Jak zrobić naturalny plac zabaw "z niczego"?
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Jak zrobić naturalny plac zabaw „z niczego”?

Jak zrobić naturalny plac zabaw „z niczego”?

Jak zorganizować dzieciom zabawę na wolnym powietrzu? To pytanie często, bez względu na porę roku, zadają sobie rodzice. Najprościej wybrać się na plac zabaw i wiele rodzin tam właśnie spędza wolny czas. Jakie są te place zabaw?

Różne. Ale te gotowe, choćby nawet najpiękniejsze i najlepiej zaprojektowane, nie dają tyle radości i nie inspirują tak jak te, które sami wymyślimy i zbudujemy z darów natury i niewielkiej ilości materiałów dodatkowych.

Każdy z nas, rodziców, może stworzyć taki plac, na którym dzieci będą mogły do zabawy użyć fantazji. Szczęśliwi, którzy mają swój teren, np. ogród lub działkę. Pozostali muszą stoczyć „walkę” na osiedlowym placu zabaw lub jakimś obszarze niezagospodarowanym.

Nasze podwórko

Podpowiadam, jak przygotować naturalny plac zabaw, opisując nasze prywatne podwórko.

Mieszkamy bardzo blisko lasu, jest on przedłużeniem naszego podwórza. Oczywiście, mamy świadomość, że jesteśmy w nim tylko gośćmi i nie wszystko nam wolno. Lubimy przebywać wśród drzew, słuchać ptaków. Leśne otoczenie inspiruje do zabawy tak bardzo, że nie potrzebujemy dokładnego planu zagospodarowania czasu. Mój syn uwielbia wspinać się na drzewa, budować domki, szałasy, biegać wokół drzew, przynosić gałęzie, zbierać szyszki, obserwować ptaki.

Pod jednym z drzew postawiliśmy drewnianą ławkę, a do niej przymocowaliśmy daszek – parasolkę pomalowaną na muchomorka. To miejsce przyciąga okoliczne dzieci i dorosłych. Dzieci chętnie przysiadają na ławce pod muchomorkiem, a dorośli odpoczywają. Na tej ławce urządziliśmy zabawę w listy w słoiku.

Tajemnica w słoiku

Początkowo była to jednorazowa zabawa z okazji urodzin synka. Chodziło o listy do jubilata: życzenia, wyznania i pozdrowienia, składane, pisane i rysowane przez gości urodzinowego przyjęcia. Dzieci wykonywały rysunki w całkowitej tajemnicy, jubilat nie mógł poznać tajników naszej zabawy. Na małych kartkach narysowały bardzo intymne wyznania lub życzenia. Zwinęły kartki i włożyły do słoika, a słoik schowały w dziupli nieopodal rosnącej brzozy. Syn miał poznać życzenia po wyjeździe gości, ale nikt nie wytrzymał napięcia i po chwili wesoła gromadka pobiegła oglądać piękne wyznania.

Po zabawie pozostawiłam słoik z opisem zabawy, rulonikami papieru i kilkoma pisakami na ławce pod parasolką. Być może jakieś dziecko też zapragnie schować list w słoiku i ukryć go w dziupli. Mały Leśny Duszek odczyta go i chętnie na niego odpowie.

Gdy w pobliżu nie ma dziupli, dzieci mogą słoik zakopać w ziemi lub schować w określonym miejscu w przestrzeni placu, a do kryjówki stworzyć mapę ze wskazówkami. Wtedy jedna grupa rysuje i chowa list, druga bawi się w poszukiwaczy skarbu. I tak na zmianę.

Naturalna tablica

Na ziemi obok ławki urządziliśmy układankę naziemną. Wyznaczyłam na ziemi obramowaniem z gałęzi koło, a obok niego ustawiłam pojemniki z patyczkami, szyszkami i kamykami. Zaprosiłam dzieci do układania ich w obrębie koła. Z radością przystąpiły do twórczych układanek. Powstawały płaskie kształty oraz przestrzenne konstrukcje.

Taki obszar możemy wyznaczyć, plewiąc i grabiąc ziemię oraz układając kontur z patyczków i kamieni. Z czegoś, co wyznaczy obszar zabawy i oddzieli go od reszty podłoża. Nawet kałuża może być taką strefą, w której rozegrają się bitwy morskie lub podwodne eksploracje baśniowych krain.

Kwiatowe krosno

Do kolejnej zabawy potrzebujemy drzew, słupów lub stojaka, na których umocujemy kwiatową tkalnię. Tkalnia to drewniana ramka utworzona z czterech związanych patyczków. Krosno tworzą nawiązane między patykami sznurki. Zanim dzieci zaczną tkać, udajemy się z nimi na łąkę, skwer lub do zagajnika, gdzie mogą pozyskać materiał tkacki – nazrywać roślin i kwiatów. W mieście może to być trudniejsze, ale do tej zabawy można też z powodzeniem wykorzystać trawę lub liście. Nawet przyniesione z domu kawałki tkanin i inne materiały świetnie nadają się do tej zabawy.

Dzieci, przeplatając rośliny między nićmi krosna, ćwiczą motorykę, skupiają się na pracy, relaksują; często zaczynają śpiewać, nucić, gwizdać. W efekcie powstaje kilim, zapis zabawy. Takich ramek możemy stworzyć więcej i nie muszą one być zawieszone, mogą gdzieś czekać i być używane w razie potrzeby.

Domek z chust

Dużo radości daje dzieciom zabawa w domek chustkowy. Do tej zabawy potrzebujemy drzew, słupów lub miejsc, między którymi możemy rozciągnąć włóczkę lub sznurek. Drzewa lub słupy mogą zostać zastąpione przez wbite głęboko w ziemię kije bambusowe (do kupienia w każdym markecie budowlanym). Dzieci rozciągają linie, wyznaczając teren domku i innych budowli. Kolejne niezbędne elementy to chustki lub tkaniny (np. z second-handu) oraz spinacze do bielizny (mogą być zwykłe, drewniane). Mając te trzy skromne rzeczy, z powodzeniem można rozpocząć pasjonującą zabawę w projektowanie i budowanie domków, wyznaczanie własnych przytulnych terenów. We własnym domku można się schować i bez końca snuć opowieści o fantastycznych przygodach wymyślonych bohaterów.

Po zabawie warto obok domku pozostawić pudełko z tworzywa z pokrywką, a w nim schować chustki, włóczkę, klamerki i nożyczki – do ochrony przed deszczem oraz dla kolejnych chętnych budowniczych. Na pokrywie można dodatkowo spisać propozycje zabaw z takimi materiałami.

Coś do wspinania

Jeżeli teren na to pozwala, po prostu muszą odbyć się wspinaczki nadrzewne. Do tego nie trzeba nikogo zachęcać. Dzieci lubią się wspinać, a wspólne podziwianie otoczenia z wysokości nawet kilkunastu centymetrów czy metra daje im masę frajdy i posmak przygody z dala od mamy i taty.

Kuchnia

Ulubionym punktem zabawy dzieci jest kuchnia plenerowa. Kilka skrzynek po owocach, gałęzie, może stara szafka lub blat ze zlewem oparty na skrzynkach. Garnki, miski, sztućce, do tego woda, piasek, rośliny i już można zacząć wymyślać najróżniejsze eksperymenty kulinarne. Mieszanie, przesypywanie, ugniatanie. Struktury, zapachy, sensoryka i plastyka. Jednym słowem dziecko pochłonięte zabawą bez reszty.

Ogrodowy kredens

Obok kuchni może stanąć kredens ogrodowy. Często do realizacji pomysłów dzieciom brakuje materiałów, narzędzi, więc biegają do domu i zabierają z niego wszystko, co jest im niezbędne. Aby ułatwić im zabawę i życie (a nam, rodzicom, też), można zorganizować zaplecze. Tym zapleczem może być stary kredens, szafka lub inny, niepotrzebny już mebel, na którym dzieci mogłyby ustawiać na półkach materiały, pojemniki, buteleczki, pojemniki i inne cuda do zabawy. Taki mebel może też stać się osobliwą galerią powstałych dzieł lub okazów przyrody zbieranych przez dzieci (muszelki, patyczki, kamienie).

Przygotowane miejsca zabaw naturalnie się komponują z otoczeniem, są niemal niezauważalne, ale na tyle określają przestrzeń, że nie sposób pomylić je z czymś przypadkowym. Zachęcają i inspirują do aktywności. Korzyści z takiej zabawy są nieporównywalnie większe niż z zabawy na tradycyjnym placu zabaw, a wspólne zaangażowanie rodziców i dzieci jest dla wszystkich bezcennym doświadczeniem.

Zresztą… sami spróbujcie!

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Izabela Jędrulak-Mocur

Prowadzi warsztaty i zajęcia plastyczne. Zajmuje się recycling artem, co często wykorzystuje w zajęciach. W twórczym spotkaniu z dziećmi i dorosłymi najbardziej interesującą ją formą jest warsztat plastyczny. Nie zakłada z góry co ma powstać – najważniejszy jest proces twórczy i to, co wydarzy się podczas pracy, zabawy. Prowadzi bloga, na którym przedstawia dokumentację z twórczych akcji i zabawy ze swoim synkiem.

Odwiedź stronę autorki/autora: http://emilowowarsztatowo.blogspot.com/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: