Czy naprawdę słyszymy, co mówią do nas nasze dzieci?
| Czy naprawdę słyszymy, co mówią do nas nasze dzieci?

Czy naprawdę słyszymy, co mówią do nas nasze dzieci?

Słuchanie to jedna z najtrudniejszych umiejętności w budowaniu relacji. Większość osób zapytana o to, czy potrafi słuchać, od razu odpowie twierdząco. Warto jednak zastanowić się, ile w tym słuchaniu jest uważności, a ile zwykłego słyszenia tego, co się do nas mówi.

Dialog z dzieckiem

Dialog jest czymś więcej niż zwykłym przekazywaniem informacji. To spotkanie, które zakłada zaangażowanie dziecka, rodzica i wzajemne poznanie się bez udawania i dopasowywania do sytuacji czy odgrywania ról. Za cel wyznacza sobie wysłuchanie, a nie wyłącznie usłyszenie tego, co strona (rodzic/dziecko) ma do powiedzenia. Prawdziwy dialog z dzieckiem to otwartość na poznawanie jego doświadczeń, a także stwarzanie takich warunków rozmowy, aby mogło ono śmiało ujawniać swoje doświadczenia. Z dialogiem nieodłącznie wiąże się uważne słuchanie, a także akceptacja tego, co dziecko mówi i wyraża pozawerbalnie (np. gestem, mimiką, postawą ciała). Ważnym aspektem bycia z dzieckiem w dialogu jest reagowanie na to, co się dzieje we wspólnej przestrzeni. Warto odnosić się do bieżących uczuć, a nie reagować wyuczonymi wzorcami i z poziomu racjonalnego umysłu. Istotną rolę w dialogu z dzieckiem odgrywa dopuszczenie do głosu empatycznego serca.

Słuchanie

Dialog z dzieckiem powinien opierać się na dążeniu do założenia „Ja jestem OK i ty jesteś OK”. Takie nastawienie pozwala na prowadzenie rozmowy bez uprzedzeń czy przewidywania zamiarów dziecka. Model słuchania z poziomu uczuć i potrzeb, który stanowi podstawę dialogu opartego na empatii (NVC), pozwala na usłyszenie tego, co niewypowiedziane, a jednocześnie ukryte w kontekście znaczeń wypowiadanych słów. Empatyczne ucho rodzica, poszukujące odpowiedzi na pytania: “Co czujesz? Czego potrzebujesz w tej sytuacji?” pozwala budować bliskość i dochodzić do sedna dziecięcych trosk i problemów („Złościsz się, ponieważ chcesz, żeby ci się od razu wszystko udawało?” – potrzeba odnoszenia sukcesu, docenienia), a także nazywać radości i szczęścia („Cieszysz się, bo lubisz, jak razem malujemy farbami” – potrzeba spędzania razem czasu). Odkrywanie i nazywanie uczuć pozwala na ich szybsze wygaszanie. Jest to szczególnie istotne, jeśli dziecko doświadcza uczuć nieprzyjemnych.

Aktywne słuchanie

Aktywne słuchanie dziecka to pełne zaangażowanie rodzica (bez doraźnego zerkania znad komputera czy czytanej książki). To utrzymywanie kontaktu wzrokowego i nieprzerywanie dziecku w pół zdania, a także cierpliwe wysłuchiwanie do końca tego, co ma ono do powiedzenia. Aktywne słuchanie zakłada reagowanie na wszystko, co mówi dziecko (np. skinieniem głowy, potakiwaniem), aby wiedziało, że jest słuchane. To również dopytywanie, jeśli jakieś kwestie są dla dorosłych niejasne, a także bycie w relacji z myślą, że mamy do dyspozycji dwoje uszu, a tylko jedne usta.

Aktywne słuchanie potrzebuje odzwierciedlania, które nie tylko buduje zaufanie dziecka, ale przede wszystkim pozwala nabrać dystansu do wypowiadanych kwestii („Sprawiasz wrażenie zmęczonej. Potrzebujesz się położyć, żeby chwilkę odpocząć?”), a także oswoić dziecko z pojawiającymi się emocjami.

Analiza tego, jak słucham

W słuchaniu ważne jest czucie i myślenie. Myślenie o tym, jak słucham osoby, z którą rozmawiam. Czy jestem naprawdę skupiony na tym, co ona do mnie mówi? Co czuję w tym konkretnym momencie? A także gdzie wędrują moje myśli, gdy chcę wysłuchać mojego dziecka/innego dorosłego? Czy podczas słuchania tak naprawdę myślę np. o przygotowaniu kolacji? Czy czuję zniecierpliwienie? Już samo uświadomienie sobie swoich uczuć i myśli pozwoli poczuć się tu i teraz, czyli w tym konkretnym miejscu, podczas tej konkretnej rozmowy. Pozwoli także nakierować myśli w tę stronę, w którą chcemy, żeby podążały. Myślenie o tym, jak myślimy, konstytuuje nas w danym miejscu i czasie.

Jak słuchać:

  • dążyć do nazywania uczuć i potrzeb dziecka („Złościsz się na brata, że wziął twój samochód bez pytania, a ty chciałbyś sam decydować o swoich rzeczach?”),
  • akceptować uczucia dziecka („Rozumiem twoje zdenerwowanie…”),
  • odzwierciedlać uczucia („Słyszę złość w twoim głosie…”),
  • brać pod uwagę postawę ciała (komunikację niewerbalną), w szczególności mówienie „na poziomie dziecka” – jeśli mamy do czynienia np. z dwulatkiem, warto „zejść” do jego poziomu i np. przykucnąć,
  • wczuwać się w sytuację dziecka, co pozwoli na zrozumienie jego uczuć, potrzeb, a w konsekwencji manifestowanych zachowań,
  • stosować parafrazę („Chcesz powiedzieć, że pani źle cię oceniła?”),
  • przede wszystkim CHCIEĆ słuchać własnego dziecka.

Odwrócone proporcje

Przeważającą część czasu, który rodzice spędzają wspólnie z dziećmi, dorośli wykorzystują na zadawanie pytań, opowiadanie swoich spostrzeżeń, odpytywanie (np. “Co było na obiad w przedszkolu?”, “Z kim się bawiłaś?”, “Co masz zadane do szkoły?”) itp. Czasu na słuchanie tego, co dziecko ma do powiedzenia, jest naprawdę niewiele. Warto odwrócić te proporcje i przyglądać się uważnie dziecku, a także zostawić mu przestrzeń do inicjowania rozmowy, nawet jeśli będzie to jedno zdanie.

Literatura:

  • D. Miskimin, J. Stewart (przekł. M. Sobczak): Coaching rodzicielski, Wyd. SWPS Academica, Warszawa 2011.
  • Anna Tylikowska: Recepta na sensową rozmowę, “Poradnik Psychologiczny Polityki Ja, My Oni. Jak się dogadać” 2 sierpnia 2016, tom 23.

Foto: flikr.com/75920141@N02

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Monika Koziatek

Pedagog, socjoterapeuta i terapeuta I-ego stopnia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Miłośniczka Porozumienia bez Przemocy i rodzicielstwa opartego na przywiązaniu. Realizatorka szkoleń w zakresie kompetencji wychowawczych. Mama Antka.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Każda zmiana, jakiej dokonamy w sobie, przekłada się na świat zewnętrzny”. Rozmowa z Aleksandrą Bagińską i Joanną Nowicką

Nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia!

Jesienne drugie śniadanie dla dziecka – co dobrego spakować do plecaka?

Przejdz do: