"Nie kłam, kochanie". Jak się zachować, gdy dziecko mówi nieprawdę?
| „Nie kłam, kochanie”. Jak się zachować, gdy dziecko mówi nieprawdę?

„Nie kłam, kochanie”. Jak się zachować, gdy dziecko mówi nieprawdę?

Oszukują, kręcą, kłamią, zmyślają, mijają się z prawdą. Jakkolwiek to nazwać, większość rodziców jest bardzo zaniepokojona takim zachowaniem. Czy słusznie? Jak się zachować, gdy dziecko mówi nieprawdę?

Żeby móc odpowiedzieć, warto sięgnąć do przyczyn. Dlaczego dzieci kłamią? Oto kilka możliwych powodów:

1. Gdy sytuacja je przerasta, próbują przekonać siebie same, że to nie one ją stworzyły

W zupełnej ciszy Lotta wzięła nożyczki i wycięła w swetrze ogromną dziurę.
– Należy ci się – powiedziała. – Bo gryziesz i łaskoczesz.
Potem wsunęła w dziurę rękę. Oj, jaka ta dziura duża i jakie to okropne zobaczyć, że cała ręka wystaje tam, gdzie wcale nie powinna wystawać. Lotta się zlękła.
– Mówię ci przecież, że to pies pogryzł ten sweter powiedziała do Niśka.
Podniosła sweter, rozpostarła go i długo mu się przyglądała. Potem wzięła nożyczki i odcięła jeden rękaw.
– Okropnie go pogryzł, coś strasznego – dodała.
Znowu podniosła sweter i długo mu się przyglądała. Potem wzięła nożyczki i odcięła drugi rękaw.
– No, takiego złego psa to jeszcze nigdy nie widziałam!
A potem przestraszyła się na serio. Zwinęła sweter w kłębek i wpakowała do kosza na śmieci. Nie chciała go więcej widzieć.
(Cytat pochodzi z ”Lotty z ulicy Awanturników” Astrid Lindgren)

Zdarzyło mi się kilka razy usłyszeć od moich dzieci, że coś się zrobiło samo. Podłoga sama się porysowała. Brat sam się ugryzł. Szklanka sama się rozbiła.
Dla mnie jest oczywiste, że tak nie było (nie tylko dlatego, że to niemożliwe – do tego rodzaju kłamstw uciekają się raczej małe dzieci, niewprawne w oszukiwaniu – widać jak na dłoni, że mijają się z prawdą) – jednak dopiero dotarcie do przyczyn pomaga rozwiązać sytuację.
Dzięki temu, zamiast strofować dziecko, że kłamie, pogłębiając jego nieciekawe położenie, mogę pomóc mu uporać się z problemem.

Dlatego unikam prowokacyjnych pytań: „kto to zrobił?” – gdy wiadomo, kto i jak. Jeśli wiem lub mogę domyślić się, jaki był przebieg zdarzeń, a jeszcze lepiej – odkryć ich przyczynę, sięgam głębiej.
– Zdenerwowałaś się na brata, gdy nie chciał oddać ci zabawki? Byłaś aż tak zdenerwowana, że go ugryzłaś?
Małe dzieci nie potrafią przewidzieć konsekwencji niektórych swoich zachowań. Czasem ponoszą je emocje, to pod ich wpływem działają – a skutki przerażają je same.
Jeśli dziecko czuje, że mimo wszystko jestem po jego stronie (nawet jeśli dane zachowanie mi się nie podoba), łatwiej nawiązać kontakt i porozmawiać o tym, co można robić w przyszłości, gdy podobna sytuacja się powtórzy.

2. Boją się powiedzieć prawdę

Może kiedyś zareagowałam zbyt ostro, gdy dziecko się do czegoś przyznało. Może zostało w jakiś sposób za to ukarane.
Jeśli hołduję zasadzie, że lepsza najgorsza prawda od najsłodszego kłamstwa, warto być konsekwentnym. Nie chodzi o to, by udawać, że nic się nie stało, gdy właśnie się stało. Warto jednak dopasowywać swoją reakcję do wrażliwości i możliwości dziecka. Docenić to, że gra w otwarte karty, choć jest mu trudno. I skupić się na szukaniu rozwiązań, nie na oskarżaniu dziecka, wymierzaniu mu kary lub unoszeniu się gniewem.
Dzieciom łatwiej powiedzieć prawdę wtedy, gdy czują się bezpiecznie. Wiedzą, że może się nie spodobać to, co zrobiły, a jednak nie obawiają się, że reakcja rodzica je przytłoczy. Jeśli doświadczyły tego, że ich szczerość stwarza przestrzeń do dialogu – nie muszą szukać innych dróg.

3. Mają jakiś interes w mówieniu nieprawdy (któż go nie ma?)

– Mogę pograć na komputerze?
– A ile dziś już grałaś?
– Wcale!
– Tak? A tata mi mówił, że grałaś rano pół godziny. Dlaczego kłamiesz?

– Umyłeś zęby po śniadaniu?
– Tak.
– Czemu mnie oszukujesz? Przecież widzę, że szczoteczka jest sucha!

Unikam jak ognia takich zaczepnych pytań. Powtórzę – jeśli wiem, jakie są fakty, nie ma sensu o nie dopytywać. Mam wrażenie, że takim pytaniem kopiemy pod dzieckiem dołek, w który ono z łatwością wpada. Któż z nas nie ma czasem ochoty skorzystać z delikatnych wybiegów umożliwiających nam szybsze dotarcie do celu?
Skoro zatem wiem, że dziecko już grało na komputerze, wygodniej dla nas obojga będzie, gdy powiem:
– Tata mówił mi, że rano grałaś już pół godziny. Wobec tego teraz mogę zgodzić się tylko na jedną króciutką grę.

Jeśli jednak prawdę odkrywam już po fakcie, załóżmy – pozwalam dziecku zagrać, nie wiedząc, że grało wcześniej, a potem przypadkiem dowiaduję się, że nie powiedziało mi całej prawdy – staram się nie wpadać w popłoch.

– Powiedziałaś mi, że dziś nie grałaś, ale teraz dowiedziałam się od taty, że rano spędziłaś pół godziny na graniu. Nie lubię, gdy nie mówisz mi prawdy. Jeśli myślisz, że mogę się na coś nie zgodzić, powiedz mi otwarcie: „Grałam już pół godziny, ale chciałabym pograć jeszcze raz tyle samo”. Wtedy zastanowimy się razem, czy jest to możliwe i jak to rozwiązać.
Jestem pewna, że najbardziej przydaje się spokój. OK, dzieciom zdarza się „minąć się z prawdą”, warto jednak podejść do tego z dystansem. Nie obawiać się, że wyrosną na patologicznych kłamców, jeśli ich natychmiast nie naprostujemy. Nie przypisywać dzieciom złych intencji – one naprawdę nie robią tego nam na złość, raczej w niedoskonały sposób próbują zadbać jakoś o siebie. Nie straszyć dzieci (jak będziesz dalej tak kłamać, nikt nie będzie ci ufał!), nie zawstydzać ich (jak mogłeś mnie oszukać! jak ci nie wstyd!), nie stawiać innych za wzór (również siebie – ja ciebie nigdy nie okłamałam, dlaczego ty to robisz?!).

Czy zatem nie naprostowywać? Ależ skąd!

Dzieci powinny wiedzieć, że mówienie prawdy, choć bywa trudne, jest ważne i budujące dla obu stron. Pomocne może być docenianie, że dziecko mówi prawdę wtedy, gdy mu się to nie opłaca lub kosztowało trochę wysiłku, (To dla mnie bardzo ważne, że mówisz mi o tym. Chyba nie było ci łatwo przyznać się do tego) oraz udowadnianie, że cokolwiek usłyszymy, jesteśmy skłonni przede wszystkim szukać rozwiązań, nie karać dziecko.
A gdy nawet zdarzy nam się zagalopować – warto po ochłonięciu wyjaśnić sytuację, przeprosić dziecko za zbyt emocjonalną reakcję – i szukać rozwiązań.

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Małgorzata Musiał

Na co dzień pracuje w toruńskim stowarzyszeniu Rodzina Inspiruje!, prowadząc warsztaty dot. wychowywania, realizując program „Szkoła dla rodziców” i organizując eventy dla rodzin z małymi dziećmi. Jest doradczynią noszenia w chustach oraz jednym z niewielu w Polsce mentorem grup SAFE, profesjonalnie wspierającym świeżo upieczonych rodziców. Skończyła studia pedagogiczne, jednak największym polem doświadczalnym jest dla niej – rzecz jasna – matkowanie trójce potomków. Tym doświadczeniem dzieli się na blogu www.dobrarelacja.pl
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dobrarelacja.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dlaczego nuda jest potrzebna?

Naturalne czy stylizowane? Jakie zdjęcia warto zrobić noworodkowi

Kiedy dziecko ciągle mówi “nie”. Rozmowa Moniki Szczepanik i Eweliny Adamczyk

Przejdz do: