Juul na poniedziałek, cz. 46 – Skąd się biorą dziecięce lęki i jak możemy pomóc?
| Juul na poniedziałek, cz. 46 – Skąd się biorą dziecięce lęki i jak możemy pomóc?

Juul na poniedziałek, cz. 46 – Skąd się biorą dziecięce lęki i jak możemy pomóc?

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania z dzieckiem we wzajemnych relacjach oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Do przeczytania w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Piszę w imieniu kilku rodzin, z którymi spotykamy się regularnie raz w tygodniu. Rozmawiamy wtedy także o dzieciach. Często poruszaliśmy temat dziecięcych lęków: przed zasypianiem, przed koszmarami nocnymi, potworami za zasłoną i tak dalej. Bylibyśmy bardzo wdzięczni, gdyby napisał Pan o tym kilka słów. Uważamy, że w naszych rodzinach jest dużo spokoju i pewności i nie ma jakichś specjalnych konfliktów czy stresu, a mimo to nasze dzieci boją się różnych rzeczy. Skąd biorą się te lęki i jak możemy naszym dzieciom wtedy pomóc?

Odpowiedź Jespera Juula:

Większość dzieci przeżywa od czasu do czasu różne lęki. Często nie mają one nic albo prawie nic wspólnego z rodzicami, ale zdarza się też nierzadko, że stan psychiczny rodziców, ich nieświadome i świadome zachowanie mają na to duży wpływ. W szczególności dzieci w wieku przedszkolnym dysponują niejako dwudziestoczterogodzinną “gorącą linią”, która łączy ich z emocjami i nastrojami rodziców. Współczesna psychologia rozwojowa mówi o dziecięcej zdolności dostrajania się do uczuć opiekunów. Więc kiedy rodzice tkwią w destrukcyjnych konfliktach, krzyczą na siebie albo traktują się z werbalną lub fizyczną przemocą, to naturalne, że dzieci wtedy się boją.

Niekiedy dziecięcy lęk może być wyrazem ukrytego lęku dorosłych, na przykład obaw ojca o to, czy poradzi sobie w pracy, albo perfekcjonizmu matki, który jest także pewnego rodzaju lękiem dotyczącym osiągnięć. Zdarzają się także matki, które żyją w permanentnym strachu o swoje dziecko, i ich nastawienie jest tym nacechowane. Albo rodzice, którzy żyją w ciągłym lęku, że nie dość dobrze spełniają się w swojej roli. Ta niepewność może rodzić się także wtedy, gdy dzieci cierpią z powodu różnych strachów – i błędne koło się zamyka.

Generalnie dziecięce lęki biorą się po prostu z niewiedzy i braku doświadczenia. Maluchy boją się obcych ludzi, obcych twarzy i nowych sytuacji. Później pojawia się lęk przed rozstaniem, zasypianiem, przed nowymi sytuacjami. Wszystkie te obawy wiążą się po prostu z rozwojem mózgu. Nasz mózg to skomplikowana sieć połączeń, która rozwija się z trudną do wyobrażenia prędkością. Niektóre z nich powstają same z siebie, a inne są konsekwencją doświadczeń, działań, wzorców zachowania i przyzwyczajeń.

Kiedy na przykład dziecko przez dłuższy czas boi się zamykać oczy przed snem, to można to porównać do sytuacji, w której niedoświadczony biegacz, poruszający się do tej pory tylko po parkowych ścieżkach, nagle zostaje wysłany do dzikiego lasu. W takich okolicznościach dziecku może pomóc fizyczna bliskość rodziców i odrobina światła przy łóżku. To pozwoli mu przyzwyczaić się do tej sytuacji i odnaleźć swoją drogę.

W tej fazie rozwoju kluczowa jest psychiczna obecność rodziców i jakość ich relacji z dzieckiem. Od tego zależy, jakie rozwinie ono wzorce zachowania. Najlepszym przewodnikiem jest spokojny dorosły, który ma zaufanie do dziecka i nie wątpi, że samo znajdzie właściwą drogę w różnych okolicznościach. Przeciwieństwem będzie rodzic nerwowy, zirytowany, zestresowany, sfrustrowany i psychicznie nieobecny. Brak wewnętrznego spokoju u dorosłych i brak zaufania względem procesu nauki u dziecka to przeszkody na drodze jego rozwoju.

Właśnie ten aspekt, który dotyczy stanu psychicznego dorosłych, nie był wcześniej dostatecznie brany pod uwagę. Rodzicom zawsze radzono, żeby tworzyli bezpieczne, jasne i stałe ramy, które będą wspierały rozwój “zdrowych przyzwyczajeń” u dzieci. To bez wątpienia ważny warunek tego, żeby dziecko nauczyło się zasypiać. Kombinacja złożona z potrzeby snu oraz zaufania do przewodnictwa rodziców pomaga dziecku odnaleźć się na nieznanej i ciemnej drodze. Kiedy się zgubi albo straci orientację i woła mamę lub tatę, wtedy ważne jest, aby usłyszało spokojny, zrównoważony i pełen zaufania głos dorosłego. I nie zapominajcie o jednej rzeczy: dzieci muszą zasypiać z własnej potrzeby, a nie dla rodziców!

Wielu rodziców ma nieco zbyt racjonalne podejście. Kiedy trzylatek mówi o potworach pod łóżkiem, to nie jest dobrym pomysłem przekonywanie go, że potwory nie istnieją. Lepiej zachęcić, żeby narysował takiego potwora albo z nim o tym porozmawiać. Malowanie i rysowanie to formy, w których ludzie niekiedy potrafią lepiej się wyrazić niż słowami. Potraktujcie ten czas spędzony razem wieczorem przy łóżku swojego dziecka jako przywilej. Pół godziny czy godzina to czas bycia blisko i poznawania się nawzajem oraz okazja, żeby dowiedzieć się, jak ważni dla siebie jesteście. Starajcie się wtedy świadomie rozluźnić, nawet jeśli macie za sobą ciężki dzień w pracy, ponieważ dziecku ciężko jest się uspokoić obok napiętego i zestresowanego rodzica.

Jeśli pytacie mnie, co możecie jako rodzice zrobić, żeby pomóc swojemu dziecku, które się boi, to odpowiedź brzmi: bądźcie empatyczni i uznajcie dziecięce lęki.

Gdy dwulatek budzi się w nocy z powodu burzy, to naszym pierwszym odruchem jest go ochronić, odpędzając lęk i jego przyczynę. To piękna myśl, ale niestety nie do zrealizowania. Bezcelowe jest mu tłumaczyć fizykę powstawania grzmotów, bo całe to racjonalne wyjaśnienie niewiele mu pomoże. Lepiej pogłaskać go i powiedzieć: “Wiem, że można się bardzo bać, kiedy na zewnątrz grzmi i błyska. Ale nam tutaj wewnątrz nic się nie stanie”.

Temat dziecięcych lęków ilustruje znakomicie, że dzieci muszą przejść w swoim rozwoju przez wiele różnych faz – i muszą je przejść samodzielnie, chociaż nie samotne. To także doskonałe ćwiczenie dla rodziców, żeby wyjść z całkowitej symbiozy z dzieckiem i uznać swoją rolę jako przewodnika, który daje mu do dyspozycji całe swoje doświadczenie i mądrość życiową, ale nie wyręcza go w odnalezieniu własnej drogi.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie ,,Der Standard’’, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Abecadło Porozumienia bez Przemocy

10 przepisów na domowe mleka roślinne

8 sekretów szczęśliwej rodziny

Przejdz do: