Juul na poniedziałek, cz. 68 – Czego potrzebują dzieci, czyli o rodzicielskim przywództwie
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Juul na poniedziałek, cz. 68 – Czego potrzebują dzieci, czyli o rodzicielskim przywództwie

Juul na poniedziałek, cz. 68 – Czego potrzebują dzieci, czyli o rodzicielskim przywództwie

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula, które czytajcie w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Czego potrzebują dzieci? Rodzicielskiego przywództwa

Bez przywództwa rodziców, nikt nie może się w rodzinie dobrze rozwijać. Dzieci mają w sobie olbrzymią mądrość, już kiedy przychodzą na ten świat, ale brakuje im praktycznego doświadczenia i znajomości kultury danej rodziny, danego kraju i tak dalej. Dlatego życzliwe, empatyczne przewodnictwo jest częścią rodzicielskiego przywództwa. Daje ono dzieciom poczucie bezpieczeństwa, dzięki któremu mogą z ufnością poznawać siebie i innych ludzi.

Generalnie są trzy sytuacje, które sugerują, że z rodzicielskim przywództwem nie jest najlepiej:

  1. Kiedy rodzice czują się ciągle zestresowani i wściekli i marzą o dziecku, które byłoby mniej wymagające. Coś takiego zdarza się często, gdy brakuje im jasnego wyobrażenia o tym, czego chcą dla siebie w swojej rodzinie. Często zapominają o tym, żeby poznawać swoje dziecko i uczyć się doceniania jego jedynej w swoim rodzaju osobowości, a zamiast tego przypisują mu winę za wszystkie konflikty.
  2. Kiedy rodzice nie czują się na siłach powiedzieć swojemu dziecku ,,Nie’’. To się zdarza często u tych dorosłych, którzy chcą być lubiani przez swoje dzieci i mylą popularność z miłością.
  3. Kiedy rodzice boją się powiedzieć dziecku, czego chcą, i zamiast tego skupiają się na wyznaczaniu mu granic, żeby unikać wszelkich ewentualnych konfliktów.

Rozkład władzy w rodzinie jest jednoznaczny: należy ona w całości do rodziców. Jedynie oni są odpowiedzialni za atmosferę w domu, ton i jakość wzajemnych relacji. To właśnie bywa dla nich często zbyt dużym ciężarem.

Wszyscy rodzice bazują w wychowaniu na swoim własnym dzieciństwie. Wszyscy mają skłonność do kopiowania zachowania i metod własnych rodziców, niezależnie o tego, czy się z nimi zgadzają, czy nie.

Jako rodzice bez przerwy jesteśmy zmuszani do spoglądania w lustro i dostrzegania w sobie rzeczy, które stoją w sprzeczności do naszych własnych wartości i wyobrażeń. Dzieje się tak w momentach bezsilności wobec dzieci albo odrzucenia przez partnera lub partnerkę. I na tym właśnie polega wielka wartość rodziny – rodzina zmusza nas do dojrzewania i rozwoju. W swoich pierwszych domach uczymy się pierwszej wersji tego, jak wygląda miłość, a potem we własnej rodzinie mamy szansę nauczyć się drugiej, a nawet i trzeciej wersji.

Rodzicielskie przywództwo przyszłości będzie polegało na dialogu

To nie znaczy, że będziemy dyskutować z dzieckiem o wszystkim. Dialog to coś, co rodzi wzajemne zaufanie, szacunek i poczucie własnej wartości, ponieważ zezwala rodzicom i dzieciom dowiedzieć się czegoś więcej o wartościach i uczuciach drugiej strony.

Oto przykład: siedmiolatek chce mieć smartfona. Niektórzy jego koledzy i kuzyni już go mają, ale rodzice stoją na stanowisku, że kupią mu go dopiero, kiedy skończy dziesięć lat.

Syn: ,,Ale dlaczego?  Dlaczego jesteście jedynymi, którzy tak myślą?’’

Ojciec: ,,Chcesz to naprawdę wiedzieć, czy chodzi o to, że jesteś na nas wściekły?’’

Syn: ,,Tak, jestem wściekły. To niesprawiedliwe, że moi koledzy mają smartfony, a ja nie. I wy też macie smartfona’’.

Ojciec: ,,Rozumiem, że to cię złości. Sam byłbym pewnie na twoim miejscu wściekły’’.

Syn: ,,Dlaczego więc go nie dostanę?’’

Ojciec:  ,,Razem z mamą dużo o tym rozmawialiśmy w tym roku, ponieważ wiedzieliśmy, że kiedyś o to poprosisz. Uważamy jednak, że smartfon odwróci twoją uwagę od nauki, od zabawy z kolegami i od spędzania czasu z nami. Nie mamy dużo wolnego czasu, dlatego jest on dla nas bardzo cenny. Jak wiesz, sami też wyłączamy w domu swoje telefony, kiedy jesteśmy razem.’’

Syn: ,,To totalnie niesprawiedliwe!’’

Ojciec: ,,Wiem, ale tak właśnie zdecydowaliśmy. I to jest OK, że się z tego powodu złościsz’’.

Frustracja syna potrwa prawdopodobnie jeszcze kilka dni, ale to jest zupełnie w porządku. To naturalna i zdrowa reakcja na wszystkich etapach rozwoju: wściekać się albo smucić, gdy tracimy coś dla nas ważnego. Jednak najważniejszym elementem takiego dialogu jest równa godność obu stron, to znaczy, że syn ma możliwość wyrażenia własnych uczuć i myśli, i nie jest za to oceniany ani krytykowany.

W pierwszych miesiącach życia dziecka rodzice muszą nauczyć się odróżniać to, czego ono potrzebuje, od tego, czego tylko sobie życzy albo na co ma nadzieję. Dzieci potrzebują zdrowego odżywiania dla swojego ciała. Nie potrzebują pizzy, lodów ani słodyczy. Potrzebują wystarczająco dużo snu, ale nie pięciu bajek na dobranoc i czterech kołysanek. Potrzebują przestrzeni na rozwijanie własnej niezależności, ale nie stałej uwagi i asysty rodziców. Muszą nauczyć się, jak radzić sobie z frustracją, złością i stratą. I nie potrzebują, żeby im tych uczuć oszczędzać. Potrzebują za to możliwości rozwijania się we własnym tempie i na własnej drodze. Nie potrzebują zaś, żeby im nakazywać, czego mają się uczyć i kiedy.

Ważne jest, aby rodzice traktowali poważnie wszelkie formy reakcji u dzieci. W ten sposób nauczą się one szanować reakcje innych ludzi, a jednocześnie dowiedzą się więcej o sobie.

Rodzice wpadają często w rozpacz, kiedy wielki kryzys w relacjach z dzieckiem już jest w toku. Tak naprawdę nie ma jednak dobrych odpowiedzi na pytanie: ,,Jak mogę teraz to naprawić?’’. Jedyną sensowną rzeczą wydaje się uświadomić sobie, że nasze przywództwo w rodzinie okazało się niewystarczające – i zmienić swoje zachowanie. Jeśli staniemy się bardziej otwarci i empatyczni wobec dziecka oraz bardziej nim zainteresowani, to zmieni się w jego zachowaniu to coś, co nas martwi – i przez następnych czterdzieści pięć lat będziemy mieli jeszcze dość czasu, żeby tę relację naprawić.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)

Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: