Juul na poniedziałek, cz. 64 – Nie ma jedynego, właściwego sposobu wychowania dzieci
| Juul na poniedziałek, cz. 64 – Nie ma jedynego, właściwego sposobu wychowania dzieci

Juul na poniedziałek, cz. 64 – Nie ma jedynego, właściwego sposobu wychowania dzieci

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula, które czytajcie w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Nasza córka ma sześć miesięcy i zasypia tylko przy piersi. Takie wieczorne karmienie trwa od trzydziestu minut do półtorej godziny. Śpi w naszym łóżku, żebym mogła karmić ją również w nocy (od trzech do czterech razy).

Zastanawiam się, czy może jej to kiedyś zaszkodzić i czy nie byłoby lepiej, gdyby jednak nie spała podczas jedzenia. Czy takie przyzwyczajenie może rzutować na jej przyszłe zwyczaje żywieniowe? Mam wrażenie, że ssanie piersi jest dla niej czymś więcej niż tylko samym odżywianiem (dla mnie również). Dlatego chciałabym spytać, czy zdrowo jest, kiedy ona zasypia w trakcie jedzenia.

Chcielibyśmy z mężem mieć wieczorem więcej czasu dla siebie, więc zamierzam niedługo odkładać córkę do łóżeczka, żeby zasypiała sama. Będę miała na nią oko, ponieważ nasze sypialnie są blisko. Naszym priorytetem jest jednak oczywiście to, żeby miała się dobrze, więc zastanawiam się, jak robią to inni i jakie kwestie zdrowotne powinno się uwzględnić przy takiej decyzji.

Czasami próbuję odkładać ją do łóżeczka po wieczornym karmieniu – i kilka razy nawet się udało. Ale córka jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwa i taki sposób zakończenia dnia wydaje mi się nieprzyjemny. Wczoraj znowu spróbowałam to zrobić i córka była bardzo niezadowolona, niemal wściekła, więc położyłam się obok niej, żeby ją uspokoić. Ona płakała jednak jeszcze co najmniej przez pół godziny. Mówiłam do niej, że dla niej będzie dobrze, jeśli nauczy się zasypiać bez mojej piersi.

To prowadzi do różnych dyskusji z mężem, których ton niezbyt mi się podoba. Czuję jakiś smutek i wydaje mi się, że może za dużo wymagam od córki, która jest jeszcze taka malutka. No i oczywiście zastanawiam się, jak to będzie, kiedy będę chciała zupełnie odstawić ją od piersi.

Odpowiedź Jespera Juula:

Trzeba wiedzieć dwie rzeczy na temat snu u małych dzieci. Po pierwsze, kiedy stają się śpiące, chciałyby, żeby rodzice także zasypiali. A po drugie: dzieci są istotami, które szybko się przyzwyczajają. Fakt ten jest po prostu związany ze sposobem, w jaki rozwija się ich mózg. Raz uformowane wzorce i połączenia w mózgu mogą być modyfikowane, ale odbywa się to nie bez frustracji. Dlatego dobre i stabilne przyzwyczajenia dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Proszę spojrzeć na tę sytuację z perspektywy córki: “Przez całe życie byłam usypiana przez mamę podczas karmienia. A teraz co się dzieje?”. Tak właśnie wygląda dzieciństwo: to okres pełen intensywnych procesów uczenia się, którym czasami towarzyszy frustracja. Dlatego powinna pani porzucić marzenie, że córka zacznie sama zasypiać w spokoju, nigdy się nie złoszcząc.

Rady ekspertów, jak “powinno się właściwie” usypiać dziecko, można tak naprawdę odłożyć na półkę. Nie istnieją porady pasujące do wszystkich dzieci i do wszystkich rodzin. Myślę, że rozwiązania szyte na miarę są dużo bardziej sensowne. Dlatego jedyna rzecz, jaką mogę pani z czystym sumieniem powiedzieć jako “ekspert”, jest taka, że dzieci potrzebują snu, a zadaniem rodziców jest uzgodnienie tej elementarnej potrzeby z własnymi potrzebami w ciągu pierwszych dwóch lat ich życia. Reszta to po prostu różne zwyczaje stosowane w różnych rodzinach. W swojej karierze miałem do czynienia z rodzicami z kilkunastu krajów świata i poznałem setki różnych zadowalających rozwiązań dotyczących snu i zasypiania. Widziałem dzieci, które zasypiały same, dzieci, które spały z rodzicami, a nawet dzieci, które spały z opiekunką.

Wniosek, jaki z tego płynie, jest następujący: dzieci dopasują się niemal do każdej sytuacji, którą stworzą rodzice. Każda zmiana spowoduje jednak niepewność i frustrację, której nie jesteśmy w stanie uniknąć. Jeśli już do tego dojdzie, rodzic nie powinien zadręczać się wyrzutami sumienia ani krytykować dziecko.

To samo dotyczy sytuacji, w której zdecyduje się pani odstawić córkę od piersi. Ona jest jeszcze zbyt mała, żeby zrozumieć cokolwiek z potrzeb swojej mamy i swojego taty. Trzeba ten fakt koniecznie wziąć pod uwagę. Jej doświadczenie jest takie, że stanowi centrum wszechświata – i zacznie się to zmieniać dopiero wtedy, kiedy skończy około osiemnastu miesięcy. Dlatego jeśli będzie chciała pani w tym czasie odstawić córkę od piersi, to może być pani pewna, że nie będzie jej się to podobało.

Bardzo dobrze, że opowiada jej pani o tym, co się stanie, i śledzi jej reakcje. Jeśli poprawnie interpretuję pani list, najbardziej chciałaby pani znaleźć jakieś kompromisowe wyjście. Czy się mylę? Musi się pani jednak nauczyć tolerowania frustracji córki i radzenia sobie z tym. Proszę zawsze upewnić się, że wszystkie jej elementarne potrzeby są spełnione – co nie znaczy, że zawsze musi dostawać wszystko, czego zapragnie. Dzieci nie domyślają się, że między tymi dwiema rzeczami jest jakaś różnica, dlatego ważne jest, aby rodzice to dostrzegali.

Najważniejszym i kluczowym kryterium jest zawsze “brak wyrzutów sumienia”. Im bardziej będzie pani pewna, że córka otrzymuje wszystko, czego potrzebuje, tym lepiej uda się pani odróżnić jej potrzeby od zwykłych życzeń i zachcianek. Jeśli jednak będzie się pani oskarżać albo żyć w lęku przed konfliktami, spowoduje to jeszcze więcej konfliktów. Więcej niż normalnie byłoby konieczne.

Nie jest pani jedyną matką, której trudno oddzielić własne potrzeby (bycia dobrą matką) od potrzeb dziecka. Ważne jest jednak, aby stopniowo zacząć tę różnicę zauważać. Mąż może panią w tym wspierać i być partnerem do rozmowy, jeśli tylko unikniecie pokusy, żeby dyskutować o tym, co jest w wychowaniu “właściwe”, a co “niewłaściwe”, “słuszne” lub “niesłuszne”.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: