Jak nauczyć dzieci przeżywać złość?
KIDS FASHION - 100 najciekawszych propozycji. Zobacz...
| Jak nauczyć dzieci przeżywać złość?

Jak nauczyć dzieci przeżywać złość?

Czego o złości mogą nauczyć swoje dzieci empatyczni rodzice?

Gdy Mikołaj się złości, bije swoją mamę. Ma trzy lata. Jego mama chciałaby nauczyć go, jak inaczej radzić sobie ze złością.

Gdy Milenka nie chce wkładać bucików przed wyjściem do przedszkola, złości się jej mama. Mówi: „Złościsz mnie”.

Gdy Leon się złości, rzuca zabawkami i czasami coś się niszczy. Ma dwa lata. Jego mama mówi: “Już więcej nic nie dostaniesz”.

Wszystkie te mamy (ojcowie oczywiście mają podobnie) bardzo chcą nauczyć dziecko radzić sobie ze złością. Bo temat złości jest trudny. Tylko co znaczy „radzić sobie”? Czy mówiąc to, nie myślimy „nie złościć się”? Zazwyczaj tak właśnie jest. Marzymy o dzieciach, które będą łagodne, będą jasno mówiły, czego chcą, i spokojnie czekały na swoją kolej. Tymczasem sami nie potrafimy radzić sobie ze złością – albo przerzucamy winę za nią na kogoś drugiego, chętnie na dziecko, jak mama Milenki, albo przełykamy ją i chowamy do wewnątrz lub wyrzucamy w gniewie na innych.

Dzwonek alarmowy

Marshall B. Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy (NVC) nazwał złość „dzwonkiem alarmowym”, sygnałem, że nasza ważna potrzeba nie została zaspokojona. Że nasze granice zostały przekroczone. Że zgodziliśmy się na coś, czego nie chcemy. Albo że wydaje nam się, że nikt nie słyszy nas tak, jak tego chcemy. Złość dodatkowo lubi stres, pośpiech, poranne wychodzenie z domu, zmęczenie i wieczorne mycie właściwie już prawie śpiących dzieci. Lubi też wstyd i te momenty, w których wydaje nam się, że jesteśmy sami, odłączeni od innych, porzuceni lub wykluczeni. Albo obawiamy się tego. Jak wtedy, gdy – często nieświadomie – robimy coś, by inne mamy (sąsiedzi, rodzina) patrzyły na nas z akceptacją, a nie potępieniem.

Złość zatem jest skomplikowana i ma wiele pięter. Pewne jest jedno – przypomina o tych bardzo ważnych dla nas rzeczach: że warto odpocząć, że chcemy być widziani i słyszani, że chcemy przynależeć do grupy, że lubimy akceptację, że cenimy swoje granice, że ważny jest dla nas szacunek…

Do tych potrzeb trudno dotrzeć, są skryte głębiej niż szalejące emocje i potrzebujemy chwili wnikliwości, by móc je zauważyć. Na powierzchni są emocje, z których trudno się wybić.

Najlepsze książki dla dzieci i rodziców - księgarnia Natuli.pl

Jak nauczyć dzieci przeżywać złość?

Gdy Milenka nie chce wkładać bucików przed wyjściem do przedszkola, złości się jej mama. Mówi: „Złościsz mnie”.
Mama Milenki może zacząć od wzięcia odpowiedzialności za swoją złość i zastanowić się, czy to faktycznie Milenka ją złości, czy to ona przeżywa złość, bo chce być na czas w biurze (zależy jej na tym, by dotrzymywać umów lub by grupa ją szanowała). Dopóki mówimy i myślimy, że ktoś nas złości, oddajemy mu odpowiedzialność i sprawczość. Trudno coś zdziałać w takim stanie, bo „to przecież on powinien coś zrobić”.
Pokażmy dziecku, że każdy z nas sam odpowiada za swoją złość i w ogóle za wszystkie uczucia. Że wskazują nam one drogę do potrzeb, naszych ważnych życiowych jakości.

Gdy Leon się złości, rzuca zabawkami i czasami coś się niszczy. Ma dwa lata. Jego mama mówi: “Już więcej nic nie dostaniesz”
Mama Leona może przestać karać dziecko za to, że przeżywa złość, bo tak, groźba, że nie dostanie więcej zabawki jest karą! Może za to pokazać dziecku, że złość pojawia się wraz z ważnymi potrzebami, i starać się chronić zabawki sama. Dziecko dwuletnie (ale też starsze) w emocjach nie jest w stanie zadbać nawet o swój ulubiony samochodzik. Ale czy my sami też tak nie mamy? Zdarza nam się przecież trzaskać drzwiami (w gniewie nie zwracamy uwagi na piękną szybę czy framugę).

Gdy Mikołaj się złości, bije swoją mamę. Ma trzy lata. Jego mama chciałaby nauczyć go, jak inaczej radzić sobie ze złością.
Mama Mikołaja przede wszystkim może uzbroić się w cierpliwość. Bo jego mózg będzie się rozwijał jeszcze jakieś 22 lata. W tym czasie przejdzie kilka etapów wyrażania złości: może wyrzucać ją na kogoś lub na coś (gryźć, szczypać, pluć albo kopać ściany i trzaskać drzwiami), może krzyczeć, wyzywać (“nie kocham cię”, “jesteś głupia”, “głupi stół”, “idź sobie”), aż wreszcie może nauczyć się transformować swoją złość, rozpoznawać, co się pod nią kryje, o czym mu ona mówi. Będzie mu łatwiej, gdy rodzice pokażą mu na swoim przykładzie, jak to robić. Gdy sami będą umieli zaopiekować się sobą, ale też Mikołajem w jego przeżywaniu złości. Gdy pomogą mu określać granice, kiedy ma dość trudnej zabawy albo próbowania zrobienia samemu czegoś trudnego. Gdy pomogą mu ustalić, o co mu chodzi – jaka ważna potrzeba nie jest zaspokojona. I gdy pomogą mu o nią zadbać.

Zrozumienie złości

Na tym polega transformacja złości – narzędzie NVC (Porozumienia bez Przemocy), które umożliwia zrozumienie, co naprawdę kryje się pod złością. Warto usłyszeć i zauważyć wszystkie myśli, które nakręcamy w swojej głowie: o tym, że ktoś coś powinien, że musi, że nie wolno, że dzieci wejdą na głowę, że sobie nie poradzi itd. Bywa tego sporo. Myśli się nakręcają, więc warto je zatrzymać i każdą z nich przełożyć na naszą potrzebę – bezpieczeństwa, szacunku, jasności, zrozumienia, odpoczynku, bycia wziętym pod uwagę albo inne, które w tym momencie najgłośniej do nas mówią. Dopiero gdy znajdziemy i nazwiemy potrzeby, możemy określić, jakie uczucia kryją się pod złością: smutek, żal, frustracja czy inne – i jak możemy zadbać o zaspokojenie tej potrzeby.

Transformowanie złości przynosi rodzicom wiele spokoju, a dzieciom – wiele nauki. Warto to robić, bo można zaoszczędzić naprawdę dużo energii!

Przez ten proces możemy przeprowadzać dzieci – gdy się złoszczą, możemy sprawdzać, pytać, zgadywać, co za tym stoi – jakie myśli, jakie potrzeby i wreszcie jakie uczucia. Odgadnięcie potrzeb prowadzi nas w bardzo kreatywne miejsce – prowadzi do wymyślenia, jak możemy się nimi zająć. Jednocześnie bardzo często jest tak, że samo dotarcie do potrzeby – szacunku, troski, wsparcia, przynależności, bycia branym pod uwagę – wystarczy, by poczuć ulgę, odetchnąć i dopiero potem wziąć odpowiedzialność za to, co ewentualnie dziecko lub dorosły może z tym zrobić. (fragment: Złość – jak ją wysłuchać i zrozumieć)

Foto: flikr.com/maessive

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Emilia Kulpa-Nowak

Współtwórczyni Laboratorium Porozumienia bez Przemocy – NVCLab.pl, trenerka i dziennikarka, absolwentka studiów NVC, uczestniczka wielu zaawansowanych kursów NVC (Nonviolent communication, Porozumienie bez Przemocy), założycielka i przez kilka lat prowadząca portal dzielnicarodzica.pl, autorka kursów online, tekstów dla prasy i do Internetu oraz książki dla rodziców. Pasjonatka książek, starająca się żyć w duchu Porozumienia bez Przemocy. Żona i matka.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://nvclab.pl/




Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Stern na piątek, cz. 8 – Nauczycielu, masz wielką moc!

Dzieci warto leczyć bezpiecznie – rozmowa z Michèle Boiron

Chcesz, żeby twoje dziecko się „lepiej uczyło”? Daj mu więcej wolnego czasu!

Przejdz do: