Dopajanie niemowląt karmionych piersią - dlaczego nie jest konieczne?
KIDS FASHION - 100 najciekawszych propozycji. Zobacz...
| Dopajanie niemowląt karmionych piersią – dlaczego nie jest konieczne?

Dopajanie niemowląt karmionych piersią – dlaczego nie jest konieczne?

Latem jak bumerang wraca temat dopajania niemowląt. Wysokie temperatury sprawiają, że wiele świeżo upieczonych mam obawia się, czy ich dziecko przypadkiem się nie odwodni. Czy samo mleko wystarczy maluszkowi? A może jednak trzeba podać mu coś do picia?

Herbatka rumiankowa, herbatka koperkowa, woda od dnia narodzin… Te i inne specyfiki kuszą młode mamy na sklepowych półkach. Niektóre z nich według zapewnień producenta nadają się już dla tygodniowych niemowląt, inne są dopuszczone już po 4 miesiącu życia. Nic dziwnego, że wiele mam zastanawia się nad tym, czym najlepiej dopajać niemowlę. Niewiele osób wie, że niemowlęta w ogóle tego nie potrzebują. Zamiast tego wystarczy karmienie na żądanie!

Mleko mamy to pokarm, napój i bliskość

Natura tak to mądrze wymyśliła, że matczyne mleko zaspokaja o wiele więcej dziecięcych potrzeb niż tylko odżywianie. Koi lęki, frustracje, zapewnia bliskość i daje poczucie bezpieczeństwa. Jest też idealnie zbilansowane i dobrane do potrzeb tego właśnie konkretnego dziecka.

Skład matczynego mleka zmienia się w zależności od stadia rozwoju dziecka. Zupełnie inne jest mleko dla dzieci urodzonych przedwcześnie (tzw. premature milk), inne dla dzieci urodzonych w terminie. Noworodkowa siara (łac. colostrum) zawiera inne stężenie substancji niż mleko dojrzałe (mature milk).

Maluch sam jest w stanie regulować sobie skład mleka i ilość otrzymywanych tłuszczów. Jeśli tylko mama będzie karmić na żądanie, nie ma obaw o to, że dziecko się odwodni. W pierwszych minutach ssania mleko jest bardziej wodniste, a poziom tłuszczu w nim zawartego jest niski (ok. 2%). W późniejszych minutach ssania poziom tłuszczu rośnie do 5–6%. Wiele niemowląt samo reguluje sobie, z której piersi chce zjeść, intuicyjnie zaspokajając swoje potrzeby. Jeśli jest wyjątkowo upalny dzień i obawiamy się o to, czy maluch faktycznie wystarczająco dużo pije, najlepiej częściej przystawiać go do piersi (na zmianę).

Dlaczego dopajanie nie jest dobre?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rekomenduje wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka. Wyłączne, zatem bez dopajania wodą, glukozą, soczkami itp. Podawanie maluchowi innych płynów niż mleko mamy jest bardzo ryzykownym rozwiązaniem, gdyż może ograniczać apetyt na pierś (glukoza zapycha brzuszek), co w konsekwencji może powodować problemy z przybieraniem na wadze, laktacją itp.

O ile jeszcze woda mineralna może nie wyrządzi największej szkody (po prostu nie ma powodu jej podawać maluszkowi przed ukończeniem 6 miesiąca życia), o tyle wszelkiego rodzaju herbatki, soczki i glukoza są raczej kiepskim wyborem w kontekście budowania zdrowych nawyków i profilaktyki. Przykładowa herbatka ułatwiająca zasypianie dopuszczona dla noworodków po 1 tygodniu życia (!!!) zawiera w swoim składzie: laktozę, maltodekstrynę, wyciągi z ziół: melisy, kwiatu malwy, kwiatu lipy i tymianku. Glukoza, tak chętnie podawana do niedawna na oddziałach noworodkowych, to z kolei cukier w najczystszej postaci. Zdradliwe są także soki owocowe (nawet te niesłodzone) do niedawna rekomendowane jako dzienna porcja warzyw i owoców.
Najnowsze rekomendacje Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej sugerują, by dzieciom poniżej 1 roku życia w ogóle nie podawać soków, tylko wodę. Badania pokazują, że duże spożycie soków owocowych może być tak samo niebezpieczne w kontekście późniejszej otyłości i cukrzycy, jak cukier zawarty w innych przekąskach. Dzieje się tak dlatego, że sok jest pozbawiony błonnika, który zawiera naturalnie występujący owoc i który ułatwia trawienie cukrów, nie dopuszczając do dużych skoków insuliny. W świetle tych informacji tym bardziej kuriozalne jest, że tego typu produkty są dopuszczane do sprzedaży, mało tego – rekomendowane jako napoje dla noworodków i niemowląt.

Starszym niemowlętom – takim, które już rozszerzają dietę – warto proponować do picia wodę w celu wyrabiania zdrowych nawyków żywieniowych. W upalne dni nie zapominajmy jednak o częstym przystawianiu dzieci do piersi – do końca 1 roku życia to mleko mamy jest podstawą dla takich maluszków.

Nawet w wyjątkowo upalne dni nie ma potrzeby obawiać się o odwodnienie malucha. Zamiast przepajać wodą lub soczkami, lepiej częściej przystawiać niemowlę do piersi, a w szczególnie upalne dni nie spacerować w największym słońcu i skryć się w cieniu. Warto pamiętać o nakryciu głowy, filtrze przeciwsłonecznym i przewiewnym ubranku – zwykłe body lub koszulka z naturalnych materiałów wystarczą i jednocześnie zadbają o odpowiednią termoregulację maluszka. I karmić, karmić, karmić!

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jaki wpływ na dzieci (i dorosłych) ma czytanie?

Rodzicu zrób z siebie głupka, czyli kilka niezawodnych sposobów na rozładowanie napięcia w relacji z dzieckiem

Wróciliście z wakacji i… musisz odpocząć?

Przejdz do: