Dlaczego mleko nie jest dobre dla ludzi?
| Dlaczego mleko nie jest dobre dla ludzi?

Dlaczego mleko nie jest dobre dla ludzi?

O tym, że mleko szkodzi mówi się coraz więcej. Mleko owszem, ale jogurty, maślanki, kefiry czy biały ser – to już jest przecież zdrowe – słyszymy. Czy wiecie, że człowiek na przestrzeni 7 milionów lat przetrwał i ewoluował, nie spożywając żadnego produktu mlecznego pochodzącego od mleka innych ssaków?

Mleko to wydzielina gruczołu sutkowego samic ssaków, pojawiająca się po porodzie. Najczęściej spożywanym przez człowieka jest mleko krowie. Przybliżony skład mleka krowiego to: kazeina, czyli główne białko występujące w mleku (2,4-2,6%), tłuszcz mleczny (2,7–5,5%), laktoza, czyli cukier mleczny (4,5-4,8%).

Czym różni się mleko krowie od mleka ludzkiego? Po pierwsze mleko ludzkie nie zawiera kazeiny! Mleko kobiety zawiera albuminy, czyli białka w ilości 1,0 – 1,6 % (o połowę mniej, niż mleko krowie). Zawiera 3,3-4,4% tłuszczu, natomiast 6,8-7,0% cukru, czyli praktycznie dwukrotnie więcej, niż mleko krowie. Mleko ludzkie zawiera 4,84 mmol/l fosforu oraz 8,23 mmol/l wapnia, natomiast mleko krowie 30,7 mmol/l fosforu oraz 30,11 mmol/l wapnia.

Z powyższego porównania wynika, że mleko krowie ma się nijak do mleka ludzkiego. Mleko krowie i mleko każdego innego ssaka jest idealnym pokarmem dla małego ssaka tego samego gatunku. Człowiek to jedyny ssak na naszej planecie, który świadomie spożywa mleko innego ssaka.

Mleko a choroby cywilizacyjne

Jeszcze do niedawno nie było wątpliwości, że mleko to idealny pokarm dla wszystkich: dorosłych, dzieci, starców i chorych. Jak jest w rzeczywistości?

Masowo dostępne produkty mleczne, oprócz koloru, nie mają wiele wspólnego z „mlekiem prosto od krowy”. Mleko dostępne w sklepach musi być poddane procesowi pasteryzacji, które zmienia strukturę molekularną cząsteczek i sprawia, że wiele składników mleka nie przyswaja się, a wręcz odkłada w naszych ciałach powodując liczne choroby (np: zaburzenia pracy tarczycy, cukrzyca, zespół metaboliczny, zapalenie stawów, zaburzenia pracy wątroby, kamica pęcherzyka żółciowego, mięśniaki macicy, torbiele jajników, choroby jelit, próchnica zębów, osteoporoza).

Mleko krowie oraz wszystkie przetwory z mleka krowiego są skoncentrowanym źródłem białka – głównie kazeiny, które silnie zakwasza nasz organizm. Kazeina to gęsta, lepka substancja, która ma budować i umacniać twardy i mocny szkielet cielęcia. W żołądku kazeina ścina się tworząc twarde, ubite grudy, których praktycznie nie można strawić. Żołądek cielaka jest idealnie przystosowany do trawienia kazeiny, żołądek człowieka – nie. Produktem ubocznym „trawienia” kazeiny u ludzi jest śluz, który odkłada się w narządach i tkankach, głównie w układzie oddechowym oraz na ściankach jelit.
Spożywane w nadmiarze białko pochodzenia zwierzęcego obciąża i zakwasza organizm, który do zneutralizowania odczynu kwasowego potrzebuje minerałów takich jak wapń, fosfor, potas i magnez. Największym magazynem wapnia i fosforu są nasze kości i zęby, dlatego też nadmierne spożycie mleka i przetworów mlecznych skutkuje „wypłukaniem” z naszego ustroju wapnia i fosforu, co w dalszym etapie powoduje próchnicę i kruchość kości.

Spożywając sery tak naprawdę dostarczamy do swoich organizmów skondensowane wielokrotnie mleko. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wszystkich fermentowanych produktów mlecznych – kefirów, jogurtów, maślanek. Mimo, iż bakterie, występujące w tych produktach wstępnie już nadtrawiły laktozę, to nie są w stanie naruszyć kazeiny, czyli białka występującego w mleku w dużych ilościach, która w istocie powoduje wzrost prawdopodobieństwa zachorowania na cukrzycę, miażdżycę oraz wiele rodzajów nowotworów.

Paradoks wapnia

W mleku krowim jest bardzo duża ilość wapnia, która małemu cielaczkowi jest potrzebna do intensywnego wzrostu, wykształcenia rogów, kopyt. U człowieka taka ilość wapnia nie jest potrzebna, a jest wręcz szkodliwa. Mleko krowie przeznaczone jest dla dużego zwierzęcia, które w pierwszych miesiącach życia powiększa swoją masę kostną kilka razy – człowiek nie rośnie tak szybko. Dlatego nadmiar wapnia (który młody cielak przeznacza na budowę i wzmocnienie układu kostnego), u ludzi odkłada się w tkankach miękkich oraz obciąża wątrobę i nerki.

Inną kwestią jest przyswajalność owego wapnia. Z mleka pasteryzowanego czy homogenizowanego wapń praktycznie nie jest przyswajalny do kości i zębów, a odkłada się w tkankach miękkich, naczyniach wieńcowych powodując arteriosklerozę i w nerkach, powodując kamienie nerkowe itd.

Produkty mleczne weszły do naszego jadłospisu około 10 tys. lat temu. W skali ewolucji to bardzo niedawno. Szacuje się, że około 75% populacji nie toleruje i nie trawi mleka innych ssaków. Mamy do czynienia z tak zwanym „paradoksem wapnia” – w krajach, gdzie spożycie mleka i produktów mlecznych jest najwyższe, odsetek złamań kości, osteoporozy i osteopenii jest najwyższy, np. w Australii,  Stanach Zjednoczonych, krajach Europy Zachodniej. Natomiast w krajach Afryki i częściowo w Azji, gdzie mleka nie spożywa się praktycznie wcale, ludzie nie chorują na te schorzenia.

Mleko od współczesnej krowy

Nie możemy też pominąć faktu niehumanitarnego traktowania krów w mleczarniach – mają niezwykle mało miejsca, często nie widzą słońca, światła, zapładniane są sztucznie, po porodzie od razu odbiera się im cielaka, który wędruje do rzeźni, a krowy – podłączane są do sztucznej dojarki, żeby dawać jak najwięcej mleka. Krowy w takich warunkach często chorują, więc leczone są licznymi antybiotykami i lekami weterynaryjnymi. Nie jedzą zielonej trawki czy kiszonki, jak miało to miejsce jeszcze 100 lat temu. Dzisiaj krowy karmione są paszą zawierającą duże ilości pestycydów i związków ochrony roślin, które przenikają do mleka.

Co jeść zamiast mleka?

Jeżeli zależy nam na podaży wapnia – spożywajmy warzywa zielone: szpinak, jarmuż, mangold, botwinkę, brokuły, rukolę, wszystkie sałaty, roszponkę itd. Także wszystkie warzywa kapustne – kapusta, brukselka. Migdały, większość orzechów, pestek wraz z makiem i sezamem oraz suszone figi, to istne skarbnice wapnia.

Przepis na napój migdałowy:

  • 1 szklanka surowych, obranych ze skórki migdałów,
  • szklanka wody,
  • 3 szklanki dobrej jakości wody (może być źródlana),
  • łyżeczka miodu do smaku,
  • gaza jałowa apteczna (metrowa).

Migdały należy zamoczyć w szklance wody na około 10 – 12 godzin. Obrać ze skórki i odcedzić. Włożyć do blendera, zalać wodą źródlaną i miksować na wysokich obrotach przez kilka minut. Następnie odcedzić płyn przez gazę, dobrze odcisnąć. Płyn dosłodzić miodem. Przechowywać w lodówce przez maksymalnie trzy dni.

Podobnie wykonamy napój z orzechów włoskich, laskowych, brazylijskich i nerkowców. Mleko z sezamu, maku, pestek konopi wykonujemy bez uprzedniego moczenia nasion.

Co zrobić z powstałą pulpą?

Masą można dodać do kotletów, z dodatkiem kaszy jaglanej i natki pietruszki, można użyć wraz z ryżem i przyprawami jako farsz np. do zapiekanych papryk. Można też zrobić twarożek do smarowania pieczywa.

Przepis na twarożek migdałowy:

  • pulpa powstała po produkcji napoju roślinnego,
  • 2 kapsułki z bakteriami probiotycznymi (dostępne w aptekach),
  • mleko migdałowe,
  • łyżeczka soku z cytryny,
  • przyprawy do smaku.

Mieszamy w miseczce pulpę migdałową z mlekiem i wysypujemy do masy zawartość dwóch kapsułek z probiotykami. Doprawiamy sokiem z cytryny i odstawiamy w ciepłe miejsce, przykryte gazą, na około 10 godzin. Po tym czasie wkładamy twarożek do lodówki na około 12 godzin.

Doprawiamy według uznania – można dodać miód lub syrop klonowy, cynamon, wanilię, świeże zioła, odrobinę soli morskiej i pieprzu.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Anna Szydlik

Terapeuta Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, dietetyk. Na terenie Śląska prowadzi warsztaty, seminaria dotyczące zdrowego odżywiania i zdrowego stylu życia. Jako dietoterapeuta stara się połączyć tradycyjną, empiryczną wiedzę wschodu z naukowym podejściem świata zachodniego.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.tmch.com.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: