"Jeśli mamy osiągnąć prawdziwy pokój na tym świecie". O globalnej roli rodzicielstwa
| „Jeśli mamy osiągnąć prawdziwy pokój na tym świecie”. O globalnej roli rodzicielstwa

„Jeśli mamy osiągnąć prawdziwy pokój na tym świecie”. O globalnej roli rodzicielstwa

Większość z nas podejmuje rodzicielskie decyzje, kierując się tym, co wydaje nam się być dobre dla naszego dziecka i dla członków najbliższej rodziny. A gdyby tak nadać rodzicielstwu szerszy kontekst i spojrzeć na nie z bardziej globalnej perspektywy? Co, jeśli nasze codzienne decyzje mają o wiele większy zasięg niż tylko wpływ na losy naszej rodziny?

„Jeśli mamy osiągnąć prawdziwy pokój na tym świecie, jeśli chcemy prowadzić prawdziwą wojnę przeciwko wojnie, musimy zacząć od dzieci. Gdy pozwolimy im dorastać w swojej naturalnej niewinności, nie będziemy zmuszeni dłużej walczyć i podejmować bezowocnych, jałowych decyzji. Zamiast tego powinniśmy podążać z miłością i pokojem, by pokryć nimi wszystkie zakątki tego świata. Pokój i miłość – to wartości, których świadomie lub nieświadomie cały świat jest spragniony”.

Mahatma Gandhi

Pragnienie pokoju to wrodzona ludzka potrzeba

Pragnienie pokoju jest dla człowieka niemal wrodzone. Zaczyna się w momencie narodzin. Każde niemowlę promienieje, gdy w domu jest spokój. I odwrotnie – jest zakłopotane i przerażone, gdy dookoła słyszy krzyk i podniesione głosy rodziców. Dla małego dziecka konflikt jest sytuacją niepokojącą i niezrozumiałą. Także jako dorośli jesteśmy przerażeni, zasmuceni, a czasami zszokowani przejawami brutalności. Nadal wierzymy, że życie może i powinno przebiegać w pokoju. Ale wiemy też, że każdego dnia w różnych zakątkach świata toczą się walki, wojny i konflikty. Każdego dnia na świecie giną tysiące ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Skoro jako dzieci tak bardzo pragniemy pokoju i wspólnoty, to co się z nami dzieje, że, gdy dorastamy, stajemy się tak podatni na konflikty, waśnie i rozłamy? Czy można temu jakoś zapobiec?

Uważne i troskliwe rodzicielstwo pomoże wyeliminować przejawy agresji

Gdy każdy dzień przynosi kolejne smutne i szokujące doniesienia, czujemy się przytłoczeni i oszołomieni. Zadajemy sobie pytania: czy tej tragedii można jakoś zapobiec? I choć nie ma nic złego w tych pytaniach – być może pozwolą one uniknąć kolejnych aktów przemocy w przyszłości – do tego, by w społeczeństwie zaszła prawdziwa zmiana, potrzebny jest o wiele szerszy kontekst.

Zdaniem amerykańskiego psychiatry dr. Elliotta Barkera klucz do redukcji agresji (a co za tym idzie – pokoju na świecie) tkwi w wychowaniu: „Co robimy, by zredukować ilość psychopatów lub przejawów psychopatii w naszym społeczeństwie? Raczej powinniśmy zapytać: co robimy, by zwiększyć ilość jednostek, które mają dobrze rozwiniętą inteligencje emocjonalną, a zatem zdolność zaufania, empatii i przywiązania”.

Czy to w ogóle leży w naszym zasięgu? Oczywiście! W zasadzie wszystko opiera się na wsparciu młodych rodziców.

Oto kilka sposobów, które mogą pomóc to osiągnąć:

  • Kluczem jest świadome planowanie rodziny. Zachęcajmy, uświadamiajmy i edukujmy młodych ludzi, aby uważnie przeanalizowali swoją gotowość do opieki nad dzieckiem, zanim zdecydują się na powiększenie rodziny.
  • Twórzmy lokalne grupy wsparcia, które koncentrują się na wspieraniu młodych matek w tworzeniu więzi z dzieckiem (La Leche Leauge, Mlekoteka, Pozytywnie o Porodzie).
  • Zapewniajmy młodym rodzicom wsparcie zaraz po narodzinach dziecka, by mieli możliwość skupić się tylko na budowaniu więzi.
  • Edukujmy rodziców o zaletach wynikających z karmienia piersią (aż do samoodstawienia).
  • Edukujmy społeczeństwo, by na płacz dziecka reagować jak najszybciej i ze współczuciem (koniec z wypłakiwaniem się!).
  • Zachęcajmy rodziców do wynajdywania różnych form komunikacji z dzieckiem (np. język migowy), tak by właściwie odczytywać jego potrzeby, zanim nauczy się mówić.
  • Edukujmy rodziców na temat zalet wynikających ze współspania z dzieckiem (zamiast szerzyć mit, że powoduje SIDS).
  • Promujmy chustonoszenie i kontakt skóra do skóry.
  • Chrońmy rodziców i dzieci przed nadmiarem gadżetów, które mogą utrudnić rzeczywiste budowanie więzi.
  • Uczmy rodziców rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z trudnościami za pomocą innych środków niż kary i straszenie. Zamiast tego mówmy o współpracy, miłości i komunikacji bez przemocy. Pozwólmy dzieciom wyrażać swoje zdanie, bądźmy otwarci i nieosądzający. Rozwijajmy umiejętności komunikacyjne, które pozwolą nam lepiej porozumiewać się w rodzinie i dbać o nasze potrzeby. Szerzmy świadomość, jak istotne jest, by traktować dzieci z godnością i szacunkiem.
  • Interweniujmy, gdy widzimy, że potrzeby i uczucia dzieci nie są słyszane.
  • Wspierajmy alternatywne formy nauczania: np. edukacje domową i szkoły demokratyczne, które pielęgnują w dziecku naturalną chęć do uczenia się.
  • Walczmy o prawa dzieci: w domu, w szkole, generalnie – wszędzie.

Nade wszystko przypominajmy rodzicom, by traktować poważnie uczucia i potrzeby dzieci od dnia narodzin

Wszyscy staramy się postępować tak, by było to jak najlepsze dla naszych dzieci. Jednak bardzo często w natłoku różnych, często sprzecznych, porad i informacji trudno zaufać swojej intuicji. Trudno także wyzbyć się wyuczonych wzorców. Nie brakuje zwolenników kar, klapsów, time outów, wypłakiwania się. Przecież dziecko nie może „wejść rodzicowi na głowę”. Rady te, choć wypowiadane w dobrej wierze, rodzą w dziecku gniew i frustracje, które z czasem mogą prowadzić do zachowań agresywnych. Mogą także oddziaływać negatywnie na samoocenę dziecka i jego więź z rodzicami. Bez silnej, szczerej relacji z kimś, komu można w pełni zaufać, dziecko nie potrafi przezwyciężyć napotkanych trudności. Jedynym sposobem na skanalizowanie frustracji, gniewu, rozpaczy, bezradności i innych negatywnych emocji jest właśnie agresja. Tymczasem filary rodzicielstwa bliskości: karmienie piersią, chustonoszenie, spanie z dzieckiem i reagowanie na płacz przynoszą dziecku bardzo wiele wymiernych korzyści.  Rozwijają zdolność empatii, odporność emocjonalną i dają dziecku bazę do nawiązywania w późniejszych latach relacji opartych na wzajemnym szacunku i ufności. Te praktyki są także pożyteczne dla rodziców: dzięki nim relacje z dzieckiem mogą być o wiele łatwiejsze.

„Jeśli mamy osiągnąć prawdziwy pokój na tym świecie”

Najbardziej konstruktywną rzeczą, jaką możemy zrobić, by budować pokojowy świat, jest skupienie się na zwiększeniu inteligencji emocjonalnej i zdolności do odczuwania empatii w naszych dzieciach. Już od wielu dekad psychologowie podkreślają, jak dużą rolę w tym procesie odgrywa zaspokajanie potrzeb dziecka ze zrozumieniem i współczuciem. Więź oparta na zaufaniu, a nie na lęku nauczy dziecko przezwyciężać codzienne trudności. Odnosząc się do dziecka z cierpliwością, empatią i zrozumieniem, budujemy w nim kapitał, który będzie potrafiło wykorzystać w dorosłym życiu podczas rozwiązywania problemów. Edukujmy społeczeństwo, jak ważny jest rozwój emocjonalny w pierwszych latach życia dziecka – to okres krytyczny. Nasze działania w tym czasie mogą nie tylko zapobiec wielu tragediom, ale przede wszystkim oferują naszym dzieciom najlepszy start w stronę szczęśliwego i satysfakcjonującego życia.

Foto: flikr.com/jamesgoodmanphotography

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/




Swobodna zabawa na łonie natury – najlepsza lekcja dla naszych dzieci

Żywność zdrowa tylko z nazwy. Kilka produktów, których warto unikać

Skąd się biorą jesienno-zimowe infekcje

Przejdz do: