Juul na poniedziałek, cz. 45 – Kiedy dziecko nie chce "iść do taty"
| Juul na poniedziałek, cz. 45 – Kiedy dziecko nie chce „iść do taty”

Juul na poniedziałek, cz. 45 – Kiedy dziecko nie chce „iść do taty”

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania z dzieckiem we wzajemnych relacjach oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Do przeczytania w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie matki:

Nasza córeczka ma dwa lata, jest bardzo kochana i potrafi świetnie dogadywać się z innymi dziećmi i dorosłymi. Razem z mężem pracujemy w dość wymagających zawodach, więc mamy mało wolnego czasu w ciągu tygodnia. Mąż nie jest w stanie odbierać córki z przedszkola, bo wraca z pracy dopiero wieczorem. Bardzo ją kocha i jest dla niej dobry, ale problem w tym, że ona chce być tylko ze mną.

Na dłuższą metę taki stan rzeczy jest dla mnie uciążliwy. Wolałabym, żeby była mniej uzależniona ode mnie i tak samo chętnie bawiła się z tatą. Kiedy nie ma mnie w domu na noc, to okazuje się, że oboje świetnie dają sobie radę, ale jak tylko się pojawię, tatuś staje się natychmiast mniej interesujący. Czasami proszę ją, żeby pozwoliła się wziąć tacie na ręce, ale ona nie chce o tym słyszeć. To mnie powoli wykańcza. Mąż twierdzi, że powinnam w końcu pozwolić jej się wypłakać, kiedy ma z nim zasnąć, albo gdzieś pójść, ale dla mnie to jest trudne.

Dużo myślę o tym, dlaczego córka tak lekceważy tatę i nie chce robić niczego beze mnie. Czy jestem matką, która uzależniła dziecko od siebie i nie chce go wypuścić? Zauważyłam też, że ona reaguje bardzo pozytywnie na innych “aktywnych” ojców. Chętnie idzie do nich na ręce i czuje się z nimi dobrze, nawet kiedy jej tata jest w pobliżu. Chciałabym, żeby miała z nim tak samo dobrą więź jak ze mną.

Odpowiedź Jespera Juula:

Mówiąc najprościej, zachowanie pani córki jest konsekwencją priorytetów wybranych przez pani męża. Mimo że nigdy nie miał zamiaru przypisywać mniejszego znaczenia relacji z córką niż innym rzeczom, to jednak ona tak to odczuwa. I wcale nie wydaje mi się, żeby odbierała to osobiście. Taki po prostu jest tata i koniec.

Droga do większej równowagi w waszej rodzinie jest po części taka, jaką proponuje pani mąż: ważne jest, aby nauczyła się pani lepiej wytrzymywać frustrację córki. On z kolei powinien się zdecydować, czy chce spędzać z nią czas ze względu na samego siebie i dla własnej radości, czy też tylko dlatego, żeby ulżyć pani jako matce.

Jeśli to się stanie, to w ciągu kilku miesięcy córka nauczy się, że tacie i jego pomysłom można ufać. I wcale nie uważam, żeby była pani jedną z tych matek, które przywiązują i uzależniają od siebie dziecko. Po prostu tak jak większości rodziców, trudno jest pani przysłuchiwać się spokojnie, kiedy dziecko płacze i jest nieszczęśliwe. W tym wypadku frustrację córki należy potraktować jako konieczny element procesu nauki.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie ,,Der Standard’’, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Juul na poniedziałek, cz. 63 – Wszystkie dzieci potrzebują autorytetu osobistego

Przejdz do: