Czy można dziecko za bardzo rozpieścić?
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Czy można dziecko za bardzo rozpieścić?

Czy można dziecko za bardzo rozpieścić?

Sięgnęłam do słownika języka polskiego po definicję słowa “rozpieszczać”. Znalazłam takie określenia, jak: “psuć zbytnim pobłażaniem, nadmierną tolerancją, dogadzaniem komuś”. Przyznam, że definicja mnie nieco zaskoczyła i na chwilę zatrzymała.

Pojawiły się pytania:

  • Co to tak naprawdę znaczy nadmierna tolerancja?
  • Co to tak naprawdę jest “zbytnie pobłażanie”?
  • Po czym można poznać, że kogoś “psujemy” dogadzaniem czy pobłażaniem?

Jaka jest rola rodziców?

Ta refleksja łączy się z pytaniem – jaka jest nasza rola jako rodziców? Co rodzic może dać swojemu dziecku, aby mogło wyrosnąć na spełnionego, szczęśliwego dorosłego, wierzącego w siebie, świadomego swoich uczuć i potrzeb, a jednocześnie budującego relacje w oparciu o dialog i współpracę i spoglądającego na drugiego człowieka (w tym również na rodzica!) z empatią?

Cokolwiek zrobimy, nasze dziecko samo pokieruje swoim życiem. Z całą pewnością możemy mu na tę drogę dać bezwarunkową miłość i akceptację. Dać ją z serca, z wyboru, z autentyczną radością dawania.

Głęboko wierzę, że dziecko (oraz każdy człowiek) potrzebuje mieć poczucie, że ma znaczenie, a jego potrzeby są uwzględnione i wzięte pod uwagę. Szczególnie w naszym społeczeństwie, gdzie dość często obserwuję tendencję do “poświęcania się” dla dzieci, ważne wydaje się podkreślenie, że wcale nie chodzi mi o to, by spełniać wszystkie zachcianki dziecka i czynić je “pępkiem rodzinnego świata”. Traktując dziecko z szacunkiem jesteśmy uważni na jego potrzeby, a budując relacje w rodzinie rozmawiamy o tym, co jest dla wszystkich członków rodziny ważne, kto czego potrzebuje – tak, by w oparciu o potrzeby wszystkich wypracowywać wspólnie rozwiązania, w których zarówno dorośli, jak i dzieci są brani pod uwagę.

Poszanowanie granic

Jednym z głównych założeń Porozumienia Bez Przemocy jest podchodzenie zarówno do siebie jak i do innych z empatią i szacunkiem, unikając przekraczania czyichś granic czy przemocy. Jak to zrobić? Czy to w ogóle możliwe, kiedy dziecko chce zawsze zrobić po swojemu? Takie porozumienie nie tylko jest możliwe, ale też pozwala czerpać z rodzicielstwa przyjemność, pozwala mniej walczyć i kontrolować. Kluczem w tym kierunku jest empatia rodzica dla samego siebie.

Jeśli rodzic postępuje w zgodzie ze sobą, ma uważność na swoje potrzeby i granice, rozmawia o nich z dzieckiem, a jednocześnie podchodzi do z szacunkiem do dziecka i jego potrzeb, nie może być mowy o nadmiernej tolerancji, pobłażaniu czy dogadzaniu. Jest natomiast możliwe wypracowanie rozwiązania wygrany-wygrany w przeciwieństwie do rozwiązania wygrany-przegrany, w której tylko rodzic lub tylko dziecko stawiają na swoim.

Nadmierna tolerancja?

Nadmierna tolerancja to taka, która jest niezgodna z potrzebami i wartościami rodzica czy innych dorosłych. Gdy małe dziecko płacze, a rodzic wie, jak bardzo potrzebuje ono kontaktu z jego ciałem i bierze je na ręce, nosi w chuście, tuli i całuje, to czy można mówić o rozpieszczaniu? To dawanie z serca, z miłością i radością dawania. Co jednak zrobić, kiedy rodzic jest zmęczony lub boli go kręgosłup, a dziecko płacze i bardzo potrzebuje kontaktu? Ważne, żeby poszukać rozwiązania, które uwzględni zarówno potrzeby rodzica, jak i dziecka. To, co fascynuje mnie w Porozumieniu Bez Przemocy to fakt, że gdy dotrzemy do uniwersalnych ludzkich potrzeb, okazuje się, że jest niemal nieskończona ilość strategii, które mogą je zaspokoić.

By tak się stało, ważne by zrezygnować z myśli oceniających: „O nie! Znowu chce na ręce! Tylko ręce i ręce, a moje plecy?”. Zauważamy wówczas takie myśli, jednak nie wchodzimy z nimi w dialog. Możemy skupić się na tym, co w danym momencie mówi rodzicowi ciało, jakie płyną z niego sygnały, jakich doświadcza emocji, a także – czego w głębi serca potrzebuje. Bez oceniania czy to dobrze, czy źle – po stosu zauważyć to. Następnie, wiedząc, jak bardzo dziecko potrzebuje kontaktu fizycznego z rodzicem i czego potrzebuje rodzic, możemy zastanowić się, jaka strategia na tu i teraz mogłaby zadziałać dla obu stron. Być może wspólne leżenie na kocu na podłodze, może zabawa na dywanie, a może to jest moment, gdy potrzebujemy poprosić kogoś o pomoc w opiece na dzieckiem i chwilę by poćwiczyć, porozciągać kręgosłup? Możliwych rozwiązań jest wiele i każdy z rodziców może znaleźć najlepsze dla siebie i swojego dziecka. W Porozumieniu Bez Przemocy mówimy, że trudne sytuacje można rozwiązać poprzez docieranie do potrzeb, by właśnie z miejsca potrzeb, a nie myśli, szukać rozwiązań.

Nie boję się, że można rozpieścić dziecko, jeśli jesteśmy jako rodzice świadomi tego, co dla nas ważne, bierzemy pod uwagę siebie, jednocześnie biorąc po uwagę dziecko. Co więcej, wierzę, że nie można dać dziecku za dużo miłości, za dużo razy pokazać, że jest ono dla nas ważne czy za dużo razy okazać czułość, jeśli jednocześnie nie zapomnimy o sobie, komunikujemy swoje granice. Jednocześnie pamiętajmy, że dzieci są bacznymi obserwatorami świata dorosłych. To, jak jako rodzice dbamy o siebie, jak budujemy relacje, jest dla nich inspiracją i okazją do nauki. Jeśli więc chcemy wychować szczęśliwych, spełnionych i wierzących w siebie ludzi, spróbujmy dać to również sobie.

Foto: flikr.com/natalietracy

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Joanna Berendt

Certyfikowany przez CNVC trener Porozumienia bez przemocy, coach akredytowany przez ICF (ACC International Coach Federation), trener rozwoju osobistego.
Specjalizuje się we wspieraniu osób indywidulanych oraz organizacji w odkrywaniu i pełniejszym wykorzystywaniu swojego wewnętrznego potencjału.
Pracuje z osobami stojącymi osób u progu ważnych decyzji czy zmian, takich jak zmiana kariery zawodowej, pracy, zmiana w życiu osobistym, wzrost jakości przepływu komunikacji, poprawa relacji, poszukiwanie sposobu równowagi i balansu pomiędzy ważnymi obszarami życia.
Oferuje indywidualne sesje coachingowe, warsztaty grupowe oraz mediacje. Prowadzi również sesje i warsztaty z coachingu rodzicielskiego, wspierając rodziców w budowaniu relacji z dziećmi opartej na wzajemnym zrozumieniu, szacunku i bezwarunkowej akceptacji.
Wierzy, że każdy z nas posiada potencjał i zasoby, które wystarczy odkryć i umiejętnie wykorzystać by żyć szczęśliwie.
W życiu ceni otwartość i ciekawość życia, działanie w zgodzie ze sobą oraz poczucie humoru. Chętnie działa na rzecz promowania empatycznej komunikacji. Pisze artykuły o komunikacji empatycznej z dziećmi, jest też współautorką książek dla rodziców i dzieci: „Dogadać się z dzieckiem. Coaching, empatia, rodzicielstwo” oraz „Przyjaciele Żyrafy. Bajki o empatii” Współautorka blogów z bajkami empatycznymi: http://przyjacielezyrafy.blogspot.com/ oraz http://dogadacsiezdzieckiem.blogspot.com/ Prywatnie mama dwójki energicznych i ciekawych świata dzieci
Strona www: http://www.kobiecycoach.pl/ oraz www.equante.pl

Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.kobiecycoach.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: