Gotowane czy surowe? Rola ognia w kuchni

opublikowane przez: , dnia: 13. 10. 2010
Gotowane czy surowe? – oto jest pytanie. Przetwarzanie żywności, czyli gotowanie, duszenie, pieczenie czy smażenie, budzi kontrowersje i na jego temat istnieją różne opinie w świecie medycznym i wśród przedstawicieli szkół, metod i sposobów odżywiania. Zazwyczaj pokarm poddany działaniu ognia uważa się za zdenaturowany i pozbawiony energii witalnej, niekiedy określa się go wręcz mianem pokarmu martwego. Czy słusznie?

dieta naturalna odzywianie naturalne > Gotowane czy surowe? Rola ognia w kuchni   naturalne i ekologiczne rodzicielstwo

Rola ognia w kulturze i w… kuchni:

  • to ogień stworzył naszą cywilizację i ukształtował nasze spojrzenie na rzeczywistość. Ogień był i jest elementem świata natury, niezbędnym czynnikiem modelującym i kreującym materię, w tym świat ożywiony i nieożywiony
  • mityczny raj, według ostatnich odkryć, był w Afryce i tam nastąpiły faktyczne narodziny rodzaju ludzkiego. Opuszczenie Afryki i wędrówka ku chłodnym lądom na Północy były wielkim wyzwaniem dla ówczesnego człowieka. Dlatego północny zimny klimat sprawił, że ogień stał się, podobnie jak okrywanie ciała skórami, potrzebą i koniecznością.
  • ogień dawał i daje ciepło, ukojenie oraz bezpieczeństwo (ognia do dziś boją się zwierzęta). Pokarm termicznie przetworzony musiał zmienić również sposób myślenia praczłowieka, a być może stał się stymulatorem myślenia w ogóle jako takiego. Pożywienie pieczone, a może i gotowane uczyniło z ostrożnych surojadów wojowników i odkrywców
  • ogień dokonywał i dokonuje, czy tego chcemy, czy nie, przeogromnych przeobrażeń w naszym naturalnym środowisku. To, co my ludzie nazywamy niszczeniem przez ogień, w Naturze to jeszcze jedna forma przekształcania jednej energii w drugą
  • ogień w kuchni bardziej służy teorii energetycznej pokarmu (odżywianiu energetycznemu) niż współcześnie lansowanej teorii chemicznej pokarmu, czyli podziałowi na białko, węglowodany, tłuszcze, witaminy, mikro- i makroelementy. Skład chemiczny pokarmu jest tylko dopełnieniem żywej i dynamicznie przejawiającej się wszechobecnej i wiecznej energii życia
  • gotując dowolny pokarm (z produktów roślinnych czy zwierzęcych), przetwarzamy energię, która przynależy do świata roślinnego i zwierzęcego i jako taka im służy w tej postaci, na potrzeby energetyczne człowieka, które są zgoła inne. Gotowanie żywności, jeżeli to robimy rozumnie, służy naszemu zdrowiu, witalności i dobremu samopoczuciu
  • gotując żywność (podobnie jak przez gryzienie i przeżuwanie surowego pokarmu), wyzwalamy i regulujemy obieg energii, równoważymy i uszlachetniamy ją, umiejętnie wykorzystując do tego ogień. Gotowanie jest wstępnym procesem trawienia poza naszym organizmem. Jest techniką, dzięki której pokarm staje się łatwiej strawny i bardziej zrównoważony energetycznie
  • jedynym miejscem przetwarzania pożywienia za pomocą ognia powinna być nasza kuchnia. Bardzo ważna jest jakość ognia. Do gotowania używajmy naturalnego opału, tzn. drewna, węgla, gazu ziemnego. Energię elektryczną należy stosować oszczędnie (wprowadza chaos w molekularną strukturę pokarmu), a całkowicie zrezygnować z mikrofalówek, kuchenek indukcyjnych i innych wysoce szkodliwych wynalazków

Odpowiedzią na pytanie zawarte w tytule będzie: jedzmy jedno i drugie, czyli gotowane i surowe. Pokarm gotowany może być naturalnym dopełnieniem pokarmu surowego i odwrotnie. Pamiętajmy, że różnorodność jest najlepszym panaceum na jednostronność i skrajności.

Foto

Autor artykułu

dieta naturalna odzywianie naturalne > Gotowane czy surowe? Rola ognia w kuchni   naturalne i ekologiczne rodzicielstwo
Kazimierz Kłodawski opublikowanych: 41
Specjalista z zakresu żywienia człowieka i szeroko pojętej promocji zdrowia. Od 16 lat wegetarianin i makrobiotyk. Z zamiłowania filozof, ekolog i przyrodnik. Autor książki „Rok z makrobiotyką” oraz licznych artykułów na temat filozofii zdrowia oraz naturalnego stylu życia i odżywiania (publikacje m.in.: „Wegetariański Świat”). Od kilkunastu lat prowadzi „Szkołę Żywienia Naturalnego”, promującą ideę zdrowego, naturalnego i twórczego życia.
http://www.klodawski.pl

Pomóż nam się rozwijać. Podziel się artykułem na FB.

20 odpowiedzi do “Gotowane czy surowe? Rola ognia w kuchni”

  • anya

    Witam,
    Wedlug Ayurvedy – w zaleznosci od typu naszego wlasnego ciala (Vata, Pita, Kapha) i ‘ognia’, ktory w nas plonie, powinnismy spozywac produkty mniej lub bardziej przetworzone…dla jednych bedzie potrzeba ugotowanych, cieplych i ‘miekkich’ potraw, dla innych surowe i nieprzetworzone produkty sa lepsze…wszyscy roznimy sie od siebie nie tylko na zewnatrz ale i od wewnatrz dlatego tez nalezy do siebie podchodzic indywidualnie…

    aby sparwadzic jakim typem ciala (dosha) jestesmy wg. Ayurvedy nalezy zrobic test – dostepny bezplatnie w internecie – i dostosowac sie do diety podanej dla wlasciwego ‘typu’ organizmu…

    wyprobowalam to na wlasnej skorze i naprawde dziala!!!!!!!

    polecam strone heymonikab.com (w jezyku angielskim)
    i zycze powodzenia!XX

    8 grudnia 2011, 22:07
  • nosiwoda

    „niekiedy określa się go wręcz mianem pokarmu martwego”
    No ja mam cholerną nadzieję, że pokarm na moim talerzu jest martwy!

    2 lutego 2011, 13:11
  • anna

    myślę że chodzi o 51% całości

    19 października 2010, 12:13
  • Czytelnik

    Co znaczy dokładnie 51% diety powinno być surowe? Czy chodzi tutaj o 51% wagi, liczby kalorii, objętości?

    19 października 2010, 11:44
  • bart

    Indukcyjna to właściwie to samo co mikrofalowa – obie indukują, czyli rozgrzewają wodę w pokarmie, rwąc wiązania międzykomórkowe i enzymatyczne.

    18 października 2010, 23:05
  • sylwia

    Kuchenka mikrofalowa jest bardzo szkodliwa, tzn.jedzenie z takiej kuchenki, nie mam czasu by opisac natomiast co do płyty indukcyjnej to nie wiem.

    18 października 2010, 18:34
  • Nachasz

    @bart

    Cóż, z moich doświadczeń wynika, że rozgryzienie może nie wystarczyć, by zachować odpowiednią radiowitalność. Biofotony najmniej się rozpraszały w przypadku ugodzenia w vishuddhę nożem z orichalku.

    18 października 2010, 13:48
  • Unicorn

    @anna niestety muszę Cię zmartwić termometrem można zmierzyć tylko temperaturę. Stopień biofotonizacji morzna zmierzyć tylko dzięki odpowiedniemu napromieniowaniu badanego jedzenia promieniowaniem gamma i dzięki zjawisku anihilacji biofotony również zaczynają promieniować co można mierzyć spektometrem. Niestety są to technologie zarezerwowane dla laboratoriów fizycznych. Choć byćmoże dożyjemy dnia, w którym stopieni biofotonizacji będzie podawany na opakowaniu.
    Pozdrawiam.

    18 października 2010, 13:43
  • kris

    Ja troche nie zrozumialem, bo jak to jest, ja mam plyte indukcyjna i czy to jest zle? Czy ja powinienem wymienic, bo gotowanie przy jej uzyciu robi cos zlego z jedzeniem? Czasem takze uzywam kuchenki mikrofalowej, czy ona tez jest niebezpieczna? Ale najbardziej zalezy mi na informacjach o ewentualnej szkodliwosci z korzystania z plyty indukcyjnej.

    Pozdrawiam, krzysiek

    ps. sorry za brak polskich krzakow

    18 października 2010, 13:37
  • anna

    Przepraszam was że się wtrące ale jestem lajkiem i się nie znam na tym, te biofotony są dla mnie nowością. Jak się mierzy coś takiego? Skąd mam wiedzieć które pożywienia mnie wzmocnią, a które osłabią (są takie negatywne biofotony?). Czy termometr da radę? Będzie mierzył ciepło, a ciepło to w końcu energia, prawda?

    18 października 2010, 13:34
  • tomash

    Biofotony są o tyle ciekawe, że (przynajmniej wedle badań sprzed bodajże roku, Instytut Łomonosowa w Moskwie) nie mają fali de Broglie’a, więc nie podlegają pod dualizm korpuskularno-falowy. Znaczy teoria o podsmażaniu raczej jest bez umocowania w fizyce biofotonów

    18 października 2010, 13:27
  • Unicorn

    Biofotony, zgodnie z najnowszymi badaniami faktycznie znajdują się w surowym jedzeniu. Jednak biorąc pod uwagę teorię korpuskularno-falową idealnym rozwiązaniem w tym przypadku jest przygotowywanie jedzenia w stylu wschodnim tj. poprzez krótkie przesmażanie w wysokiej temperaturze. Dzięki temu pożywienie jest pół surowe a biofotony zyskują dodatkową energię wibracyjną dzięki podgrzaniu. Nie bez znaczenia jest również sposób krojenia produktów – zawsze wzdłuż włókien dzięki czemu zapewniamy odpowiednią kumulację oraz przepływ energii.

    18 października 2010, 13:09
  • bart

    Ale biofotony występują wyłącznie w *żywym*, surowym jedzeniu! Czyli dostarczamy je do organizmu tylko wtedy, jeśli np. zjadamy maliny prosto z krzaka ustami albo łapiemy jakąś polną myszkę i połykamy rozgryzając.

    18 października 2010, 13:01
  • sylwia

    Panie Kazimierzu
    Proszę się nie obrażać, każdy ma prawo do błędów. U Pana nie widać tej energii życiowej, nie wygląda Pan na emanującego energią witalną człowieka a tak powinno być skoro od 16 lat ma Pan taką wspaniałą dietę wegetariańską. Myli się Pan i każdy ma prawo do błędów. Pan jest silnym typem białkowym, dużo mięsa, mało warzyw. Najpierw spożywamy mięso (nie każde) najlepiej ekologiczną wołowinę surową w środku i poźniej, gdy zje Pan samą wołowinę ( lekko smażoną na oleju kokosowym, inne oleje wytwarzają szkodliwe substancje podczas smażenia) może Pan zjeść do wyboru kalafior, grzyby, szpinak lub fasolka szparagowa (chodzi takze o małą zawartość potasu) razem z jakimś tłuszczem czyli jajka, orzechy lub śmietana, masło, twaróg tylko i wyłącznie z surowego mleka.
    Pozdrawiam

    18 października 2010, 13:00
  • sylwia

    @ Poli
    Oczywiście, że masz racje dodajmy tylko, ze najnowsze odkrycia mówią o biophotons (cząsteczkach światła) występujących tylko i wyłącznie w surowym jedzeniu. Zawierają bio-informację, która kontroluje wiele procesów w naszym ciele, porządkują i regulują i poprzez to podnoszą nasz organizm do wyższych wibracji, nie wiem czy te słowo dobrze przetłumaczyłam ponieważ korzystam z anglojęzycznych źródeł.

    Jest to kolejny artykuł nie podparty faktami naukowymi, coś a la Tombak, jak można coś takiego publikować???

    Proszę mi wytłumaczyć co jedli kiedyś ludzie gdy jeszcze nie było ognia??? Surową kaszę czy ryż??? CZEMU zwierzęta nie gotują?? My też jesteśmy ssakami!!

    Ja powiem co jedli.
    Polowali i jedli surowe mięso i czasem zebrali coś z lasu, grzybki, jagódki, malinki. Dlatego tak ważną energię dla mózgu umiemy wytworzyć z aminokwasów z białka i/lub trójglicerydów kwasów tłuszczowych w procesie zwanym gluconeogenesis, węglowodany nie są niezbędne i bez nich poradzić sobie możemy (np.w zimę gdy nie ma dostępu do warzyw lub jesteśmy eskimosami). Ale wegetarianie na te argumenty ślepi i głusi. Propagowanie wegetarianizmu to krzywdzenie dzieci i proszę pamiętać jaka to odpowiedzialność.

    18 października 2010, 12:31
  • Poli

    Coz, nie zgodze sie w większościami informacjami zawartymi w tym artykule. Nie ma zadnych faktow w tym artykulr tylko czyjeś opinie nie potwierdzone niczym. W procesie gotowania pokarm nie staje sie bardziej energetyczny, a jest na to prosta metoda mozna zmierzyc energie pokarmu i ugotowany pokarm, jest martwym pokarmem. Tylko zywy pokarm bedzie posiadal energie – prawdziwa zywa energie – mierzona w mhz.

    Podczas przetwarzanie pokarmu zmiania sie sklad chemiczny produktow ,wytwarzaja sie mutageny substancje rakotworscze- jest to zbadane laboratoryjnie. I najwazniejsza sprawa
    po zjedzeniu gotowanego pozywienia podwaja sie ilosc bialych krwinek, ktore chca bronic nasz organizm, przed tym gotowanym tworem. Do 50% witamin zostaje zniszczonych w procesie gotowania i 100% enzymow, ktore ulatwiaja strawienie pokarmu, polecam artykul:
    http://www.era-zdrowia.pl/zdrowa-kuchnia/surowa-dieta/wyzszosc-surowego-pozywienia.html

    Wg badan w kazdym posilku powinno znajdowac sie min 51% surowego pokarmu , wtedy nie następuje wzmożona produkcja bialych krwinek i nie jest wprowadzony nasz system immunologiczny w stan gotowosci.

    15 października 2010, 13:55
  • Śledziu

    Barcie – molekularny chaos uporządkujesz, gotując w garnkach o kształcie idealnej kuli (nie licząc rączki do podnoszenia wieczka). Pozdrawiam.

    14 października 2010, 17:49
  • bart

    Dziękuję Anno, oczywiście sprawdzę gazociągi, ale to trochę potrwa. Czy w międzyczasie powinienem stosować jakąś prowizoryczną, ale zgodną z Naturą formę porządkowania tej energii? Boję się chaosu molekularnego w moim pokarmie!

    13 października 2010, 10:57
  • anna

    Zielony kolor?!?! Musisz natychmiast przebadać swoje gazociągi, zielony kolor płomienia powstaje zwykle w wyniku spalania azotanu baru!!! a jet on bardzo toksyczny!!! szkodzi na serce i może powodować wymioty i biegunkę, naprawdę możesz sprawdzić na wikipedii. chodziłam kiedyś z chemikiem i on mi powiedział o tym dużo, musisz natychmiast to sprawdzić

    13 października 2010, 10:45
  • bart

    W swojej kuchni używam wyłącznie naturalnego gazu. Mam jednak wrażenie, że jest on zanieczyszczony – pali się nierówno, czasem pojawia się nienaturalny, chemiczny zielony kolor. Czy jest jakaś metoda, żeby oczyścić, uporządkować energetycznie ten gaz?

    Pozdrawiam państwa serdecznie.

    13 października 2010, 10:30

Twój komentarz




Eko-wiadomości

wiosenna-kuracja-odmladzajaca_mWiosenna kuracja odmładzająca

Odmładzające działanie pokrzywy znane było już naszym babkom. Kurację taką przeprowadza się na wiosnę, pijąc przez 3 tygodnie po 4 łyżki stołowe soku z młodych pokrzyw dziennie



Dołącz do nas na Facebooku!

Nasze patronaty

strefa-karmienia-piersia_m
Strefa Karmienia Piersią
Ogólnopolski program, którego celem jest zidentyfikowanie i promocja miejsc przyjaznych mamom karmiącym
dziecko-z-bliska_m
Dziecko z bliska
„Dziecko z bliska” – pierwsza polska książka o rodzicielstwie bliskości
swiat-dziecinstwa_m
Konkurs „Świat dzieciństwa”
Księgarnia www.matras.pl oraz www.bajkopisarze.pl zapraszają do konkursu „Świat dzieciństwa”