Naturalna Higiena Niemowląt, czyli dziecko bez pieluchy
| Naturalna Higiena Niemowląt, czyli dziecko bez pieluchy

Naturalna Higiena Niemowląt, czyli dziecko bez pieluchy

Rozmowa z Kingą Cherek – mamą 3 dzieci (Izy – 6 lat, Neli – 4 lata i Uli – 2 lata), propagatorką idei Naturalnej Higieny Niemowląt (www.bezpieluch.pl), autorką książki „Pożegnanie z pieluszkami” i e-book’a „Odpieluchowanie bez przemocy”.

Dzieci są ważne: Skąd dowiedziała się Pani o idei Naturalnej Higieny Niemowląt?

Kinga Cherek: Prawdę mówiąc była to zupełnie naturalna i spontaniczna decyzja, aby właśnie w ten sposób opiekować się naszymi dziećmi. W przypadku najstarszej córki rozpoczęliśmy nawiązywanie z nią kontaktu na tematy toaletowe około 6 miesiąca życia. Stosowaliśmy elementy wychowania bezpieluchowego dla starszaków, zupełnie nie wiedząc wtedy, że tak właśnie nazywa się ta idea.

Z drugą córeczką zaczęłam dużo wcześniej, już w ciągu pierwszych tygodni jej życia. Wysadzanie tak małego niemowlęcia z jednej strony wydawało mi się bardzo higieniczne i naturalne. Z drugiej strony jednak trzymając maleńkiego noworodka nad nocniczkiem czy toaletą czułam się niepewnie, potrzebowałam wsparcia innych rodziców. Kiedy Nela miała kilka tygodni znalazłam w internecie międzynarodowe forum dyskusyjne rodziców, którzy odkryli tak jak ja, że pieluszki utrudniają wychowanie dzieci w atmosferze bliskiego porozumienia. Potem odkryłam jeszcze wiele obcojęzycznych stron internetowych poświęconych temu zagadnieniu. Były to nie tylko społeczności zrzeszające rodziców ale także stowarzyszenia lekarzy i specjalistów badających i promujących to zjawisko. Okazało się, że tzw. Elimination Communication (tłumaczone jako wychowanie bezpieluchowe albo Naturalna Higiena Niemowląt) staje się coraz bardziej popularne w tych krajach, w których ekologia przestała być fanaberią, a stała się sposobem na życie.

DSW: Na czym polega ta koncepcja?

KCh: W skrócie: rodzice nawiązują z dzieckiem bliskie porozumienie od pierwszych dni jego życia, obserwują zarówno świadomy jak i nieświadomy język jego ciała i w pewnych odstępach czasu łagodnie proponują maluchowi skorzystanie z nocniczka. Inna nazwa tego sposobu opieki nad dzieckiem to „wychowanie bezpieluchowe”. Nie chodzi jednak o to, aby w ogóle nie używać pieluszek. Raczej o to, aby w strategicznych momentach je zdejmować.

Każde niemowlę od pierwszego dnia życia sygnalizuje potrzebę wypróżnienia i oddania moczu m.in. poprzez określone ruchy ciała, specyficzny wyraz twarzy, wydawane dźwięki (np. wołanie, postękiwanie, okrzyki, płacz). Wielu rodziców widząc te oznaki po prostu czeka ze zmianą pieluszki aż dziecko całkiem ją zapełni.

Zwolennicy Naturalnej Higieny Niemowląt postępują odmiennie – widząc te same oznaki rozbierają niemowlę i pozwalają mu załatwić potrzeby fizjologiczne w toalecie (oczywiście odpowiednio podtrzymując dziecko), uznając to nie bez przyczyny za znacznie bardziej higieniczne i logiczne rozwiązanie. Niektórzy widzą to jako jeden ze sposobów okazywania dziecku szacunku, twierdząc, że to nie w porządku, aby istota ludzka leżała lub siedziała we własnych odchodach. Jest to z pewnością dość dosadne ujęcie tematu. Czy jednak nie ma w tym odrobiny racji? Nowoczesne jednorazowe pieluszki idealnie ukrywają swoją zawartość przed oczami (i nosem) otoczenia. To jednak, że problemu nie widać, nie oznacza przecież, że on nie istnieje…

DSW: Czy NHN jest popularna na świecie? Jakie są jej korzenie?

KCh: Takie podejście do kwestii higieny niemowlęcia jest jeszcze mało znane w naszym kraju.  Wywodzi się ono z doświadczeń ludów pierwotnych i społeczeństw plemiennych. W wielu częściach świata rodzice z powodzeniem uczą dzieci czystości związanej z funkcjami wydalniczymi już od najwcześniejszych dni, tygodni lub miesięcy życia. Dzieje się tak w wielu państwach afrykańskich, na wielkich obszarach Azji (z Indiami, Chinami, Japonią i Indonezją na czele), w państwach południowej Ameryki, a nawet w zimnym, polarnym klimacie Alaski, Kanady, Grenlandii czy Syberii.

Jednak rosnąca popularność tzw. Naturalnej Higieny Niemowląt (nazywanej także Natural Infant Hygiene, Assisted Infant Toilet Training, Elimination Timing, Elimination Communication lub L’hygiene naturelle de l’enfant) w Niemczech, Francji, Australii, Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych dowodzi, że taki sposób opieki nad dzieckiem może być z powodzeniem realizowany również w społeczeństwach wysoko stechnicyzowanych.

DSW: Dlaczego rodzice wybierają NHN?

KCh: Coraz więcej rodziców w Polsce wybiera NHN jako sposób opieki nad dzieckiem, jednak ich motywacje bywają bardzo różne. Istotnym czynnikiem jest troska o środowisko naturalne. Wychowanie wg NHN pozwala znacznie ograniczyć liczbę zużywanych przez dziecko pieluch jednorazowych. Bardzo często także rodzice całkiem z nich rezygnują i wybierają wygodniejsze i lepiej dostosowane do ich potrzeb nowoczesne pieluszki wielorazowe. Gospodarstwo domowe stosujące pieluszki wielorazowe oraz wychowujące pociechy wg NHN produkuje o wiele mniej śmieci (trzeba pamiętać, że jednorazowe pieluchy z tworzyw sztucznych są bardzo obciążające dla środowiska m.in. dlatego, że czas ich rozkładu szacowany jest na kilkaset lat).

Ograniczenie liczby zużywanych pieluszek wiąże się także z niebagatelnymi oszczędnościami finansowymi. W czasach kryzysu bywa to częstą motywacją rodziców wybierających wychowanie bezpieluchowe.

Dla wielu rodziców największym plusem NHN jest higiena. Kupka trafia od razu tam, gdzie powinna, nie brudząc po drodze ani delikatnej skóry dziecka ani pieluszki czy bielizny. Jest to po prostu bardzo czysty sposób opieki nad dzieckiem. A przecież nikt za bardzo nie przepada za zmienianiem zabrudzonych kupką pieluch ani wycieraniem umazanego niemowlaka…

Często rodzice decydują się na NHN z konieczności, bywa, że zmusza ich do tego alergia dziecka spowodowana używaniem pieluch jednorazowych z tworzyw sztucznych.

Ogromna grupa rodzin wychowujących dzieci wg NHN ma na uwadze głównie budowanie bliższych więzi rodzinnych. Wychowanie bezpieluchowe znacznie ułatwia zrozumienie potrzeb niemowlęcia i poznanie jego niewerbalnego języka. Rodzice uczą się nawiązywać z dzieckiem niezwykle bliskie porozumienie na długo przed tym nim maluch nauczy się wypowiadać pierwsze słowa. Ma to pozytywny wpływ zarówno na samo dziecko (wychowywane w atmosferze zrozumienia i szacunku dla jego potrzeb) jak i na budowanie bliskiego porozumienia między wszystkimi członkami rodziny.

DSW: Przy małych dzieciach jest wystarczająco dużo pracy, czy NHN nie jest dodatkowym obciążeniem w opiece nad dzieckiem?

KCh: Wysadzenie dziecka jest szybsze, bardziej higieniczne i o wiele przyjemniejsze niż zmienianie brudnej pieluchy, zwłaszcza w przypadku półpłynnej niemowlęcej kupki… wystarczy spłukać i wszyscy zadowoleni!

Dobre porozumienie z dzieckiem oszczędza rodzicom mnóstwo czasu i nerwów. Dzięki wychowaniu bez pieluch pracujemy nad tym porozumieniem od samych narodzin.

Dziecko wychowywane wg NHN nie potrzebuje już wcale treningu toaletowego w wieku lat 2 czy 3, ponieważ świetnie wie do czego służy nocnik i jego używanie jest dla malucha czymś zupełnie normalnym. W miarę jak dziecko rośnie zmienia się jedynie zakres jego samodzielności, potrzebuje coraz mniej pomocy rodziców w dotarciu do toalety we właściwym momencie.

DSW: Czy wszystkie trzy Pani córki wychowywane były bezpieluchowo?

KCh: Dwoje młodszych dzieci było wychowywanych bezpieluchowo od pierwszych dni życia. W przypadku najstarszej pociechy stosowaliśmy elementy wychowania bezpieluchowego dla starszaków.

DSW: Jak środowisko i inne mamy reagują na ten pomysł?

KCh: Prawdę mówiąc zazwyczaj nikt nie dowierza opowieściom :-) Zapewne znajdą się i tacy, którzy po przeczytaniu tego wywiadu stwierdzą, że to niemożliwe, aby nawiązać tak bliskie porozumienie z malutkim niemowlęciem. Trzeba spróbować samemu, żeby poczuć tą bliskość porozumienia.

Pewna bliska znajoma spędziła kiedyś dużo czasu z naszą rodziną i uczestniczyła (czasem nawet aktywnie) w codziennym wysadzaniu mojej najmłodszej, kilkunastotygodniowej wówczas córki. Zachwycona ideą, opowiadała później o tym swojej rodzinie i znajomym. I w odpowiedzi słyszała najczęściej: „Coś Ty, przecież to niemożliwe!”. „Ale przecież ja tam byłam i widziałam!” broniła się. Niestety, nikt jej nie uwierzył.

Zdarza mi się także otrzymywać pełne zdumienia maile od mam piszących coś w stylu: „Podeszłam do tematu NHN z ogromną rezerwą, nie wierzyłam, że można wychowywać niemowlę bez ogromnych ilości pieluch jednorazowych. Spróbowałam wysadzać swojego noworodka i okazało się, że to działa, rozumiemy się coraz lepiej i zużywamy coraz mniej pieluch!”

Nie musimy być uzależnieni od jednorazowego produktu wielkich koncernów. Myślę, że to dobra wiadomość. Wiele mam, kiedy już przekona się na własne oczy, jak przyjemne jest życie w wolności od pieluch, komentuje z żalem: szkoda że nie wiedziałam o tym wcześniej!

DSW: Kiedy należy zacząć stosować tą metodę?

KCh: Wydaje mi się, że „metoda” to nie jest właściwe słowo. NHN to nie jest zbiór sztywnych zasad, nie przypomina nauki ścisłej. Opisałabym to bardziej jako sztukę komunikowania się z dzieckiem już od najwcześniejszych etapów jego rozwoju.

Najłatwiej jest zacząć ten rodzaj komunikacji z noworodkiem i małym niemowlęciem przed ok. 4-5 miesiącem życia. Jednak nigdy nie jest za późno. Najważniejsza jest wnikliwa obserwacja języka ciała dziecka, nawiązywanie z nim bliskiego porozumienia oraz pełne spokoju, cierpliwości i łagodności asystowanie mu podczas korzystania z toalety. Oczywiste jest, że te założenia można realizować wychowując zarówno noworodka jak i dwulatka.

DSW: Skąd wiadomo, że dziecko, które ma kilka dni chce zrobić siku? Jak wyglądają początki stosowania NHN?

KCh: Każde niemowlę od pierwszego dnia życia sygnalizuje różne swoje potrzeby życiowe tak jak potrafi: wyrazem buzi, stękaniem, marudzeniem, płaczem. Każda mama uczy się, jak zachowuje się jej dziecko, kiedy jest np. głodne. Może wtedy stosować tzw. karmienie na żądanie. Można powiedzieć, że Naturalna Higiena Niemowląt to po prostu „nocnik na żądanie”. Początki to po prostu wnikliwa obserwacja i nauka niewerbalnego języka niemowlęcia.

Niemowlęta są proste w obsłudze – domagają się zaspokojenia czterech podstawowych potrzeb: jedzenia, spania, przytulania i wypróżniania. Jeżeli chcemy dobrze porozumieć się z maluszkiem nie powinniśmy tych potrzeb traktować wybiórczo. Niby dlaczego mamy zapominać o jednej z nich, skoro maluch od dnia narodzin komunikuje nam wszystkie?

DSW: Czy może wystąpić taka sytuacja, że NHN komuś „nie wyjdzie”?

KCh: Zdarzają się okresy, kiedy dziecko jest mniej skłonne do współpracy z opiekunami, na pewien czas przestaje sygnalizować swoje potrzeby toaletowe lub robi to o wiele słabiej, bardziej polegając na opiece rodziców w tej kwestii. To zupełnie naturalne zjawisko np. podczas ząbkowania, choroby czy gwałtownych skoków rozwojowych malucha. Czasem maluch jest tak skupiony na nauce raczkowania czy chodzenia, że wszystkie inne potrzeby (np. potrzeba snu albo także potrzeba zachowania czystości) chwilowo schodzą na dalszy plan. Cóż, to zupełnie normalne, że priorytety dzieci bywają całkowicie różne od priorytetów rodziców… i to niezależnie od wieku malucha!

Współpraca dziecka z rodzicami i jego chęć komunikowania się odzwierciedlają stan jego zdrowia a także samopoczucie emocjonalne. Jeżeli NHN nam „nie wychodzi”, to zawsze warto zapytać się siebie: dlaczego? Może się okazać, że dzięki temu odkryjemy jak można pomóc maluchowi, aby poczuł się lepiej albo pewniej. W byciu rodzicem prawdopodobnie jedną z najważniejszych spraw jest wykazywanie się kreatywnością, aby jak najlepiej wciąż rozumieć swoje dziecko, nawiązywać z nim jak najbliższe porozumienie, zapewnić mu dobrą zabawę (również podczas korzystania z nocnika!) i zachować postawę cierpliwej miłości.

DSW: Jak to wygląda w praktyce? Czy dziecko ma założoną pieluszkę, czy jest tylko w majteczkach?

KCh: Moje córeczki nie nosiły ubranek z zatrzaskami, ale po prostu koszulki, majteczki i skarpetki lub getry. Nosiły też zaprojektowane przeze mnie wiązane majteczki z grubej bawełny (pieluszki formowane), które w razie wpadki chłonęły dużo wilgoci, a jednocześnie były wygodne do szybkiego wysadzania. W takim stroju przygotowanie do skorzystania z nocnika to dosłownie kwestia kilku sekund. W wychowaniu wg NHN używanie pieluszek nie jest koniecznością, a jedynie pomocą i dodatkowym zabezpieczeniem.

DSW: Co z wysadzaniem w nocy i na spacerach? Jak stosować NHN w zimie? Czy wychowanie bezpieluchowe nie powoduje, że mamy stosy prania?

KCh: Jeżeli chodzi o bardzo długie spacery w plenerze w chłodne dni, warto zastanowić się, czy są w pobliżu jakieś ciepłe, zaciszne miejsca, w których można by zrobić postój i zaoferować dziecku nocnik. Jeżeli faktycznie nie ma takiej możliwości, nie ma nic złego w tym, że dziecko skorzysta z pieluszki. Bardzo ważne jednak jest zauważenie dziecięcych prób komunikowania potrzeb toaletowych i wytłumaczenie maluchowi, że nocnik będzie dopiero w domu, a na razie jeżeli bardzo chce, może skorzystać z pieluszki. Maluchy rozumieją dużo więcej niż potrafią powiedzieć. Często zdarza się, że dziecko woli zaczekać i zrobić siusiu dopiero po powrocie do domu.

Rodzice niemowląt często skarżą się, że dzieci w nocy bywają niespokojne, budzą się i domagają uwagi. Warto pamiętać, że nie zawsze w nocy dziecku chodzi o jedzenie. Równie prawdopodobną przyczyną nocnej pobudki jest po prostu pełny pęcherz. Dopiero kiedy maluch zrobi siusiu, będzie mógł spokojnie zasnąć. Zasypianie z pełnym pęcherzem jest niemożliwe, nawet dla dorosłego. Dlatego, kiedy maluch budzi się w nocy, oprócz jedzenia warto zaoferować mu nocnik. Bardzo prawdopodobne, że z ulgą z niego skorzysta.

DSW: Czy u dziecka, któremu się nie udało/ nie zdążyło może powodować to dodatkowy stres?

KCh: Mokre wpadki to nie porażki, to dobre doświadczenia, dzięki którym zarówno dziecko jak i rodzice mogą wiele się nauczyć. NHN to nie jest żaden wyścig czy konkurs na temat „kto zużyje mniej pieluszek dziennie?”. To po prostu zwykły codzienny sposób porozumiewania się z dzieckiem i dbania o jego czystość. Jeżeli zdarzy się mokra pieluszka, trzeba po prostu ją zmienić na suchą. Ot i wszystko na ten temat.

Tym, co może stresować dziecko, jest brak zrozumienia ze strony opiekunów. To bardzo frustrujące, kiedy maluch tak bardzo stara się coś im przekazać, a jest ignorowany. Zrozumienie jest o wiele ważniejsze od suchej pieluchy. Dlatego zawsze, kiedy widzimy że maluch próbuje nam coś powiedzieć, odezwijmy się do niego, dajmy mu znać, że wiemy o co chodzi. Nawet jeżeli akurat nie jestem w stanie wysadzić dziecka (bo listonosz dzwoni do drzwi, smażą mi się placki, a starsze dziecko rozrabia), powinnam dać znać maluszkowi, że słyszę, że mnie woła i rozumiem jego potrzeby. Bycie rozumianym to jedna z największych potrzeb każdego człowieka, zarówno dużego jak i małego.

DSW: Jakie są zalety wychowania bezpieluchowego z perspektywy doświadczonej mamy?

KCh: Nawiązywanie bliskiego porozumienia z drugim człowiekiem jest zawsze fascynujące. Kiedy na dodatek ten drugi człowiek jest bardzo mały i nie mówi jeszcze w naszym języku, bliski kontakt z nim ma posmak wielkiej przygody i niesie mnóstwo satysfakcji. Tak naprawdę celem tego sposobu wychowania jest właśnie nawiązanie z maluchem bliższego kontaktu poprzez odpowiadanie na wszystkie (a nie tylko wybrane) jego potrzeby. Mniejsza ilość zużywanych pieluch i szybsze osiągnięcie samodzielności toaletowej to tylko miłe efekty uboczne.

Maluch, który jest rozumiany, jest spokojniejszy i lepiej się rozwija. Rodzice, którzy rozumieją swoje niemowlę, czują się pewniejsi w nowej dla siebie roli i są mniej zmęczeni. Życie z NHN jest po prostu łatwiejsze i weselsze!

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Alicja Dyrda

Jest mamą trójki dzieci. Kocha to, co naturalne. Jest redaktor naczelną serwisu Dzieci są ważne. Mieszka i podróżuje z rodziną po Azji.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: