Celem tego artykułu nie jest przekonanie rodziców do nieszczepienia dzieci przeciwko pneumokokom, lecz wyłącznie zainspirowanie ich do dalszych poszukiwań, do zgłębienia tematu, poznania argumentów zwolenników i przeciwników, sprawdzenia faktów, tak, by decyzja, którą ostatecznie podejmą była wyrazem świadomej woli, uwzględniającym indywidualną sytuację dziecka i rodziny.

Interes szczepionkowy

Producenci szczepionki przeciw pneumokokom prowadzą agresywne kampanie reklamowe, stosując metodę zastraszania i szantażu emocjonalnego (sprowadzającego się mniej więcej do: „jeśli kochasz swoje dziecko, musisz kupić tę szczepionkę…”). Tymczasem zasadność oraz wydźwięk moralny tych kampanii zostały zakwestionowane przez Rzecznika Praw Dziecka oraz Głównego Inspektora Farmaceutycznego, których oburzyły techniki sprzedażowe, jakimi posługują się koncerny.

Przykładem może być głośna akcja „Stop pneumokokom”. Jej patronem było między innymi (sic!) Centrum Zdrowia Dziecka (1). Rzecznik Praw Dziecka zarzucił akcji, że ta kreuje się na kampanię społeczną, mimo że jest przedsięwzięciem czysto komercyjnym. Jedna z reklam (przedstawiająca umierające dziecko) została wycofana, ponieważ łamała polskie prawo – zachęcała do kupienia leku, który jest wyłącznie na receptę. Ponadto reklama miała na celu wywołanie strachu u odbiorcy.

Inną metodą wmuszania niepotrzebnych szczepień jest manipulacja danymi. Przykładem może być akcja prowadzona z grantu edukacyjnego przez innego producenta. W opisie linku do akcji w wyszukiwarce Google czytamy „Szczepię, bo kocham” (2) (już po wejściu na stronę ze względów prawnych wyświetla się tylko „Szczepię, bo…” i rysunek serduszka z mamusią przytulającą niemowlę). W artykule „Bezpieczeństwo szczepień” czytamy na tejże stronie, że szczepionka ma potwierdzone bezpieczeństwo, bo nie zawiera rtęci i nie powoduje autyzmu. To prawda, tylko że nikt nigdy nie zarzucał szczepionce na pneumokoki zawierania rtęci i wywoływania autyzmu, lecz powodowanie innych ciężkich powikłań włącznie ze zgonem, o czym informacja znajduje się w ulotce. To tak, jakby powiedzieć, że arszenik jest bezpieczny, bo nie powoduje np. zawału serca.

Dalej czytamy, że badania kliniczne potwierdziły bezpieczeństwo szczepionki, ponieważ dowiodły, że liczba odczynów poszczepiennych u dzieci jest zdecydowanie mniejsza od liczby poważnych powikłań spowodowanych przejściem zakażenia. Tymczasem dane powinny być odniesione do populacji, czyli trzeba by porównać, ile było poważnych powikłań po zakażeniu pneumokokami w przypadku wybranej populacji nieszczepionej, np. 100 000 dzieci w okresie przed wprowadzeniem szczepień (biorąc pod uwagę niewielką zapadalność – 1,8 na 100 000 (!)) – a jaka była ilość odczynów poszczepiennych w podobnej populacji po wprowadzeniu szczepień, biorąc pod uwagę ich masowość, np. 800 000 zaszczepionych/100 000 dzieci, oraz częstość powikłań: 1 na mniej niż 10 zaszczepionych dzieci (!). Daje to stosunek możliwości powikłań po szczepieniu w krajach, gdzie szczepienia są powszechne, w stosunku do powikłań po chorobie rzędu 80 000: 1,8 powikłań po chorobie (i to  gdyby każde chore dziecko miało powikłania, a przecież tak nie jest).

Kolejny problem to zmiana nazewnictwa: zapalenie mózgu po chorobie to powikłanie, a po szczepieniu – to niepożądany odczyn.

Zasadnicze wątpliwości budzi fakt, że wszystkie te akcje prowadzą sami producenci. Jak wykluczyć ryzyko, że pod pozorem szczytnej idei chcą oni po prostu zarobić na sprzedaży swojego produktu, jakim jest szczepionka?

Kolejny punkt podważający zasadność podawania tej szczepionki to opinie specjalistów, obalających wpajane nam w kampaniach przekonanie, które ma nas zachęcać do szczepień – mianowicie, że zagrożenie ze strony pneumokoków ogólnie się zwiększyło.

Największą jednak wątpliwość budzi fakt, że pneumokoki to powszechny składnik fizjologicznej flory komensalnej (pozostającej w symbiozie z naszymi organizmami). W stanie równowagi biologicznej nie tylko jest nieszkodliwy, ale wręcz pożyteczny.

Pneumokoki – co to właściwie jest?

Pneumokok to należąca do paciorkowców bakteria tlenowa o wprowadzającej wiele zamieszania nazwie systematycznej Streptococcus pneumoniae, czyli dwoinka zapalenia płuc.

Została ona tak nazwana przez swego odkrywcę, ponieważ po raz pierwszy wyizolował ją u pacjenta chorego na zapalenie płuc. Wbrew tej mylącej nazwie, bakteria ta może wywoływać różnego rodzaju inne zakażenia, np. ostre zapalenie zatok, zapalenie ucha środkowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie szpiku, zapalenie stawów, zapalenie wsierdzia, zapalenie otrzewnej, zapalenie osierdzia, tkanki łącznej i ropień mózgu.

Bakteria ta wydaje się więc wysoce niebezpieczna, a jednak w swej podstawowej formie jest całkowicie niezjadliwa, a jej obecność na śluzówkach wydaje się wręcz korzystna. Mimo ogromnego rozpowszechnienia u ludzi, jej nosiciele wcale nie tylko nie chorują, ale – częściowo właśnie dzięki niej – pozostają zdrowi, gdyż pneumokoki (co się przemilcza w kampaniach reklamujących szczepionkę) współżyją z nami od tysięcy lat, tworząc wraz z innym bakteriami naszą pierwszą linię obrony, stanowiąc składnik tzw. odporności nieswoistej. Czy to możliwe?

Pneumokoki – groźni wrogowie czy sprzymierzeńcy?

Skóra i błona śluzowa to miejsce styku organizmu i świata zewnętrznego. Równocześnie to pierwsza i najważniejsza linia obrony przed wnikaniem ze środowiska do organizmu wszelkich drobnoustrojów, zanieczyszczeń, alergenów, zarodników grzybów, pasożytów itp. Nasze śluzówki (genialny wynalazek), to 300 m kw. pola nieustannie toczącej się walki. Walki pomiędzy naszymi sprzymierzeńcami i wrogami.

Któż to są ci sprzymierzeńcy?
To nasze paciorkowce, gronkowce, meningokoki, maczugowce i wszelkiej maści różne inne groźnie nazwane bakterie, które tak usilnie staramy się wytępić, sterylizując nasze ciała i otoczenie rozmaitymi „przeciwbakteryjnymi” kosmetykami, środkami czystości, a także podawanymi wewnętrznie antybiotykami.

Skład fizjologicznej flory dróg oddechowych

  • paciorkowce:

Streptococcus pyogenes – paciorkowiec ropny, wbrew nazwie, w stanie równowagi nieszkodliwy; w stanie jej utraty może wywoływać wiele schorzeń, począwszy od próchnicy, anginy, róży czy zakażenia przyrannego, przez zapalenie zatok, ucha środkowego, oskrzeli, płuc, opłucnej, stawów, po posocznicę, zapalenie opon i mózgu oraz ropnie w mózgu i innych narządach.
Streptococcus anginosus - wbrew nazwie, w stanie równowagi nieszkodliwy, w stanie jej utraty może wywoływać podobny zakres chorób jak p. ropny oraz szczególną skłonność do tworzenia ropni, np. mózgu i wątroby.
Streptococcus mitis – jw., ale może też powodować np. zapalenie wsierdzia.
Streptococcus sanguis – jw., ale może powodować np. zapalenia wsierdzia, jest najczęstszą bakterią atakującą zastawki.
Streptococcus mutant  – może powodować próchnicę i zapalenie wsierdzia.
Streptococcus salivarius – paciorkowiec ślinowy, uznany za nieszkodliwą mutację innych paciorkowców, opisano jednak pewną liczbę przypadków zapalenia opon mózgowych wywołanego przez tę bakterię, z czego jeden z nich przebiegał z powstaniem torbieli, oraz przypadki zapaleń wsierdzia.
Peptostreptococcus – nieszkodliwy, ale przy zaburzeniu równowagi może powodować zakażenia głowy, szyi, płuc, brzucha, miednicy, kości, stawów, owrzodzenia podudzi, posocznicę, ropnie narządowe, np. ropień mózgu.
Streptococcus pneumoniae – dwoinka zapalenia płuc, wbrew nazwie, w stanie równowagi nieszkodliwa, w stanie jej utraty może powodować ostre zapalenie zatok, ucha środkowego, opon mózgowo-rdzeniowych, szpiku, stawów, wsierdzia, otrzewnej, osierdzia, tkanki łącznej i ropień mózgu.

  • gronkowce:

Staphylococcus aureus – gronkowiec złocisty; może powodować czyraki, jęczmień, ropnie, ropne zakażenia ran pooperacyjnych, pourazowych i innych, liszajec, zapalenie sutka u kobiet karmiących piersią, pyodermię, zastrzał, zanokcicę, figówkę, zapalenie mieszka włosowego, zapalenie szpiku kostnego i kości, zapalenie tchawicy, zapalenie płuc, serca, ostre zapalenie wsierdzia, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, ropnie mózgu, zapalenie żył, zakażenie układu moczowego, posocznicę gronkowcową, chorobę Rittera, zespół wstrząsu toksycznego, gronkowcowe zatrucia pokarmowe.

  • maczugowce:

Corynebacterium – krewni maczugowca błonicy i on sam – nieszkodliwe, przy zaburzeniu równowagi mogą powodować wiele groźnych chorób.

  • ziarenkowce:

Moraxella catarrhalis – dawniej Neisseria catarrhalis – nieszkodliwa, przy zaburzeniu równowagi może powodować nawracające zapalenia dróg oddechowych, rzadziej ucha środkowego i opon mózgowych.
Neisseria meningitides – meningokok, nieszkodliwa, przy zaburzeniu równowagi może powodować nie tylko zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, ale także posocznicę, ropne zapalenie stawów, zapalenie płuc, osierdzia i wsierdzia, zapalenie spojówek, szpiku kostnego, ucha środkowego, gardła, zakażenia w obrębie układu moczowo-płciowego i miednicy małej.
Veilonella – nieszkodliwa, przy zaburzeniu równowagi może powodować zakażenie pępka u noworodków, ropnie, np. ropień okołomigdałkowy, zapalenia płuc, zakażenia oparzeń, zapalenia zatok, posocznicę.

  • pałeczki:

Haemophilus influenza – nieszkodliwy, przy zaburzeniu równowagi może powodować zapalenie ucha środkowego, zatok, nagłośni, tkanki podskórnej, oskrzeli, płuc, i opon mózgowo-rdzeniowych.

  • mykoplazmy:

np. Mycoplasma pneumoniae – mała, atypowa cząsteczka bakterii, pozbawiona ściany komórkowej, w stanie równowagi organizm utrzymuje ją pod kontrolą, przy jej zaburzeniu powoduje ona m.in. atypowe zapalenie płuc.

  • grzyby:

Candida – pożyteczne drożdże, będące składnikiem mechanizmów obrony i detoksykacji organizmu, przy zaburzeniu równowagi powodują najrozmaitsze dolegliwości i schorzenia, począwszy od zespołu przewlekłego zmęczenia po nowotwory i choroby psychiczne.

  • i wiele innych.

Oczywiście zawsze warto zadać pytanie, czy nadmierne rozplemienie tego czy innego mikroorganizmu jest przyczyną, czy też raczej objawem toczącej organizm choroby.

Obecne w nosogardzieli drobnoustroje, zwłaszcza paciorkowce α-hemolizujące, blokują potencjalnym patogenom dostęp do receptorów komórkowych. Drobnoustroje mikroflory fizjologicznej pobudzają mechanizmy obronne do syntezy sekrecyjnej immunoglobuliny sIgA, która hamuje pierwszy etap zakażenia, tj. adhezję bakterii. (3)

Ci nasi sprzymierzeńcy przypominają groźne psy obronne – z jednej strony zaciekle nas bronią, z drugiej, cały czas musimy trzymać je w ryzach, bo gdy spostrzegą nasze osłabienie, natychmiast nas zaatakują. Jak groźne rottweilery – konieczne do obrony przed bandytami, w chwili słabości właściciela zdolne go zagryźć. To tylko bakterie, nie dziwmy się więc, że nie są sentymentalne.

Tymczasem człowiek, zamiast wzmacniać swoją dominację (układ odporności), bez przerwy drażni te przyjazne, ale jednak potencjalnie groźne bestie (bakterie komensalne), a to przeciwbakteryjną chemią kosmetyczną czy gospodarczą, a to antybiotykami.

Nie dziwi wobec tego fakt, że bakterie wykształcają w końcu coraz sprytniejsze mechanizmy ataku i obrony, czego skutkiem może być ich odporność nie tylko na antybiotyki, ale też na większość mechanizmów naszej obrony. Jeśli dodatkowo układ immunologiczny jest osłabiony, to o posocznicę (wniknięcie bakterii do krwi) naprawdę nietrudno.

W 1928 Frederick Griffith wykazał występowanie transformacji żywych, nieszkodliwych pneumokoków do postaci zdolnej wywoływać śmiertelną chorobę (4).
Poddawanie pneumokoka niekorzystnym warunkom (np. kontaktowi z antybiotykiem) powoduje wzbudzenie u niego mechanizmów powodujących wytworzenie otoczki, która zabezpiecza go przed szkodliwymi wpływami, w tym także niektórymi mechanizmami naszego układu odporności. Bakterie, które utraciły zdolność tworzenia otoczki, mogą ją nabyć od innych szczepów na zasadzie tzw. transdukcji (5). Szczepy bezotoczkowe nie są patogenne (6). Jednym z mechanizmów oporności na antybiotyki jest też wytworzenie pomp błonowych, wypompowujących lek z komórki. Z roku na rok coraz mniej antybiotyków działa na pneumokoki. Proces ten potęguje wzajemna komunikacja bakterii i przekazywanie sobie wytworzonych mechanizmów na zasadzie wspomnianej wcześnie transdukcji.

Kto kogo pokona, bakterie nas, czy my bakterie? Kto przetrwa? Czy bakterie, które dzięki swym niesamowitym mechanizmom błyskawicznego przystosowywania się przeżyły najbardziej ekstremalne warunki pierwotnej Ziemi, a dziś znajduje się je zarówno na biegunie, jak i w kraterach wulkanów, czy my, którzy giniemy już przy najmniejszych wahnięciach temperatury i innych warunków środowiskowych, bo mamy zbyt skomplikowaną naturę?

Liczba szczepów antybiotykoopornych z roku na rok wzrasta (7).

Nie można zapomnieć, że wszystkie procesy w przyrodzie mają charakter dynamiczny i przypominają chodzenie po linie. Wszystko działa dobrze, dopóki udaje się balansować, zachowując równowagę. Flora fizjologiczna nie ma stałego składu. Błona śluzowa nieustannie ulega kolonizacji i dekolonizacji, jedne gatunki znikają, ich miejsce zajmują inne, nieustannie toczy się walka na trzech liniach:

  • wewnętrzny organizm/bakterie komensalne
  • bakterie komensalne/„obcy przybysze”
  • oraz jedni komensale przeciwko innym.

Właśnie ten trzeci mechanizm zaburzają najczęściej antybiotyki: poprzez zakłócenie stosunków ilościowych i jakościowych w niszy ekologicznej, jaką jest skóra czy śluzówka, doprowadzają do nadmiernego rozplemu niektórych gatunków, co również zagraża inwazją. Dzieje się tak dlatego, że antybiotyk nigdy nie doprowadza do sterylizacji organizmu, a jedynie zabija wybrane drobnoustroje. Jeśli np. zniszczy paciorkowca, który wywołał anginę, to przy okazji zabije też pewną liczbę innych bakterii komensalnych o podobnej do niego budowie, a że przyroda nie znosi próżni, powstałe miejsce natychmiast zasiedlą nowi mieszkańcy: w pierwszym rzędzie potomstwo tych, którzy już tam bytują, np. gronkowców, albo grzyby Candida (o których tyle się teraz mówi, a mało kto wie, że są one dla nas pożyteczne. Cały problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy nadmiernie się rozmnożą, przejmując kontrolę nad całą niszą).

W przypadku zaburzenia równowagi w niszy lub/i osłabienia odporności organizmu (obie te sytuacje są następstwem antybiotykoterapii), każda bakteria komensalna może stać się patogenną. Równocześnie, gdybyśmy pozbyli się wszystkich bakterii ze śluzówki, natychmiast zginęlibyśmy, a to dlatego, że nasze „rottweilery” dobrze znamy (nasz układ odporności potrafi je utrzymać w ryzach), natomiast powstałe miejsce natychmiast zajmą nieznani nam „obcy”, których miliardy fruwają w powietrzu i bytują w naszym otoczeniu. Zanim ich oswoimy (czyli wytworzymy przeciw nim odporność), może już być po nas.

Warto zresztą warto wiedzieć, że komensale nie tylko chronią nas przed innymi bakteriami. Są one także mikrofabrykami produkującymi szereg niezbędnych dla życia substancji. Bakterie jelitowe są np. głównym dostarczycielem ważnych witamin i mikropierwiastków, a wraz z grzybami stanowią potężne narzędzie detoksykacji i niezwykle ważny składnik odporności nieswoistej. Bakterie bytujące na śluzówce pochwy wytwarzają kwas mlekowy – naturalnego zabójcę obcych mikroorganizmów. Potężną bronią bakterii są bakteriocyny – substancje o działaniu przeciwbakteryjnym, takie jak np. kolicyna wytwarzana przez pałeczki Escherichia coli, czy też saliwarycyna produkowana przez paciorkowca (Streptococcus salivarius), która hamuje wzrost innych paciorkowców odpowiedzialnych za próchnicę zębów.

Jak uniknąć zarażenia przez pneumokoki?

To częste pytanie i, jak wynika z poprzedniego wywodu, nie do końca sensowne: nie o to chodzi, aby uniknąć zetknięcia się z tą bakterią, gdyż z powodu jej rozpowszechnienia jest to niemożliwe, lecz raczej o to, jak współżyć z nią pokojowo, czerpiąc jeszcze z tego korzyści. Inaczej mówiąc: jak zapobiegać przerwaniu bariery komensale/organizm, czyli inwazji i chorobie.

Naukowcy są zgodni co do tego, że warunkiem inwazji jest osłabienie układu odporności, czyli sprzyjają jej takie stany, jak np.:

  • choroby i stany związane z upośledzeniem odporności, np. wcześniactwo, cukrzyca, nowotwory, AIDS, brak śledziony i inne;
  • leki hamujące bezpośrednio układ odporności (np. kortykosterydy) podawane nie tylko po przeszczepach, ale też w leczeniu wielu schorzeń, takich jak alergie, choroby z autoagresji, a nawet infekcje (w połączeniu z antybiotykiem);
  • leki pośrednio hamujące układ odporności, np. antybiotyki;
  • stresy fizyczne (np. stany po urazach lub zabiegach operacyjnych) i emocjonalne (związane np. z oddzieleniem dziecka od matki w szpitalu czy żłobku).

Wśród czynników zwiększonego ryzyka wymienia się wiek poniżej 2 lat i powyżej lat 65. Jest to kolejna nieprawidłowość, mająca na celu wywołanie obaw u wszystkich matek dzieci poniżej 2 roku życia lub u wszystkich ludzi w podeszłym wieku. Aby informacja taka odpowiadała prawdzie, należałoby podać, jaka grupa w obrębie grupy osób do drugiego roku życia i po 65. roku życia jest narażona.

Niezależne badania dowodzą, że zwiększona zapadalność dwulatków dotyczy dzieci chorych na upośledzające odporność choroby (np. cukrzycę, nowotwory itp.) lub/i niekarmionych piersią lub/i przedwcześnie oddzielonych od matki, przebywających w zakładach opieki dziennej, takich jak żłobki, a nie wszystkich dzieci (8). Pneumokok jest też jedną z typowych przyczyn zakażeń wewnątrzszpitalnych (gdzie nakładają się na siebie: z jednej strony upośledzający odporność skutek medykalizacji, z drugiej – stres wynikający z oddzielenia od matki i przykrych procedur medycznych, a z trzeciej – obecność rozdrażnionych czyli uzjadliwianych lekoopornych szczepów szpitalnych).

Naturalny poród w połączeniu z długim karmieniem piersią zapewnia dziecku ochronę – z jednej strony poprzez kolonizację dziecka typowymi dla danego otoczenia i znanymi matce mikroorganizmami, a z drugiej – poprzez przeciwciała, które dziecko otrzymuje z pokarmem. Pokarm stymuluje też dojrzewanie układu odporności dziecka i tworzenie jego własnych mechanizmów bezpiecznego współżycia z otaczającym mikroświatem. Warto zwrócić uwagę na to, że matka ma przeciwciała przeciw pneumokokom i może je dziecku przekazać nie dzięki szczepieniom, których dawniej nie było, tylko dzięki stykaniu się w ciągu życia ze wszechobecnymi mikrobami.

Wpływ szczepień na odporność organizmu

Nasza walka z bakteriami rozpoczyna się w momencie narodzin. Sterylny noworodek kontaktuje się podczas porodu ze środowiskiem i jest to moment „ataku” mikroświata na jego skórę i śluzówki.

Pierwszym źródłem drobnoustrojów kolonizujących noworodka jest mikroflora dróg rodnych i skóry matki. Jest to kolejny genialny mechanizm, matka bowiem dobrze zna swoje „rottweilery” i ma przeciw nim skuteczne przeciwciała, które przekazała dziecku w swoim łonie, a teraz przychodzi jeszcze czas na dodatkowe wzmocnione „szczepienie”, czyli pierwszy obfitujący w przeciwciała łyk siary (pierwszego mleka matki).

Niestety, nie tak to wygląda u dzieci wydobytych przez cesarskie cięcie i nie tak to wygląda w konserwatywnych szpitalach, gdzie pierwszym, kto „chucha” na dziecko i go dotyka, jest personel medyczny, czyli nosiciele wszelkiej maści groźnych zarazków. Zamiast pełnych sprzymierzeńców ramion i brzucha matki, ciałko dziecka dotyka kolejno: stolika do badań, medycznych instrumentów, a potem szpitalnych powijaków – i nie łudźmy się, że są one sterylne.

Na dokładkę wstrzykuje mu się niemal wprost do krwi (czyli z całkowitym pominięciem omówionej wcześniej najistotniejszej bariery odporności, jaką jest obrona nieswoista skóry i śluzówek) toksyczny koktajl, złożony z antygenów chorobotwórczych mikroorganizmów i rozmaitych chemikaliów. Nie daje się dziecku szansy, aby przez „wizjer” (barierę skóry i śluzówek, czyli pierwszą nieswoistą linię obrony) oceniło, czy chce takiego gościa w domu, czy nie. Wielki gwałt i ryzyko poniesione z powodu dwóch patogenów – a co z innymi, których miliony fruwają w powietrzu i nie tylko fruwają, ale też zabijają (śmiertelność okołoporodowa wciąż jest wysoka i wynosi ok. 8/1000 porodów, a trzecią pod względem częstości jej przyczyną są zakażenia)?

Szczepionka przeciwko pneumokokom

Literatura medyczna i naukowa dostarcza dowodów na istnienie ścisłych zależności w niszy ekologicznej, jaką jest śluzówka dróg oddechowych, nie tylko pomiędzy bakteriami stanowiącymi florę fizjologiczną (komensalnymi), ale także pomiędzy poszczególnymi typami danego gatunku. Stwierdzono np., że obecność w nosogardle meningokoków (N. meningitidis) promuje wzrost pneumokoków (S. pneumoniae), obecność których z kolei blokuje namnażanie się meningokoków. Podobne zależności obserwuje się w odniesieniu do Haemophilus influenzae, M. catarrhalis, czy gronkowca złocistego (9). Równocześnie eliminacja wybranych spośród 80 różnych odmian pneumokoka prowadziła do wzrostu liczebności innych, co mogło być związane z namnożeniem istniejących lub transformacją typu zwalczanego, czy to przez antybiotyk, czy przez szczepienie.

Wzajemna rywalizacja mieszkańców niszy utrzymuje ekosystem w równowadze. Eliminacja któregokolwiek z nich tę równowagę zaburza, prowadząc do niekontrolowanego rozrostu najsilniejszego mieszkańca niszy lub jeszcze bardziej niebezpiecznych „obcych” (spoza niszy, czyli nieznanych układowi odporności mikroorganizmów), skąd prosta droga do inwazji.

W połowie ubiegłego wieku przeżywaliśmy zachwyt nowymi, poprawiającymi naturę rozwiązaniami. Sztuczne porody, sztuczne mleka, sztuczna odporność – to wszystko bardzo osłabiło układ obronny dzieci, a z drugiej strony masowa antybiotykoterapia naruszyła równowagę niszy śluzówkowej. Jednym z następstw był niekontrolowany rozrost Haemophilus influenze typu b i plaga zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Wprowadzone w latach 80-tych masowe szczepienia przeciw tej bakterii wyeliminowały ją niemal całkowicie z niszy, co można by uznać za sukces (drastycznie spadała liczba infekcji wywołanych tą bakterią), gdyby nie fakt, że natura nie znosi próżni. Jej miejsce bardzo szybko zajął inny typ tej bakterii (nietypowy, bezotoczkowy Haemophilus influenze NT-Hi), a także pneumokoki. Wskutek tego łączna zapadalność na zagrażające życiu zapalenia co najmniej nie uległa zmianie. Jak to mówią: zamienił stryjek siekierkę na kijek…

Szczepionkowe „never ending story”

Najprostszym rozwiązaniem wydało się naukowcom… stworzenie nowej skutecznej szczepionki, tym razem na pneumokoki. Na zasadzie: zobaczmy, co wyrośnie, jak zabijemy pneumokoki?

Jednakże w przypadku S. pneumoniae stworzenie szczepionki równie skutecznej, jak w przypadku Haemphilus, jest znacznie trudniejsze, chociażby ze względu na wielką różnorodność antygenów otoczkowych. Poza tym szczepionka skuteczna w jednym kraju będzie nieskuteczna w innym, a to z powodu ogromnej różnorodności właściwości poszczególnych serotypów tej bakterii w różnych populacjach. I tak np. w Polsce inwazję wywołują najczęściej pneumokoki należące do serotypów 14, 6B, 23F oraz 18C (73% wszystkich izolowanych serotypów), a w Stanach Zjednoczonych serotypy: 14, 6B, 19F, 18C, 23F, 4 i 9V.

Co to są serotypy?
Pneumokoki wytwarzają otoczkę zbudowaną z wielocukrów (polisacharydów). W jej budowie występują różnice, powodujące, że przeciwciała zwalczające pneumokoka o określonej budowie otoczki nie działają na pneumokoka, którego otoczka jest nieco inaczej zbudowana. Aktualnie zidentyfikowano ok. 90 serotypów (rodzajów) pneumokoków, różniących się budową otoczki.
Można być uodpornionym na jeden typ pneumokoków, a zachorować po zakażeniu innymi. Dostępne w handlu szczepionki zawierają antygeny 7, 10 lub 23 typów pneumokoka.

Najlepiej przebadane są dwa rodzaje szczepionek przeciwpneumokokowych:

  • szczepionka 7-składnikowa polisacharydowa koniugowana z toksoidem błoniczym CRM197
  • szczepionka 23-składnikowa polisacharydowa niekoniugowana.

Pierwsza jest skuteczna wyłącznie w grupie wiekowej poniżej 2. roku życia, druga ma zapobiegać zakażeniom w przypadku osób dorosłych i dzieci powyżej 2 lat.
Szczepionka 7-składnikowa (PCV7) nie obniżyła ryzyka nosicielstwa penumokoków, ale obniżyła zapadalność na pneumokokowe zapalenie opon w grupie wiekowej poniżej 2 lat. Jednocześnie nastąpił wzrost zapadalności na pneumokokowe choroby w starszych grupach wiekowych i wzrost ilości powikłań. Prócz zapalenia opon pneumokoki mogą powodować też szereg innych zagrażających życiu chorób, takich jak np. zapalenie płuc. Niestety, w profilaktyce tych chorób szczepionka nie wykazała istotnej skuteczności (10).
Szczepionka 23-składnikowa (PCV23) – na brak danych odnośnie rozsądnej skuteczności tej szczepionki może wskazywać choćby opinia Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), którą można przeczytać tutaj.

Oznacza to, że choroba nie została wyeliminowana, a jedynie spowodowano jej przesunięcie na starszą grupę wiekową, w której jej przebieg jest cięższy i powoduje więcej powikłań.

Populacyjne skutki szczepień

  • Analiza przeprowadzona przez CDC wykazuje nieznaczne zmniejszenie zapadalności na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych z 1,9 w 1998 roku do 1,5/100 000 w 2003 roku. Równocześnie odnotowano znaczący wzrost częstości zapaleń płuc powikłanych ropniakami opłucnej u dzieci do ukończenia 5. roku życia: z 3,6/100 000 do 15,1/100 000, wywołanych przez niezawarte w PCV7 serotypy pneumokoków (11).
  • U wszystkich pacjentów odsetek zapalenia opon wywołanych przez zawarte w PCV7 serotypy pneumokoków zmniejszył się o 73,3%. (…) Zaobserwowano jednak zwiększenie o 60,5% częstości zapaleń opon wywołanych przez serotypy niezawarte w szczepionce. Badania Rückingera i wsp. wykazały też, że zapalenie opon wywołane przez serotyp 7F (niezawarty w szczepionce) cechują się największą śmiertelnością oraz częstością trwałych powikłań pochorobowych (12).
  • Badania przeprowadzone przez Munoz-Almagro i wsp. w Katalonii wykazały dużą skuteczność szczepionki w zapobieganiu zakażeniom wywołanym przez serotypy szczepionkowe, ale z jednoczesnym zwiększeniem częstości zakażeń wywołanych przez serotypy niezawarte w szczepionce, a mianowicie 1, 5, 6. Wykazano także już wcześniej obserwowany związek pomiędzy zakażeniem serotypem 5, a występowaniem powikłań zapalenia płuc w postaci ropniaka opłucnej (13).
  • Podobne obserwacje poczyniono w Stanach Zjednoczonych, ale dotyczyły one innych serotypów: 19A i 3. Wykazano zmniejszenie liczby przypadków pneumokokowych ropniaków opłucnej 66% do 27%, ale równoczesny wzrost liczby ropniaków wywołanych gronkowcem złocistym (zwiększenie z 18% do 60%), oraz serotypami pneumokoka niezawartymi w szczepionce PCV7 (zwiększenie z 63% do 83%) (14).

Jak wskazuje porównanie danych statystycznych, masowe użycie PCV7 i PCV13 nie obniżyło w sposób szczególny globalnej liczby zachorowań, lecz doprowadziło wyłącznie do dalszego zaburzenia równowagi „ekosystemu”.

Jedne szczepy pneumokoków zostały zastąpione przez inne, osłabieniu uległa też najwyraźniej naturalna funkcja pneumokoków, polegająca na hamowaniu gronkowca, przez co wzrosło ryzyko chorób wywołanych tą bakterią. Szczepy zastępujące te, które zdołaliśmy osłabić, są z reguły wyposażone w kolejne nowe mechanizmy przetrwania, i tym samym coraz bardziej odporne na antybiotyki. Jedynym ratunkiem wydaje się kolejna pozycja w kalendarzu szczepień – i tak błędne koło się zamyka.

Ta wiedza odsłania zadziwiający brak logiki w myśleniu o profilaktyce (cytat pochodzi z Wikipedii): „WHO zaleca szczepić dzieci, ponieważ walka z pneumokokami jest bardzo ciężka i cały czas powstają nowe szczepy, które stają się coraz bardziej odporne na antybiotyki.”
„Wpływ masowych szczepień na całokształt »ekosystemu« bakterii i negatywne skutki eliminacji kolejnych typów bakterii, które bezobjawowo kolonizują ludzkie organizmy, nie jest przedmiotem naukowych badań i efekt końcowy takich działań nie jest znany” (15).

Szczepionki – groźni wrogowie czy sprzymierzeńcy

Co wchodzi w skład szczepionki?
W skład szczepionki 13-walentnej wchodzą m.in.:

  • polisacharydy 13 szczepów pneumokoków
  • białko nośnikowe CRM 197 (zmutowana toksyna błonicza, inhibitor syntezy białek indukujący toksyczność tkankową)
  • fosforan glinu (aluminium)
  • kwas bursztynowy (stosowany w przemyśle spożywczym jako wzmacniacz smaku, E363)
  • polisorbat 80 (nazwa handlowa monooleinianu polioksyetylenosorbitolu E433. Emulgator wprowadzony do organizmu może wywołać ciężkie reakcje alergiczne, z anafilaksją włącznie.

W skład szczepionki 10-walentnej wchodzą m.in.:

  • polisacharydy 10-ciu szczepów pneumokoka
  • fosforan glinu (aluminium)
  • białko pochodzące z bezotoczkowych szczepów Haemophilus influenzae
  • zmutowana toksyna tężcowa
  • zmutowana toksyna błonicza.

Jakie mogą być powikłania poszczepienne i jak często występują?

Prevenar 13 (taka sama częstość poszczególnych powikłań co po Prevenar 7)
Działania niepożądanie (z ulotki):

  • gorączka powyżej 39 st. C. (1/10 wstrzyknięć)
  • senność, niespokojny sen, bezsenność, płacz
  • utrata apetytu
  • wymioty, biegunka (1/100)
  • zaczerwienienie, obrzęk, stwardnienie w miejscu wstrzyknięcia
  • drgawki gorączkowe i mózgowe
  • zapaść sercowo-naczyniowa lub wstrząs anafilaktyczny (oba powikłania śmiertelne) (1/1000)
  • obrzęk naczynioruchowy: warg, twarzy, gardła utrudniający oddychanie
  • reakcje alergiczne, pokrzywka, (nadwrażliwość): obrzęk twarzy, warg, trudności z oddychaniem
  • powiększenie lokalnych węzłów chłonnych
  • rumień wielopostaciowy (choroba ogólna dotycząca skóra i stawów – śmiertelność do 35%
  • u wcześniaków bezdechy
  • u dorosłych dodatkowo: bóle stawów.

Rząd Holandii zabronił stosowania Prevenaru po śmierci 3 niemowląt po tej szczepionce (16). Japonia też wstrzymała stosowanie szczepionki Prevenar po zgonach niemowląt (17).
Portugalski Instytut Leków i Produktów Zdrowotnych Infarmed prewencyjne zawiesił w trybie pilnym użycie serii dwóch rodzajów szczepionek (przeciw rotawirusom i przeciw pneumokokom), wykorzystywanych także w Polsce, po śmierci sześciomiesięcznego niemowlęcia (18).
Z bazy danych VAERS wynika, że szczepionki typu: DTP (błonica-tężec-krztusiec), przeciw bakterii Haemophilus influenzae oraz przeciw pneumokokom spowodowały najwięcej zgonów i ciężkich powikłań poszczepiennych niemowląt (19). VAERS odnotowało jednakowo ciężkie powikłania po PCV13 i PCV 7.
Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS): ogólnodostępna, sponsorowana przez FDA i CDC baza danych dotyczących chorób i zgonów, będących następstwem szczepień. Niestety, za odczyny poszczepienne uważa się tylko zdarzenia, do których doszło w ciągu 14 dni po szczepieniu i tylko 14 dni prowadzi się obserwacje podczas badań. Biorąc pod uwagę choćby tylko okres wylęgania chorób, poważna choroba może być odnotowana jedynie jako wzrost gorączki czy utrata apetytu. Nie prowadzi się statystyki dzieci, które po szczepieniu cofnęły się w rozwoju, zapadły na chorobę z autoagresji czy też inny stan przewlekły.

Etyczny aspekt szczepień

Wątpliwości natury etycznej budzi cały proces, począwszy od badań nad szczepionkami, sposobu ich produkcji (zwłaszcza metod hodowli), dystrybucji, a także promocji. Można by napisać na ten temat cały obszerny artykuł i wiele takich opracowań jest dostępnych w języku polskim. Zasygnalizujmy tylko kilka przykładów:

  • Prowadzenie niebezpiecznych doświadczeń medycznych na dzieciach z ubogich krajów Trzeciego Świata

Jest faktem powszechnie znanym, iż kraje Trzeciego Świata są ogromnym poligonem doświadczalnym dla nowych szczepionek, leków i zmodyfikowanej genetycznie form żywności, które testuje się tam często pod przykrywką tzw. pomocy humanitarnej.

Na programy bezpłatnych szczepień, m.in. przeciwko pneumokokom, wydano w Afryce już kilka miliardów dolarów. W tej samej Afryce głód zbiera śmiertelne żniwo. W Somalii, Dżibuti, Etiopii czy Ugandzie trwa obecnie katastrofa humanitarna. Jak to jest, że na ratowanie tych ludzi pieniędzy nie ma, są natomiast na szczepienia, które podobno mają ochronić ludzi przed epidemią? Co to pomoże, gdy pacjent umrze z głodu? Koszt jednorazowego szczepienia to w Polsce 300 zł, tyle, ile kosztuje opłata umożliwiająca edukację jednego dziecka przez rok w ramach adopcji serca (np. w misji Doume).

Innym poligonem doświadczalnym jest Ameryka Południowa. Od 2007 roku do badań nad pneumokokami włączono 15 000 niemowląt (!) poniżej 1. roku życia, z trzech argentyńskich prowincji – Mendozy, San Juan i Santiago del Estero. Jak mówi Juan Carlos Palomares, przedstawiciel Argentyńskiej Federacji Pracowników Służby Zdrowia, „krewni dzieci są w większości przypadków ludźmi żyjącymi w biedzie, wielu z nich nie potrafi czytać i pisać”. Według niego, na krewnych dzieci naciskano i zmuszano ich do podpisywania formularzy zgody. W wyniku testów nie mniej niż 12 dzieci zmarło, czyli mniej więcej 1/1000, a wiele straciło zdrowie.
Inna firma została ukarana grzywną 92 000 $ za wykonywanie nielegalnych eksperymentów ze szczepionką przeciw pneumokokom na niemowlętach w Argentynie, w trakcie których zmarło 14 dzieci (20).

Okazuje się jednak, że i Polskę traktuje się jako poligon. Ledwie przebrzmiały echa afery związanej z wykorzystywaniem w Grudziądzu bezdomnych do testowania szczepionki na ptasią grypę (czego następstwem były liczne przypadki śmiertelne), a już głośno o nowych doświadczeniach na dzieciach, właśnie ze szczepionką na pneumokoki, prowadzonych tym razem w Poznaniu (21). Inna afera dotyczy testowania na dzieciach niczego nieświadomych rodziców potencjalnie znacznie bardziej niebezpiecznych niż szczepionki pojedyncze szczepionek wielozłożonych.

  • Drastyczne naruszanie wolności osobistej

Z jednej strony, rodzicom nie udziela się rzetelnych informacji na temat zasadności, skuteczności i bezpieczeństwa oferowanych szczepionek, nie wspominając o ewentualnym testowaniu nowych preparatów na ich dzieciach czy upłynnianiu szczepionek gorszej jakości lub zbliżających się do granicy ważności, wycofanych z USA czy innych krajów Europy. Z drugiej strony polski Sanepid nie tylko ściga, ale też wbrew prawu usiłuje nakładać pieniężne kary na niezorientowanych rodziców, którzy obawiają się szczepić swoje dzieci. Czy jest etyczne wykorzystywanie aparatu państwowego do zmuszania obywatela do zabiegu medycznego, powiązanego z ryzykiem ciężkich powikłań, a nawet śmierci?

Czy merytorycznie uzasadnione jest powoływanie się na statystyki ryzyka chorób/szczepień na poziomie populacji, a nie na indywidualnie wyliczony bilans korzyści/ryzyka dla każdego przypadku z osobna?

  • Nieetyczne źródła szczepionek

Najbardziej znana jest kwestia hodowania wielu szczepów na liniach komórek pochodzących od abortowanych płodów. Innym popularnym podłożem są linie komórek nowotworowych – bardzo tania technologia, ale niestety objęta wysokim ryzykiem skażenia materiału szczepionkowego wirusami raka i innych chorób. Podobne ryzyko występuje zresztą przy innych biologicznych podłożach, takich jak np. zarodki kurze czy nerki małpy, co oczywiście wiąże się z zabijaniem tych zwierząt.

  • Manipulacje na genetycznym dziedzictwie ludzkości

Po pierwsze podnosi się kwestię zagrożeń spowodowanych przez szczepionki wyprodukowane metodą manipulacji genetycznej, po drugie – skażenie szczepionek nieznanymi wirusami zwierzęcymi, czyli cząstkami obcego DNA, zagraża wszelkimi nieprzewidzianymi odległymi skutkami, których, co gorsza, nikt nie monitoruje i nie bada. Można się tylko zastanawiać, skąd narastająca od czasu upowszechnienia szczepień plaga cukrzycy młodzieńczej czy uszkodzeń mózgu.

Mówi się, że rodzice nieszczepiący postępują nieetycznie, bo stwarzają ryzyko zarażenia innych dzieci. Ale jak to możliwe? Przecież skoro te inne dzieci zostały zaszczepione, to jak się mają zarazić? Chyba że szczepienia nie są tak skuteczne, jak się o nich mówi…
W rzeczywistości można tę tezę odwrócić i stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że to szczepiący rodzice stanowią zagrożenie dla społeczeństwa, gdyż przyczyniają się do powstawania coraz bardziej zmutowanych, coraz zjadliwszych i bardziej odpornych nie tylko na antybiotyki, ale i na nasze mechanizmy odporności, bakterii i wirusów…

Jak zabezpieczyć dziecko przed infekcjami pneumokokowymi?

Po pierwsze, należy się zastanowić, czy dziecko należy do grupy ryzyka, czyli:

  • nie było/nie jest karmione piersią,
  • cierpi na choroby i stany związane z upośledzeniem odporności, np. wcześniactwo, cukrzycę, nowotwory, AIDS, brak śledziony i inne,
  • przyjmuje/przyjmowało leki hamujące układ odporności bezpośrednio (np. kortykosterydy) lub pośrednio (np. antybiotyki, szczepienia),
  • przechodzi stresy fizyczne (np. stany po urazach lub zabiegach operacyjnych) i emocjonalne (związane np. z oddzieleniem dziecka od matki w szpitalu czy żłobku),
  • jest narażone na zmasowany atak uzjadliwionych zmutowanych szczepów w związku z pobytem w szpitalu, żłobku, sierocińcu itp.

Im więcej z wymienionych punktów dotyczy dziecka, tym ryzyko infekcji jest większe, ale pamiętajmy, że nie jest to izolowane ryzyko akurat infekcji pneumokokowej. Osłabiony układ odpornościowy może zostać zaatakowany równie dobrze przez którąkolwiek bakterię flory komensalnej, jak i obce patogeny, których mnóstwo bytuje w otaczającym nas środowisku. Nie łudźmy się, że wcześniak przetrzymywany w szpitalu, a potem oddany do żłobka, po zaszczepieniu będzie zdrowy. Zmiana będzie tylko taka, że zamiast pneumokoka czy haemophilusa zaatakuje go np. gronkowiec albo mykoplazma, jeszcze gorsze do opanowania. Na razie nie ma szczepionki zabezpieczającej przed całym mikroświatem.

Tak więc, im więcej z wymienionych punktów dotyczy dziecka, tym pilniej należy skonsultować się z doświadczonym lekarzem naturoterapeutą, który wzmocni odporność dziecka, a także doradzi, w jaki sposób z nim postępować, aby zminimalizować ryzyko problemów.

Natomiast u dzieci, które urodziły się zdrowe, w procesie pozbawionego zbędnej medykalizacji porodu naturalnego, z położeniem dziecka na brzuchu matki i wczesnym karmieniem; które są trzymane w bliskości matki i zgodnie z innymi zasadami attachment parenting (rodzicielstwa bliskości) (22); które są długo karmione piersią (23); które nie przyjmowały chemicznych leków, zwłaszcza antybiotyków (24) i szczepionek oraz nie przechodziły szczególnych stresów czy urazów – u takich dzieci ryzyko zapalenia płuc czy opon jest znikome.

Przypisy:
(1)  zdrowie.com.pl/rodzina/dzieci/_20050930585/

(2) pneumokoki.pl/szczepienia/znaczenie_szczepien_ochronnych/szczepionki_dla_dzieci_maja_po/

(3)  „Mikroflora fizjologiczna człowieka”, Danuta Dzierżanowska, Zakład Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej. Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” 2009

(4) Avery OT, MacLeod CM, and McCarty M. Studies on the chemical nature of the substance inducing transformation of pneumococcal types. „J Exp Med”. 79, s. 137-158, 1944

(5) Mikrobiologia i choroby zakaźne. Gabriel Virella. Wydanie I polskie. ISBN 83-85842-59-4. Strona 124-126

(6) Mikrobiologia i choroby zakaźne. Gabriel Virella. Wydanie I polskie. ISBN 83-85842-59-4. Strona 124-126

(7) Koiuszko S., Białucha A., Gospodarek E. [The drug susceptibility of penicillin-resistant Streptococcus pneumoniae]. „Med Dosw Mikrobiol”. 59. 4, s. 293-300, 2008. PMID 18416121

(8) Risk Factors for Invasive Pneumococcal Disease in Children: A Population-based Case – Control Study in North America. Orin S. Levine, PhD, Monica Farley, MD, Lee H. Harrison, MD, Lewis Lefkowitz, MD, Allison McGeer, MD, Benjamin Schwartz, MD, for the Active Bacterial Core Surveillance TeamFNa

(9) Nosicielstwo nosogardłowe wybranych patogenów bakteryjnych: Streptococcus pneumoniae, Haemophilus influenzae i Moraxella catarrhalis, Agnieszka Sulikowska, ALAB laboratoria Sp. z o.o., Warszawa, z-ca kierownika NZOZ ds. mikrobiologii, Nowa Medycyna 2/2009, s. 124-130

(10) Effectiveness of heptavalent pneumococcal conjugate vaccine in children younger than 5 years of age for prevention of pneumonia. Updated analysis using world health organization standardized interpretation of chest radiographs. J. Hansen, S. Black, H. Shinefield, T. Cherian, J. Benson, B. Fireman, E. Lewis, P. Ray, J. Lee
The Pediatric Infectious Disease Journal, 2006; 25: 779-781

(11) Munoz-Almagro C., Jordan I., Gene A. i wsp.: Emergence of invasive pneumococcal disease caused by nonvaccine serotypes in the era of 7-valent conjugate vaccine. Clin. Infect. Dis., 2008; 46: 174-182

(12) 4. Rückinger S., von Kries R., Siedler A., van der Linden M.: Association of serotype of Streptococcus pneumoniae with risk of severe and fatal outcome. Pediatr. Infect. Dis. J., 2009; 28: 118-122

(13) Munoz-Almagro C., Jordan I., Gene A. i wsp.: Emergence of invasive pneumococcal disease caused by nonvaccine serotypes in the era of 7-valent conjugate vaccine. Clin. Infect. Dis., 2008; 46: 174-182

(14) 7. Schultz K.D., Fan L.L., Pinsky J. i wsp.: The changing face of pleural empyemas in children: epidemiology and management. Pediatrics, 2004; 113: 1735-1740

(15) szczepieniapneumoihib.wordpress.com

(16) blog.progressivehealth.com/dutch_ban_pfizer_vaccine_after_infants_death.html

(17) newsinferno.com/pharmaceuticals/use-of-prevnar-acthib-vaccines-halted-in-japan-after-child-deaths/

(18) polskieradio.pl/5/3/Artykul/570853,Szczepionki-dla-dzieci-wycofane-w-trybie-pilnym

(19) znakiczasu.pl/wywiad/157-szczepionki-ukrywane-fakty

(20) therefusers.com/refusers-newsroom/glaxosmithkline-fined-over-vaccine-tests-that-killed-14-babies/

(21) Vaccine. 2010 Nov 16;28(49):7779-86. Epub 2010 Sep 28. Randomised, controlled trial of concomitant pneumococcal and meningococcal conjugate vaccines. Wysocki J, Tansey S, Brachet E, Baker S, Gruber W, Giardina P, Arora A. Source: Poznan University of Medical Sciences, Poznan, Poland

(22) Attachment parenting (rodzicielstwo bliskości) – coś, do czego nasz gatunek jest od tysięcy lat przyzwyczajony i przystosowany, a co dziś nazywa się nową filozofią. W rzeczywistości to nic nowego, a jedynie powrót do bardziej naturalnego życia rodzinnego. Stąd pozytywne nastawienie i zachęta do przygotowania się do ciąży, porodu i macierzyństwa (nie tylko fizycznie, ale także emocjonalnie i duchowo), do naturalnych porodów, karmienia piersią i zachowywaniu fizycznej bliskości poprzez noszenie, przytulanie i spanie z dzieckiem.

(23) Wykazano zmniejszenie ryzyka inwazyjnej infekcji H. influenzae poprzez długie utrzymywanie karmienia piersią. Redukcja ryzyka trwała również poza okresem karmienia piersią. Protective Effect of Breastfeeding on Invasive Haemophilus influenzae Infection: A Case-Control Study in Swedish Preschool Children, INT J EPIDEMIOL 26:443 (1997)

Badanie pokazało zależność między istnieniem innej choroby, uczęszczaniem do żłobka/przedszkola i brakiem karmienia piersią jako czynnikami ryzyka zachorowania na chorobę pneumokokową u dzieci. Risk Factors for Invasive Pneumococcal Disease in Children: A Population-based Case-Control Study in North America, PEDIATRICS Vol. 103 No. 3 March 1999

W Szwecji przed wprowadzeniem szczepień przeciwko Hib wykazano ochronny efekt karmienia piersią na zachorowalność na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych na poziomie populacji, a także zmniejszenie ryzyka inwazyjnej infekcji H. influenzae o 5% na każdy dodatkowy tydzień karmienia piersią. (…) Why the rise in Haemophilus influenzae type b infections? ” The Lancet, Volume 362, Issue 9380,  2003

(24) „Wnioski: (…) Związek między ostatnio używanymi antybiotykami i infekcją spowodowaną lekoopornymi szczepami S. pneumoniae podkreśla potrzebę unikania niepotrzebnych terapii antybiotykowych wśród dzieci.” Risk Factors for Invasive Pneumococcal Disease in Children: A Population-based Case-Control Study in North America, PEDIATRICS Vol. 103 No. 3 March 1999

Foto