Hartowanie po skandynawsku
| Hartowanie po skandynawsku

Hartowanie po skandynawsku

Norwegia to kraj, w którym 265 dni w roku pada deszcz. Podobnie jak Szwecja oraz Dania, należy do państw Skandynawskich, znanych z mroźnych zim, dużych opadów śniegu i… zahartowanych organizmów. Mieszkańcy tego regionu twierdzą, że „nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie”. Z tym hasłem na ustach rodzą i wychowują swoje dzieci. Te, którym odporności moglibyśmy tylko pozazdrościć.

Dzieci w Skandynawii:

  • śpią w wózkach na dworze,
  • w cieplejsze dni na dwór wychodzą bose,
  • katar i kaszel nie są przeciwwskazaniem do tego, by pójść do przedszkola (“dziecko ma prawo do gili w nosie”),
  • fińskie dzieci już w wieku kilku miesięcy chodzą z rodzicami do sauny.

Pogoda dla Europy

Jest połowa lutego. Sprawdzamy mapę pogody, by mieć większy obraz tego, co obecnie dzieje się na północy kontynentu. Ciepły front atmosferyczny sprawia, że temperatura nie spada poniżej zera. W Skandynawii pada deszcz lub deszcz ze śniegiem i raczej nie odpuszcza. W niektórych regionach jest też dość wietrznie. Pogoda nie różni się znacznie od tej w naszym kraju. Też pada, gdzieniegdzie również deszcz ze śniegiem. Temperatura podobna. A jednak jest coś, co nas stanowczo odróżnia. To podejście do pogody, zgoła odmienne w dwóch regionach leżących w granicach jednego kontynentu.
Podobno jesteśmy jedynym takim krajem, w którym dzieci obowiązkowo zimą wrzucają na siebie cały garderobiany ekwipunek. W którym wyjście z domu przy temperaturze -10 stopni C wydaje się na tyle niemożliwe i niewygodne, że dzieciom odmawia się spacerów (chyba że spadnie śnieg, wtedy ewentualnie praktykuje się krótkie spacery na sanki bądź lepienie bałwana). Przy takiej temperaturze jak obecnie, dzieci wciąż wędrują do przedszkola w zimowym kombinezonie, zimowych, ocieplanych butach, czapkach, rękawiczkach i grubych kurtkach, pod którymi najczęściej maluch ma jeszcze polar. A w Skandynawii?

Przeczytaj: Przegrzewanie – dlaczego przynosi więcej szkody, niż pożytku?

Chłodno, chłodniej… idziemy na dwór!

Skandynawowie wierzą, że chłód działa dobroczynnie na nasz organizm. Od małego przyzwyczajeni są do przebywania w niskich temperaturach, dzięki czemu mniej chorują i łatwiej znoszą zmiany pogody. Wiedzą, że chłód trenuje układ odpornościowy i poprawia krążenie, a zimne powietrze – dotlenia tkanki ciała.
To dlatego skandynawskie maluchy spędzają masę czasu na świeżym powietrzu (przynajmniej kilka godzin dziennie), niezależnie od temperatury, opadów czy dużego wiatru. To tu narodziła się idea leśnych przedszkoli, gdzie dzieci spędzają całe dnie na dworze – nie ważne czy pada śnieg, deszcz, czy panuje plucha. Opady nie są powodem, by w pośpiechu ewakuować się z placu zabaw, a każdy maluch w przedszkolu obowiązkowo ma przeciwdeszczowe ubranie na zimę – tak, by w razie dużego deszczu, mógł narzucić na siebie płaszcz, kalosze i… skakać po kałużach.

Ten tzw. „zimny chów” ma bardzo duże znaczenie dla przyszłości tych dzieci, które – statystycznie rzecz biorąc – znacznie rzadziej mają kontakt z antybiotykami, niż polskie dzieci. I nic dziwnego. Z medycznego punktu widzenia hartowanie jest wzmacnianiem systemu odpornościowego poprzez trenowanie reakcji ciała na różne bodźce. Obejmują one zarówno zimno, wodę, słońce, jak też ćwiczenia fizyczne. Skandynawskie dzieci latem po dworze biegają bez butów, czego w Polsce raczej nie uświadczymy. Nasze narodowe przysłowie można by w przypadku odporności przenieść na ten grunt: czym skorupka za młodu nasiąknie… Hartowanie poleca się już tygodniowym niemowlętom, ponieważ ma niebagatelne znaczenie dla ich odporności w późniejszym życiu.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




11 niesamowitych właściwości mleka kobiecego

Gorączka to sprzymierzeniec w walce z chorobą. Rozmowa z dr Monika Gołębiewską

Jesper Juul – „Dzieci nie potrzebują wychowania, ale przyjaznego przewodnictwa”

Przejdz do: