Juul na poniedziałek, cz. 49 – Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa?
KIDS FASHION - 100 najciekawszych propozycji. Zobacz...
| Juul na poniedziałek, cz. 49 – Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa?

Juul na poniedziałek, cz. 49 – Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa?

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania z dzieckiem we wzajemnych relacjach oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Do przeczytania w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Mamy pięcioletniego synka i planujemy mieć kolejne dziecko. Jak mogę przygotować syna do bycia starszym bratem? Co mogę zrobić, żeby ułatwić mu to przejście od bycia jedynakiem?

Odpowiedź Jespera Juula:

Bardzo często otrzymuję takie pytania. Ponieważ nie wiem nic o Pani rodzinie, więc odpowiem bardzo ogólnie. Będą opierał się jednak na informacji, że syn ma pięć lat.

Pierwszą rzeczą, o jaką bym spytał, jest to, jak Pani postrzega swojego syna. Jak mu się żyje jako jedynakowi? Jak radzi sobie z dużymi zmianami? Czy przez pięć ostatnich lat żył w absolutnym centrum zainteresowania całej rodziny? Czy jest aktywny towarzysko, czy raczej to mały filozof? Jak pojawienie się małego dziecka będzie współgrało z jego pójściem do szkoły? Odpowiedzi na te pytania mogłyby pomóc odnaleźć w sobie uczucia, z którymi być może starszy syn będzie musiał niedługo się zmagać.

Następnym krokiem byłaby rozmowa o Waszej sytuacji jako rodziców. Dlaczego chcecie mieć drugie dziecko? Jakie są wasze doświadczenia z rodzeństwem, jeśli takie macie? Czy macie jakieś oczekiwania, życzenia, marzenia albo wyobrażenia, jak powinna ułożyć się relacja między dziećmi, czy też zaakceptujecie ją taką, jaka będzie? Jak wygląda Wasza wizja bliskiej i harmonijnej relacji między rodzeństwem? Czy będzie dla Was OK, jeśli dzieci rozwiną jakiś inny rodzaj relacji?

Jeśli chodzi o syna, który w wieku pięciu lat ma się stać starszym bratem, to jak najszybciej powiedziałbym mu coś takiego: „Zdecydowaliśmy z tatą, że będziemy mieli jeszcze jedno dziecko, i chcielibyśmy wiedzieć, co sądzisz o naszym pomyśle”. Nie chodzi o to, żeby syn się na to zgodził, ale aby poznać jego reakcję, która powie Wam wiele na temat tego, co czuje. Czy jest całkowicie na nie, czy ma wątpliwości, a może jest pełen spontanicznej radości? Na przykład, jeśli jest sceptyczny, to dobrze jest z nim w czasie ciąży rozmawiać o jego uczuciach i myślach. Prawdopodobnie niewiele to zmieni w jego nastawieniu, ale możecie mu przez to pokazać, że jego uczucia są OK takie, jakie są. Im więcej w tym czasie zbierze tego typu doświadczeń, tym bardziej będzie elastyczny, kiedy jego młodszy brat albo siostra pojawi się w domu.

W naszej tradycji jest silna tendencja, aby w takiej sytuacji przypominać starszemu rodzeństwu o jego wieku: „Teraz jesteś duży!” albo „Musisz zachowywać się rozsądnie, jesteś teraz starszym bratem”. Tego rodzaju napomnienia to kiepski pomysł, ponieważ skazują pierworodnych na rolę „tego starszego i rozsądniejszego”, która ma również swoje negatywne strony.

Proszę w trakcie ciąży dyskretnie obserwować syna. Czy zastanawia się nad swoją rolą starszego brata? Co mówi, kiedy dorośli pytają go o jego uczucia i myśli? Jeszcze raz podkreślam: proszę nie próbować zmieniać jego nastawienia! Tylko w ten sposób może Pani dowiedzieć się czegoś o nim. Najlepiej uczynić jego przemyślenia punktem wyjścia do rozmowy, która jednak nie powinna zamienić się w wywiad pt. „Teraz jesteś już duży”. Jeśli syn nie będzie chciał za bardzo o tym rozmawiać, można poprosić go o narysowanie, jak wyobraża sobie swoją rodzinę po pojawieniu się młodszego rodzeństwa.

Ostatnie dwa miesiące ciąży są świetnym czasem, żeby mąż bardziej zajął się synem. Nie tylko dlatego, że matka zwraca się wtedy do wewnątrz i bardziej koncentruje na nadejściu małego dziecka, ale dlatego, że syn będzie potrzebował kogoś, przy kim będzie mógł się odprężyć. Będzie się Pani z pewnością czuła mniej lub bardziej winna tego, że nie może poświęcić mu tyle samo czasu co wcześniej. To prowadzi często do wyrzutów sumienia wywołanych przez wysokie oczekiwania, jakie stawiają sobie matki. Niestety, wtedy wszystkim członkom rodziny trudniej jest odnaleźć się w nowej sytuacji. Proszę być zatem ostrożną ze stwierdzeniami typu: „Staramy się poświęcać mu tyle samo uwagi co wcześniej”. To jest zwyczajnie niemożliwe, a także nie jest konieczne. Dzieci potrzebują dużo uwagi, ale na szczęście nie aż tyle, ile się domagają. Proszę po prostu dostrzegać swojego syna i widzieć go, nawet nie poświęcając mu całej swojej uwagi.

W ostatnich miesiącach ciąży najlepszym towarzyszem dla syna będzie ojciec. Podzielą poniekąd ten sam los, gdyż obaj stracą na pewien czas kontakt z najważniejszą kobietą swojego życia, kiedy Pani zainwestuje większość swojej energii, troski i uwagi w nowo narodzone dziecko. Im lepszą nawiążą ze sobą relację, tym łatwiej będzie Pani jako matce i całej rodzinie, bo potrzeby wszystkich zostaną dostrzeżone.

Warto, abyście z mężem przypomnieli sobie, jak radykalnie zmieniło się Wasze życie wraz z pojawieniem się pierwszego syna. Tak samo będzie wyglądać to teraz dla niego. Wiele rzeczy, do których był przez tych pięć lat przyzwyczajony, ulegnie teraz zmianie.

Proszę dać mu czas, aby we własnym tempie mógł odnaleźć się w tej rewolucji. Może być miły i radosny, ale może stać się także zdystansowany. Przez większość tym rzeczy musi przejść sam, ale nie samotnie. Z całą siłą będzie starał się być starszym bratem, ale jeśli mu się to nie uda, to dlatego, że za bardzo się będzie starał i zatraci przy tym samego siebie. W tym czasie będzie potrzebował ze strony rodziców przede wszystkim empatii, troski i uznania dla swoich uczuć.

Być może syn przez pierwszych pięć lat życia uzbierał tyle poczucia własnej wartości i zaufania do rodziców, że uzna nowe rodzeństwo za zadanie dla dorosłych i przeznaczy swoją energię na inne rzeczy. Proszę uznać to wtedy za komplement, a nie za brak zaangażowania. Być może jest już na tyle „dorosły”, że po prostu przyjmuje rzeczy takimi, jakie są, albo zacznie się interesować młodszym rodzeństwem dopiero wtedy, kiedy będzie ono na tyle duże, aby można się było razem bawić.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jaki wpływ na dzieci (i dorosłych) ma czytanie?

Rodzicu zrób z siebie głupka, czyli kilka niezawodnych sposobów na rozładowanie napięcia w relacji z dzieckiem

Wróciliście z wakacji i… musisz odpocząć?

Przejdz do: