Zmarli, metafizyka, dynie i zabawa, czyli o co chodzi w listopadowych świętach
| Zmarli, metafizyka, dynie i zabawa, czyli o co chodzi w listopadowych świętach

Zmarli, metafizyka, dynie i zabawa, czyli o co chodzi w listopadowych świętach

Chcąc określić słowa-klucze dla wydarzeń z przełomu października i listopada, otwieramy całkiem pojemną szufladę: śmierć, znicze, modlitwa, zaduma - ale też: dynie, maski, wiedźmy, psikusy...

Dla większości Polaków to właściwie co najmniej dwie okazje do świętowania: Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki, czyli właściwe Święto Zmarłych. Ich tradycja sięga daleko wgłąb czasów: pierwowzorem Zaduszek było starożytne święto celtyckie, o którym wzmianki pojawiły się już ponad dwa tysiące lat temu. Listopadowe świętowanie ma związek z tymi, którzy odeszli – i bazuje na założeniu, że po śmierci trwają dalej, choć w innej postaci.

“Pospólstwo rozumie, iż potrawami, napojem i śpiewami przynosi ulgę duszom czyścowym. Cel tak poważny święta, miejsce samotne, czas nocny, obrzędy fantastyczne, przemawiały niegdyś silnie do mojej imaginacyi: słuchałem bajek, powieści i pieśni o nieboszczykach powracających z prośbami lub przestrogami; a we wszystkich zmyśleniach poczwarnych można było dostrzec pewne dążenie moralne i pewne nauki, gminnym sposobem przedstawiane”. Adam Mickiewicz, wstęp do “Dziadów”.

Listopadowe święta

Niewątpliwie listopadowe święta to czas, w którym łączą się tradycja, metafizyka, magia i zabawa. Obyczaje i rytuały, które towarzyszą ich obchodom, mają służyć oswojeniu tajemnicy śmierci i przemijania – ich różnorodność zaś pokazuje, jak różnie ludzie próbują się z tą tajemnicą zmierzyć. Tajemnicza atmosfera, fantastyka i niezwykłość towarzyszą ludzkiemu “nie wiem”. Niezależnie od wiary lub niewiary w życie pozagrobowe – pewne jest, że z tamtej strony nikt nie wrócił. Śmierć budzi lęk przed nieznanym, który od lat próbowano oswoić za pomocą rytuałów i mistycznych lub magicznych zachowań.

Skoro przemijanie i śmierć to tematy, które niepokoją wielu dorosłych, nic dziwnego, że często pojawiają się wątpliwości, jak – i kiedy – rozmawiać o nich z dziećmi, kiedy zabrać je na cmentarz, czy opowiadać o nieuchronnej śmierci każdego człowieka?

Rozmowy z dzieckiem o śmierci

Z całą pewnością nie sposób wyznaczyć granicy wieku dziecka, z którym możemy porozmawiać o śmierci. Często taki moment pojawia się naturalnie w związku z odejściem kogoś bliskiego. Listopadowe odwiedziny na cmentarzu są też dobrą okazją do poruszenia kwestii przemijania i pamięci – jeśli dziecko jest ciekawe, zadaje pytania. Czy zawsze będziemy razem? Co się z nami stanie po śmierci? Czy istnieją duchy? Czy są straszne? W myśleniu dziecka pytania egzystencjalne wiążą się z bardzo praktycznymi sprawami – jeśli duchy istnieją, to czy mogą przyjść do dziecięcego pokoju? Czy można z nimi rozmawiać? To tylko próbka pytań, jakie mogą się zrodzić w główce dziecka. Często umiejętnie udzielona odpowiedź sprawia, że dziecko jest usatysfakcjonowane i spokojne. Taka rozmowa wymaga zawsze od rodzica odwagi mówienia o przemijaniu i dużej mądrości, która pomoże dać dziecku odpowiedzi na miarę jego – i naszych – możliwości ich poznania. Ale wymaga także wnikliwości i fantazji – czasem bowiem za pytaniami dziecka nie kryje się potrzeba poznania suchych faktów i rozwiązania zagadek, a jedynie chęć ich uporządkowania lub wypowiedzenia. Dzieci z natury są większymi “mistykami” niż dorośli – często wyjaśnienie jednej zagadki kolejną stanowi wyjaśnienie całkiem satysfakcjonujące…

Święto zmarłych, oprócz tego, że konfrontuje nas z tajemnicą śmierci – wiąże nas też z tymi, którzy żyli przed nami. Warto wykorzystać czas spotkań rodzinnych na wspomnienia i opowieści o zmarłych (pra)babciach, dziadkach i przyjaciołach. Często będą to równocześnie opowieści o dzieciństwie rodziców czy dziadków – źródło niewyczerpanej frajdy dla maluchów. Takie rozmowy zbliżają, inspirują, cieszą i skłaniają do refleksji: jak życie poprzednich pokoleń różniło się od naszego, a co ich z nami łączyło? Jaki ślad po sobie zostawili? Jaki zostawimy my sami?

Rodzinne świętowanie

Tradycyjny dla wielu Polaków nastrój powagi, smutku i zadumy, towarzyszący wizycie na cmentarzu, może też stanowić pretekst do refleksji nad tym, co to znaczy świętować? Warto przy okazji zapytać siebie uczciwie, czy nie popadamy w nabożną atmosferę z rutyny i obowiązku – czy wizyta na cmentarzu zawsze musi być smutna? Warto krytycznie spojrzeć zarówno na zwyczaje pochodzenia katolickiego, związane z modlitwą i zadumą, jak i te dotyczące Halloween – zachować te, które rozumiemy i szanujemy a odrzucić puste formy – i na bazie tradycji obowiązującej powszechnie stworzyć swój własny, rodzinny sposób świętowania.

Jeśli świętujemy z dziećmi, z pewnością częścią tej rodzinnej tradycji będzie zabawa. Kilka pomysłów:

  • Stworzenie rodzinnego albumu (mini-drzewa genealogicznego) – ze zdjęciami naszych babć, dziadków, naszymi i dzieci – i z krótkimi opisami, jacy byli – lub są, co lubili, co było dla nich ważne, jak lubili się bawić…
  • Wypróbowanie najciekawszych przepisów na dania z dyni – koniecznie wspólnie!
  • Tradycyjne rzeźbienie lampionu z dyni – niech będzie inny niż wszystkie, może wcale nie musi być głową Jacka O’Lantern?
  • Wieczór przy świeczkach – może przy tym nietypowym oświetleniu inaczej też będzie się rozmawiało?
  • Szalone wygłupy w przebraniach duchów i stworów, zajadanie łakoci i wymyślanie najzabawiejszych psikusów – nie trzeba pukać do drzwi sąsiadów, można z powodzeniem wypróbować pomysły na członkach swojej rodziny lub zaproszonych przyjaciołach.

Listopadowe zwyczaje

Można też spędzić cały długi weekend, po prostu poznając zwyczaje związane z różnymi obchodami tych świąt – warto sobie uświadomić, że to, co najczęściej jawi nam się jako jedno “święto zniczy” to tak naprawdę kilka świąt i tradycji:

  • Dzień Wszystkich Świętych (01.11) – 1 listopada, święto katolickie ku czci świętych (początkowo męczenników). Dzień ustawowo wolny od pracy.
  • Zaduszki (02.11) – święto zmarłych – katolicka kontynuacja pogańskiego święta Dziadów, dzień, w którym katolicy modlą się za dusze zmarłych przebywających w czyśccu. Obecnie zwyczaje związane z tym świętem są kultywowane raczej 1 listopada, który jest dniem ustawowo wolnym od pracy, nie ograniczają się też do katolików – wielu Polaków niezależnie od wyznania wspomina w tym dniu zmarłych, którzy byli im bliscy.
  • Dziady (31.10) – zwyczaj ludowy dawnych Słowian i Bałtów, mający na celu nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności. Dusze przybywające tej nocy na ziemię częstowano miodem, kaszą i jajkami. Wędrującym duszom oświetlano też drogę do domu rozpalając ogniska na rozstajach, aby mogły spędzić tę noc wśród bliskich (według innej wersji – by mogły trafić w zaświaty, jeśli błąkają się wciąż po ziemi).
  • Halloween (31.10) – wywodzi się z celtyckiego święta Samhain – pożegnania lata. Jest to dzień, w którym duchy zmarłych wracają na ziemię, by znaleźć… nowe ciało na kolejny rok. Halloween jest swobodniejszą, spopularyzowaną wersją tego święta, u którego podstaw stoi jednak przekonanie, że jest to noc, w którą duchy – zarówno dobre, jak i złe – mogą przedostać się na ziemię. Te dobre zapraszano do domów, złe odstraszano przebraniami i ogniskami. Współcześnie Halloween ma głównie rozrywkowy charakter, i wiąże się z ciekawymi zwyczajami: cukierek albo psikus, wróżby (np. wrzucanie orzecha do ognia – jeśli pęknie z trzaskiem, oznacza odwzajemnioną miłość), i najpopularniejsze chyba – robienie lampionów z dyni (wydrążona dynia ze światełkiem w środku symbolizuje błędne dusze).
  • Dzień Zmarłych (właściwie dwa dni: 01-02.11) – Meksykańska wersja naszego święta. Są to odwiedziny żywych u zmarłych (na cmentarzach) – w celu “wspólnego” ucztowania w radosnej atmosferze. W tym wydaniu jest to święto pozbawione grozy czy smutku. Popularne są kolorowe czaszki z cukru, barwne ołtarzyki upamiętniające zmarłych, wszelkie formy śmiesznych reprezentacji śmierci. Świętujący starają się pamiętać, że nie ma powodu do smutku, bowiem zmarli wciąż żyją, a w święto zmarłych ucztują wspólnie z żywymi…

Foto: flikr.com/magnera

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Katarzyna Mitschke

Współzałożycielka krakowskiej Szkoły Demokratycznej, mentorka. Zainspirowana doświadczeniami Jespera Juula, Marshalla Rosenberga, Arnolda Mindella i A.S. Neilla. Zafascynowana głęboką demokracją. Idealistka z praktycznym zacięciem.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Juul na poniedziałek, cz. 63 – Wszystkie dzieci potrzebują autorytetu osobistego

Przejdz do: