Kilka niezwykle ważnych faktów o odporności dziecka
KIDS FASHION - 100 najciekawszych propozycji. Zobacz...
| Kilka niezwykle ważnych faktów o odporności dziecka

Kilka niezwykle ważnych faktów o odporności dziecka

Kiedy urodzi się dziecko, jedną z największych trosk rodziców są choroby. Są oni gotowi na każde poświęcenie, byle ich dziecko było zdrowe i radośnie przeżywało życie. Wiadomym jest, że prawdopodobnie nie uniknie ono przeziębień czy typowych chorób wirusowych, jednak dobrze jest świadomie dbać o dziecięcą odporność, by było tych chorób jak najmniej, a ich przebieg był łagodny.

Coraz więcej rodziców wie, jak kluczową sprawą dla odporności jest dieta. Głównie dlatego, że to ona ma znaczny wpływ na stan jelit, a to właśnie jelita odgrywają kluczową rolę w działaniu układu odpornościowego. Od ich stanu zależy, ile mikroelementów i witamin organizm wchłonie do krwioobiegu, jak bogata będzie flora mikrobiotyczna jelit, czy będą pojawiały się alergie. Dieta bogata w dobrej jakości jedzenie, w witaminy z warzyw i owoców, a także dokładne czytanie etykiet jest dla rodziców coraz bardziej oczywiste. Na każdym etapie życia dziecka mamy szansę wspierać jego odporność, zaczynając już… od poczęcia.

Przeczytaj: Nasza odporność znajduje się w jelitach

Ciąża

Dbanie o dietę przez kobietę w ciąży jest szczególnie ważne. Kobieta, która nosi w łonie dziecko, je dla dwojga, a dbając o swoją dietę, zapewnia sobie potrzebne witaminy i mikroelementy, na które w ciąży, jak wiadomo, jest dodatkowe zapotrzebowanie. Co więcej – już w 4 tygodniu ciąży powstają jelita dziecka, a w 6 pojawiają się ich pierwsze ruchy. W 12 tygodniu ciąży dziecko wytwarza pierwsze enzymy trawienne. Sposób, w jaki odżywia się w tym czasie mama, ma wpływ na jakość nabłonka, którym jelita dziecka są wyściełane.

Jedną z witamin, której człowiek nie jest w stanie na odpowiednim poziomie pozyskać z diety, jest witamina D, nazywana witaminą słońca. Syntezowana przez skórę pod wpływem promieni słonecznych zasadniczo wpływa na odporność człowieka. Ponieważ witamina ta jest magazynowana w organizmie, a następnie z mlekiem mamy przekazywana dziecku, ważne jest, by zadbać o jej poziom u kobiety w ciąży.

Najlepsze książki dla dzieci i rodziców - księgarnia Natuli.pl

Poród

Poród naturalny jest najlepszym, co możemy dziecku dać m.in. w kwestii budowania odporności. To właśnie w trakcie porodu układ trawienny dziecka kolonizuje się dobrymi bakteriami, które wspomagają pracę jelit i całego układu odpornościowego. Dodatkowo jeśli ten poród jest porodem domowym, maluch od razu przeniesiony zostaje w środowisko „znajomych”, bezpiecznych bakterii. Jeśli jednak z jakichś powodów dziecko nie może urodzić się naturalnie, też są sposoby, by pomóc jego odporności. W takiej sytuacji ważne, by zaraz po porodzie kangurować dziecko na gołej skórze, by na jego własną skórę przeniosły się bakterie z ciała mamy lub taty. Dobrym zabiegiem jest też użycie gazy, którą kobieta przyłoży na chwilę do swoich dróg rodnych, a następnie na skórę dziecka, w ten sposób przenosząc na nie choć część bakterii, które są mu tak potrzebne.

Przeczytaj: Kontakt „skóra do skóry” zaraz po porodzie

Kąpiel

Maź, w której rodzi się dziecko, jest ochroną przed wpływem czynników środowiskowych daną mu przez naturę. Dodatkowo spełnia też funkcje wspomagające układ odpornościowy, chroniąc przed wirusami i bakteriami, dlatego tak ważne jest, by nie kąpać dziecka od razu po porodzie. Ta maź sama się złuszczy i wytrze, a noworodki naprawdę się nie brudzą poza kilkoma newralgicznymi strefami. Z tego powodu najlepiej wstrzymać się z pierwszą kąpielą nawet do dwóch tygodni po porodzie. Dziecko już nigdy nie będzie miało okazji być pokryte mazią płodową i dobrze jest mu tego nie odbierać.

Przeczytaj: Pierwsza kąpiel noworodka. Dlaczego warto ją odwlekać?

Karmienie piersią

Na temat karmienia piersią i jego wpływu na odporność dziecka napisano już kilometry publikacji. Mleko mamy jest niezastąpione w budowaniu odporności, nie tylko poprzez zbawienny wpływ na jelita, ale także dzięki przekazywaniu przeciwciał. To nie oznacza wcale, że mleko mamy to magiczny eliksir, dzięki któremu dzieci nie chorują. Chorują. Ale zazwyczaj choroby przechodzą łatwiej i szybciej. Jak wykazują ostatnie badania, jelita dziecka uszczelniają się przez pierwsze 3 lata życia i to właśnie w tym okresie karmienie piersią ma kluczowe znaczenie dla odporności.
Jeśli dziecko jest karmione mlekiem odciąganym z piersi, należy pamiętać, by w trakcie przygotowywania mleka nie dopuści do podgrzania go powyżej 60 stopni, a mieszając odciągnięte mleko w butelce, robić to ruchami kolistymi, a nie wstrząsać by nie przerywać długich łańcuchów tłuszczowych..

A jeśli nie karmisz piersią?

Wtedy warto zadbać o podawanie dziecku probiotyków. Niestety, te podawane w mleku modyfikowanym nie wystarczą. Przyczyna jest prosta – w mieszankach mlekozastępczych potrafią znajdować się pałeczki E. coli i salmonelli, bardzo ważnym jest, by przygotowywać je w temperaturze powyżej 74 stopni (nawet jeśli producent mleka napisze na opakowaniu, że może to być 37 stopni). Tak wysoka temperatura niestety skutecznie wybija bakterie pro- i prebiotyczne.

Temperatura otoczenia i ubioru

Rodzice najczęściej mają tendencje do przegrzewania dzieci, które to najlepiej czują się w temperaturze 19–22 stopni. Rozgrzane, suche powietrze wysusza śluzówki, a to ułatwia drobnoustrojom przenikanie do organizmu.
Przegrzewanie dotyczy także sposobu ubierania dzieci. Rodzicom czy babciom często wydaje się, że maluchy dość szybko marzną, więc ubierają je w dodatkowe warstwy. Dotykając zazwyczaj rączek i stóp, stwierdzają, że są zimne, i zakładają dziecku coś cieplejszego. Tymczasem zimne ręce lub stopy u malucha świadczą o niedojrzałym układzie krwionośnym, nie o tym, czy jest mu zimno. I choć przyjęło się uważać, że dziecko potrzebuje o jedną warstwę więcej niż dorosły, nie zawsze jest to prawdą. Dorośli mogą mieć rozregulowany ośrodek termoregulacji czy problemy z krążeniem, co powoduje, że ich odczucie temperatury może być zupełnie inne niż dziecka. Dobrze jest sprawdzać kark malucha, bo dzięki temu właśnie możemy stwierdzić, czy nie jest mu za gorąco lub za zimno. Jeśli kark jest bardzo ciepły lub spocony, to organizm wysyła jasną wskazówkę, że jest mu zdecydowanie za ciepło.
Starszy, biegający maluch z powodzeniem może być ubrany lżej niż dorosły, bo będąc w ciągłym ruchu, jest mocno rozgrzany. Przegrzewanie jest dla odporności dziecka zdecydowanie gorsze niż chwilowe wychłodzenie i niestety wpływa niekorzystnie na ośrodek termoregulacji, przez co przegrzewane dziecko szybciej i łatwiej się przeziębia.

Sen

Zdrowy sen to kolejny z filarów budowania odporności, także u dorosłych. I bez względu na to, czy to noworodek, niemowlę czy starsze dziecko, jakość snu jest tu jednym z kluczowych czynników chroniących organizm przed infekcjami. Kiedy dziecko żyje swoim naturalnym rytmem, może spać wtedy, kiedy jest zmęczone, i budzić się wtedy, kiedy jest wyspane, jego gospodarka hormonalna pracuje zupełnie inaczej, niż wtedy gdy wybudza się niespokojne lub musi zrywać się na dźwięk budzika. I nie chodzi o to, że niemowlę ma przesypiać całe noce. Doskonale wiemy, że nocne pobudki dziecka to czysta fizjologia. Ale wiemy też, że kiedy dziecko śpi w bliskości rodzica, jego sen jest lepszy, trwa dłużej i jest spokojniejszy. Nie chodzi także o to, że starsze dziecko ma porzucić przedszkole czy szkołę, by nie budzić się z dzwonkiem budzika. Jednak jeśli zadbamy o odpowiednio wczesne pójście do łóżka, a dookoła zasypiania i snu stworzymy bezpieczny rytuał, to sen dziecka będzie wystarczająco długi i głęboki, by wesprzeć jego organizm.

Ruch

Obok snu aktywność ruchowa to gwarancja dobrej odporności. Bez względu na pogodę warto dać dziecku szansę na swobodną zabawę na świeżym powietrzu. Czy to będzie tarzanie się w śniegu, czy skakanie w kałużach, taniec w deszczu czy bieganie w pełnym słońcu – każda z tych czynności wspiera organizm w walce z chorobami, hartuje go i buduje dziecięcą odporność. Ruch pobudza układ immunologiczny do produkcji białych ciałek krwi, a także zwiększa zdolność do produkcji limfocytów.

Śmiech

Choć to jeden z tych filarów, które rzadko bierzemy pod uwagę, jego wpływ jest nie do przecenienia. Śmiech powoduje dotlenienie mózgu, a ten produkuje endorfiny, mające działanie przeciwzapalne. Zwiększa także produkcję limfocytów T, które niszczą wirusy. Jednocześnie śmiech hamuje wydzielanie adrenaliny i kortyzolu (hormonu stresu), które osłabiają odporność.

Brud

Mimo iż rodzicom często wydaje się, że dziecku potrzebne są sterylne warunki, by rosnąć w zdrowiu, jest to dalekie od prawdy. Ono potrzebuje się brudzić i spotykać się z patogenami, by jego układ odpornościowy mógł się rozwijać i ćwiczyć w walce. Potrzebuje zabaw w błocie, grzebania w ziemi, potrzebuje nawet brać do buzi nie zawsze czyste zabawki, by jego układ odpornościowy, wspierany wszystkimi innymi czynnikami, mógł uczyć się, jak sobie radzić w takich sytuacjach.

Przeczytaj: 7 powodów, dla których warto pozwolić dziecku się pobrudzić

Brak stresu

Dziecko, które jest kochane, które doświadcza bliskości, którego potrzeby brane są pod uwagę, które czuje się rozumiane, przeżywa zdecydowanie mniej stresów. A to właśnie kortyzol, czyli hormon stresu, jest tym, co najbardziej tę odporność niszczy. Dając dziecku prawo do bycia sobą, dając mu bliskość, miłość, wspólny czas i radość, dając mu możliwość swobodnej zabawy, w sposób szczególny inwestujemy w jego dobre zdrowie.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Magda Karpienia

Mama trójki dzieci, pierwsza w Polsce Liderka międzynarodowej organizacji non-profit La Leche Leauge, światowego autorytetu w dziedzinie karmienia piersią, w której przez 5 lat aktywnie pomagała mamom.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdakarpienia.pl/




Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Stern na piątek, cz. 8 – Nauczycielu, masz wielką moc!

Dzieci warto leczyć bezpiecznie – rozmowa z Michèle Boiron

Chcesz, żeby twoje dziecko się „lepiej uczyło”? Daj mu więcej wolnego czasu!

Przejdz do: