Nie noś dziecka w nosidle przodem do świata!
| Nie noś dziecka w nosidle przodem do świata!

Nie noś dziecka w nosidle przodem do świata!

Noszenie dzieci w chuście czy nosidle to doskonały sposób na budowanie relacji opartej na bliskości, obecności i przywiązaniu. Ma też niezastąpiony wymiar praktyczny, bo uwalnia nasze ręce, pozwalając na komfort wykonywania codziennych czynności.

Jest zdrowe, naturalne i wyjątkowo praktyczne. Nośmy się zatem jak najczęściej, bylebyśmy robili to z głową. A raczej główką… skierowaną do rodziców a nie “przodem do świata”.

Noszenie dziecka „przodem do świata” ma swoje uzasadnienie wyłącznie wtedy, gdy nosimy je na rękach, a nie w nosidle, czy chuście. Plecki dziecka mają wówczas odpowiednie podparcie a prawidłowy chwyt zapewnia zgięcie nóżek w kolanach i biodrach.

Przodem, ale do rodzica

Choć dostęp do wiedzy o noszeniu jest coraz większy, spora grupa dorosłych wciąż popełnia podstawowe błędy. Po pierwsze dlatego, że łatwiej jest kupić tzw. wisiadełko niż nosidło ergonomiczne. Można je dostać praktycznie w każdym sklepie z akcesoriami dla dzieci. Nosidełka ergo (czyli takiego, w którym dziecko zachowuje prawidłową pozycję fizjologiczną) trzeba trochę poszukać i najczęściej kupuje się je w internecie. Do każdego wisiadełka dołączona jest instrukcja, a tam krok po kroku zobrazowane, jak włożyć dziecko i jak pozwolić mu obserować świat… I oczywiście ani słowa o złej pozycji dla kręgosłupa czy niekorzystnych aspektach psychologicznych!

Przeczytaj: Czym różni się wisiadło od nosidła ergonomicznego?

Spora grupa rodziców tłumaczy, że decyduje się na taki sposób noszenia, ponieważ ich maluchy są wyjątkowo ruchliwe i ciekawe świata. Dzieci o żywym temperamencie (szczególnie te starsze) faktycznie mogą mieć potrzebę, by obserwować świat w większym zakresie, ale istnieje masa możliwości, by robić to w bezpieczny i wygodny sposób – to choćby wiązanie na boku czy plecach. Poza tym dziecko w nosidle ergonomicznym naprawdę widzi doskonale. Wszystko dookoła! Noszenie przodem jest zaś najgorszym z pomysłów (zaraz obok noszenia dzieci w wisiadłach), po jaki mogą sięgnąć dorośli.

Poniżej prezentujemy kilka argumentów przemawiających za tym, by nie nosić dzieci „przodem do świata” (mimo zaleceń niektórych producentów nosideł, żadne urządzenie – niezależnie czy będzie to chusta czy nosidło, nie powinno być wykorzystywane do noszenia dziecka w ten sposób).

Noszenie „przodem do świata” powoduje, że:

  1. Nogi dziecka nie mają odpowiedniego podparcia – zwisają bezwładnie, bez odpowiedniego zgięcia i odwiedzenia, optymalnego dla prawidłowego rozwoju stawów biodrowych. Nawet nosidło ergonomiczne, gdy wsadzimy do niego dziecko przodem, nie będzie miało zapewnionej odpowiedniej pozycji podczas noszenia.
  2. Cierpią na tym stawy malucha – na niepodparte nóżki działa siła grawitacji, która powoduje, że głowa kości udowej jest odrywana od panewki stawowej. To samo dotyczy bezwiednie dyndających rączek, których w pozycji „przodem do świata” nie można po prostu włożyć w środek chusty czy nosidła. To wyjątkowo duże obciążenie dla stawów malucha, które może być przyczyną poważnych urazów.
  3. Pozycja miednicy jest niewłaściwa – i wymusza przeprost kręgosłupa. Dodatkowo kręgosłup dziecka opiera się o klatkę piersiową dorosłego, która w nienaturalny sposób wypycha go do przodu, szczególnie podczas ruchu.
  4. Kręgosłup nie przyjmuje naturalnej krzywizny – naturalną, fizjologiczną pozycją kręgosłupa u noworodka jest pozycja kifozy totalnej. Mówiąc potocznie, są to zaokrąglone w literę C plecy, które w pozycji „przodem do świata” ulegają, jak już wyżej wspominaliśmy, nadmiernemu przeprostowi. Dodatkowo podczas noszenia dziecka przodem, chusta przebiega po brzuchu dziecka, nie zapewniając kręgosłupowi niezbędnej amortyzacji wstrząsów, wynikających z ruchu rodzica.
  5. Ciężar dziecka opiera się przede wszystkim na kroczu – i powoduje silny nacisk na genitalia malucha. Takie noszenie jest szczególnie niebezpieczne dla chłopców i może mieć wpływ na ich problemy z potencją w przyszłości (chodzi o nacisk na jądra). Ponadto nadmierny ucisk na pachwiny może mieć niekorzystny wpływ na krążenie i, co za tym idzie, dotlenienie całego organizmu.
  6. Główka dziecka jest bez podparcia – gdy nosimy dziecko „przodem do świata”, między karkiem maluszka a klatką piersiową noszącego powstaje znaczna przerwa, przez co dostateczne podparcie głowy staje się niemożliwe. Nie ma z tym problemu z pozycji odwrotnej, „brzuszek do brzuszka”, gdy główka malucha opiera się na piersiach noszącego. Tymczasem prawidłowe podparcie główki jest niezwykle ważne szczególnie w przypadku noworodków, które mają obniżone napięcie w obrębie mięśni szyi i grzbietu. Ale efekt kiwającej się główki można też łatwo uzyskać, nosząc „przodem do świata” również starszaka, który zasypia w chuście bądź nosidle.
  7. Trudno o symetrię – chodzi o równe ułożenie ciała noszącego i noszonego względem ziemi w taki sposób, by dwa kręgosłupy tworzyły linię pionową. W pozycji „przodem do świata” takie ułożenie jest praktycznie niemożliwe. Najczęściej więc maluch przekrzywia się na bok – tworząc linię skośną względem ciała noszącego. To potęguje dodatkowe napięcia i obciążenia dla dziecka.
  8. Łatwo przebodźcować dziecko – mózg małego człowieka nie jest przygotowany na taką ilość bodźców, którą dostarczamy mu, nosząc go „przodem do świata”. Nie potrafi on jeszcze filtrować informacji i chłonie wszystko jak gąbka, a w efekcie – wyjątkowo szybko się męczy. Dziecko nie jest też w stanie zasnąć, zanim nie będzie naprawdę wyczerpane. W przypadku noszenia „brzuszek do brzuszka” zmęczone dziecko zawsze może wtulić się w ramię dorosłego. Ma też szansę usłyszeć kojące bicie serca mamy czy taty. Zdecydowanie łatwiej jest mu się uspokoić, kiedy czegoś się przestraszy.
  9. To niezdrowa pozycja także dla noszącego – ponieważ środek ciężkości dziecka jest przesunięty do przodu, rodzicowi wyjątkowo ciężko utrzymać równowagę. Mimowolnie odgina się więc do tyłu, nadwyrężając mięśnie własnych pleców i kręgosłup. To nie służy naszemu zdrowiu.
Reklama sponsora artykułu
Nosidła ergonomiczne LennyLamb

Nosidła wspierające prawidłowy, fizjologiczny rozwój dzieci

Lenny Lamb jest polskim producentem nosideł ergonomicznych, szytych wyłącznie z naturalnych materiałów, posiadających certyfikat Oeko-Tex Standard 100. Dzięki specjalnie zaprojektowanemu systemowi klamer i pasów nosidła te zapewniają doskonałe dopasowanie do ciała dziecka. Wyposażone w regulowany kapturek i idealnie wyprofilowany panel, mogą być bezpiecznie używane przez maluchy, które potrafią samodzielnie siedzieć.

Zobacz więcej
Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)

Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Szybkie testy, które pozwolą ocenić, czy postawa dziecka kształtuje się prawidłowo

Dlaczego nie da się oddzielić nauki od zabawy?

Fińskie dzieci uczą się najlepiej

Przejdz do: