Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.3. Nauka chodzenia i pierwsze buty
Galeria najciekawszych prezentów na Dzień Dziecka... zobacz.
| Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.3. Nauka chodzenia i pierwsze buty

Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.3. Nauka chodzenia i pierwsze buty

Na stopy dziecka rodzice często zwracają uwagę dopiero wówczas, gdy zaczynają one odgrywać rolę pierwszoplanową – gdy dziecko zaczyna chodzić. Jednak stopy dziecka przygotowują się do tych „wielkich” kroków dużo wcześniej. Służą temu wszelkie akrobacje wykonywane ze stópkami od pierwszych miesięcy życia – łapanie się rączkami za stópki i tarmoszenie ich, wkładanie stópek do buzi, wstawanie na stópki w pozycji „misia”  i w czworakach. Oto kilka wskazówek, w jaki sposób wspierać niemowlę w tych wielkich przygotowaniach.

zdrowe-stopy

Pozwólmy dziecku na swobodne i niczym nieskrępowane ruchy stóp i nóżek

Nie krępujmy nóżek maluszka ciasnymi spodenkami, a stópek bucikami. Najlepiej, jeśli stopa dziecka przez pierwszy rok życia będzie… bosa. Kontakt stopy z różnymi fakturami (również nieogoloną brodą taty;)) pozwala na kształtowanie czucia powierzchownego i głębokiego i uczy stóp rozmaitych reakcji. Przygotowuje również stopy do kontaktu z podłożem.

Nie stawiajmy dziecka na nóżki, dopóki samo nie osiągnie pionowej pozycji

Obecnie w świecie ortopedów dziecięcych panuje przekonanie, że nóżki dziecka gotowe są na przyjęcie ciężaru ciała dziecka w 8-9 miesiącu życia. Oczywiście bardzo kuszące jest, aby wcześniej zobaczyć swojego bobaska w pozycji dwunożnej. Zwłaszcza, że wszystkie maluszki uwielbiają tę pozycję. Często zdarza się, że kilkumiesięczny maluch raz postawiony na nóżki, domaga się tego później bardzo stanowczo. Rodzice oczywiście chcą dla dziecka tego, co najlepsze, więc coraz częściej stawiają maleństwo. Tłumaczą przy tym, że „dziecko przecież samo tego chce”. Niestety takie postępowanie nierzadko uruchamia kaskadę nieprawidłowości. Niegotowe jeszcze do obciążania nóżki i stopy ulegają deformacjom. Dziecko traci możliwość i motywację wzmacniania swoich mięśni w niskich pozycjach (często omija pozycję czworaczą i same czworaki). Wszystko to daje niestety podłoże do rozwoju rozmaitych wad postawy w przyszłości.

Pozwólmy dziecku samemu nauczyć się chodzenia

Dziecko z pewnością osiągnie tę ważną umiejętność w najbardziej odpowiednim dla siebie czasie – kiedy jego ciało będzie już na to gotowe. Chód wymaga dojrzałości struktur kostno-stawowych, które będą przejmować ciężar ciała oraz dojrzałości układu nerwowego, który zapewni adekwatną kooordynację ruchową i równowagę. Możemy być pewni, że jeśli pozwolimy dziecku na w pełni samodzielne opanowanie tej umiejętności, pierwsze kroki dziecka będą pewne i stabilne. Czworakując, wielokrotnie zmieniając pozycje ciała z niższych do wyższych oraz chodząc do boku, dziecko kształtuje reakcje równoważne i obronne. Rodzice dobrze „wytrenowanego w parterze” maleństwa nie będą musieli martwić się o guzy na czole i potylicy dziecka.

Warto w tym miejscu ostrzec przed najczęściej wybieranymi przez rodziców „pomocami” do nauki chodzenia:

  • nauka chodzenia za jedną lub dwie rączki – metoda ta prowadzi do asymetrii (a więc w przyszłości nawet do skolioz) i innych wad postawy ciała. Kształtuje nieprawidłowy wzorzec chodu – chód na palcach. Dziecko „pozbawione” rączek nie ma możliwości kształtowania reakcji obronnych – jego ciało nie wie, jak zachować się w momencie utraty równowagi i jak zabezpieczyć się przed upadkiem.
  • chodziki. W Stanach Zjednoczonych pomoce te znajdują się na „czarnej liście”, oficjalnie zakazane przez Amerykańską Akademię Pediatryczną i Narodowe Zrzeszenie Szpitali Dziecięcych. Ich produkcja i sprzedaż zostały również zakazane w Kanadzie. Wykazano bardzo dużą urazowość (zwłaszcza urazy czaszkowo-mózgowe) wśród dzieci, które kształtowały chód z ich pomocą. Chodzenie w chodzikach pozbawia bowiem dziecko możliwości kształtowania orientacji przestrzennej, schematu ciała, planowania motorycznego, koordynacji naprzemiennej i równowagi ciała. Rozwija nieprawidłowy wzorzec chodu i nieprawidłową postawę ciała. Warto zatem zrezygnować z tej niebezpiecznej „zabawki” i pozwolić dziecku we własnym tempie odkrywać zalety dwunożnej pozycji.

Na bosaka

Dla każdego rodzica wielką radością jest widok pierwszych, samodzielnych kroczków dziecka. Często wraz z nimi pojawia się w głowie rodziców myśl „hmm… może powinniśmy pomyśleć o pierwszych bucikach?”. Pamiętajmy jednak, że stopa najlepiej kształtuje się na bosaka. Jeśli więc buciki dla niechodzącego jeszcze lub dopiero trenującego chodzenia malca, to zakładane tylko na spacery. W domu pozostawmy dziecku możliwość chodzenia na bosaka i dalszego ćwiczenia mięśni stóp. Podeszwa buta, nawet ta najbardziej miękka i cienka, nie da tak fantastycznych możliwości odbioru wrażeń sensorycznych jak bosa stopa.

Leczenie wad stóp, w tym płaskostopia, jest niezwykle trudne i nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Warto zatem postawić na profilaktykę. Częste chodzenie boso po różnych fakturach (dywan, kafelki, trawa, piasek), urozmaicona aktywność ruchowa oraz właściwe obuwie to najważniejsze jej elementy.

Pierwsze buty

Na co więc zwrócić uwagę kupując dziecku buty, tak aby wspierały rozwój stopy w każdym wieku? Dobre obuwie spełnia następujące warunki:

  • but jest lekki;
  • podeszwa jest elastyczna i miękka – umożliwia zgięcie stopy w 1/3 przedniej części, czyli w miejscu, gdzie następuje jej przetoczenie. Dobrze, gdy ma nieco ścięty nosek i piętę oraz delikatnie uniesiona przednią część;
  • bucik nie jest zbyt ciasny, nie może być również zbyt luźny. Nie kupujmy dziecku butów na zapas. Dobrze dopasowany bucik powinien być większy od stopy dziecka jedynie o tzw. naddatek funkcjonalny, uwzględniający wydłużanie się stopy przy obciążaniu.
  • przód bucika jest na tyle szeroki, aby nie krępować ruchów palców stóp.
  • wysokość bucika powinna być poniżej kostki, aby nie krępować ruchów w stawie skokowym (w przypadku obuwia zimowe kierujemy się oczywiście względami praktycznymi i kupujemy buciki wyższe);
  • zapiętek buta jest sztywny, ściśle obejmujący piętę;
  • obcas buta jest szeroki i niezbyt wysoki;
  • cholewka bucika jest odpowiednio wysoko, gdy nie uwiera stopy dziecka;
  • zapięcia dają możliwość regulacji i idealnego dopasowania obuwia do stópki dziecka.

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Anna Schab

Fizjoterapeutka, terapeutka metody NDT Bobath i Integracji Sensorycznej. Doktorantka na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Współzałożycielka i szkoleniowiec w stowarzyszeniu BuggyGym, promującym na co dzień fitness na świeżym powietrzu z dzieckiem w wózku. Szczęśliwa i spełniona żona oraz mama Stasia, Kazia i Uli. Prowadzi prywatny gabinet fizjoterapii dla dzieci i niemowląt w Cieszynie.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/Fizjoterapia-dzieci-i-niemowl%C4%85t-Anna-Schab-361322127559209/?fref=ts




Plaża, słońce i… rekiny, czyli o ubraniach na ciepłą porę roku od Jako-o

Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Granice – szanujmy cudze, ale także swoje własne. Rozmowa z Małgorzatą Musiał, cz.1

Jak w zgodzie ze sobą zatrzymywać agresję fizyczną i werbalną dziecka?

Pasożyty w twoim ciele – jak je wykryć i jak z nimi walczyć?

Przejdz do: