Juul na poniedziałek, cz. 39 – Dziecko i obowiązki domowe
| Juul na poniedziałek, cz. 39 – Dziecko i obowiązki domowe

Juul na poniedziałek, cz. 39 – Dziecko i obowiązki domowe

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania z dzieckiem we wzajemnych relacjach oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Do przeczytania w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Czytam Pana książki i jedna rzecz mnie zaskoczyła. W jednej z nich pisze Pan, że dzieci powinny mieć obowiązki domowe, dlatego że potrzebują tego rodzice. Nie wiem, czy nie interpretuję Pańskich słów opatrznie, kiedy mówi Pan, że rodzice nie powinni przy tym pomagać.

Osobiście uważam, że zakres odpowiedzialności dziecka powinien zależeć od jego umiejętności. Niemowlę jest zdane na odpowiedzialność rodzica, ponieważ samo nie jest w stanie nic zrobić. Ale dlaczego oddawać starszym dzieciom od razu sto procent odpowiedzialności? Nie jestem pewien, czy to zdrowe, żeby dzieci pracowały. Nie lepiej dawać im różne praktyczne zadania do rozwiązania, proponując im swój instruktaż i wsparcie?

Odpowiedź Jespera Juula:

Napisałem kiedyś, że rodzice mogą wybrać, czy chcą mieć dzieci, które wypełniają obowiązki (obowiązkowe), czy też dzieci, które im pomagają (pomocne). Obie te rzeczy są trudne i najlepiej szukać jakiejś równowagi między potrzebami rodziny i potrzebami dziecka.

Jest jeszcze jedno rozróżnienie, które uważam za ważne. Chodzi o odpowiedzialność dziecka za siebie, czyli za jego własne ubranie, jedzenie i tak dalej – oraz jego odpowiedzialność za wkład w życie rodziny. Jeśli nie dajemy dzieciom szansy na to ostatnie i pozwalamy im niejako ,,jechać na gapę’’ w rodzinie, to pozbawiamy je znacznej części ich poczucia własnej wartości.

Konflikt najczęściej powstaje wtedy, gdy rodzice nie rozróżniają tych dwóch ostatnich rodzajów odpowiedzialności. Wielu nastolatków nie jest specjalnie zachwyconych faktem, że trzeba wokół siebie coś robić, i często załatwiają to z grymasem na twarzy. Jeśli nikomu to nie przeszkadza, to w ogóle nie ma problemu. Chyba że mówimy o pokoleniu młodych ludzi, którzy przez pierwsze trzynaście lat swojego życia byli nadmiernie obsługiwani przez rodziców.

Jeśli chodzi o małe dzieci, to rzeczywiście zadania muszą być dostosowane do ich możliwości. Prosząc je o pomoc w różnych domowych sprawach, dajemy im prezent, ponieważ odbije się to potem korzystnie na ich pewności siebie i poczuciu własnej wartości. Samodzielność zaczyna się rozwijać już około drugiego roku życia i dzieci mają do tego wielką motywację wewnętrzną.

Jeśli chodzi o nastolatki, to powinny całkowicie odpowiadać za:

  • czyszczenie, pranie, prasowanie i układanie swoich ubrań,
  • zakupy spożywcze i robienie sobie kolacji, jeśli jest taka potrzeba,
  • sprawy szkolne i różne prace dorywcze,
  • swój transport do szkoły i na inne zajęcia,
  • swój czas wolny.

Wielu rodziców oburza się na takie słowa. Oczywiście, pozostawienie nastolatkowi odpowiedzialności za te dziedziny, nie oznacza, że musi on zawsze wszystko robić sam i bez pomocy dorosłych. Chodzi tylko o to, że sam ponosi za nie odpowiedzialność, czyli jeśli potrzebuje pomocy, osobiście musi się o nią postarać, prosząc innego członka rodziny, który ma na to czas.

Nie chodzi też o to, żeby nastolatki każdego dnia chodziły na zakupy i robiły sobie obiad, jednak powinny wiedzieć, że jeśli ktoś robi to dla nich, to jest to pewien przywilej. Także pracę domową nie zawsze muszą robić sami, ale sami ponoszą odpowiedzialność za to, żeby poprosić o ewentualną pomoc czy wsparcie.

Zazwyczaj młodym ludziom podobają się takie zasady. Jeśli w domu wszystkim wiedzie się dobrze i liczba konfliktów nie przekracza jakiejś zwykłej miary, to nie ma powodu, żeby cokolwiek zmieniać. Jeśli natomiast konflikty między rodzicami i nastoletnimi dziećmi się intensyfikują, jest to znak, że dorośli powinni zastanowić się nad swoim postrzeganiem miłości i troski o dziecko.

Jeszcze kilka słów o obowiązkach. Każda wspólnota potrzebuje członków, który czują się zobowiązani, żeby dać coś od siebie (w przeciwieństwie do dawania tylko dla własnej przyjemności). Nie mam nic przeciwko temu, żeby rodzice mówili dzieciom, że są rzeczy, które trzeba zrobić po prostu dlatego, że jest to konieczne dla funkcjonowania rodziny. Jednak nie podoba mi się wymaganie od dzieci wykonywania jakichś zadań tylko dlatego, że rodzic uważa, iż dobrze jest, żeby dzieci miały obowiązki.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie ,,Der Standard’’, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Ząbkowanie – jak naturalnie łagodzić objawy

„Wygląda na to, że tylko ja sobie nie radzę”

Wizyta u dentysty przed i w czasie ciąży – dlaczego jest to takie ważne?

Przejdz do: