Pierwsza zabawka dziecka - twarz rodzica
| Pierwsza zabawka dziecka – twarz rodzica

Pierwsza zabawka dziecka – twarz rodzica

Niemowlę przychodzi na świat nagie, ciepłe. Jeszcze przed chwilą doświadczało tej przyjaznej otulającej go przestrzeni łona mamy. Świat bez wątpienia jest dla niego wyzwaniem. Jego ciało jest nieskoordynowane, niedostosowane do warunków panujących na zewnątrz ciała, reaguje na siłę grawitacji właściwym mu napięciem mięśniowym, na które rodzic może w łagodny sposób wpływać.

twarz-rodzica1

Dotyk jest czymś niezbędnym do życia dziecku. Karmi jego ciało, psychikę. Bliskość z rodzicem, jego pewna, łagodna dłoń, rozluźnione akceptujące ramiona wpływają na relację dziecka ze światem oraz na to, jak niemowlę czuje się samo z sobą. Dlatego zamiast impulsywnie reagować na płacz dziecka, szukajmy spokoju, miłości w każdym dotyku, ruchu, geście. Bliskość rodzica to podstawowa, pierwotna potrzeba dziecka, dlatego warto zadbać o jej jakość.

Pierwszy kontakt wzrokowy

Pierwsze miesiące życia dziecka to czas kształtowania się fundamentalnej relacji, która w dużej mierze zależy od rodzica. Dziecko prawie się nie porusza, prawie nie widzi. To od dorosłego zależy, czy będzie nawiązywał z dzieckiem kontakt: gaworzył z nim, szeptał, śpiewał, rytmizował, lulał, przytulał, bujał… Już od pierwszych tygodni życia rodzic może pracować nad kontaktem wzrokowym z dzieckiem. Dziecko w momencie narodzin widzi ruch. Przez ostatnie 10 tygodni przed narodzinami niemowlę reaguje w łonie mamy na ruch. Jednak nie rozróżnia jeszcze kolorów, kształtów, szczegółów. Musimy zapewnić mu odpowiednią stymulację, by jego wzrok mógł się prawidłowo rozwijać. Początkowo dziecko ma przed sobą rozmazany obraz. Trzeba zbliżyć obiekt na około 25 cm, żeby oczy zaczęły pracować, rozróżniać.

Twarz rodzica

Najlepsze, co rodzic może dać w pierwszych miesiącach życia swemu dziecku, to nie zabawka, piszcząca grzechotka, lecz własna ekspresyjna twarz. Niemowlę, mimo że początkowo jeszcze nie rozpoznaje wzrokowo rodzica, za pomocą pozostałych zmysłów może niezawodnie rozpoznać, że bliska mu osoba pochyla się nad nim. Niemowlę pragnie mieć przed sobą przede wszystkim znajomą twarz, która całą sobą znaczy i świadczy o bliskości i bezpieczeństwie. Rodzic może robić z własną twarzą przeróżne rzeczy: nadymać wargi, robić dzióbek, mlaskać, ruszać ustami we wszystkich kierunkach, oblizywać usta językiem, wyciągać język, wykonywać wargami różne dźwięki. Po jakimś czasie, trzeba tylko być cierpliwym, niemowlę zacznie naśladować rodzica, zacznie poruszać językiem, wyjmować go, w dalszej kolejności wydawać dźwięki.

To poprzez usta dziecko początkowo poznaje świat. Kiedy niemowlę szuka matczynej piersi, inicjatorem ruchu początkowo nie jest wzrok, czy dotyk ręki, wszak dziecko jeszcze nie potrafi chwytać świadomie dłonią, lecz właśnie usta. Ruch ssania jest to ruch pierwotny, pojawiający się już w łonie mamy, towarzyszy też w starszym wieku naszemu umieraniu. Po latach dojrzałości i wyższej koordynacji u schyłku życia wracamy zatem źródeł.

Relaks

Rodzic, odpowiedzialny za nawiązanie więzi z dzieckiem, może czuć się przeciążony. I nie chodzi bynajmniej o to, żeby rodzic miał do siebie pretensje, że ma już dość. Powinien nauczyć się względem siebie wyrozumiałości, zrozumieć, że jest wystarczająco kochającym rodzicem, nawet jeśli rodzicielstwo momentami go przerasta. Wszystkich nas czasami przerasta.

W momencie przeciążenia, by odnaleźć na nowo łączność z sobą i ze swymi emocjami, by rozluźnić napięcie w ciele, rodzic może położyć się na podłodze na plecach, podłożyć sobie wałek zrolowany z koców pod kolana (o ile jest szpara, luka między lędźwiami a podłogą) i poprzyglądać się swemu oddechowi. Jak oddycha klatka piersiowa? Które żebra unoszą się najwyżej? Jak oddycha brzuch? Co się dzieje z oddechem z tyłu ciała? Jak żebra przybliżają się i oddalają od podłogi w rytm oddechu? Po 10-15 minutach odpoczynku, z większą łatwością rodzic odnajdzie w sobie łagodną, kochającą bliskość i nada swej twarzy ekspresyjny, zabawny wyraz. Wtedy znów łatwiej będzie tworzyć bliską więź z dzieckiem.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Kamila Wołoszyn-Moroz

Dyplomowana nauczycielka metody Feldenkraisa i Child'Space, autorskiego programu Chavy Shelhav, która czerpiąc z dorobku Moshego Feldenkraisa stworzyła własną metodę wspomagania rozwoju ruchowego, poznawczego i emocjonalnego niemowląt i małych dzieci. Mieszka i pracuje w Krakowie. Prowadzi warsztaty z dorosłymi i dziećmi oraz zajęcia indywidualne w różnych miastach w Polsce.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.studiometodyfeldenkraisa.pl/




Dlaczego warto zrezygnować z białej mąki?

„Nie mówimy o naszym dziecku, że jest chore”. Rozmowa z Martą Wawrzyniak – mamą dziewczynki z zespołem Downa

„Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

Przejdz do: