Pole elektromagnetyczne. Czy jest się czego obawiać?
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Pole elektromagnetyczne. Czy jest się czego obawiać?

Pole elektromagnetyczne. Czy jest się czego obawiać?

Czy urządzenia radiowo-telewizyjne mają negatywny wpływ na nasze zdrowie? To pytanie zadaje sobie każdy, kto słyszał o tym, że trzymanie telefonu komórkowego w kieszeni może mieć związek z obniżeniem zdolności rozrodczych mężczyzn. Zaraz obok pojawia się zatem pytanie: a co z komputerem, mikrofalą, radiem? Czy żyjąc w tak zelektryfikowanym świecie możemy się czuć bezpiecznie?

Na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat opublikowano ponad 25 tysięcy artykułów na temat wpływu pól elektromagnetycznych na zdrowie człowieka. Dyskusja pomiędzy ekspertami jest zacięta, a problem potęguje fakt, iż część z ich badań sponsorują firmy, w których interesie nie leży bynajmniej prawda, a obrona własnej pozycji na rynku. Tak jest w przypadku branży telekomunikacyjnej. Z telefonów komórkowych korzysta obecnie około 5 mld osób na całym świecie. Zostały one wprowadzone do sprzedaży bez wcześniejszego zbadania ich ewentualnej szkodliwości. Dziś firmy telekomunikacyjne płacą za badania, których tezy obalają niezależni eksperci. Zarówno jednym, jak i drugim zarzuca się wiele nieścisłości. Jedyny wniosek wspólny, jaki z obecnych badań można wysnuć, jest taki, że potrzeba ich jeszcze więcej.

Badania kontra… badania

Mimo, że dyskusja na temat niebezpieczeństwa nie została ostatecznie rozstrzygnięta, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję, w której zaleca zasadę ostrożności w tym konkretnym przypadku. To znaczy, że jeżeli nie wiadomo czy coś jest szkodliwe, czy nie, lepiej założyć, że pewne ryzyko dotyczące ludzkiego zdrowia faktycznie istnieje. O ile do zalecenia tego stosuje się wiele państw zachodnich, o tyle w Polsce temat jest jednomyślnie pomijany. Podczas gdy we Francji już w 2008 roku zorganizowano kampanię społeczną przypominającą o tym, że używanie telefonów komórkowych przez dzieci poniżej 12 roku życia może być niebezpieczne, o tyle w Polsce tematu w ogóle się nie porusza. Podobnie jak we Francji o zagrożeniach związanych z telefonami komórkowymi mówi się w Szwajcarii, Niemczech czy Rosji.

 Młodsze dzieci są po prostu bardziej narażone na promieniowanie elektromagnetyczne, które głębiej przenika ich organizm. Rodzice masowo zaopatrują się w elektroniczne nianie, dzieci zasypiają z telefonem komórkowym pod poduszką lub obok, w pomieszczeniu, gdzie 24 godziny na dobę włączona jest stacja Wi-Fi. Te dzieci budzą się mniej wypoczęte, zdenerwowane, mają problemy z koncentracją, a to dopiero początek problemów, bo długa ekspozycja na promieniowanie może mieć fatalne skutki dla ich zdrowia – wyjaśnia dr inż. Jerzy Sienkiewicz specjalista BHP z Białegostoku, który badaniem wpływu pól elektromagnetycznych na ludzkie zdrowie zajmuje się od wielu lat.

Czy to jest bezpieczne?

Przełomowym badaniem nad wpływem fal elektromagnetycznych na organizmy żywe było badanie przeprowadzone przez Alana Viena, który przez 10 minut naświetlał sadzonki pomidorów falami o częstotliwościach odpowiednich dla telefonów komórkowych. Okazało się, że rośliny zareagowały produkując kalmodulinę, która powstaje w sytuacji zewnętrznego zagrożenia. Rozszerzając swoje badania na komórki ludzkie badacz odkrył, że te również reagują na fale o identycznym natężeniu, jednak czas ekspozycji musi być nieco dłuższy i sięgać jednej godziny.

Część badaczy podkreśla, że w specyficznych warunkach takie promieniowanie może sprzyjać powstawaniu nowotworów złośliwych. Wśród osób, które nieustannie pracują przy komputerach, używają telefonów komórkowych i innych nadajników radiowych liczba nowotworów mózgu wzrasta. Dużym problemem okazują się również stacje Wi-Fi generujące stałe promieniowanie elektromagnetyczne. Zdaniem naukowców, technologia bezprzewodowego dostępu do internetu może szkodzić rozwijającemu się centralnemu systemowi nerwowemu dziecka. Grupa naukowców z Holandii odkryła, że promieniowanie z Wi-Fi wpływa na zdrowotność roślin, znajdujących się w jego bezpośrednim oddziaływaniu.

Wiele mówiło się również o wpływie promieniowania elektromagnetycznego na zdolności rozrodcze. Zdaniem naukowców mikrofale emitowane przez telefony komórkowe obniżają jakość spermy, zatem panowie, którzy noszą telefon komórkowy w kieszeni spodni mogą nieświadomie zmniejszyć swoje szanse na posiadanie potomstwa. Podobnie jest z osobami, które śpią z telefonem pozostawionym przy łóżku – promieniowanie telefonów komórkowych może mieć wpływ na sen, w tym opóźnienia w zasypianiu i zaburzenia snu w pewnych jego stadiach. Zarówno badania szwedzkie, angielskie, amerykańskie, jak i prowadzone w innych krajach dowodzą, że niektóre organy i narządy człowieka są wrażliwe na emisję elektromagnetyczną i należy je dokładnie chronić. Są to zwłaszcza: centralny układ nerwowy z mózgiem, gruczoły płciowe i soczewki oczu.

Elektronika? Tak, ale z rozsądkiem

Wchodząca w skład Światowej Organizacji Zdrowia Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC – International Agency for Research on Cancer) zakwalifikowała pola elektromagnetyczne niskiej częstotliwości oraz pola elektromagnetyczne radiofalowe do kategorii 2b – przypuszczalnie rakotwórcze dla ludzi. Uczyniono to z powodu przypuszczalnego ryzyka wystąpienia białaczki u dzieci oraz w następstwie badań, z których wynika, że długa ekspozycja na fale elektromagnetyczne może wpływać na rozwój glejaka – złośliwego rozwoju mózgu.

– Oczywiście kontakt z elektroniką w dzisiejszych czasach jest raczej nieunikniony, ale przez świadome korzystanie z różnych urządzeń towarzyszących nam w codziennym życiu możemy znacząco zminimalizować ich negatywne oddziaływanie na nasze zdrowie – przekonuje Sienkiewicz. Na przykład używając telefonu komórkowego lepiej, zamiast przystawiać go do ucha, korzystać z zestawów słuchawkowych. Po wybraniu numeru do momentu uzyskania połączenia bezpieczniej jest trzymać komórkę na odległość wyciągniętej ręki, gdyż podczas nawiązywania połączenia moc promieniowania jest największa, i dopiero po uzyskaniu połączenia przyłożyć do ucha. Korzystniej jest też nosić telefon w plecaku czy torbie, niż bezpośrednio przy ciele. I nie trzymać włączonego telefonu pod poduszką czy w pobliżu głowy podczas snu, gdyż co jakiś czas stacje bazowe uruchamiają je na chwilę.

Wydaje się, że te zalecenia są wykonalne nawet dla największego sceptyka, uznającego, że pola elektromagnetyczne o niskich częstotliwościach nie mogą mieć wpływu na zdrowie człowieka, a badania wskazujące na możliwą rakotwórczość były przeprowadzone nierzetelnie. W świecie, który dużymi krokami zmierza do tego, by elektronika stała się niezbędnym elementem naszego życia, wciąż możemy mieć jakąś kontrolę. Niech źródłem tej kontroli będzie nasz własny rozsądek.

Kilkadziesiąt lat temu z podobnym sceptycyzmem, z jakim dziś mówi się o zagrożeniu związanym z falami elektromagnetycznymi, mówiło się o tytoniu. Dziś nikt nie wątpi, że palenie szkodzi zdrowiu i że warto z niego zrezygnować. Czasem też warto wylogować się do życia i spędzić czas z rodziną na łonie natury. Wyłączyć laptopa, zostawić w domu telefon i po prostu odetchnąć.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Justyna Urbaniak

Piszę zawodowo, prywatnie jestem matką i kurą domową. Z wykształcenia – nauczycielką polonistką, z przekonania – antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształcam się w zakresie edukacji alternatywnej, Porozumienia Bez Przemocy, gotowania. Ostatnio również bloguję: http://justynaurbaniak.natemat.pl/.

Odwiedź stronę autorki/autora: http://justynaurbaniak.natemat.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: