Dla jednych piękne, dla innych kontrowersyjne. Nieoczywiste zwyczaje okołoporodowe
| Dla jednych piękne, dla innych kontrowersyjne. Nieoczywiste zwyczaje okołoporodowe

Dla jednych piękne, dla innych kontrowersyjne. Nieoczywiste zwyczaje okołoporodowe

Powszechnie wykorzystanie tego, co dała człowiekowi natura, jest obecnie czymś zupełnie normalnym. Coraz mniej ludzi dziwi używanie pieluch wielorazowych, stosowanie wyłącznie kosmetyków pochodzenia roślinnego i bez chemii, dokładne czytanie etykiet ze składem czy leczenie ziołami i dietą. Są jednak takie wybory i zjawiska, które budzą wiele dyskusji. Jednym wydają się obrzydliwe, innym fascynujące. Jedni uważają kolejne propozycje za inspirujące i odkrywcze, inni uznają je za dziwactwo. O czym mowa?

Poród lotosowy

Porodem lotosowym nazywamy poród, w którym pępowina nie zostaje odcięta od łożyska. Jest pozostawiona, aż całkowicie uschnie i samoczynnie odpadnie. Trwa to zazwyczaj od 3 do 10 dni. Zwolennicy porodów lotosowych uważają, że łożysko należy do dziecka i to naturalne procesy mają zdecydować, kiedy dziecko zostanie od niego odłączone. Argumentują swoje decyzje tym, że łagodne przejście z otoczenia wód płodowych do świata zewnętrznego wpływa na całe życie, owocując spokojnymi, opanowanymi i pewnymi siebie dziećmi, które w przyszłości budują stabilniejsze związki i są wolne od lęków.

Łożysko

Łożysko to przejściowy narząd, który tworzy się w organizmie kobiety, kiedy ta nosi pod sercem dziecko. Jest bogatym źródłem hormonów, składników mineralnych i odżywczych, a także komórek macierzystych. Kobieta rodzi łożysko chwilę po narodzeniu dziecka. W szpitalach zazwyczaj jest ono uważane za odpad medyczny i spalane w spalarni. Są jednak inne możliwości jego wykorzystania.
Ten bardzo odżywczy organ w wielu kulturach jest po prostu częściowo zjadany. W kulturach pierwotnych cała rodzina zbiera się na posiłku, podczas którego biesiadnicy częstowani są ugotowanym łożyskiem. W Polsce jeszcze w XIX w. w Galicji łożysko podawano starszym dzieciom, co miało je uchronić przed zazdrością o młodsze rodzeństwo. W Internecie można znaleźć szereg przepisów na przyrządzenie z łożyska curry, tatara czy zupy. Jak mówią smakosze, smakiem przypomina wysokiej jakości polędwicę wołową. Zjadanie łożyska ma służyć prewencji depresji poporodowej, a także wzmocnieniu sił kobiety świeżo po urodzeniu dziecka. Tym, którzy jednak nie mają odwagi tego zrobić, zachodnie firmy oferują wykonanie z łożyska kapsułek, które można łykać niczym lekarstwo.
Często też łożysko wykorzystywane jest w kosmetyce, wzbogacając swoimi składnikami kremy i wykazując działanie przeciwzmarszczkowe. Osobiście znam przypadki kobiet, które po urodzeniu łożyska, nacierają nim ręce, by później zgarniętą mazią natrzeć sobie, a tym samym odżywić, skórę twarzy.

Część rodzin decyduje się łożysko po prostu zakopać. W niektórych kulturach dominuje wiara, że łożysku należy się szczególny szacunek jako temu, które całą ciążę żywiło i ochraniało dziecko. Ludy Maori z Nowej Zelandii dokonują ceremonii jego pogrzebu zaraz po porodzie. Indianie Navajo grzebią również pępowinę. W kulturach Azji i Pacyfiku wyprawia się łożysku pogrzeb, zakopując je wraz z ziołami i kwiatami. Niektórzy decydują się na zakopanym łożysku zasadzić drzewo, by wzrastało wraz z rozwojem dziecka.

W Polsce możliwość swobodnego wykorzystania łożyska daje wyłącznie poród domowy. Szpitale mają odgórny zakaz wydawania go rodzącym i są zobligowane do spalenia go.

Maź płodowa

Maź płodowa jest szczególnego rodzaju mieszaniną wody, białek i tłuszczów, które pokrywają ciało noworodka. Spełniając m.in. funkcje ochronne, nawilżające i oczyszczające, wspomaga ona dojrzewanie skóry dziecka i adaptację do nowego otoczenia. Maź wyglądem przypomina schodzący naskórek i jeśli kobieta nie wie, co to jest, chce jak najszybciej zmyć ją z dziecka. Jednak wiele matek decyduje się na pozostawienie mazi płodowej dopóty, dopóki ta sama się nie zetrze, tym samym organizując dziecku pierwszą kąpiel na przykład tydzień czy dwa po narodzinach.

Wąchanie i lizanie

Zdecydowana większość ssaczych mam po narodzinach wącha i wylizuje swoje dziecko. Ma to je pobudzić do życia, wymasować, zmotywować do ssania mleka. Choć to zachowanie kojarzy nam się bardzo zwierzęco, to również ludzkie mamy wąchają i wylizują swoje dziecko. I tak jak wąchanie nie dziwi praktycznie nikogo, bo przecież noworodek tak cudnie pachnie, tak lizanie spotyka się ze zdziwieniem, oburzeniem, a także swoistym ostracyzmem. I nie chodzi wcale o lizanie po czółku czy powiekach celem zdjęcia jakiegoś mitycznego uroku. Często przy problemach laktacyjnych wąchanie i wylizywanie dziecka pomaga pobudzić hormony, dzięki czemu stymuluje laktację i napędza, wraz z innymi zabiegami, produkcję mleka. Robią to kobiety na całej kuli ziemskiej. Lizanie dziecka po rączce czy nóżce w niewytłumaczalny sposób wpływa na mózg i powoduje, że kobiety czują wzbieranie mleka w piersiach, tak jak wtedy kiedy słyszą płacz dziecka. Wśród ludów Afryki, a także dzikich plemion amazońskich, jest to zupełnie normalne zachowanie, które nikogo nie dziwi. W krajach cywilizacji zachodniej rzadko która mama przyznaje się do lizania dziecka – choć robi to wiele z nich.

Mleko mamy

To, że mleko mamy jest najbardziej naturalnym pokarmem dla niemowlęcia, wiedzą niemal wszyscy. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że mleko mamy ma szereg innych zastosowań.
Z racji swoich składników jest niezwykle skutecznym preparatem do pielęgnacji skóry. Kąpiel z dodatkiem mleka mamy zapewnia dziecku idealne nawilżenie, odżywienie skóry, a także działa leczniczo na podrażnienia. Jednak nie tylko noworodek może czerpać profity z odżywczych i leczniczych właściwości kobiecego mleka. Jest ono niezwykle skuteczne przy leczeniu trądziku. Wymieszane z olejem kokosowym i wsmarowane w skórę twarzy doskonale działa, dając efekt nawilżenia, szybko i skutecznie odkaża, leczy zranienia i zadrapania, a także świetnie sprawdza się przy zahamowaniu krwawienia wskutek zacięcia przy goleniu. Mleko mamy to najskuteczniejszy preparat na osuszanie kikuta pępowiny oraz lekarstwo, które wiele mam podaje odciągnięte swoim starszym, nie karmionym już piersią, dzieciom. Kobiece mleko jest też nieoficjalnie wykorzystywane wspomagająco u dorosłych przy leczeniu nowotworów w celu podniesienia odporności chorego.

To tylko kilka możliwości wykorzystania tego, co zostało nam dane jako naturalny element naszego życia. Dla jednych dziwne i odrażające, dla innych ciekawe i godne polecenia. Ile ludzi, tyle opinii.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Magda Karpienia

Mama trójki dzieci, pierwsza w Polsce Liderka międzynarodowej organizacji non-profit La Leche Leauge, światowego autorytetu w dziedzinie karmienia piersią, w której przez 5 lat aktywnie pomagała mamom.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdakarpienia.pl/




Dlaczego warto zrezygnować z białej mąki?

„Nie mówimy o naszym dziecku, że jest chore”. Rozmowa z Martą Wawrzyniak – mamą dziewczynki z zespołem Downa

„Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

Przejdz do: