Jaka jest rola rodzica w przedszkolnym/szkolnym konflikcie?
| Jaka jest rola rodzica w przedszkolnym/szkolnym konflikcie?

Jaka jest rola rodzica w przedszkolnym/szkolnym konflikcie?

Szkoła to miejsce, gdzie sporo dzieci spędza większą część swojego dnia. Niestety, nie zawsze zasady w niej obowiązujące są przedłużeniem tych obowiązujących w domu rodzinnym. Obecny model szkolny powstał ponad sto pięćdziesiąt lat temu w zupełnie innych uwarunkowaniach kulturowych, społecznych i gospodarczych i całkowicie nie przystaje do obecnej sytuacji.

Coraz więcej ekspertów z dziedziny pedagogiki i psychologii dziecięcej zauważa, że szkoła nie nadąża za zmianami, które w ostatnich latach można zaobserwować w rodzinie. W codziennych relacjach rodzinnych dominuje dialog, poszanowanie potrzeb dzieci, partnerstwo i zrozumienie uczuć najmłodszych, co nie mieści się często w klasycznych ramach szkolnych, gdzie króluje dyscyplina, presja, a często i strach. Brak spójności w modelu współpracy z najmłodszymi może być zarzewiem wielu konfliktów na polu nauczyciel – uczeń, w których niestety ten ostatni najczęściej jest na straconej pozycji. Czasami zdarza się, że szkoła oczekuje od rodzica zaangażowania się w rozwiązanie problemu, są też sytuacje, gdy to uczeń zwraca się o pomoc do mamy lub taty.

Jaka jest rola rodzica w przedszkolnym/szkolnym konflikcie?

„Zdecydowanie najcenniejszym, co rodzice mogą dać dziecku, jest silna więź, wsparcie i akceptacja. Szkoła podstawowa czy średnia jest tylko pewnym etapem, który kiedyś dobiega końca. Relacja z jednym nauczycielem trwa zwykle około trzech lat. Relacja rodzica z dzieckiem jest wyposażeniem na całe życie” mówi Agnieszka Stein, psycholog, autorka książek poświęconych budowaniu kontaktu z dzieckiem. Niestety, taka postawa nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem.

O roli rodzica w szkolnych nieporozumieniach pisze również Jesper Juul w swojej książce „Kryzys szkoły. Co możemy zrobić dla uczniów, nauczycieli i rodziców”:
„… dzieci potrzebują także rodzicielskiej lojalności, szczególnie wtedy, gdy pojawiają się problemy w szkole, nauczyciele się skarżą i tak dalej. Nie oznacza to, że trzeba zajmować pozycję wrogą szkole lub nauczycielom, ale być dla dziecka wsparciem: ‘Jestem po twojej stronie. Po drugiej stoi olbrzymia instytucja, która posiada wielką władzę, ale możesz być pewien (pewna), że zawsze będę po twojej stronie. Nie będę wracał z wywiadówek i robił ci wyrzutów, że się nie uczysz, że nie wykorzystujesz swoich możliwości i tak dalej. Kiedy miałeś siedem lat, zapytałeś mnie, dlaczego trzeba iść do szkoły, a ja odpowiedziałem ci, jak ważne w życiu jest wykształcenie. Mam zaufanie do twojej inteligencji i jestem pewien, że dzisiaj sam (sama) już to wiesz. Będę do końca stał przy twoim boku’”.

Warto pamiętać, że większość problemów ze szkołą nie wynika zupełnie z braku chęci do nauki. Dobra relacja rodzica z dzieckiem, cierpliwość, wrażliwość i wzajemny szacunek pozwolą dowiedzieć się, gdzie tkwi sedno ewentualnego problemu, który stał się powodem szkolnego konfliktu.

Nauczyciel a dialog z rodzicami

Wśród nauczycieli można znaleźć wielu bardzo dobrych pedagogów, kochających dzieci i traktujących swoją pracę z pasją. Niestety, sposób kształcenia pedagogów pozostawia nadal wiele do życzenia. Trudno szukać na studiach pedagogicznych zasad Porozumienia bez Przemocy (NVC) czy zrozumienia dla teorii A. Kohna („Wychowanie bez kar i nagród”). Nauczyciel nie jest przygotowany na dialog z rodzicami, którzy mają odwagę mieć krytyczne uwagi odnośnie funkcjonowania szkoły lub sposobu pracy pedagoga, dlatego też często odbiera je osobiście i traktuje jako atak. Jeśli tak wygląda rozmowa z rodzicami, łatwo sobie wyobrazić, jak może czuć się dziecko w konfrontacji ze swoim szkolnym opiekunem.

Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie po zakończeniu studiów, w ramach rozwoju zawodowego, obowiązkowych szkoleń ze skutecznej komunikacji, mediacji oraz wiedzy na temat funkcjonowania mózgu i związanych z tym skutecznych metod nauki. Oferowane obecnie szkolenia, na przykład „Komunikacja z trudnym uczniem” wprowadzają krzywdzące etykietowanie i przerzucanie problemu na dziecko, zamiast skupić się na budowaniu relacji i dialogu.

Jesper Juul podkreśla: „Szkoły są jak rodziny: dzieciom jest dokładnie tak samo dobrze, jak dorosłym. Jeśli dorosłym wiedzie się źle, to i dzieci będą się źle czuły. A w danym momencie nauczyciele nie mają najlepiej”. Dotychczasowy model pracy szkolnej odchodzi w przeszłość, lecz aby wdrożyć nowy, trzeba posiąść niezbędną wiedzę i umiejętności.

Obecnie przechodzimy trudny i powolny proces transformacji, wywołany oddolnym ruchem rodziców i uczniów, którzy oczekują od szkoły współpracy i dialogu. Dlatego też powstaje coraz więcej szkół alternatywnych, gdzie uczniowie zamiast obowiązku szkolnego zyskują prawo do edukacji, gdzie mają możliwość rozwijania swoich pasji i talentów, gdzie potrzeba harmonijnego rozwoju jest ważniejsza niż średnia ocen na świadectwie. A jak się okazuje „osiemdziesiąt procent najbardziej kreatywnych ludzi, którzy odegrali ważną rolę w życiu społecznym, naukowym czy politycznym, miało wielkie problemy w szkole. Byli dyslektykami albo wręcz nie dokończyli edukacji szkolnej” pisze Juul.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Kinga Pukowska

Z wykształcenia specjalistka w zakresie żywienia człowieka, z zamiłowania doula i doradca chustowy, z powołania żona i mama trójki dzieci. Entuzjastka Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Od lat wspiera młodych rodziców na początku ich nowej drogi. Autorka projektu jestemdoula.pl. Prezes Fundacji Polekont - Istota Przywiązania.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dlaczego nuda jest potrzebna?

Naturalne czy stylizowane? Jakie zdjęcia warto zrobić noworodkowi

Kiedy dziecko ciągle mówi “nie”. Rozmowa Moniki Szczepanik i Eweliny Adamczyk

Przejdz do: