Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.1. Pielęgnacja w pierwszym roku życia
| Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.1. Pielęgnacja w pierwszym roku życia

Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.1. Pielęgnacja w pierwszym roku życia

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka tego, co najlepsze. Jednak w natłoku informacji i dobrych rad, rodzice czują się coraz bardziej zagubieni… „Czy chodzik jest dla niemowlęcia dobry?”; „Czy kupować dziecku buty ponad kostkę, nawet letnie sandałki?”; „Chodzić z dzieckiem na basen? A może wystarczy plac zabaw?”… To tylko garstka wątpliwości, którym często towarzyszą niepokoje związane z rozwojem ruchowym i postawą ciała dziecka. Rozwój motoryczny (ruchowy) wydaje się dla opiekunów szczególnie ważny w pierwszym roku życia malca. Nic dziwnego, jest to bowiem czas najbardziej dynamicznych i widocznych gołym okiem zmian (z leżącego noworodka dziecko staje się chodzącym i wspinającym się na wszystkie meble brzdącem). Należy pamiętać jednak, że rozwój postawy ciała oraz doskonalenie umiejętności motorycznych dziecka (w tym koordynacji i równowagi) przypada na cały okres pierwszych 7 lat życia dziecka. Zatem niezwykle cenne i procentujące na kolejne lata życia jest zapewnienie dziecku optymalnych warunków do rozwoju przez cały ten okres. Co jednak oznacza pojęcie „optymalne warunki”? Na co zwrócić uwagę w pielęgnacji niemowlęcia, a na co w zabawach ze „starszakiem”? Jakich błędów unikać?

postawa-dziecka

Pielęgnacja od pierwszych dni życia dziecka

Ciało dziecka w okresie niemowlęcym jest bardzo wrażliwe i czułe na wszelkie „manipulacje”, które są na nim wykonywane. Podnoszenie i odkładanie maleństwa do łóżeczka, noszenie, przewijanie, ubieranie i rozbieranie, karmienie – wszystkie te czynności wykonywane są wielokrotnie w ciągu każdego dnia. Zostawiają one w maleńkim ciele „ślad sensoryczny”, ponieważ dotyk i równowaga to podstawowe zmysły, z pomocą których dziecko poznaje świat w pierwszych miesiącach życia. Zatem istotne jest, aby wykonywane były one pewnie, spokojnie i łagodnie. Niestety w stresie, pośpiechu lub codziennej rutynie łatwo o tym zapomnieć. Rodzice często wykonują te czynności w sposób dla nich wygodny i z pozoru prosty. Nie zdają sobie sprawy z tego, że ich ruchy każdego dnia wpływają na dojrzewający układ nerwowy ich pociechy. Warto jednak poświęcić tym czynnościom trochę czasu i uwagi.

O prawidłowej pielęgnacji niemowlęcia napisano już wiele książek – często zawierają one bardzo szczegółowe instrukcje prawidłowych technik podnoszenia, odkładania, noszenia dziecka, itd. Zapamiętajmy jednak ogólne, podstawowe zasady prawidłowej pielęgnacji niemowlęcia:

  • Wszystkie czynności przy dziecku wykonujemy w sposób symetryczny i naprzemienny. Przykładowo, należy starać się nosić dziecko raz na jednej, raz na drugiej ręce; podnosić obracając dziecko raz przez lewy, raz przez prawy bok. Należy również zapewnić niemowlęciu możliwość obserwacji świata ze wszystkich stron (np. co jakiś czas zmienić o 180° pozycję dziecka w łóżeczku).
  • Wszystkie czynności wykonujemy w sposób łagodny, pewny, celowy, ruchy opiekuna powinny być spokojne i płynne. Dziecko musi czuć się bezpiecznie w rękach opiekuna. Przykładowo, poczucie bezpieczeństwa daje dziecku ułożenie jego ciałka bokiem do kierunku ruchu podczas podnoszenia i odkładania go. Obrócenie dziecka na boczek przed podniesieniem go z łóżeczka czy przewijaka, daje mu bowiem możliwość lepszej „kontroli” nad sytuacją (dziecko może obserwować świat i tor ruchu). Taka „stymulacja” korzystnie wpływa ponadto na rozwój układu równowagi.
  • Przez pierwsze 3-4 miesiące unikamy pozycji pionowej dziecka.
  • Stopniowo zmniejszamy kontrolę nad ciałem dziecka w czasie pielęgnacji. Przez pierwsze 3-4 miesiące życia dziecka, należy podtrzymywać jego główkę podczas podnoszenia i noszenia. Z czasem jednak wskazane jest zmniejszanie tego oparcia. Dziecko musi mieć możliwość trenowania samodzielnej kontroli główki i tułowia przez wzmacnianie odpowiedzialnych za to mięśni.
  • Nie podnosimy dziecka za rączki lub nóżki oraz nie chwytamy pod pachami. Przykładowo podczas zmiany pieluszki, prawidłowe jest uniesienia pupy dziecka i obrócenie ciała na boczek, aby móc dokładnie wytrzeć pupę dziecka. Ciągnięcie do góry za nóżki dziecka może spowodować uszkodzenie delikatnych stawów biodrowych.

Rozwój dziecka w jego własnym tempie

Wielu rodziców z niecierpliwością wyczekuje kolejnych umiejętności ruchowych dziecka. Zaczytując się w tak dostępnych obecnie tabelach rozwojowych (o różnym, niestety, poziomie merytorycznym) oczekują zdobycia przez maleństwo kolejnych kamieni milowych w bardzo konkretnych terminach. Z „pomocą” przychodzą również życzliwi znajomi i rodzina, zasypując rodziców pytaniami: „Zaczął się już obracać?”, „Siedzi już samodzielnie?”, „Potrafi już chodzić?”… Niewątpliwie trzeba być czujnym i bacznie obserwować rozwój ruchowy dziecka, ponieważ jego znaczne opóźnienie lub brak harmonii może świadczyć o poważnych zaburzeniach rozwojowych. Nie można jednak popadać w skrajność i oczekiwać od dziecka „zaliczania” kolejnych umiejętności z zegarkiem w ręku. Każde dziecko ma swoje własne, niepowtarzalne tempo rozwoju. Bywają momenty, kiedy dziecko wydaje się „stać w miejscu”, bywają okresy dynamicznych zmian „z dnia na dzień”.

W rozwoju dziecka nic nie dzieje się przypadkowo. Matka Natura bardzo dobrze to wszystko zaplanowała. Okresy stagnacji są najczęściej wynikiem doskonalenia przez dziecko jakiejś innej umiejętności, czego jednak gołym okiem nie widać. Może się również zdarzyć, że układ nerwowy dziecka jest „przeciążony” dojrzewaniem innych struktur i ośrodków (np. mowy), zatem rozwój motoryczny chwilowo schodzi na dalszy plan. Zadanie rodziców jest tylko jedno – nie przeszkadzać. Nieuzasadnione, niewłaściwe „wtrącanie się” w rozwój niemowlęcia jest po prostu niepotrzebne i może być w dalszej perspektywie szkodliwe. Dziecko musi mieć czas na trening każdej aktywności, ponieważ z pozoru proste umiejętności są podstawą tych bardziej skomplikowanych (których ukoronowaniem jest chód). Nie przyspieszajmy więc rozwoju dziecka, starajmy się jak najmniej w niego ingerować. Im więcej czasu niemowlę spędzi w „parterze” (obracając się, pełzając i czworakując po podłodze), tym pewniej będzie czuło się w pozycji pionowej. Jego ruchy będą bardziej płynne, mięśnie silniejsze, kości i stawy przygotowane na kolejne obciążenia i wyzwania ruchowe. Damy tym samym dziecku podstawy do rozwoju pięknej sylwetki i uniknięcia w przyszłości nużących ćwiczeń korekcyjnych oraz wielu stresów związanych z wadami postawy ciała.

Zatem jakich błędów należy się wystrzegać?

  • Nie sadzać dziecka, zanim samo nie osiągnie umiejętności siadania. Wśród wielu rodzin pokutuje przekonanie, że dziecko półroczne powinno już samodzielnie siedzieć. Z dniem wybicia sześciu miesięcy dziecko jest, więc sadzane i nierzadko obkładane poduszkami, żeby się nie przewróciło. Pamiętajmy jednak, że umiejętność samodzielnego siadu niemowlę uzyskuje około 8. miesiąca życia! Nie robi tego wcześniej, ponieważ jego mięśnie, a przede wszystkim kręgosłup, nie są jeszcze gotowe na wyzwanie, jakim jest osiowe działanie siły grawitacji. Działająca w pozycji pionowej na niewydolny jeszcze kręgosłup dziecka siła grawitacji może przyczynić się do powstania asymetrii, co w przyszłości może skutkować postawą skoliotyczną. Nie zapominajmy również o poczuciu bezpieczeństwa dziecka – niemowlę najlepiej czuje się w pozycjach dla niego dostępnych i tylko w tych pozycjach jest w stanie eksplorować świat. Nie jest w stanie skorzystać z nienaturalnie przyjętej pozycji siedzącej, w której czuje się permanentnie zagrożone upadkiem. Sadzanie dziecka nie jest równoznaczne z siadaniem przez dziecko. Dziecko posadzone nierzadko później niż mogłoby zdobywa umiejętność samodzielnego siadania. Traci bowiem motywację do jej zdobycia – „skoro mnie posadzą, to po co mam się męczyć”;). Zdarza się ponadto, że zbyt wcześnie posadzone niemowlęta, którym dodatkowo wszystkie zabawki są podawane do rączki (bo przecież jeszcze nie potrafią raczkować), tracą motywację do ruchu.

  • Nie stawiać dziecka na nóżki i nie uczyć dziecka chodzenia. Więcej na ten temat w kolejnej części.

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Anna Schab

Fizjoterapeutka, terapeutka metody NDT Bobath i Integracji Sensorycznej. Doktorantka na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Współzałożycielka i szkoleniowiec w stowarzyszeniu BuggyGym, promującym na co dzień fitness na świeżym powietrzu z dzieckiem w wózku. Szczęśliwa i spełniona żona oraz mama Stasia, Kazia i Uli. Prowadzi prywatny gabinet fizjoterapii dla dzieci i niemowląt w Cieszynie.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/Fizjoterapia-dzieci-i-niemowl%C4%85t-Anna-Schab-361322127559209/?fref=ts




11 niesamowitych właściwości mleka kobiecego

Gorączka to sprzymierzeniec w walce z chorobą. Rozmowa z dr Monika Gołębiewską

Jesper Juul – „Dzieci nie potrzebują wychowania, ale przyjaznego przewodnictwa”

Przejdz do: