"Nie kołysz, bo rozpieścisz". 10 powodów, dlaczego nie warto w to wierzyć
| „Nie kołysz, bo rozpieścisz”. 10 powodów, dlaczego nie warto w to wierzyć

„Nie kołysz, bo rozpieścisz”. 10 powodów, dlaczego nie warto w to wierzyć

Czy wiesz, że kołysanie pełni masę zbawiennych funkcji stymulując rozwój psychofizyczny naszych dzieci? Jeśli więc zdarzy ci się kiedyś jeszcze zmierzyć z popularną wśród „dobrych ciotek” radą „nie noś, nie kołysz... bo się przyzwyczai”, podziękuj za opinię i zaufaj swojemu instynktowi. On nigdy się nie myli.

To prawda, że nasze mamy i babcie przestrzegają przed kołysaniem dość często, obawiając się przykrych konsekwencji w postaci rozpieszczonego dziecka namolnie uwieszonego maminej spódnicy. Warto jednak przypomnieć, że swoje dzieci wychowywały w czasach, w których równie popularne było odstawianie dziecka od piersi na rzecz mleka modyfikowanego, czy odkładanie dziecka do łóżeczka „aż się wypłacze”. Na pomoc matkom, rozdartym między instynktem a złotymi zaleceniami poprzedniej epoki pospieszyli, całe szczęście, naukowcy. Dziś już wiemy, że mleko matki jest najlepszym pokarmem, jaki możemy podarować naszemu dziecku, jak również, że kołysanie jest naturalnym przedłużeniem stanu znanego z życia płodowego. A wszystko to dzięki wnikliwym badaniom. Mówimy zatem 10 x TAK kołysaniu. A oto dlaczego:

1. Kołysanie daje poczucie bezpieczeństwa

Wszak dziecko kołysane było przez dziewięć miesięcy w matczynym łonie. To przedłużenie stanu, który malec zna z twojego brzucha. Kiedy więc płacze, domagając się kołysania, to nie dlatego, że próbuje sterroryzować całą rodzinę ale dlatego, że w takiej sytuacji czuje się najbezpieczniej.

2.  Kołysanie uspokaja!

memola4

Możesz położyć dziecko do łóżeczka, lub trzymać je sztywno na rękach, ale to właśnie kołysząc szybciej uspokoisz rozpłakane, bądź senne dziecko. Neurolodzy ustalili, jakie kołysanie najskuteczniej ukoi dziecięce niepokoje – to ruchy najbardziej zbliżone do tych, znanych z matczynego brzucha – spokojne, rytmiczne i wykonywane mniej więcej w tym samym tempie. Kołysanie to sprawdzona, skuteczna metoda na zdrowy sen niemowlaka. Trudno o lepsze.

3. Rozwija inteligencję

Kołysząc, dbamy o rozwój dziecięcego mózgu, w którym wytwarza się większa ilość synaps, czyli połączeń między neuronami, co przekłada się na potencjał intelektualny naszego dziecka.

4. Stymuluje błędnik

A precyzyjniej – układ przedsionkowy, warunkujący sprawną integrację bodźców z pozostałymi zmysłami. To tak zwana integracja sensoryczna, która odpowiada za łączenie doznań zmysłowych z konkretnymi obiektami (np. smak z konkretnym owocem).

5. Wspomaga wczesny rozwój mowy

Dzieci, których błędnik jest właściwie stymulowany, zauważalnie szybciej uczą się mówić. To fakt, potwierdzony w naukowych badaniach. Jeśli więc czekasz na pierwsze słowo, postaw na kołysanie. Efekty cię zadziwią.

6. Rozwija motorykę

Dbanie o odpowiednią stymulację błędnika przekłada się na zmysł równowagi, koordynację ruchową czy czucie własnego ciała. Bez tych podstawowych umiejętności trudno byłoby nam prawidłowo funkcjonować w świecie i czuć się w nim bezpiecznie.

7. Przyspiesza zdobywanie nowych umiejętności

memola_junior

Badania naukowe pokazują, że kołysanie dzieci nie tylko mniej płaczą i są spokojniejsze, ale też szybciej rosną i prędzej zdobywają takie umiejętności jak siadanie, raczkowanie czy chodzenie.

8. Wzmacnia mięśnie posturalne

Huśtanie i bujanie na platformach (ze sztywnym podłożem) w różnych pozycjach wzmacnia mięśnie posturalne. To metoda zalecana szczególnie dzieciom z obniżonym napięciem mięśniowym, choć służy również tym zupełnie zdrowym.

9. Wspiera rozwój emocjonalny

Wtulone w ramiona dziecko jest blisko i buduje w ten sposób więź z rodzicem. Kołysać warto jednak na wiele sposobów – w zabawie, gdy robimy „samolot” bądź podczas jazdy na plecach opiekunów, ale również wykorzystując do tego akcesoria – na przykład powieszane huśtawki, których ruch jest zróżnicowany i uspokajający a jednocześnie najbardziej zbliżony do tego, znanego z matczynego brzucha.

10. Bawi dzieci na całym świecie!

Nie ma takiego zakątka na całym globie, gdzie rodzice nie kołysaliby swoich dzieci. Robią to wszyscy, instynktownie przeczuwając, że to, co robią, jest dobre. Jeśli więc chcesz zatroszczyć się o zrównoważony rozwój swojego dziecka, zrób to już teraz i kołysz, póki możesz. W ramionach, kołysce, w zabawie… Przy każdej możliwej okazji.

memola_long2
Artykuł powstał we wsparciu Memoli – nowoczesnej kołyski podwieszanej do sufitu.
memola_logo_natuli_pl
Kołyskę możesz kupić w sklepie natuli.pl

Memola – kołysko-huśtawka dla dzieci

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Justyna Urbaniak

Piszę zawodowo, prywatnie jestem matką i kurą domową. Z wykształcenia - nauczycielką polonistką, z przekonania - antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształcam się w zakresie edukacji alternatywnej, Porozumienia Bez Przemocy, gotowania. Ostatnio również bloguję: http://justynaurbaniak.natemat.pl/.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://justynaurbaniak.natemat.pl/




Zlikwidujmy pracę domową

Dlaczego warto zrezygnować z białej mąki?

Niezwykłe właściwości oleju z wiesiołka

Przejdz do: