Po co dziecku najprostsze zabawki? Drewniane klocki
| Po co dziecku najprostsze zabawki? Drewniane klocki

Po co dziecku najprostsze zabawki? Drewniane klocki

Jeśli moglibyście wyjechać z dziećmi na bezludną wyspę i jeśli wolno by wam było zabrać ze sobą tylko jedną zabawkę, to co by to było? Ja najprawdopodobniej wybrałabym drewniane klocki. Czemu? Jest wiele powodów:

1. Drewniane klocki to zabawka odpowiednia dla wszystkich grup wiekowych

Już niemowlaki zaczynają się nimi interesować. Początkowo gryząc i rzucając, potem z radością burząc wieże zbudowane przez rodzica, aby ostatecznie samemu zacząć ustawiać jeden klocek na drugim. Z wiekiem małe wieże rozrastają się w miasta, zamki, pałace czy ogrody. Albo w całkiem co innego, zależnie od tematu, który w danej chwili interesuje dziecko.

2. Zestaw klocków może rosnąć razem z dzieckiem

Niemowlakom wystarczy kilka podstawowych klocków, ale przy następnej okazji można dokupić kolejny zestaw i tak bez końca. Na rynku są przecież przeróżne klocki, w różnych kolorach, kształtach, często nawet z dodatkowymi obrazkami – na jednych narysowane są bloki, na innych stacje benzynowe, czy znaki drogowe, a na jeszcze innych postaci z bajek, ludzie czy zwierzątka, które mogą odgrywać w zabawie przeróżne sceny. I tak naprawdę nie liczy się marka czy rodzaj, wszystkie drewniane klocki do siebie pasują. Chociaż czasem dopasowanie ich wymaga trochę pracy.

3. Klocki rozwijają wyobraźnię

Między innymi dlatego tworzenie konstrukcji z takich klocków rozwija wyobraźnię przestrzenną, która jest podstawą późniejszych zdolności matematycznych. Nie tak łatwo wszystko odpowiednio wymierzyć, sprawić, że klocki będą do siebie pasowały. Szczególnie jeśli wybierzemy takie, które mają różne rozmiary.

4. Wszystkie klocki ćwiczą małą i dużą motorykę

Ale drewniane sprawdzają się w tej kwestii dużo lepiej niż te plastikowe, które można ze sobą połączyć na stałe. Przy drewnianych klockach potrzebne są dużo bardziej precyzyjne ruchy, bo przecież każde nieuważne machnięcie ręką może się skończyć rozsypaniem całej konstrukcji w drobny mak. Ale drewniane klocki mogą pomagać rozwijać motorykę już u niemowlaków, które jeszcze nie tworzą skomplikowanych konstrukcji. Dla nich już samo złapanie klocka będzie wyzwaniem. A przecież to dopiero początek – potem przychodzi czas rzucania, zbierania, budowania wież, z czasem tak wysokich, że żeby dołożyć kolejny klocek trzeba wstać, a zaraz potem uciekać, kiedy wieża zaczyna się walić. Bardziej skomplikowane budowle wymagają coraz bardziej precyzyjnych ruchów małej rączki, aż z czasem dziecko nabiera pewności i porusza się po swoim placu budowy szybko i dokładnie. Drewniane klocki mają też tę przewagę nad klockami typu Lego, że można łatwo i szybko zrobić „bach!” wieży zbudowanej przez mamę czy tatę – tę zaletę docenią szczególnie najmłodsi budowniczowie.

5. Klocek może być wszystkim!

Drewniane klocki rozwijają wyobraźnię i kreatywność, bo pozwalają zbudować prawie wszystko to, co dziecko jest w stanie wymyślić. Ale nie tylko, bo klocki sprawdzą się też idealnie w innych zabawach. Większość z nich nie ma ściśle przypisanych funkcji, dlatego w wyobraźni mogą się stać właściwie wszystkim. Samochód przecież zawsze pozostanie samochodem, a klocek może jednego dnia udawać, że jest samochodem, innego, że jest łóżkiem szpitalnym, jeszcze innego, że ścianą domu, lub jedzeniem dla kota. Dziecięca wyobraźnia bez trudu dopisze szczegóły, których nie uwzględnił producent.

6. Można je wykorzystywać do bardzo wielu rzeczy i w bardzo wielu zabawach

Oto przykłady:

  • standardowo z klocków można budować dla samego budowania, ale czasem zabawę można zmodyfikować. Spróbujcie zbudować dom, który widać przez okno? Albo, będąc w mieście, zwróćcie uwagę dziecka na jakiś ciekawy budynek, zapytajcie czy chciałoby/umiało zbudować coś takiego z klocków? Czasem zamiast zaczynać od budowania, zacznijcie od planu – niech dziecko najpierw namaluje to, co chciałoby zbudować. Dzięki takim zabawom można się bardzo dużo nauczyć.
  • z klocków można zbudować scenerię do zabawy innymi rzeczami: miasto dla samochodzików, domek dla lalek, gruzy po trzęsieniu ziemi do akcji ratunkowej dla strażaków…
  • można ich używać nie tylko jako budulec, ale także jako rekwizyty w zabawach. Bez problemu staną się siankiem dla konia, obiadem dla lalek, telefonem, węglem, który trzeba gdzieś wywieźć…
  • nadają się do ćwiczenia spostrzegawczości i wyobraźni przestrzennej – przykładowa zabawa: rodzic buduje jakąś konstrukcję, a zadaniem dziecka jest jej odwzorowanie.
  • można ich używać do nauki liczenia, dodawania, odejmowania. Można je liczyć tak po prostu, można przygotować też pojemniki oznaczone cyframi, a zadaniem dziecka jest włożenie do pojemników liczby klocków odpowiadającej cyfrze na pojemniku. Można ich nawet używać do nauki tabliczki mnożenia oraz wymyślać bardziej skomplikowane zadania.
  • sprawdzą się również w procesie nauki czytania i pisania. Wystarczy na klocki nakleić literki i układać z nich wyrazy.

To oczywiście nie wszystko, ale wystarczy żeby zobrazować, jak bardzo różnorodną i rozwijającą zabawką są zwykłe drewniane klocki. Warto jeszcze pamiętać, że zabawa musi być dla dziecka zabawą, żeby mogła być też nauką. Zmuszanie do czegokolwiek najczęściej przynosi efekty odwrotne do oczekiwanych. Więc po prostu pokazujmy dzieciom możliwości jakie dają klocki, ale nie zmuszajmy ich do żadnej konkretnej zabawy, jeśli wyraźnie chcą robić co innego.

Foto: flikr.com/artdrauglis

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ola Jurkowska

Obecnie - mama na pełny etat. Z wykształcenia - nauczyciel języka angielskiego, któremu praca w szkole uzmysłowiła, jak absurdalne może to być zajęcie. W trosce o własne dzieci stara się zatem na własną rękę szukać sensownych rozwiązań w tej dziedzinie. Prowadzi bloga o edukacji, wychowaniu i zabawie.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.naszekluski.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dlaczego nuda jest potrzebna?

Naturalne czy stylizowane? Jakie zdjęcia warto zrobić noworodkowi

Kiedy dziecko ciągle mówi “nie”. Rozmowa Moniki Szczepanik i Eweliny Adamczyk

Przejdz do: