Dlaczego należy kłaść niemowlęta na podłodze?
| Dlaczego należy kłaść niemowlęta na podłodze?

Dlaczego należy kłaść niemowlęta na podłodze?

Już od początku, w pierwszych miesiącach życia niemowlę oprócz ramion mamy, taty, potrzebuje kontaktu z podłogą. Ważne jest, by dziecko poczuło swoje ciało w przestrzeni, jak opada i ciąży pod wpływem siły grawitacji ku podłożu. Wystarczy rozłożyć koc, dywan na podłodze, pochylić się nad niemowlęciem i spróbować nawiązać z nim kontakt.

dziecko-na-podlodze

Rozwój ruchowy

Każde niemowlę ma potrzebę troskliwych ramion rodzica, dlatego może początkowo nie zgadzać się na ową przerwę, lukę przestrzenną, którą proponuje mu opiekun. Można to jednak potraktować jako szansę nawiązywania relacji poprzez guganie, sylabizowanie, wzajemne naśladowanie. Również rodzic może mieć opory przed kładzeniem dziecka na podłodze, chociażby z tego powodu, że jego dorosłe życie odbywa się raczej na kanapach, krzesłach, przy stołach. Musi zatem nie tylko przeorganizować pomieszczenie i zrezygnować ze swych nawyków życiowych, ale również zejść ponownie do pozycji klęczącej, na raczka, siadu bocznego bądź na kolanach, pozycji, które być może były mu znane dawno temu w  dzieciństwie, a z których za często w życiu dorosłym nie korzysta. Jest to jednak niezaprzeczalna okazja, by dorosły odnowił swój kontakt z podłogą, poznał perspektywę swego dziecka, jego horyzont, przestrzeń, w której dziecko stopniowo będzie kształtowało swoje funkcje ruchowe: początkowo bardzo podstawowe: rozglądanie się w prawo i w lewo, chwytanie, przewracanie się na boczek, podnoszenie głowy na brzuchu, chwytanie kolanek z pozycji na plecach, wkładanie stóp do buzi, następnie bardziej skomplikowane: turlanie się, pełzanie, raczkowanie i siadanie… Wraz ze zmianą przestrzeni życia, być może dojdzie do lepszego zrozumienia niemowlęcia, dynamiki jego rozwoju i wzrastającej potrzeby eksploracji świata.

Rozwój poznawczy

Podłoga musi być niejako ofiarowana dziecku, by mogło się ono stopniowo rozwijać, poznawać swoje ciało, uczyć się nim manewrować, przemieszczać, bawić się wciąż nowymi motorycznymi odkryciami. Rozwój ruchowy bez wątpienia wiąże się również z rozwojem poznawczym. Dzieckiem kieruje jakaś pierwotna ciekawość poznawania, dotykania dłońmi, wkładania do buzi, badania różnych przedmiotów, faktur i kształtów. To nie dłoń, lecz język, jest pierwszym organem poznawczym. Niemowlę przede wszystkim najpierw ssie, dopiero z czasem na nowo odkrywa swoją dłoń i dzięki temu dochodzi do ponownego połączenia dwóch organów kognitywnych: dłoni i języka.

Dlatego mimo rodzicielskiego przerażenia wkładanie przez niemowlę do buzi wszystkiego, co jest na wyciągnięcie ręki, ma swój rozwojowy głębszy sens.

Z czasem dziecko rozwija coraz to nowe strategie, by dojść do czegoś i pochwycić to, co je tak mocno ciekawi. Tak bardzo chce dotrzeć do frędzli firanki, że zaczyna się turlać po całym pokoju. Tak bardzo chciałoby chwycić grzechotkę, że zaczyna do niej pełzać, wchodzić na raczka i stopniowo się przemieszczać. Jest to bardzo intensywna praca, która wymaga ogromnej motywacji. Podnieść miednicę, najcięższą partię ciała, by wejść do pozycji raczka –  to nie lada wyzwanie! Niejednokrotnie nogi będą się rozjeżdżać, dziecko będzie padać, jednak zazwyczaj nie zniechęca go to do dalszych prób.

Wielka praca

Wydawałoby się, że niemowlę przez pierwsze miesiące życia nie jest ruchowo zbyt aktywne. Tymczasem to tylko pozory. Dość wcześnie zaczyna się bawić swym ciałem w relacji do podłoża. To przybliża prawą łopatkę do podłogi, to oddala, dociska miednicę, poluzowuje, dociska którąś piętę do koca, zmniejsza nacisk… Niemowlę bada sensorycznie swoje ciało, stopniowo aktywizuje jego poszczególne partie i mięśnie. I nawet jeśli rodzicom się wydaje, że niewiele się dzieje, maluch poznawczo eksploruje już swoje możliwości. Są to mikroruchy, które „wielkim” rodzicom mogą się wydawać bez znaczenia. Ale jakże są one istotne dla świadomości ciała i umiejętności odnalezienia się maleństwa w świecie, póki co – w mikroświecie domu, podłogi i relacji rodzicielskiej. Jest to jednak podstawa, która rokuje na przyszłość. Potencjał poznawczy, ruchowy i emocjonalny wykształcony w pierwszych latach życia, jest nie do przecenienia w życiu dorosłym. Niemowlę kochane, któremu jest dana szansa korzystania ze swego ciała w przestrzeni, jest emocjonalnie bardziej stabilne.

Jeśli dziecko nie znajduje w sobie potrzeby eksploracji ruchowej, jest to znak, że dobrze by było zejść na podłogę i poświęcić mu trochę czasu, spróbować zaznajomić je z jego własnym ciałem, wskazać drogę do niektórych pozycji. Nie chodzi bynajmniej o to, by dziecko zostawić w jakiejś pozycji: posadzić je czy postawić. Ważny jest sam proces dochodzenia do pozycji: przetaczanie się, umiejętność wchodzenia do pozycji siadu i wychodzenia z niej. To właśnie proces przejścia czyni  ciało gibkim, porządkuje emocje, sprawia, że dziecko jest bardziej zaradne i szczęśliwe w świecie. Jak mówił Moshe Feldenkrais: gibkie ciało – gibki umysł.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Kamila Wołoszyn-Moroz

Dyplomowana nauczycielka metody Feldenkraisa i Child'Space, autorskiego programu Chavy Shelhav, która czerpiąc z dorobku Moshego Feldenkraisa stworzyła własną metodę wspomagania rozwoju ruchowego, poznawczego i emocjonalnego niemowląt i małych dzieci. Mieszka i pracuje w Krakowie. Prowadzi warsztaty z dorosłymi i dziećmi oraz zajęcia indywidualne w różnych miastach w Polsce.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.studiometodyfeldenkraisa.pl/




Jak się godzić w związku

Skąd się biorą jesienno-zimowe infekcje

Dzieci uczą się przez doświadczanie. Nie przez to, co im pokażemy!

Przejdz do: