"Mam tę moc", czyli o motywacji wewnętrznej dziecka
| „Mam tę moc”, czyli o motywacji wewnętrznej dziecka

„Mam tę moc”, czyli o motywacji wewnętrznej dziecka

Motywacja to energia i moc, która popycha do działania. Jest zmienną cechą, dlatego nie można mówić o jej stałym poziomie. Wyjaśnia to, dlaczego w niektórych sytuacjach mamy ogromną chęć do wykonania określonych czynności, innym zaś razem, przy zachowaniu ich równej atrakcyjności, już tak bardzo nam się nie chce. Jak zatem zarządzać tą energią, aby dodawać (a raczej nie podcinać) skrzydeł swoim dzieciom zamiast sterować ich rozwojem jak podczas pielęgnacji drzewka bonsai?

„Każde dziecko rodzi się z naturalną motywacją do samorozwoju: chce odkrywać i poznawać świat, nabywać nowe kompetencje i umiejętności. Bywa, że traktuje się je jako formę, którą należy odpowiednio wypełnić. Dziecko jednak od pierwszych chwil swojego życia jest aktywnym, dążącym do autonomii małym człowiekiem, odpowiedzialnym za własny rozwój. Potrzebuje mieć wpływ na swoje życie i decyzje, a także wybierać, czego chce się nauczyć, co poznać, kim być” (fragment z książki: „Dodaj mi skrzydeł. Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?”).

Motywacja z zewnątrz i motywacja wewnętrzna

Motywacja płynąca z zewnątrz opiera się przede wszystkim na wykorzystywaniu kar, stosowaniu nagród, zachęt i nacisków. Ich zadaniem jest nakłonienie dziecka do określonego zachowania. Bardzo często mówi się o niej, że jest motywacją „od–do” („do” otrzymania nagrody i „od” uniknięcia kary). Motywowanie dziecka w takiej odsłonie opiera się w dużej mierze na lęku i strachu. Metoda „kija i marchewki” nie determinuje trwałej zmiany. Stanowi chwilowy zryw energii i działa tylko tu i teraz. Ponadto opiera się na kontroli, odbierając dziecku naturalną potrzebę samostanowienia, czego konsekwencją jest jego podporządkowanie się bądź bunt. O tym, jak trudno zmotywować 3-latka do zjedzenia czegoś, czego nie lubi, wie każdy rodzic. Prawdziwa motywacja to nie próba sił i pokazania, kto tu rządzi. To spotkanie na parkiecie, jak pisze J. Steinke-Kalembka, a nie spotkanie na ringu.


„Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?” natuli.pl

Warto pamiętać, że to dorosły decyduje, która motywacja pozwoli mu realizować cele wychowawcze, czyli to, o co chodzi mu w wychowaniu. Jeśli zależy mu na posłuszeństwie, sterowaniu zachowaniami dziecka, chętniej sięgnie po narzędzia w postaci kar i nagród. Jeśli ma z tyłu głowy budowanie u dziecka wiary w siebie, a także jego poczucie kompetencji, bliższa mu będzie jednak motywacja wewnętrzna. Szanuje ona bowiem autonomię, opiera się na współpracy rodzic–dziecko oraz na akceptacji. A tylko takie warunki tworzą możliwości wprowadzania trwałych, zinternalizowanych zmian. Ponadto motywacja wewnętrzna rozwija elastyczne myślenie, kreatywność i otwartość, a także wpływa na trwałość relacji z innymi. Warto pamiętać, że nie daje ona efektu natychmiastowego. Budowanie relacji z dzieckiem w oparciu o motywację płynącą z jego wnętrza stanowi proces, którego efekty są trwałe i właśnie, aby takie były, potrzeba czasu.

Od czego zależy motywacja wewnętrzna dziecka?

Kierowanie się wewnętrznymi przekonaniami, a nie poddawanie się zewnętrznym wpływom i sterowaniu jest bardzo ważne w rozwoju dziecka. Uczy je zaufania do podejmowanych wyborów, pokazuje własne kompetencje i wzmacnia poczucie wartości. W interakcji rodzic–dziecko nic nie trafia w próżnię. (Choć czasami może się tak wydawać…). Nastawienia, postawy, a także wyznawane wartości i cele dorosłych stanowią tak naprawdę podstawę do budowania motywacji wewnętrznej dziecka. Dlatego chcąc rozwijać w nim tą wewnętrzną moc, rodzic powinien uważnie przyglądać się również sobie. Sposób budowania relacji z dzieckiem, komunikacja z nim oraz postrzeganie i rozumienie przez dorosłych jego rozwoju stanowią punkt wyjścia do wzbudzania u dziecka energii do inicjowania działania i angażowania się w nie (poparte przy tym poczuciem sensu i wiarą w to, co się robi).

Ponieważ dzieci rodzą się z naturalną chęcią odkrywania i poznawania świata, otaczające je środowisko ma na nie olbrzymi wpływ. Jeśli rodzic będzie zaspokajał psychiczne potrzeb swojego dziecka, tj. potrzebę relacji, autonomii oraz dążenia do rozwoju, stworzy mu tym samym warunki do działania opartego na poczuciu sensu. Warto dążyć również do zrozumienia motywacji samego dziecka, słuchać je i słyszeć (!).

Rodzic jako inspirator

Wiadomo, że dzieci uczą się błyskawicznie przez naśladownictwo. Mogą słyszeć wiele rzeczy na temat tego, co wypada, a co nie, lecz tak naprawdę obserwując dorosłych, kopiują ich zachowania i postawy. Rodzic reagujący lękiem na wszelkie wyzwania i nowości taki sam model przekazuje własnemu dziecku. Jest to szczególnie widoczne wśród małych dzieci, które stoją przed „wyzwaniem” np. wejścia na drabinki. Reakcja rodzica na to zdarzenie wydaje się być kluczowa. Usłyszane: „Jesteś za mały. Nie wchodź, bo spadniesz” umniejsza kompetencje dziecka i sprawia, że (raczej) nie podejmie działania. Natomiast: „Widzę, że chcesz wejść na drabinki. Będę stała z boku” stanowi szansę, że dziecko zacznie się wspinać.

Sposób, w jaki rozmawiamy z dzieckiem, w znacznym stopniu może wpływać na jego motywację do działania. Stosowanie w imię dobrych intencji porównań (nawet „w górę” ): „Maciek ćwiczył dłużej przed testem niż ty, dlatego odniósł sukces” i etykiet: „Jesteś taką mądrą dziewczynką” nie powoduje, że dziecko czuje większą chęć lub energię do działania, wręcz przeciwnie. Sprawia, że może pojawić się wycofanie („Maciek jest lepszy ode mnie”) i dodatkowa odpowiedzialność za powierzoną rolę („Muszę pokazać, że jestem naprawdę mądra. Nie mogę zawieść”).

W budowaniu motywacji wewnętrznej dorosły może stać się inspiratorem dla swojego dziecka. Aby rozwijać jego motywację, może inicjować i zachęcać je do działania, a także pokazywać własne aktywności. Okazując dziecku troskę i akceptację, wspierając w podejmowanych działaniach i pokazując swoje zaangażowanie, będzie wzmacniał jego poczucie sensu. Rodzic, by inspirować swoje dziecko, powinien również dbać o własny rozwój, pielęgnować pasje i zainteresowania. Przede wszystkim jednak powinien dobrze poznać własne dziecko i nauczyć się je słuchać.

Komu na tym zależy?

Zdarza się, że dorośli mają w głowie określone oczekiwania na temat np. zachowania dziecka. Podejmują rozmaite próby „zmotywowania” go i zastanawiają się, dlaczego nic nie działa. Tymczasem skuteczna motywacja opiera się na poczuciu sensu i celowości wykonywania określonego działania. Warto sobie odpowiedzieć na pytania: Czyj to cel? Komu na tym zależy? Może to rodzice chcą, żeby dziecko miało w pokoju porządek, a ono doskonale odnajduje się w bałaganie? Może mama chce, żeby syn zjadł brukselkę, ponieważ zależy jej na zdrowiu dziecka, tymczasem on nie ma takiego zamiaru? Dziecko nie będzie czuło prawdziwej motywacji, przy realizacji rodzicielskiego celu, jeśli to nie będzie jego własny cel. Musi mieć poczucie sensu, że to, co robi, jest mu do czegoś potrzebne, jest dla niego ważne. A wszystko zaczyna się od wartości…
„Wartości wyznaczają kierunek naszych działań. Można porównać je do Gwiazdy Polarnej, która świeci na nocnym niebie i nie pozwala zabłądzić. Znając swoje wartości i realizując je w codziennym życiu, czujemy się szczęśliwsi i bardziej spełnieni (…). Więź (…) musi być dla dziecka ważna, powinno się czuć bezwarunkowo kochane i akceptowane jako osoba, aby móc otworzyć się na wzorce i wartości, które (rodzic chce – przyp. red.) mu przekazać” (fragment z książki: Dodaj mi skrzydeł. Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?).

Jak pisze J. Steinke-Kalembka, dziecko początkowo nie dostrzega wartości w tym, co robi, podejmuje działanie dlatego, że wie, że rodzicowi na tym zależy. Z czasem zaczyna rozumieć jednak, co jest ważne, i dostrzegać w tym sens. To dziecko wybiera spośród rodzicielskich wartości te odpowiednie dla siebie. Rola dorosłego polega na wspieraniu go w podejmowanych decyzjach.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Monika Koziatek

Pedagog, socjoterapeuta i terapeuta I-ego stopnia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Miłośniczka Porozumienia bez Przemocy i rodzicielstwa opartego na przywiązaniu. Realizatorka szkoleń w zakresie kompetencji wychowawczych. Mama Antka.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: