia. Ilość dostępnych nam danych rośnie szybciej niż zdolność ich przyswajania. Do tego całość tych procesów odbywa się w społeczeństwie złożonym z różniących się od siebie jednostek, społeczeństwie wymagającym od nas dostosowania do panujących realiów i radzenia sobie w każdej sytuacji.

Czego więc, w tak złożonym i trudnym świecie, powinno nauczyć się dziecko w szkole?

Jaką wiedzę i umiejętności posiąść? Jaka powinna być szkoła, która mu to umożliwi?

Poniższe zestawienie opisuje dziewięć kompetencji, które każdy uczeń powinien osiągnąć przed końcem nauki szkolnej. Kompetencji, czyli połączenia trzech atrybutów: wiedzy, umiejętności i postaw, pozwalających na sprawne, skuteczne realizowanie danych zadań. Nie da się ich sprowadzić do poszczególnych elementów, rozwijanych oddzielnie – to bowiem koncepcja całościowa. Aby edukacja taka była skuteczna, nauczyciele muszą – zamiast fragmentaryzować treści, uczyć różnych zagadnień wielozmysłowo, holistycznie, pozwalać na spojrzenie z wielu aspektów i wyciąganie własnych wniosków przez uczniów.

1. Umiejętność przebywania i współpracy w grupach

Dlaczego piszę w „grupach”, a nie w grupie? Ponieważ sytuacja, w której przez kilka lat przebywamy w tej samej, jednolitej wiekowo grupie, kierowanej przez jednego, znacznie starszego „przewodnika” jest ewenementem na skalę życiową – nie występuje nigdzie poza szkołą. Wszędzie – czy to w kościele, restauracji, w pracy czy na podwórku – spotykamy ludzi w zróżnicowanym przedziale wiekowym. I życia w takim świecie powinniśmy dzieci nauczyć. Drugim istotnym argumentem za tym rozwiązaniem jest fakt, że jednolity wiek metrykalny nie jest i nigdy nie będzie równoznaczny z jednolitym rozwojem poznawczym, fizycznym czy emocjonalnym.

Szkoła powinna umożliwiać uczniom pracę w grupach dobieranych nie tylko pod względem wieku, ale też pod względem danego działania lub też zainteresowań.

2. Uczenie się

Jest to jedna z kluczowych umiejętności, którą powinien posiąść każdy człowiek. Jednocześnie, mimo tylu lat nauki, niewielu z nas potrafi skutecznie się uczyć – bo skuteczna nauka to nie „zakuwanie” regułek i zasad, ale umiejętność planowania etapów swojej nauki, organizacji nauki indywidualnej i w grupie, a także świadomość efektów, jakie daje rzetelna praca nad danym zagadnieniem. Dobra, współczesna szkoła, powinna uczyć planowania własnego czasu nauki, samodzielnego rozkładania materiału na mniejsze części, organizowania miejsca i warunków pracy własnej.

3. Popełnianie błędów

Zazwyczaj jesteśmy za tym, żeby korygować dziecięce błędy, pokazywać im na przykładzie, jak wygląda właściwe zachowanie, właściwy sposób ubierania się, pisania opowiadań… Założenie, że popełnianie błędów jest złe, leży u podstaw edukacji, niekiedy też wychowania dzieci (choć to jest już kwestią osobistą rodziców). A przecież popełnianie błędów, podejmowanie prób i eksperymentowanie jest niezbędnym elementem nauki. Błąd i niepowodzenie wyzwalają chęć podejmowania dalszych prób, szukania właściwej drogi do rozwiązania problemu czy też pokonania przeciwności. W szkole, której celem jest rozwój ucznia, a nie tylko zdanie przez niego najbliższego testu, błąd nie jest i nie będzie powodem do wstydu, a punktem wyjścia do dalszej, fascynującej pracy.

4. Kreatywność

Wartości kreatywności w dzisiejszych czasach nie trzeba podkreślać. Piszą o niej w gazetach, mówią w radiu, akcentują szkoleniowcy i psychologowie. Można niemalże powiedzieć: „otwieram lodówkę, a tam…”. Umiejętność szukania innych rozwiązań danego problemu, a nie sięganie do pomocy innych (lub Google), wymaga odwagi, wiary we własne siły i jest tym czynnikiem, który znacząco wpływa na to, jak radzimy sobie w niecodziennych sytuacjach, na naszą innowacyjność czy nawet wynalazczość. Te kompetencje wykształca się, stawiając przed dzieckiem coraz to nowe zadania, których po prostu nie da się rozwiązać standardowymi sposobami.

5. Przedsiębiorczość

Nie chodzi mi bynajmniej o znajomość zasad rządzących rynkiem pracy, choć to też ważne. Raczej o umiejętność negocjowania celów i zachowań. Zdaję sobie sprawę, że w edukacyjnej rzeczywistości może być to trudne do zrealizowania, ale jest niezwykle ważne – inaczej wychowamy albo skończonych konformistów albo twardogłowych uparciuchów. A przecież negocjowanie to umiejętność nie tylko uzyskania czegoś dodatkowego dla siebie, ale też rezygnowania z części tego, na czym nam zależy – czyli szukania kompromisów.

6. Porozumiewanie się w języku ojczystym

Rozumiem przez to zdolność wyrażania w sposób odpowiedni do sytuacji swoich myśli, odczuć i opinii, opisywania faktów i pojęć oraz ich interpretowania, a także umiejętność wypowiadania się w mowie i piśmie, czytania i rozumienia czytanego tekstu. Jest to umiejętność niezbędna osobom wykonującym niemalże każdy zawód, przebywającym zarówno w sytuacjach służbowych jak i koleżeńskich. Uczeń powinien poznawać ją jako umiejętność żywą – poprzez teatr, sztukę, wystąpienia publiczne, pisarstwo oraz inne aktywności.

7. Porozumiewanie się w językach obcych

Znany nam świat w ciągu ostatnich dekad znacząco zmalał. Dzięki Internetowi przedsiębiorca z Turcji może porozmawiać z gospodynią domową z Korei. Jednak nie zrobi tego bez znajomości języków obcych, a przynajmniej jednego – najczęściej używanego. Czy będzie to pod każdym względem poprawne gramatycznie czy nie, jest to kwestia wtórna. Ważna jest zdolność do „dogadania się”, czasem z użyciem gestykulacji, czasem pisma obrazkowego – ale (ponownie) bez strachu przed popełnieniem błędu.

8. Korzystanie ze zdobyczy technologii informacyjnych i komunikacyjnych

Jednym z najważniejszych języków „obcych” będzie w przyszłości (a nawet już się staje) język komunikacji z maszynami. Znajomość języków programowania już dzisiaj daje ogromne możliwości wpływania na otaczającą nas rzeczywistość, a za 10-15 lat, gdy – jak twierdzą analitycy Google – „nasze mózgi będą sztucznie sprzężone z chmurą”, stanie się być może drogą do jej przekształcania. Kontakt z technologiami powinien odbywać się na każdej lekcji, nie tylko na tych poświęconych stricte technologiom – uczniowie powinni widzieć, że komputera można używać także do pracy i uczenia się, a nie tylko do zabawy.

9. Naukowe podejście do rzeczywistości

Umiejętność i chęć uczenia się, zdolność do wyszukiwania w otaczającej nas rzeczywistości zagadnień do poznania i zagadek do rozwiązania, zdolność dziwienia się nad każdą kwestią – tego nie da się wypracować, siedząc w ławkach i oglądając zdjęcia poglądowe. Jest to postawa możliwa do wykształcenia tylko w realnym kontakcie z pytaniami i zagadkami, ze światem przyrody, chemii i fizyki.

W powyższym zestawieniu praktycznie brakuje „twardych” umiejętności, konkretnej wiedzy, znajomości zagadnień i regułek. Większość z nich, choć ważna, jest tak łatwa do odnalezienia, czy to w internecie czy książkach, że jeśli ich zapomnimy, lub nawet nigdy nie znaliśmy, jesteśmy w stanie nadrobić te braki w ciągu kilku minut lub godzin. Poza tym, tak naprawdę, drugiej osoby nie da się czegoś nauczyć – możemy coś jej pokazać, pokierować, ale jeśli ona sama nie będzie chciała się uczyć, nic z tego nie wyniknie. Ładnie podsumowuje to prof. Joachim Bauer, mówiąc: „Dziecko nie działa jak segregator, do którego wystarczy wpiąć właściwe kartki”. Nikt z nas tak nie działa. I właśnie to jest piękne.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Aleksandra Skibińska

Magister pedagogiki wczesnoszkolnej oraz absolwentka pedagogiki specjalnej. Z dziećmi pracuje od 9 lat – najpierw jako przyboczna zuchowa, później, po dłuższej przerwie – jako wolontariuszka FRW Projektor, organizatorka i uczestniczka projektów edukacyjnych, trenerka efektywnej nauki. Aktualnie nauczycielka w Akademii Dobrej Edukacji w Legionowie.

Odwiedź stronę autorki/autora: http://dobraedukacja.edu.pl/legionowo/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: