Kosmetyki dla dzieci prosto z… kuchni
| Kosmetyki dla dzieci prosto z… kuchni

Kosmetyki dla dzieci prosto z… kuchni

W przypadku niemowląt żelazną zasadą jest minimalizm. Mniej znaczy więcej. Noworodek naprawdę nie potrzebuje wielu kosmetyków. W pierwszych dniach życia wystarczy… sama woda. I choć na rynku jest sporo kosmetyków „od pierwszego dnia życia”, mających całkiem niezły skład, to lepiej z nimi poczekać, aż maluch skończy miesiąc.

W pierwszych tygodniach jako dodatki do kąpieli doskonale sprawdzą się specyfiki, które wszyscy mamy pod ręką. A ponieważ to produkty kuchenne, mamy 100 procent pewności, że są naturalne i łagodne.

Kuchenne kosmetyki

W naturalnej pielęgnacji niemowląt możemy sięgnąć po produkty, które znajdziemy we własnej kuchni. I to nie będą wcale żadne skomplikowane przepisy na kosmetyki, które mamy zrobić w domu, tylko produkty gotowe do użycia. Żaden noworodek nie marzy o pachnących kosmetykach, tylko o zapachu skóry swojej mamy. Ponadto pamiętajmy, że zapachy mogą maluchy uczulić. Naturalne kosmetyki mają tę przewagę, że nie są perfumowane. Mają naturalne aromaty, pachną olejami, które zawierają.

Szczególnie przydatne w pierwszych miesiącach życia są:

1. Olej z pestek winogron

– ma właściwości ściągające i antybakteryjne, działa tonizująco i przeciwzapalnie. Stosowany zamiast kremu lub jako oliwka do masażu nawilża, natłuszcza i zostawia na skórze delikatny film, dzięki czemu chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi.

2. Olej ze słodkich migdałów

– to naturalny emolient. Doskonale sprawdzi się jako dodatek do kąpieli lub po kąpieli – zamiast balsamu czy oliwki. Można nim także pielęgnować okolicę pieluszkową. Działa uelastyczniająco, łagodząco i nawilżająco. Wzmacnia także barierę lipidową skóry. Bardzo polecany jest także przyszłym mamom jako olejek do masażu (ale może być też stosowany regularnie po kąpieli), ponieważ w naturalny sposób wzmacnia skórę i chroni ją przed rozstępami.

3. Oliwa z oliwek

– koi i zmiękcza podrażnioną skórę, działa nawilżająco i zapobiega utracie wody. Zawarta w niej lecytyna pomaga zregenerować uszkodzony naskórek, a witamina E działa przeciwzapalnie i wzmacnia barierę lipidową. Doskonale sprawdza się jako oliwka do masażu.

4. Olej z pestek dyni

– działa wygładzająco, natłuszczająco, oczyszczająco i rozjaśniająco. Można go stosować jako dodatek do kąpieli lub do masażu. Starsze niemowlęta i małe dzieci mogą go także stosować doustnie (profilaktycznie przeciwko pasożytom i na wzmocnienie odporności – 1 łyżeczka dziennie) lub dodawać do jedzenia.

5. Olej kokosowy

– może być dodawany do kąpieli, stosowany jako krem pod pieluszkę lub do masażu. Ponieważ zawiera naturalne emulgatory, jest jednocześnie środkiem myjącym, nawilżającym i natłuszczającym.

6. Olej z czarnuszki

– przyspiesza gojenie się ran i zmian skórnych, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antyalergicznie. Zmiękcza naskórek i odżywia go. Można go stosować jako oliwkę do masażu.

7. Mąka ziemniaczana

– chłonie wilgoć, działa ściągająco i przeciwzapalnie, dlatego doskonale sprawdzi się jako zasypka do skłonnej do podrażnień pupy oraz jako środek łagodzący odparzenia.

8. Napar z rumianku, nagietka lub kory dębu

– wszystkie trzy doskonale sprawdzą się do przemywania okolicy pieluszkowej zamiast klasycznych chusteczek. Rumianek zmniejsza stan zapalny i łagodzi podrażnienia, nagietek przyspiesza regenerację naskórka, a kora dębu polecana jest na odparzenia, ponieważ działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo i ściągająco. Warto pamiętać, że nawet te chusteczki, które mają dobry skład i nie zawierają potencjalnie szkodliwych składników, mogą uczulać delikatną pupę, a to pierwszy krok do alergii. Najlepiej jest umyć maluszka pod bieżącą wodą lub przemyć mu skórę delikatnym naparem. Gotowe chusteczki lepiej stosować wyłącznie w terenie, kiedy nie mamy innej możliwości.

Czym się kierować wybierając olej?

Przede wszystkim warto postawić na te nierafinowane, czyli tłoczone na zimno. Oleje poddane obróbce termicznej tracą wiele ze swoich cennych właściwości – podgrzewanie powoduje uszkodzenie kwasów tłuszczowych i witamin. Wybierając te organiczne, mamy pewność, że surowce, z których zostały pozyskane, nie miały kontaktu z pestycydami i nie ulegały żadnym procesom chemicznym.

Pielęgnacja dla bardziej wymagających

Gdy pojawiają się kłopoty ze skórą niemowlaka (atopowe zapalenie skóry jest niestety coraz częstsze wśród niemowląt), można spróbować kąpieli w siemieniu lnianym (uprzednio zagotowanym do konsystencji kisielu), w płatkach owsianych lub w krochmalu.

1. Siemię lniane

– najlepsze są całe nasiona lnu, ale mielone również się sprawdzą. Aby przygotować mieszankę do kąpieli, należy pół szklanki siemienia zalać 5 litrami wody i gotować około 15–20 minut. Po tym czasie powinien wytworzyć się kisiel, który trzeba zebrać i przelać do wanny. Doskonale pomaga na wszelkie zaczerwienienia, swędzącą skórę i AZS. Działa łagodząco, przeciwświądowo, kojąco i nawilżająco.

2. Płatki owsiane

– podobnie jak siemię lniane zalecane są do pielęgnacji skóry alergicznej. Wystarczy zalać zimną wodą (3 litry) szklankę płatków owsianych, doprowadzić do wrzenia i gotować przez kwadrans. Dodane do kąpieli działają nawilżająco, wygładzająco i przeciwświądowo, ponieważ zawierają w sobie krzemionkę i cynk. Ugotowane i rozmoczone doskonale sprawdzą się także jako delikatny peeling na skórę głowy i zwalczą uporczywą ciemieniuchę.

3. Krochmal

– to nic innego jak mąka ziemniaczana rozpuszczona we wrzątku. Wystarczy wziąć 5 łyżek mąki ziemniaczanej, rozpuścić je w szklance zimnej wody tak, by nie utworzyły się grudki, a potem dodać litr wrzątku. Ma działanie łagodzące, wygładzające i przeciwświądowe. To babciny sposób na walkę ze wszelkimi dolegliwościami skórnymi. Pomoże na potówki, odparzenia oraz zmiany alergiczne.

4. Olej lniany

– można dodawać go do kąpieli, stosować jako balsam po kąpieli lub robić z niego opatrunki na wyjątkowo uporczywe zmiany skórne. Starszym niemowlętom, takim, które już rozszerzają dietę, można go dodawać do posiłków, ponieważ walczy z AZS także od wewnątrz. Jako kosmetyk działa regenerująco, nawilżająco i przeciwzapalnie.

Te naturalne “kosmetyki” dla podrażnionej skóry mogą z powodzeniem zastąpić kupne parafarmaceutyki. Przy suchej i swędzącej skórze warto pamiętać też o tym, żeby wszelkie kremy i balsamy wcierać natychmiast po wytarciu jej ręcznikiem. Im dłużej czekamy, tym większe ryzyko, że skóra dalej będzie sucha i podrażniona. Jeżeli jednak domowe sposoby zawodzą, lepiej zasięgnąć opinii lekarza, bo problemy ze skórą mogą być efektem np. alergii pokarmowych.

Te same kosmetyki, których używamy w pielęgnacji dziecka, nadają się również dla mam. To rozwiązanie ekologiczne i ekonomiczne – dobry skład i mniej słoiczków w łazience. Poza tym pamiętajmy o tym, że przytulając dziecko, narażamy je na kontakt ze wszystkim, co wcieramy we własną skórę. Stosowanie przez mamę i dziecko tych samych naturalnych kosmetyków do pielęgnacji jest więc rozwiązaniem najprostszym i najbezpieczniejszym.

Foto: flikr.com/jeff_snodgrass

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dominika Chirek

Specjalistka od składników w kosmetykach i nie tylko. Prowadzi bloga i pisze artykuły o kosmetykach naturalnych i zdrowym jedzeniu.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/naturalnieproste




Dlaczego warto zrezygnować z białej mąki?

„Nie mówimy o naszym dziecku, że jest chore”. Rozmowa z Martą Wawrzyniak – mamą dziewczynki z zespołem Downa

„Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

Przejdz do: