Fill’n Squeeze - saszetki do wielokrotnego użytku
| Fill’n Squeeze – saszetki do wielokrotnego użytku

Fill’n Squeeze – saszetki do wielokrotnego użytku

Przekąski dla dziecka do zjedzenia poza domem najczęściej wkładam do śniadaniówek. Pokrojone owoce i warzywa, kukurydziane bądź ryżowe chrupki, domowe słodycze – te przechowuje się łatwo, ale co z musami, domowymi jogurtami, puree warzywnymi? Dzieci za nimi przepadają. Przelanie ich do butelki nie wchodzi w grę. Testuję  Fill’n Squeeze – to zestaw, który składa się z naczyń do przygotowania domowego posiłku w domu oraz saszetek wielorazowego użytku, z których dziecko pije. Dzięki temu mam zdrowe i świeże jedzenie zawsze pod ręką.

Fill’n Squeeze można kupić w kilku sklepach. Lista: b2b.babyandtravel.pl.

Zdrowe jedzenie w domu i poza nim

Na spacerze, w podróży, na placu zabaw rodzice są zdani zwykle na gotowe przekąski (np. kukurydziane chrupki). Domowe musy i serki na bazie jogurtu do tej pory pozostawały w sferze marzeń. Fill’n Squeeze to duża wygoda – z przenośnej saszetki dziecko może jeść w każdych warunkach, bez zbędnego bałaganu, co pozwala zabrać domowe, zdrowe i świeże jedzenie dla malucha w każde miejsce. Wielkim plusem zestawu jest to, że posłuży dziecku i rodzicom przez naprawdę długi czas. Pierwsze zastosowanie znajdzie w momencie rozszerzania diety.

Wprowadzanie pierwszych stałych posiłków do diety dziecka nie zawsze przebiega gładko. Dziecko poznaje nowe smaki, samo wybiera, które mu smakują (jeśli rodzice wybierają metodę BLW). Akceptacja smaku owoców zwykle następuje szybciej niż w przypadku warzyw, bo owoce są słodsze. Mus lub puree to świetny sposób, by połączyć owoce i warzywa. Powstanie gęsta potrawa, w zależności od użytych składników – nawet zupa-krem. Z saszetek mogą korzystać także starsze dzieci, górnej granicy wieku nie ma.

Jak to zrobić?

Napisałam już, czym możemy wypełnić saszetkę wielorazowego użytku – już piszę, w jaki sposób to zrobić. Jest to niezwykle prosta czynność. Zestaw startowy Fill’n Squeeze zawiera: pojemnik o pojemności 500 ml do napełniania saszetek, nakrętkę na pojemnik, tłok, 5 wielorazowych saszetek, instrukcję obsługi w języku polskim. Wybrane owoce lub/i warzywa muszą być miękkie, by dały się zamienić w mus. Marchewkę, buraka, kalafior, ziemniaka czy inne warzywa wcześniej gotujemy i studzimy. Następnie składniki blendujemy – chyba, że są na tyle miękkie, że możemy rozgnieść je widelcem, np. banany, jagody, maliny, kiwi. Następnie produkty umieszczamy w pojemniku z zestawu Fill’n Squeeze. Uwaga – nie dosładzamy i nie dosalamy potrawy. Odkręcamy nakretkę ulokowaną na dole pojemnika i dołączamy odkręconą saszetkę wielorazowego użytku. Następnie składniki w pojemniku dociskamy tłokiem. Pod wpływem ciśnienia saszetka napełnia się pokarmem. Kontrolę ułatwiają miarki na pojemniku i na saszetce – rodzic wie, ile musu przygotować by wypełnić jedną lub więcej saszetek. Tłok, dzięki silikonowej nakładce, napełnia saszetki pokarmem. Jednak po zdjęciu nakładki, ma otwory, dzięki którym rozdrabnia miękkie owoce i warzywa (jak tłuczek do ziemniaków).

W zestawie mamy 5 saszetek, możemy wypełnić je wszystkie i zamrozić. Wtedy w razie planowanego wyjścia z domu wyjmujemy saszetkę i rozmrażamy ją. Jeśli dziecko nie zje całej zawartości saszetki, chowamy ją do lodówki na max. 24 godziny. Zawartość saszetki można spożywać bezpośrednio z niej lub za pomocą specjalnej łyżeczki z gwintem mocowanej do woreczka – wtedy pokarm wyciskamy na nią i podajemy dziecku. To świetne rozwiązanie dla najmłodszych dzieci. Rodzic podaje tyle, ile dziecko ma ochotę zjeść, a resztę odkłada do lodówki. Fill’n Squeeze to tańszy odpowiednik saszetek jednorazowych z przekąskami dostępnymi w sklepach. Choć jednorazowy zakup zestawu wiąże się z kosztem ok. 115 zł, to ta inwestycja szybko się zwróci. Nie bez znaczenia jest fakt, że dzięki wielorazowym saszetkom produkujemy mniej odpadów.

Dlaczego warto używać Fill’n Squeeze?

Recenzowany zestaw bardzo łatwy sposób karmienia dzieci prosto z saszetki dosłownie w każdym miejscu. Jest on znakomitym rozwiązaniem dedykowanym dzieciom od 6 miesiąca życia. Górnej granicy nie podaję, ponieważ sama chętnie napełniam saszetki domowym musem także dla mojej sześcioletniej córki, która zabiera je do przedszkola, na plac zabaw, na basen, do kina. Poza tym saszetki zmieszczą się do każdej śniadaniówki – dzieci mogą zabierać je do szkoły. Muszę wspomnieć o samych torebkach. Są wykonane z bezpiecznego materiału, który można zamrażać i podgrzewać w kąpieli wodnej (producent rekomenduje także podgrzewanie w mikrofalówce, ale ja zdecydowanie tego unikam). Z tyłu opakowania jest także miejsce na opisanie saszetki. Możemy wypisać składniki i datę przygotowania. Te informacje są przydatne w przypadku zamrażania saszetek.

Fill’n Squeeze:

  • jest odpowiednie dla dzieci od 6 miesiąca życia,
  • pozwala kontrolować zawartość torebek, co jest szczególnie istotne w sytuacji, kiedy dziecko ma alergie pokarmowe, szczególną dietę lub po prostu gdy rodzic chce kontrolować ilość cukru oraz pochodzenie składników,
  • to ogromna oszczędność dla domowego budżetu – tania alternatywa dla gotowych słoiczków oraz wyciskanych deserków dla dzieci,
  • wielorazowe saszetki są łatwe do utrzymania w czystości, pojemnik do wypełniania saszetek można myć w zmywarce,
  • jeśli mamy więcej niż jedno dziecko, można rozważyć dokupienie dodatkowych saszetek (koszt 5 sztuk to ok. 29 zł),
  • pojemność saszetki: 150 ml (większość kupnych deserków to pojemność 90 ml).

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Karolina Ślusarczyk

Filolog, pedagog, redaktorka serwisu Dzieci są ważne. Mieszka z rodziną na wsi. Miłuje książki, ubóstwia naturę i aktywny tryb życia. Kocha polskie Tatry i Bieszczady. Mama Alicji i Igi.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dlaczego nuda jest potrzebna?

Naturalne czy stylizowane? Jakie zdjęcia warto zrobić noworodkowi

Kiedy dziecko ciągle mówi “nie”. Rozmowa Moniki Szczepanik i Eweliny Adamczyk

Przejdz do: