Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały
| Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały

Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały

Rozmowa oparta na aktywnym słuchaniu i dawaniu przestrzeni na wyrażanie własnego zdania to jedna z najtrudniejszych umiejętności stanowiących o jakości naszych relacji. I choć wydaje się czymś banalnym, bo przecież wszyscy rozmawiają, warto zadać sobie pytanie, czy tak naprawdę SŁUCHAMY, co druga strona ma do powiedzenia, czy tylko słyszymy.

Empatyczna komunikacja, uwzględniająca potrzeby wszystkich uczestników dialogu, zakłada traktowanie drugiego człowieka przede wszystkim z godnością i szacunkiem. Ów szacunek zawiera się m.in. w patrzeniu na doświadczenia drugiej strony i zwracaniu uwagi na jej uczucia i potrzeby.

Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały

Właśnie ukazała się kolejna książka ze znanej już serii: „Jak Mówić…”, tym razem przeznaczona dla rodziców dzieci w wieku od 2 do 7 lat. Napisała ją m.in. Joanna Faber – córka Adele Faber, autorki światowego bestsellera „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”.

„Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały” w Natuli.pl

Potrzeby

Oprócz kluczowych kwestii związanych z szacunkiem wobec drugiego człowieka (nieważne, ile ma on lat), autorki książki odnoszą się przede wszystkim do potrzeb. Ich zdaniem, aby nawiązać z dzieckiem kontakt, niezbędne jest sprawdzenie, czy maluch:

  • jest najedzony i wyspany,
  • miał czas, aby ochłonąć z emocji,

a także:

  • uwzględnienie odpowiedniego etapu rozwojowego i doświadczenia dziecka,
  • unikanie przytłaczania malucha nadmiarem bodźców.

Tylko w takim wypadku możliwe będzie efektywne budowanie z dzieckiem porozumienia. I choć wydaje się to wręcz truizmem, zdarza się, że w natłoku codziennych obowiązków i w pośpiechu po prostu o tym zapominamy. Kluczem „do sukcesu” dla autorek książki „Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały…” jest właśnie pamiętanie o najważniejszych – ww. sprawach.

Autorki zwracają uwagę na to, co dr S. Shanker (profesor psychologii i filozofii, autor książki „Self-reg”. Jak pomóc dziecku i sobie nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości”) nazywa dystraktorami, np. głód, niedostateczna ilość snu itp. Podkreśla on także pięć obszarów ludzkiego funkcjonowania, które odgrywają olbrzymią rolę nie tylko w zakresie samoregulacji, ale również budowania relacji z innymi. Jego zdaniem, by “dotrzeć” do dziecka i zrozumieć prawdziwe motywy jego postępowania, należy odnieść się do jego obszaru: biologicznego, emocjonalnego, poznawczego, społecznego i prospołecznego. Takie podejście pomoże zobaczyć prawdziwe potrzeby dziecka i zapobiegnie wydawaniu niesprawiedliwych ocen (np. “On mnie ignoruje i w ogóle nie słucha. Jest niegrzeczny!” – podczas gdy, dziecko ma trudność z utrzymaniem koncentracji, ponieważ w pomieszczeniu, w którym się znajduje, za głośno tyka zegar, co utrudnia mu funkcjonowanie poznawcze).

Faber i Mazlish

„Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały…” nawiązuje w swojej koncepcji do innych książek autorstwa A. Faber. i E. Mazlish, tj. do:

  • „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”,
  • „Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, by samemu żyć z godnością”,
  • „Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały”,
  • „Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole”,
  • „Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci. Twoja droga do szczęśliwszej rodziny”,

Odnaleźć w niej można: ciekawą narrację (tym razem każdy rozdział opowiadany jest oddzielnie przez każdą z autorek), humor, doświadczenia i opowieści innych rodziców (w tym wątpliwości, obawy, „sukcesy” wychowawcze), ciekawe prezentacje graficzne i rysunki.

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza z nich składa się z pięciu rozdziałów, z których każdy poświęcony jest odpowiednio:

  • radzeniu sobie z uczuciami,
  • zachęcaniu do współpracy,
  • rozwiązywaniu konfliktów,
  • wyrażaniu uznania,
  • budowaniu relacji z dziećmi o innej wrażliwości, np. ze spektrum autyzmu czy z zaburzeniami integracji sensorycznej.

Każdy rozdział zakończony jest krótkim podsumowaniem, nazywanym przez autorki przypomnieniem, czyli zestawem narzędzi, oraz podkreśleniem najistotniejszych kwestii. Oczywiście nie brakuje również charakterystycznych, komiksowych wręcz rysunków.

Druga część „Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały…” poświęcona jest wykorzystaniu narzędzi proponowanych przez autorki w pierwszej części książki. Składa się ona z opisu i analizy 14 sytuacji, które bardzo często pojawiają się w życiu malucha w wieku od 2 do 7 lat, takich jak trudności z jedzeniem, poranne wychodzenie do przedszkola/szkoły, wspólne zakupy, bicie, popychanie czy kładzenie się spać. Na zakończenie każdego omawianego zagadnienia, które przeplatane jest doświadczeniami (opowieściami) innych rodziców, znajdują się, tak jak w przypadku pierwszej części, przypomnienia najważniejszych kwestii.

Rodzicu, pamiętaj o sobie…

Z książki wybrzmiewa szacunek i godność, zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Autorki podkreślają wagę kondycji psychofizycznej dorosłych w procesie budowania relacji z dziećmi. Zaznaczają również, że rodzice powinni pamiętać o zaspokajaniu własnych potrzeb, ponieważ np. niewyspany czy zestresowany dorosły nie jest w stanie dotrzeć do dziecka tak, by maluch naprawdę słuchał i potrafił prawdziwie rozumieć, o co chodzi. W relacji rodzic–dziecko równie ważna jest każda ze stron.

Ponadto autorki książki kładą nacisk na pokazanie, że nie ma kogoś takiego jak „idealny” rodzic i że żadne „narzędzia” proponowane przez różnych specjalistów nie są gwarancją wychowawczych sukcesów (cokolwiek to znaczy). To dorosły powinien uświadomić sobie, na czym mu zależy w relacji z dzieckiem (w wychowaniu), i – znając siebie oraz własne dziecko – wybrać to, co będzie dla nich najlepsze.

King i J. Faber podkreślają, że każdy (nawet rodzic!) ma prawo do błędu. Co więcej – zdarzają się sytuacje, kiedy dorośli zachowują się wobec dziecka nie tak, jak by chcieli (np. pod wpływem silnego stresu), co później okupują wyrzutami sumienia. Najważniejsze, aby pamiętać o szacunku i godności każdego człowieka (nawet tego małego) i po sytuacji trudnej wychowawczo (gdy przykre emocje już opadną) nawiązać relację z dzieckiem i odnieść się do całej sytuacji.

Dla kogo jest ta książka?

Książka jest dla rodziców dzieci w wieku od 2 do 7 lat, chcących poznać doświadczenia innych dorosłych w radzeniu sobie z codziennymi wyzwaniami z maluchem. Stanowi zbiór rozmaitych narzędzi znanych czytelnikom być może z poprzednich książek A. Faber, E. Mazlish, ale rozwiniętych w tym wydaniu i popartych przykładami adekwatnymi do zachowania dzieci m.in. w wieku przedszkolnym. Zachęca do spróbowania proponowanych przez autorki rozwiązań i dostosowywania ich do własnych potrzeb przy zachowaniu kluczowych wartości, jakimi są szacunek i godność dziecka.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Monika Koziatek

Pedagog, socjoterapeuta i terapeuta I-ego stopnia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Miłośniczka Porozumienia bez Przemocy i rodzicielstwa opartego na przywiązaniu. Realizatorka szkoleń w zakresie kompetencji wychowawczych. Mama Antka.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

10 pomysłów na zabawy, przy których rodzic może… poleżeć!

Jak dziecko buduje więź z rodzicem w pierwszym roku życia

5 inspirujących przepisów na potrawy z kaszą jaglaną {na słodko i słono}

Przejdz do: