Konflikt - szansa na wzbogacenie życia. Jak rozwiązywać konflikty w duchu NVC?
| Konflikt – szansa na wzbogacenie życia. Jak rozwiązywać konflikty w duchu NVC?

Konflikt – szansa na wzbogacenie życia. Jak rozwiązywać konflikty w duchu NVC?

W kulturze, w której przyszło mi żyć, konflikt traktowany jest jako coś niewłaściwego, niepożądanego, jako starcie, do którego trzeba stanąć z zaciśniętymi pięściami lub którego należy unikać. Etykietę „konfliktowy/-a” traktujemy jak rzuconą w twarz białą rękawiczkę.

W świecie, w którym przyszło mi żyć, jeśli pojawia się konflikt, to automatycznie pojawia się myśl o zwycięzcy i przegranym. Ten pierwszy odbiera nagrodę, drugi – chowa się w kąt. To  kolejny element dwubiegunowego świata: świata dobrych i złych, grzecznych i niegrzecznych, białych i czarnych. Świata wygranych i przegranych.

Zupełnie inaczej patrzy na konflikt Porozumienie bez Przemocy

Konflikt jest tutaj mile widziany, bo jest to po prostu część życia. Konflikty są wyrazem tego, że ludzie mają marzenia. Marzenie o urlopie w konkretnym terminie. Marzenie o zjedzeniu lodów czekoladowych w chłodne popołudnie. A nawet marzenie o tym, by nie gotować obiadu…

Konflikt jest informacją, że dla kogoś ważne jest „to i to”, a dla kogoś innego „tamto”. Owa „ważność” sprawia,  że obu stronom zależy na rozwiązaniu, które weźmie pod uwagę każdego zainteresowanego.

W świecie Porozumienia bez Przemocy konflikt może wzbogacić życie i zostać rozwiązany z wykorzystaniem strategii „wygrany – wygrany”. Różnica zdań nie uruchamia naszego „gadziego mózgu”, który pcha nas do walki czy ucieczki, lecz staje się przyczynkiem do nawiązania kontaktu z drugą osobą. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w tym świecie potrzeby wszystkich ludzi są tak samo ważne, a ich usłyszenie, zauważenie i uwzględnienie sprawia, że ludzie są gotowi do współpracy, do bycia w kontakcie i relacji. W atmosferze otwartości i empatii ludzie chcą ze sobą współdziałać, bo czują się równi w relacji. Poczucie równości w relacji – ani ja, ani moje potrzeby nie są ważniejsze czy mniej ważne od ciebie i twoich potrzeb – jest szansą nie tylko na zajęcie się konfliktem na początku, ale i szansą na zapobieganie ich powstawaniu. Owo poczucie równości jest kluczowe do osiągnięcia rozwiązania „wygrany – wygrany”, czyli stworzenia takiej przestrzeni, w której mimo różnych marzeń możliwe jest wypracowanie rozwiązania, które uwzględni potrzeby wszystkich zainteresowanych.

Co pomaga widzieć konflikt jako szansę, a nie zagrożenie?

  1. Zamiana ocen, sądów, interpretacji, krytyki na obserwację. Poruszanie się w obszarze faktów pozwala stronom konfliktu zobaczyć tę samą rzeczywistość. Obserwacja łagodzi napięcia istniejące między ludźmi. Ponadto stwarza szansę na porozmawianie o konkretach, a nie o tym, co ten drugi zrobił albo czego nie zrobił.
  2. Rozpoznanie i wyrażenie uczuć jakie pojawiają się, gdy myślimy o konflikcie. Mówienie o uczuciach sprzyja zobaczeniu w drugim nie przeciwnika, a człowieka. Takiego samego jak ja. Przeżywającego, tak jak ja, irytację, lęk, niepokój i zażenowanie. Mówienie o uczuciach nadaje drugiej stronie „ludzką twarz”.
  3. Oddzielenie uczuć od myślenia. Nie uda się rozwiązać konfliktu, gdy jedna ze stron powtarza, że czuje się „oszukana, opuszczona, wykorzystana”. Te słowa słyszane są bowiem jako zarzut, jako oskarżenie. Druga strona słyszy, że to ona „oszukała, opuściła, wykorzystała”. Warto być uważnym na słowa, które nie mówią o uczuciach, a jedynie o tym, co pochodzi z naszej głowy.
  4. Poszukanie potrzeb, czyli tego, czego pragniemy, o czym marzymy, co chcielibyśmy, żeby zostało zrealizowane. Gdy będąc w konflikcie wiemy, jakie są nasze potrzeby, wtedy łatwiej znaleźć rozwiązania, które zaspokoją jak największą liczbę potrzeb wszystkich zaangażowanych w konflikt stron. Jak się nie wie dokąd się idzie, to się tam nie dojdzie, prawda?
  5. Umiejętność odróżniania potrzeb od strategii. Konflikty bowiem, jak pisze Rosenberg, powstają na poziomie strategii, a nie na poziomie potrzeb. Oddzielenie ich od siebie poszerza więc perspektywę widzenia. Kiedy ludzie wiedzą, czego potrzebują, czego chcą, wówczas znajdują przynajmniej trzy różne strategie, dzięki którym mogą zaspokoić swoje potrzeby. Doświadczenie pokazuje, że dwie z tych trzech strategii mogą być zazwyczaj zrealizowane bez udziału tego drugiego człowieka.
  6. Skupienie się na celu rozmowy, którym jest bycie w kontakcie, a nie rozwiązanie/zażegnanie konfliktu. I być może to będzie najtrudniejsze zadanie, bo zależy nam na przecież na szybkim powrocie do „fajnej, przyjaznej atmosfery”. Kiedy jednak jesteśmy zaangażowani w „bycie”, czasem rozwiązania przychodzą jakby przy okazji.

Sposób myślenia determinuje nasze działanie

Kiedy myślimy o konflikcie jako o czymś nieprzyjemnym, uciążliwym, zrobimy wiele, by się go jak najszybciej pozbyć. Często za wszelką cenę. Z kolei kiedy konflikt będziemy postrzegać jako szansę na zobaczenie tego, co jest dla nas ważne, pojawi się przestrzeń, aby zająć się nim z czułością i łagodnością. Nie unikajmy konfliktu. Nie prowokujmy go, ale przywitajmy z otwartością. Bo przejście przez niego w duchu porozumienia bez przemocy pogłębi relację z osobą, z którą weszliśmy w spór.

Foto: flikr.com/wespeck

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Monika Szczepanik

Mama dwóch dziewczynek, trenerka empatycznej komunikacji, pedagog. Organizuje zimowe i letnie obozy rodzinne w duchu Porozumienia bez Przemocy. Wierzy słowom Rosenberga, że "wystarczy, aby jedna osoba znała język PbP, i to już zwiększa zrozumienie i więź w komunikacji". Współorganizatorka Konferencji Empatii.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://konferencjaempatii.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Fińskie dzieci uczą się najlepiej

Przemoc w białych rękawiczkach, czyli o zawstydzaniu dzieci

Juul na poniedziałek, cz. 68 – Czego potrzebują dzieci, czyli o rodzicielskim przywództwie

Przejdz do: