Dlaczego dzieci w szkole powinny medytować?
SZKOŁA / PRZEDSZKOLE - co kupić?
| Dlaczego dzieci w szkole powinny medytować?

Dlaczego dzieci w szkole powinny medytować?

Wiek XX rozpoczął nową erę w dziejach ludzkości – erę chaosu i hałasu. Człowiek zafascynowany techniką i nowymi możliwościami zatracił gdzieś po drodze równowagę między atrakcyjną nowoczesnością a naturą i spokojem. Najbardziej ucierpiała na tym cisza.

Hałas w szkole

W 2008 roku naukowcy z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu oraz z Politechniki Gdańskiej badali poziom hałasu w szkołach podstawowych. Jak się okazało, podczas przerw dochodził on do 110 dB, tymczasem za bezpieczne dla człowieka uważa się natężenie dźwięków na poziomie maksymalnie 85 dB. Taki hałas powoduje, że dzieci zachowują się tak, jakby miały czasowy niedosłuch. W efekcie nie dociera do nich część informacji przekazywanych przez nauczyciela. Nie wspominając już o tym, że częsty kontakt z hałasem o takim natężeniu może powodować trwałe uszkodzenia słuchu, co w konsekwencji zaburza także rozwój mowy oraz intelektualny, emocjonalny i społeczny rozwój dziecka.

Dopuszczalny poziom hałasu w szkole próbuje się regulować obostrzeniami prawnymi, ale nie daje to wymiernych rezultatów. Niedawno w jednej z łódzkich szkół podstawowych zamontowano tzw. elektroniczne ucho. Urządzenie mierzy natężenie hałasu i przekazuje wynik, zapalając odpowiedni kolor diod układających się w kształt ucha. Jeśli w klasie jest za głośno, pali się czerwone światło, jeśli jest cicho – zielone, a jeśli hałas zbliża się do niebezpiecznej granicy – zapalają się pomarańczowe lampki. „Ucho” reaguje nie tylko na głosy i krzyki dzieci. Wyłapuje także dźwięki szurania krzesłami, trzaskania drzwiami, tupania i inne szumy, których natężenia na co dzień nawet sobie nie uświadamiamy. Pedagodzy z łódzkiej szkoły twierdzą, że uczniowie szybko nauczyli się obserwować alarmowe lampki i sami pilnują ciszy w klasie.

Czego Jaś się nie nauczy…

…tego Jan nie będzie umiał. Zgodnie z tą zasadą nauczanie ciszy należy zacząć już na najwcześniejszych szczeblach edukacji. Nie trzeba spełniać żadnych specjalnych warunków. Uczenie się ciszy może przebiegać w pewnym sensie mimochodem. „Głuchy telefon”, rozpoznawanie z zamkniętymi oczami odgłosów dochodzących z zewnątrz, zabawy pantomimiczne lub relaksacyjne – wszystkie te możliwości mogą wykorzystać pedagodzy w pracy z dziećmi już w przedszkolach.

Inną metodą jest medytacja. Wprowadza się ją z powodzeniem w szkołach w Australii i Wielkiej Brytanii, powoli wkracza również do Polski. W niektórych szkołach dzieci medytują regularnie przynajmniej raz w tygodniu. Co prawda program ten propagowany jest przez Światową Wspólnotę Medytacji Chrześcijańskiej, ale jej przedstawiciele przekonują, że techniki medytacji mogą być z powodzeniem stosowane także w szkołach świeckich i klasach mieszanych wyznaniowo.

Dla dzieci to po prostu chwila ciszy i spokoju. Większość z nich określa medytację jako relaksację i wyciszenie. Przyznają także, że takie sesje poprawiają ich koncentrację, a co za tym idzie – wpływają na postępy w nauce. Uczniowie systematycznie praktykujący chwile wyciszenia uczą się panować nad sobą i swoimi emocjami.

Jak to działa?

Trenerzy medytacji zalecają przyjęcie postawy siedzącej, z wyprostowanymi plecami. Można to robić na poduszce, na stołku, krześle albo bezpośrednio na podłodze – mamy pełną dowolność. Należy lekko przymknąć oczy i powtarzać w myślach jedno słowo. Nie trzeba koncentrować się na jego znaczeniu. Monotonne powtarzanie tej samej zbitki sylab ma pozwolić umysłowi oderwać się od sfery myśli i przenieść w świat ciszy. Wybrane słowo można wymawiać także na głos, ale należy wtedy skupić się na samym jego brzmieniu, na dźwięku, a nie na treści.

Medytacja nie musi trwać długo. Trenerzy zalecają stosowanie się do zasady „jedna minuta na jeden rok życia”. Przy czym naukę medytacji zaczynamy od krótkich, minutowych sesji. Dzieci dopiero zaznajamiane z tą metodą mogą mieć problem ze skoncentrowaniem się i trwaniem w ciszy przez dłuższy czas. Nie trzeba im zbyt wiele tłumaczyć. Same z powodzeniem odkryją i wyciągną dla siebie korzyści płynące z medytacji. Nie wymaga ona żadnych specjalnych kwalifikacji, żadnych umiejętności czy wiedzy. Podstawą jest tu prostota.

Starsze dzieci, które będą chciały przenieść medytację także poza szkołę, mogą skorzystać z aplikacji Timer Medytacyjny WCCM. Pozwala ona na ustawienie czasu wyciszenia i zawiera praktyczne wskazówki.

Owoce ciszy

Oczywiste jest, że dzieci nauczone technik medytacyjnych powinny być spokojniejsze, bardziej zrelaksowane i skoncentrowane. Warto jednak dodać, że regularna wspólna medytacja podnosi poziom samoakceptacji u uczniów. Przestają ze sobą rywalizować, są otwarci, bardziej empatyczni. Udowodniono, że w czasie medytacji uwalniają się w organizmie składniki chemiczne, które obniżają ciśnienie krwi i napięcie mięśniowe, a tym samym wyrównują rytm pracy serca i zwiększają pojemność płuc. Przynosi ona zatem wymierne efekty zarówno w sferze psychologicznej i społecznej, jak i fizjologicznej.

Cisza, bezruch i prostota – to trzy filary medytacji. Tylko tyle i aż tyle potrzeba, żeby uciec na moment od zgiełku i pozwolić swojemu życiu płynąć nieco wolniejszym nurtem. Jeśli nauczymy tego nasze dzieci już w szkole, jest duże prawdopodobieństwo, że będą kontynuować te praktyki w dorosłym życiu. Umiejętność znalezienia chwili ciszy w zabieganej codzienności może się dla nich okazać bezcenna.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewa Popielarz

W kolejności od najważniejszego: żona, mama Trójki, domorosły piekarz i cukiernik, kobieta, która robi to, co lubi. Z wykształcenia edytor. Zawodowo redaguje i pisze teksty. Wolny czas spędza z książką w kuchni, a efekty publikuje na blogu.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://baby-w-kuchni.blogspot.in/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

100 i więcej zastosowań mleka kobiecego

Procedury okołoporodowe w polskich szpitalach – czy na pewno wszystkie są konieczne?

Szkoła nie uczy tego, czego powinna!

Przejdz do: