Jesli zainteresował Cię ten artykuł kliknij "lajk".

Dwuletni wulkan energii

Każda mama dwulatka wie, o czym mówię. Dwulatek to nieokiełznana energia – nie spocznie, póki nie padnie ze zmęczenia. Pokuszenie się o wykreowanie romantycznej sesji a la studio, to pomysł graniczący z mission impossible. Dwulatek jest wszędzie i ostatnia rzecz, jaka mu przyjdzie do głowy to usiąść grzecznie owinięty w tiul i zapozować z misiem. A matka z aparatem próbująca “coś” stworzyć, musi się liczyć z faktem poucinanych kończyn (bo akurat wyskoczyły z kadru), nieostrych zdjęć (aparat nie wyrobił za fantastycznym piruetem) oraz masą niepotrzebnych elementów w kadrze – jeśli za studio robi własna sypialnia (bo zawsze można coś wytargać z szafy i ubrać na siebie, bądź rozrzucić dookoła właśnie kiedy, gdy matka naciska spust migawki). I choć zdjęcia są niedoskonałe, niedokadrowane, pozostawiające wiele do życzenia pod względem ostrości, to jednak najlepiej i najwierniej oddają chwile, które znacznie je przewyższają pod względem piękna i perfekcji.

Zobacz archiwum artykułów
Dziecisawazne.pl to ponad 5000 eksperckich artykułów

Co tydzień informacje o nowych artykułach, inicjatywach, wydarzeniach.