Juul na poniedziałek, cz. 58 – Kiedy rodzina się rozpada
| Juul na poniedziałek, cz. 58 – Kiedy rodzina się rozpada

Juul na poniedziałek, cz. 58 – Kiedy rodzina się rozpada

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula, które czytajcie w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Moje małżeństwo było pełne konfliktów. Podejmowaliśmy próby ich rozwiązania i ratowania związku, ale w końcu się rozstaliśmy. Doświadczyłem wtedy wielkiej ulgi. Rozstanie z żoną odebrałem wręcz jako powtórne narodziny, bo odzyskałem na nowo energię do życia. Wydawało mi się, że moja ośmioletnia córka doświadczyła czegoś podobnego, bo często mówiła mi, że ma się dużo lepiej niż przedtem. Mieszkała wtedy tydzień u mnie, tydzień u matki – i dobrze to funkcjonowało przez kilka miesięcy. Z byłą żoną odnaleźliśmy całkiem niezłe porozumienie i oboje mieliśmy także dobry kontakt z córką.

W pewnym momencie zakochałem się i zbudowałem nowy związek. Z czasem córka zaczęła coraz bardziej wściekać się na moją nową partnerkę i źle ją traktowała. Partnerka wyraża się o niej zawsze pozytywnie i bardzo ją lubi, ale takie zachowanie jest dla niej bolesne. Sprawy zaszły nawet tak daleko, że córka nie chce już do mnie w ogóle przychodzić. Co mógłbym zrobić w tej sytuacji? Jak poradzić sobie z jej zazdrością?

Odpowiedź Jespera Juula:

Sytuacja po rozwodzie jest bardzo skomplikowana. Nie da się tego wyjaśnić w kilku prostych zdaniach. W każdym indywidualnym przypadku trzeba zawsze dokładnie rozważyć relacje między wszystkimi zaangażowanymi osobami i nigdy nie da się przewidzieć, jak będą wyglądały kolejne lata po rozwodzie.

W pana rodzinie rozwód przyniósł ulgę rodzicom i na początku także córce. W jej wypadku nie chodziło może o sam rozwód, ile o fakt, że rodzice wreszcie zaczęli mieć się lepiej. To był dowód jej lojalności wobec was. Każde dziecko doświadcza jednak także bólu z powodu utraty rodziny – i to niezależnie od tego, jak przebiega rozwód. Dzieci potrzebują wtedy być dostrzegane przez rodziców: chcą, żeby ich uczucia były zauważone, mowa ciała rozumiana, a opowieści uważnie słuchane. Dzieci potrzebują około trzech lat, żeby poradzić sobie z doświadczeniem utraty rodziny i bezpieczeństwa. Wtedy dopiero udaje im się to przepracować i uwierzyć, że ich smutek nie będzie trwał wiecznie.

Kiedy rodzice po rozwodzie zakochują się i wchodzą w nowe związki, dzieci wyczuwają w tym pozytywną samorealizację. Jeśli jest to prawdziwa miłość, to nie należy się jej wstydzić ani ukrywać. Oznacza to jednak, że w świadomości ojca robi się mniej miejsca dla córki. Dla dziewczynki w wieku ośmiu lat to wszystko nie jest takie jasne. Potrzebuje ona ojca i matki tylko dla siebie, jeśli ma jakiś problem albo nie wiedzie jej się najlepiej. Może się wtedy nawet gniewać i złościć na pana, mimo że kocha pana najbardziej na świecie.

Pan z kolei zastanawia się zapewne, czy nowa miłość nie jest może nie w porządku wobec córki. Oczywiście, w nowej miłości nie ma nic złego, ale trzeba zapłacić za nią pewną cenę. Można by powiedzieć, że to, co daje pan swojej nowej partnerce, jednocześnie zabiera pan z konta córki, mimo że miłość do tych dwóch osób jest przecież zupełnie inna. Gdybym mógł panu poradzić coś wcześniej, to powiedziałbym, żeby na początku postępował pan dyskretnie ze swoją nową miłością, uważnie wybierając czas i miejsce na wspólne spotkania we trójkę, i więcej wypytywał o potrzeby córki, delikatnie zarysowując jej obraz nowej sytuacji w rodzinie. Co oczywiście nie znaczy, że powinien pan urządzać swoje życie według jej życzeń.

W obecnej sytuacji poradziłbym, żeby porozmawiał pan z córką i wyjaśnił, że wszystko potoczyło się trochę za szybko, ponieważ sądził pan, że pańskie szczęście będzie także jej szczęściem. Powinien pan wyznać, ile ona dla pana znaczy, i że jest pan gotowy trochę zwolnić bieg wypadków, ale chciałby pan także, abyście mogli spotykać się wszyscy troje: pan, pańska partnerka i córka. Nie jest w porządku zrzucać winę na nią za jej złe zachowanie, bo jest ono tylko dziecięcą próbą podzielenia się z panem swoim bólem.

Czy można zrobić coś innego? Owszem, mógłby pan powiedzieć sobie, że nowy związek jest dla pana najważniejszy i nie zamierza pan zagłębiać się w potrzeby córki w tej sytuacji. Oznaczałoby to, że nie chce pan podjąć odpowiedzialności za konsekwencje własnych decyzji. Potem nastąpiłaby najpewniej długa wojna, w której obie najważniejsze kobiety w pańskim życiu przestałyby pana cenić, a pan straciłby całe dobro, jakie mogą one panu dać.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dieta w chorobie. Co warto podawać, czego unikać?

Kiszonki – naturalny probiotyk. 7 przepisów na dania z kiszonkami

Sensoryczna nauka matematyki (22 pomysły)

Przejdz do: