Jak wychować człowieka z poczuciem własnej wartości?
| Jak wychować człowieka z poczuciem własnej wartości?

Jak wychować człowieka z poczuciem własnej wartości?

Kiedy myślę o poczuciu wartości człowieka, wyobrażam sobie dom i jego fundament. Zdarza się, że budowniczy użyją zbyt słabych materiałów, bywa że miejsce na dom zostało niezbyt roztropnie wybrane i fundament jest stale podmywany przez wodę. Bywa i tak, że dom dostaje solidny fundament w bezpiecznym otoczeniu.

Zatem bez poczucia własnej wartości trudno wyobrazić sobie spełnione, udane, satysfakcjonujące życie człowieka – małego i dużego.

Agnieszka Stein tak mówi o poczuciu własnej wartości:

„Dobrze, że jestem na świecie. Mam tu swoje miejsce i jestem potrzebny. Mam własną drogę do przejścia, własną lekcję do nauczenia i własne zadanie do wykonania. Nie jestem ani lepszy, ani gorszy od innych i nie ma nikogo na świecie takiego samego, jak ja. Jestem niepowtarzalny. W tej chwili może niewiele wiem i umiem, ale cały czas się uczę i rozwijam. Robię to we własnym tempie i najlepiej jak potrafię.”

„Jestem w porządku i mam swoją wartość tylko dlatego, że istnieję”, dodaje Jesper Juul.

Zdolne to za mało

Takie postrzeganie dziecka rodzice przyjmują w pierwszych latach jego życia – jest ono darem, cudem, źródłem radości i miłości. Niestety zdarza się zbyt często, że z budowania poczucia własnej wartości rodzice, sami nie wiedząc kiedy, zaczynają inwestować w kształtowanie u dziecka wiary w siebie, w swoje możliwości, zdolności – a to nie to samo. Nie ma w tym nic niewłaściwego, ale wzmacnianie wiary w siebie nie spowoduje podniesienia poczucia własnej wartości, jeśli jest ono niskie. T, jak zdolne czuje się dziecko, nie podniesie jego samooceny.

Warto zadbać o to, by dziecko miało satysfakcję z faktu bycia sobą – „jestem ok, taki, jaki jestem”. By nie czerpało radości życia tylko z tego, co mu się udało, co osiągnęło – „lubię siebie, mimo, że nie potrafię pływać, nie udaje mi się zbudować wieży z klocków, boję się ciemności”.

Jak zatem wspierać poczucie wartości u dzieci?

1. Dostrzegać i akceptować takim, jakim są

Bez ocen i etykietek – także tych pozytywnych – widzę, słyszę, jestem, gdy moje dziecko potrzebuje mojej uwagi np.:

„Mamo, patrz” – „Widzę cię” zamiast – „Super!, ależ jesteś zdolna”. Dostrzeganie istnienia dziecka zastępuje chwalenie osiąganych przez nie celów.

„Boję się”  – „ Jestem przy tobie. Boisz się, bo tego nie znasz….” zamiast „ Nie ma się co bać, przecież to nic takiego”.

Uznawanie uczuć dziecka zastępuje ich bagatelizowanie i podważanie.

2. Wyrażać miłość i czułość tak, by dziecko czuło się kochane

Czasem wystarczy spojrzenie, uśmiech, pomachanie ręką w odpowiedzi na zaproszenie dziecka, by uczestniczyć w jego doświadczeniu zamiast: „ Uważaj, bo spadniesz i złamiesz nogę . Ciągłe zamartwienie się odwraca uwagę dziecka od nowych doświadczeń i skupia ją na uczuciach matki. Jednocześnie osłabia rozwój poczucia własnej wartości, gdyż dziecko otrzymuje komunikat ”nie może ci się to udać”. Można powiedzieć o swoich uczuciach: „Nie czuję się pewnie, gdy to widzę, boję się, że…chcesz mojej asekuracji?”

3. Uczyć dzieci wyrażać swoje uczucia

Posługując się językiem osobistym, pokazujemy dzieciom, w jaki sposób warto wyrażać swoje emocje, by zwiększyć szansę na bycie zrozumianym i usłyszanym przez innych. Jeśli tego nie potrafimy, stajemy się niepewni tego, kim jesteśmy i w konsekwencji trudno jest określić, jakie relacje łączą nas z innym ludźmi.

Wyrażanie uczuć wzmacnia szczerość i zaufanie, uczy otwartości – „Wiem, że rodzice przyjmą mnie z tym, co czuję, że pomogą mi sobie z tym poradzić, że nie jestem sam z moją złością, wstydem, poczuciem winy”. To znów komunikat dla dziecka, że jest ok ze wszystkimi swoimi emocjami, także tymi trudnymi.

4. Stwarzać okazję do dokonywania wyborów, podejmowania decyzji

Możliwość podjęcia decyzji, która zostaje uszanowana przez rodziców zaszczepia w dziecku wiarę w swoje kompetencje – „Skoro mogę sam zdecydować, to znaczy, że to potrafię, rodzice mi zaufali.”

5. Doceniać wkład i wysiłek dziecka, a nie tylko efekt

Wyrażając uznanie kilkulatkowi za jego zaangażowanie, pokazujemy, że nie liczy się dla nas tylko sukces, że jego praca sama w sobie jest także wartością, że liczą się jego starania i intencje, z którymi podjął się tego zadania.

6. Zapraszać do współpracy

Dziecko czuje się potrzebne, włączone w codzienne życie swoich bliskich. To nic, że będzie potrzebowało więcej czasu, albo że po skończonej pracy trzeba będzie więcej sprzątać. Poczucie przynależności do wspólnoty, bo jest się  jej wartościowym członkiem jest bezcenne.

7. Pokazywać, że dzieci są dla nas wartością

Wszystkie te okazje, kiedy jesteśmy zadowoleni, bo nasze dzieci przygotowały nam śniadanie, same pozbierały rozrzucone zabawki, dobrze się uczą lub inni dobrze się o nich wyrażają, to zbyt oczywiste powody radości płynącej z faktu bycia rodzicami.

Same dzieci także czują się wówczas szczęśliwe. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy w takim samym stopniu dzieci doświadczają, że są dla nas wartością, gdy stawiają przed nami prawdziwe wyzwania nie tylko rodzicielskie, co niejednokrotnie egzystencjalne. Przecież dzięki nim wielu z nas rozwija się, poszukuje lepszych dróg komunikacji, żegna się z destrukcyjnymi wzorcami wychowawczymi, uczy się akceptacji i wyrozumiałości.

Im bardziej dzieci dostrzegą, że wszystko, czym nas obdarowują postrzegamy w kategoriach daru, a nie tylko trudu i poświęcenia, tym mocniejsze stanie się ich poczucie własnej wartości.

Budowanie poczucia własnej wartości u dziecka to zadanie przede wszystkim rodziców. Mogą je wzmacniać przez całe życie u swoich dzieci, ale warto szczególnie zatroszczyć się o nie w pierwszych latach. To, co dzieci wezmą od rodziców niejednokrotnie pozwoli im przejść przez sytuacje, w których inni dorośli nie zawsze będą umieli zatroszczyć się o ich godność, poszanowanie i akceptację.

Foto: flikr.com/maessive

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewelina Adamczyk

Córka, żona, mama, pedagog. Współzałożycielka śląskiej Wioski Rodziców, współorganizatorka pierwszej na Śląsku Konferencji Empatii, uczestniczka wielu warsztatów z Porozumienia bez Przemocy, empatyczna opiekunka dzieci na rodzinnych obozach Inkubatora Empatii, wytrwale praktykująca i pogłębiająca język żyrafy. Głęboko przekonana, że dzięki niemu możliwa jest autentyczna i bliska relacja.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Dlaczego warto zrezygnować z białej mąki?

„Nie mówimy o naszym dziecku, że jest chore”. Rozmowa z Martą Wawrzyniak – mamą dziewczynki z zespołem Downa

„Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

Przejdz do: