Juul na poniedziałek, cz. 51 – Jak ćwiczyć w rodzinie sztukę dialogu?
| Juul na poniedziałek, cz. 51 – Jak ćwiczyć w rodzinie sztukę dialogu?

Juul na poniedziałek, cz. 51 – Jak ćwiczyć w rodzinie sztukę dialogu?

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania z dzieckiem we wzajemnych relacjach oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Do przeczytania w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Czy kiedy rodzina stoi przed jakąś ważną decyzją, powinno się pytać o zdanie także dzieci? Jak można prowadzić w rodzinie dialog albo negocjacje?

Odpowiedź Jespera Juula:

“Nie mamy na to czasu” − to najczęstsza wymówka, dlaczego nie udaje się omówić jakiegoś problemu całą rodziną. To nieprawda: mamy na to czas, tylko że prościej jest podejmować decyzje bez konieczności wykładania własnych argumentów i wchodzenia w dialog z innymi.

Każda rodzina potrzebuje czasu, żeby dojść do wspólnego rozwiązania. Może się zdarzyć, że nikomu nie zależy na dyskusji, i dlatego podejmowanie decyzji trwa dłużej. Inni z kolei z łatwością i precyzyjnie wyrażają to, o co im chodzi albo czego sobie nie życzą, i wtedy rozwiązania znajdują się bardzo szybko. A jeszcze inni po prostu mają zasadę, że wspólne decyzje muszą zabierać dokładnie tyle czasu, ile potrzeba.

Musimy także zdawać sobie sprawę, że czym innymi jest przedmiot naszej dyskusji i decyzji, a czym innym proces jej poszukiwania. Proces podejmowania decyzji jest dużo ważniejszy niż sama decyzja. Dlaczego? Dlatego że główną ideą i celem każdej rodziny powinna być wspólnota. A żeby funkcjonować jako wspólnota, potrzebny jest dialog między jej członkami.

Potrzebny jest ktoś, kto będzie się przysłuchiwał, kiedy ktoś inny mówi. I wszystkie strony muszą mieć możliwość przedstawienia swoich oczekiwań. Brzmi to bardzo prosto, ale w praktyce nie jest proste. Dla niektórych może okazać się nawet bardzo trudne. Dotyczy to zwłaszcza osób, które dorastały w rodzinach, gdzie nauczyły się, że bycie “wartościowym” polega przede wszystkim na siedzeniu cicho i byciu prawie niezauważalnym.

Dlatego wielu z nas dopiero w swoich nowych rodzinach uczy się sztuki dialogu. Warunkiem podstawowym jest wzajemna ciekawość swojego punktu widzenia i opinii. Ktoś mógłby jeszcze dodać: akceptacja innych punktów widzenia. Według mnie nie jest to jednak najlepszy punkt wyjścia do dialogu. Bo jeśli coś z góry akceptuję, to nie muszę się tym w ogóle zajmować. Wolę przedstawiać to w ten sposób, że należy każde zdanie uważać za konstruktywne i znaczące.

Szacunek w rodzinie powstaje dzięki udanemu dialogowi i zbieraniu wspólnych, cennych doświadczeń. Każdy członek rodziny powinien wypowiadać się w sposób możliwie najbardziej osobisty. Każdy powinien mówić tylko w swoim imieniu i o sobie, a nie o kimś innym lub za kogoś. Tylko wtedy gdy będziemy wiedzieć, co jest dobre, a co złe dla każdego z nas, będziemy w stanie podjąć decyzję, która jest dobra dla wszystkich.
A ponieważ wszyscy ciągle się zmieniamy i rozwijamy, to taki sposób komunikacji trzeba podejmować wciąż na nowo. Nigdy nie możemy zakładać czyjegoś punktu widzenia albo czyichś celów w rodzinie jako oczywistych.

Jak mamy rozmawiać? Weźmy za przykład parę, w której każdy ma inne potrzeby odnośnie do towarzystwa znajomych. Jedna osoba chętnie przebywa wśród ludzi, a druga woli zaszyć się w swoim pokoju i jak najmniej spotykać się z innymi. Cel dialogu w takiej parze będzie polegał na tym, żeby każdy z partnerów otrzymał dostatecznie dużo tego, czego potrzebuje, a jak najmniej tego, co wymaga od niego przezwyciężenia się. Dlatego obie strony muszą wyrażać się bardzo osobiście i szczegółowo. Dodatkowo w poszukiwaniu rozwiązań musi zawsze być możliwość wypróbowywania różnych rzeczy i eksperymentowania.

W trakcie takiej rozmowy sami musimy sobie najpierw zadać pytanie, co nam się nie podoba, co sprawia, że czujemy się źle, i jakie są nasze doświadczenia w danej dziedzinie. A zatem musimy uczciwie zastanowić się, dlaczego tak nam zależy na towarzystwie innych osób, czym są dla nas wyjścia do przyjaciół, w jaki sposób nas wzbogacają, czy są istotną wartością, czy tylko starym przyzwyczajeniem. Każda ze stron musi także umieć znaleźć odpowiednie słowa na wyrażenie swojej frustracji.

Następnie można poeksperymentować z różnymi rozwiązaniami, aż uda się osiągnąć wspólny cel albo obie strony stwierdzą, że nie jest to możliwe. Podczas takich eksperymentów cały czas potrzebna jest rozmowa, żeby móc rozważyć, czy zbliżamy się do wspólnego celu, czy też każdy idzie w swoją stronę. Takie dyskusje wymagają czasu. Niekiedy może to być jeden wieczór albo tydzień, a niekiedy kilka lat.

Wielu może odczuwać frustrację, że dialog wymaga tak dużo czasu. Jeśli dorastaliśmy w rodzinach o despotycznym charakterze, to powolność jakiegoś procesu może nam się kojarzyć z brakiem skuteczności, głupotą albo niezdolnością do podejmowania decyzji. Trzeba być bardzo czujnym na tego rodzaju schematy myślowe wyniesione z przeszłości, ponieważ są dla nas nazbyt oczywiste i łatwo prowadzą do walki w rodzinie.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)

Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak wspierać motywację wewnętrzną dziecka?

Szybkie testy, które pozwolą ocenić, czy postawa dziecka kształtuje się prawidłowo

Dlaczego nie da się oddzielić nauki od zabawy?

Przejdz do: