Ewa i Julek testują dziecięce różności, cz.1
| Ewa i Julek testują dziecięce różności, cz.1

Ewa i Julek testują dziecięce różności, cz.1

Zazwyczaj jeśli chodzi o dzieci przyświeca nam rozsądek i minimalizm. Staramy się kierować zasadą “mniej znaczy więcej”. Ale jesteśmy tylko ludźmi i czasem też ulegamy pokusie. Zwłaszcza że niektóre dziecięce gadżety są nie tylko niezwykle estetycznie wykonane, ale też mogą bardzo ułatwić życie rodzica! Zapraszamy do spędzenia dnia z Ewą z redakcji dziecisawazne.pl i jej małym Julkiem, którzy testują, pokazują i opisują dziecięce różności.

Pobudka

Pieluszki Milovia

Czas na poranną toaletę. Do tej pory dość ostrożnie podchodziłam do tematu pieluch wielorazowych. Używałam ich raczej sporadycznie. Zniechęcało mnie pranie zawartości, suszenie i niespodzianki w postaci mokrego ubranka. Ale propozycja od Milovia przyjemnie mnie zaskoczyła. Otulacze są dostępne w 2 rozmiarach: specjalnie dla noworodków (S) oraz w rozmiarze uniwersalnym na cały czas pieluchowania.

Wykonane w 100% z polskich materiałów są nie tylko bardzo estetyczne, ale także odporne na spieranie. Muszę przyznać, że naprawdę fantastycznie izolują wilgoć. Testowaliśmy je razem z chłonnymi wkładami Milovia (ale można też użyć pieluszek tetrowych lub flanelowych). Podoba mi się materiał, z którego są wykonane: uszyte są z mikrofibry i miękkiego polaru, naprawdę dobrze absorbowały wilgoć. Dodatkowo są łatwe w utrzymaniu w czystości: doskonale się piorą i bardzo szybko schną!

Swobodne eksplorowanie otoczenia

Ubranka Flawless, Endo i Nalle

Przekręcanie, pełzanie, raczkowanie, stawanie przy meblach… Dzień niemowlaka wypełniony jest różnymi wyzwaniami. Julek ewidentnie potrzebuje wygodnych i niekrępujących swobody ruchu ubrań, aby osiągać kolejne kamienie milowe. Szczególnie przypadły mi gustu ubranka trzech polskich producentów. Pierwszy z nich to marka Flawless. To, co mnie urzekło, to minimalistyczne barwy i kroje oraz doskonała gatunkowo bawełniana dzianina. Podoba mi się również to, że bluza może być produktem całorocznym (mam nadzieje, że Julek za szybko z niej nie wyrośnie :). Wiosną lub latem może posłużyć za lekką kurteczkę, tym bardziej że ma obszerny kaptur. Wiem, że Flawless ma też ubrania dla dorosłych – na pewno sprawdzę ich propozycje.

Podobnie jest z ubrankami marki Endo. Bardzo przyjemna w dotyku bawełna – na pierwszy rzut oka widać, że jest dobrej jakości i nie zniszczy się po kilku praniach. Prosty bodziak opatrzony dyskretnym napisem, bluza i spodnie do kompletu świetnie sprawdzają się podczas zabaw na podłodze.

Z kolei propozycje Nalle są doskonałe dla osób, które cenią bardziej odważną kolorystykę. Ja co prawda gustuje zazwyczaj w bardziej stonowanych barwach, ale podoba mi się to, że ubranka dziecięce mogą być kolorowe i jednocześnie nieinfantylne. Materiał to bawełna organiczna z domieszką elastanu, dzięki czemu nie krępuje ruchów i (co mnie szczególnie cieszy) nie wymaga prasowania! Minusem jest to, że w moim odczuciu jest mało rozciągliwy – włożenie bluzy przez głowę małego wiercipięty wymaga nie lada ekwilibrystyki.

Drzemka

Szumiący Miś Whisbear

Dla Julka to czas drzemki, a dla mnie czas na pracę. Moim nieocenionym sprzymierzeńcem jest Whisbear. Biały szum odkryłam już po narodzinach starszego synka, ale wtedy nie miałam takiego gadżetu. Starszaka usypiałam przy włączonym okapie lub przy pomocy aplikacji w telefonie. Biały szum to naturalny i łagodny sposób, który może pomóc niemowlęciu wyciszyć się i zasnąć. To nic innego jak jednostajny dźwięk, który wydają domowe sprzęty: okap, odkurzacz, suszarka do włosów. Na moje dzieci działa jak zaklęcie, a ja mam komfort, że nie muszę “chodzić na palcach”. Ponieważ trudno nieustannie funkcjonować z włączoną suszarką lub oddawać niemowlakowi swój telefon, Szumiący Miś Whisbear jest dla mnie rozwiązaniem idealnym. Cenię go za estetyczne wykonanie i fakt, że mogę go wszędzie ze sobą zabrać. Dodatkowo miś posiada funkcję CRYsensor, czyli automatycznie się włącza, gdy usłyszy płacz lub kwilenie dziecka. Jest to szczególnie przydatna funkcja w nocy, gdy synek się przebudza. Wtedy sam szum wystarczy, żeby znowu zapadł w sen.

Obiad

Mata edukacyjna BabySenses

Nieocenioną pomocą zwłaszcza w pierwszym okresie po narodzinach Julka była dla mnie chusta i kosz Mojżesza, który mogłam swobodnie przestawiać po całym domu, dzięki czemu Julek mógł mi towarzyszyć w przygotowaniu posiłków. Gdy trochę podrósł i zaczął bardziej interesować się otoczeniem, sporo czasu zaczął spędzać na podłodze. Od tego momentu niezastąpiona stała się mata edukacyjna. Propozycja od BabySenses moim zdaniem jest warta uwagi. Julek zareagował na nią z wielkim entuzjazmem. Zawieszki i książeczka w intensywnych kolorach od razu przykuły jego uwagę.

To, co wyróżnia matę BabySenses od innych mat to to, że jest w kontrastowych kolorach, które maluchy uwielbiają. Dzięki temu już najmłodsze niemowlęta mogą stymulować swój zmysł wzroku i wpatrywać się w kolorowe zawieszki. Często zapominamy o tym, że małe dzieci widzą zupełnie inaczej i piękne pastelowe maty, które nam się podobają, dla nich mogą być niemal przezroczyste. Badania pokazują, że stymulowanie wzroku małego dziecka poprzez kontrasty pozwala mu skupiać uwagę i wpływa na proces mielinizacji (a zatem na powstawanie połączeń nerwowych między neuronami).

Trochę obawiałam się, jak ten gadżet wpasuje się w nasze neutralne kolorystycznie wnętrze, ale żywe zainteresowanie Julka i skupienie, z jakim kontemplował otaczające go zabawki, przekonały mnie, że wybór był słuszny.

Leżaczek Babybjorn Bliss

Najmniejszego problemu z wpasowaniem się nie miał natomiast leżaczek Babybjorn Bliss. Nowa wersja dostępna jest w przepięknych, stonowanych kolorach. Zdejmowane poszycie może być wykonane z pikowanej bawełny (4 wersje kolorystyczne) lub siateczki (3 wersje kolorystyczne). Za sam wygląd daję mu 5+.

Trochę obawiałam się, jak na bujaczek zareaguje Julek, który jest bardzo ruchliwy. Po doświadczeniach z leżaczkiem innej firmy byłam mocno nieufna – w tamtym Julek bardzo niebezpiecznie się wychyla – nie można go spuścić z oka nawet na ułamek sekundy.  Jednak Babybjorn Bliss to zupełnie inna jakość. Sprawdzi się zarówno dla maluszka, jak i dla starszego niemowlęcia – ma kształt zaprojektowany tak, by zapewniać podparcie dla główki i plecków dziecka i trzy stopnie regulacji położenia. Nie ma możliwości by dziecko niebezpiecznie się wychyliło. Poza tym leżaczek nie potrzebuje baterii – porusza się dzięki spontanicznym ruchom malucha, co stymuluje układ przedsionkowy, sprzyja rozwijaniu funkcji motorycznych i równowagi. Duży plus także za brak irytujących melodyjek i wibracji, które tak często są nieodłącznym elementem dziecięcych zabawek.

Sesja zdjęciowa: sylwiaszuderblog.com

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Mam tę moc”, czyli o motywacji wewnętrznej dziecka

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Przejdz do: