Poród domowy
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu poród domowy nie był niczym niezwykłym. Po II Wojnie Światowej wprowadzono w Polsce zakaz tego typu praktyk i przez ponad pół wieku wszystkie rodzące w Polsce kobiety zostały oddane w ręce medycyny i służby zdrowia. Dlatego dla większości z nas poród domowy wydaje się czymś niezwykłym, a może nawet szalonym.
Jednak na zachodzie Europy ilość porodów domowych dochodzi nawet do 40% (Holandia) i są one bardzo często wpisane w system opieki zdrowotnej, a co za tym idzie- refundowane. Porody domowe praktykowane są często również w Niemczech, Austrii, Nowej Zelandii czy Wielkiej Brytanii. Wiele kobiet decyduje się tam rodzić w zaciszu własnej sypialni. U nas wciąż jest to temat wywołujący wiele kontrowersji.
Warto pamiętać, że nie można całkowicie wykluczyć powikłań podczas porodu, wymagających wykonania natychmiastowego zabiegu ratującego życie matki lub dziecka. Dlatego decyzja o porodzie domowych powinna być podejmowana odpowiedzialnie i świadomie, na podstawie przekonania, że dom to najodpowiedniejsze miejsce do narodzin dziecka.
Uwaga! Powodem porodu w domu nie powinien być jedynie lęk przed porodem szpitalnym.
O porodzie domowym:
- dom daje nam spokój, bezpieczeństwo, swobodę, intymność
- rodząca i osoba towarzysząca są gospodarzami, a personel medyczny gościem, co daje podmiotowe podejście do osób rodzących
- osobisty kontakt z położną pozwala na budowanie więzi i zaufania oraz poświęcenie uwagi jednej rodzącej
- jest minimalne ryzyko m.in. zbędnych zabiegów (np. przyspieszających poród), zakażeń, infekcji szpitalnych, rutynowego traktowania
- osoba towarzysząca może skupić się na wspieraniu rodzącej, zamiast na ochranianiu jej, np. przed nieprzyjaznym otoczeniem, czy sytuacjami niepożądanymi
- daje większą możliwość przeżycia porodu aktywnego, naturalnego i zgodnego z rytmem i potrzebami ciała kobiety
- zapewnia wolność decydowania w sprawie wykonywanych zabiegów
- daje możliwość skoncentrowania się wyłącznie na rodzeniu (bez konieczności przemieszczania się, zapoznawania się z nowym miejscem)
- pozwala zapewnić dziecku komfortowe warunki podczas porodu (cisza, przytłumione światło, spokój, możliwość przebywania przy mamie przez wiele godzin, bez konieczności rozdzielania, czy wykonywania badań od razu po porodzie)
- daje możliwość decydowania o pielęgnacji dziecka, np. położenie na gołym brzuchu mamy, przyłożenie do obu piersi, pozostawienie na dziecku mazi płodowej, brak dokarmiania
- daje możliwość bycia razem jako rodzina od samego początku – ojciec (starsze rodzeństwo, dziadkowie) towarzyszy nowemu członkowi rodziny i wspiera mamę w początkach macierzyństwa
- powrót do sił kobiety po porodzie oraz odpoczynek odbywają się w jej własnym łóżku, w znanym otoczeniu
Kobieta może rodzić w domu, kiedy:
- czuje, że jest to dla niej i dziecka dobre rozwiązanie
- ma wsparcie rodziny/osób towarzyszących
- nie odczuwa lęku związanego z miejscem porodu
- jest zdrowa, nie ma nałogów
- ciąża przebiega bez komplikacji
- podczas całej ciąży dziecko rosło i rozwijało się prawidłowo
- w wywiadzie nie ma obciążeń związanych z poprzednimi ciążami czy porodami
- ciąża osiągnęła etap 38 tygodnia (do 42 tygodnia)
- podczas porodu będzie obecna położna lub lekarz, z doświadczeniem, którym rodząca będzie w stanie zaufać
Aby poród domowy był bezpieczny, wymagane są:
- zdrowa mama
- ciąża fizjologiczna
- odpowiednio wcześniej podjęta decyzja o porodzie w domu i przygotowanie do niego
- asysta doświadczonej w porodzie domowym położnej lub lekarza
- zapewnienie możliwości szybkiego transportu do szpitala (w razie konieczności)
Przygotowując się do porodu domowego należy:
- odpowiednio wcześniej podjąć decyzję, rozważając (wraz z osobą towarzyszącą) wszystkie aspekty porodu domowego i szpitalnego
- jak najwcześniej rozpocząć poszukiwanie położnej, która będzie towarzyszyć kobiecie przy porodzie. Im dłuższa znajomość, tym większe poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Dobrze, jeśli spotkania w czasie ciąży są regularne, tak by obie strony mogły się poznać i przygotować do porodu.
Położna, która przyjmuje poród powinna być zaopatrzona w narzędzia medyczne, takie jak m.in: urządzenie do badania tętna płodu, kroplówki nawadniające, oksytocynę, wagę, miarkę, nożyczki i klips na kikut pępowinowy, środki do znieczulenia miejscowego, nici chirurgiczne. Czasem położne mają ze sobą piłkę, worek sako, krzesło porodowe. Warto takie szczegóły omówić z położną przed porodem. - wcześniej przygotować niezbędne rzeczy (patrz niżej)
- mieć sprawnie działające, zatankowane auto (jeśli to możliwe z kierowcą), telefon, opracowaną trasę do szpitala, spakowaną torbę do szpitala dla mamy i dziecka
- porozumieć się z lekarzem pediatrą, który przyjedzie po porodzie obejrzeć i zbadać dziecko
- zapoznać się z wymogami prawnymi, aby po porodzie zarejestrować w urzędzie nowego obywatela
Do porodu domowego należy przygotować:
- podkłady medyczne 60×90 lub większe- 10 szt.
- duże podpaski lub pieluszki jednorazowe- 20 szt
- kilka chłonnych ręczników
- pieluchy tetrowe lub flanelowe
- niewielką miskę na łożysko
- gaziki jałowe (min. 20 szt.) do zabezpieczenia kikuta pępowiny i ewentualnie do szycia krocza
- spirytus 70%
- ręczniki papierowe
- duży worek na odpady
- oliwę do masażu
- ulubioną muzyka
- coś do picia i lekkostrawnego do jedzenia
- folię do zabezpieczenia podłogi (jeśli jest dywan)
Przy zachowaniu podstawowych założeń:
- poród domowy może być równie bezpieczny, co poród w szpitalu
- podczas porodu domowego można ograniczyć stosowanie interwencji medycznych tj. podawanie oksytocyny, leków rozkurczowych, przebicia pęcherza płodowego, nacięcia krocza, przymusowego leżenia, rutynowo stosowanych w warunkach szpitalnych
- flora bakteryjna dla matki i dziecka jest znacznie bezpieczniejsza w domu, niż w szpitalu
- w porównaniu do porodów szpitalnych, w przypadku porodów domowych nie wzrasta odsetek śmierci okołoporodowej matek i dzieci, nie wymagają one częściej resuscytacji (szeroko pojętej pomocy w czynnościach oddechowych i krążeniowych), intensywnej terapii, ani nie mają niższej skali Apgar
Autor artykułu
Ciąża i poród - więcej artykułów
Najnowsze artykuły
11 odpowiedzi do “Poród domowy”
Twój komentarz
Eko-wiadomości
Zabawa w muzykę dla najmłodszychInteraktywne zajęcia muzyczne mogą korzystnie wpłynąć na rozwój mózgu maluchów, zanim jeszcze zaczną one mówić i chodzić
Wywiady
Rozmowa z Jesperem Juul'em
Rozmowa z Adamem Winiarczykiem
Rozmowa Agaty Kuli i Agnieszki Nuckowskiej
Dołącz do nas na Facebooku!
Nasze patronaty
Ogólnopolski program, którego celem jest zidentyfikowanie i promocja miejsc przyjaznych mamom karmiącym
„Dziecko z bliska” – pierwsza polska książka o rodzicielstwie bliskości
Księgarnia www.matras.pl oraz www.bajkopisarze.pl zapraszają do konkursu „Świat dzieciństwa”







Emilka Kosecka
Witam, wymarzyłam sobie taki poród jeszcze w pierwszej ciąży, ale ta była zagrożona, więc nie było innej opcji, znalazłam szpital, w którym się porodów nie medykanizuje bez potrzeby. Mój poród trwał 3 godziny 20 min (bez nacinania, od pierwszych skurczy do pojawienia się córki na świecie). Od tamtych czasów wszedł nowy standard, który zmienił wiele w szpitalach, ale szpital pozostaje szpitalem, nadal jest tam wysokie łóżko, białe kafelki na ścianach i bez względu na złote ręce położnej – anioła, muzykę, przygaszone światło, jest to szpital ze swoimi procedurami.
Teraz jestem w ciąży (31 tydz) przygotowuję się do porodu domowego, chociaż nie wiem, czy ostatecznie dojdzie do skutku. Lekarz który towarzyszy mi w ciąży z punktu widzenia zdrowia i fizjologii nie widzi przeciwwskazań (oczywiście napatrzył się na tyle komplikacji, że ma obiekcje, ale szanuje moją decyzję), zwykł mawiać „jeśli nie czynimy gwałtu na naturze, ona nie czyni gwałtu na nas” a statystyki to potwierdzają.
Nagle jak grom z nieba (nie sądziliśmy, że to w ogóle możliwe) okazało się że dostaniemy działkę pod budowę domu, chociaż jeszcze 2 miesiące temu, nic na to nie wskazywało. Olbrzymie wyzwanie, także finansowe, a niestety chociaż pozwolono kobietom rodzić w domu, nie dano im równych szans, nie refundując usługi, nie ma także jednostek pozarządowych, które wspierałby takie kobiety, a dla wielu kobiet jest to olbrzymi wydatek. W moim przypadku 1500 zł (Stawka preferencyjna, bo to kolejny poród z tą samo położną), ale wiem, że stawki dochodzą nawet do 2000 tys, a w stolicy nawet do 3000 zł. Jak rozpowszechnić te metodę porodu, jeśli wiąże się ze znaczącym wydatkiem.
Mam bardzo komfortową sytuacje lokalową, nowy budynek, 2 porodówki w promieniu 5 min od domu (jedna prywatna z najlepszym sprzętem w województwie), a także wysokospecjalistyczny szpital pediatryczny w odległości 3 min od domu, ponadto szpitale ginekologiczne i internistyczne w promieniu 10 min, w razie jakichkolwiek komplikacji cz problemów okołoporodowych, a jednak jedno zdarzenie w życiu nie mające w ogóle związku ze mną, ciążą, porodem, przekreśla szanse na niezapomniane przeżycie, jakim jest poród w domu, prawdziwie rodzinny poród, z obecnością starszej córki, z którą będzie mogła się od razu przywitać, z przestrzenią, jakiej nie ma na sali porodowej, z bezpieczeństwem jakie daje domowe zacisze.
9 sierpnia 2011, 13:04Jerzy Miłek
Mój blog to http://laurahuta.blogspot.com zapraszam !
1 maja 2011, 18:44Jerzy Miłek
Co za głupoty o tym zakazie przez komuchów porodów domowych. Jestem z 1948, a żona z 1957 i oboje pochodzimy z takich porodów. Nasze Mamy do więźnia nie poszły. Co za bzdury !
1 maja 2011, 18:41Monika
A ja bardzo się cieszę, że jest niejako przymus rodzenia w szpitalach. Gdyby nie to, mojego synka by nie było dziś z nami. 30 godzin prób porodu naturalnego, wspomaganego od około 15godziny oksytocyną zakończyło się ekspresowym cięciem cesarskim, a dzięki ktg wykryto, że małemu spada tętno. A cała ciąża przebiegała prawidłowo, ba! Ja miałam ochotę na poród domowy!
6 listopada 2010, 21:20Porody domowe nie są wcale takie cudowne, jak się wielu osobom wydaje – moi holenderscy znajomi bardzo na to narzekają. Oni woleliby rodzić w szpitalu, czuć się bezpiecznie. Dom nie jest miejscem do porodu. Nie wiem, dlaczego szerzy się takie idee, przecież to może być niejednokrotnie groźne dla matki i dziecka.
Katarzyna Barszczewska
Czuję wielkie wzruszenie, kiedy wspominam sobie jak rodziłam moją trzecią córeczkę w domu, w ciszy, przy palącym się ogniu w kominku…w tańcu skórcze pomagały mi otwierać się na cud narodzin, intensywność skórczy kończyła się cudownym odprężeniem – gdybym wtedy wiedziała, że można doznawać wówczas błogostanu, czuję że proces narodzin poszedłby u mnie w tym kierunku:) patrz: film <> Eleny Tonetti-Vladimirowej dostępne http://www.shantala.pl oraz mój blog http://www.czeresniowepole.blogspot.com. Mogłam połozyć swoje dziecko na brzuchu, przystawić do piersi w ciszy i błogości i szczęściu. Córeczka miała otwarte oczki i wyraźnie jak królowa obdarowała swoim spojrzeniem najpierw ogień, dulę, ojca i mnie poczym przyssała się do mojej brodawki kosztując pierwszy raz cudownego smaku mojego mleka…AH! Jako kobieta odniosłam swój osobisty sukces…udało mi sie przygotować do porodu w domu, ,,przerobić wewnętrzne lęki”, zawierzyć swojej wizji pięknego porodu, pomimo lękliwych reakcji otoczenia:)!!!!!!! Po porodzie czułam, że unoszę się na skrzydłach i mam w sobie ogromną moc! To samo czuło moje ciało:) Teraz jestem pewna, że przygotowanie do porodu jest ważne pod w zględem emocjonalnym. Trzeba przypomnieć swojemu ciału, obudzić w sobie pamieć komórkową, w której zapisana jest wiedza, prawiedza o narodzinach. Praca jaką kobieta wykonuje w stanie błogosławionym, to integracja świadomości ciała. Spotkałam się z opinią pewnej holenderskiej położnej, że większość kobiet współcześnie jest ciąży na poziomie mentalnym, w głowie, a ich ciała , pozostaja odcięte od tej świadomość. Zatem świadome przygotowanie do porodu zawiera się również w sferze zadbania o swoje ciało poprzez masaż, taniec, relaksacje, czuły dotyk, ćwiczenia, spacery na świeżym powietrzu, otwieranie się zmysłowe na piękno natury m.in przez odkrywanie własnej kreatywności…łagodne traktowanie siebie, uczenie się uwalniania napięć no i oczywiście oczyszczenie swojego układu nerwowego ze wszystkich niepotrzebnych wspomnień ( i temu własnie służą moje warsztaty Doświadczanie Narodzin w Miłości więcej http://www.czeresniowepole.blogspot.com)
4 listopada 2010, 10:55Ula
Poród domowy był moim wielkim marzeniem.Cała ciąża przebiegała bez komplikacji, ja również czułam się wyśmienicie.Długo szukałam położnej,która zdecydowałaby się pomóc mi urodzić w domu.Jednak takiej nie znalazłam.Powód?Mieszkam w małej wiosce koło Jarosławia (podkarpackie).Zostałam SKAZANA na szpital ponieważ mieszkam gdzie mieszkam.Poród odbył się bez komplikacji,jednak miałam nacinane krocze i podaną oksytocynę.Moja córeczka bardzo płakała tóż po urodzeniu.Gdy dostałam ją do karmienia położna nawet nie spojżała czy dobrze przystawiam dziecko.Gdy powiedziałam jej,że mnie boli jak mała ssie to odpowiedziała,że „ma boleć”.Tak to trwało ponad dobę.Brodawki miałam już mocno poranione.W końcu zawitała do mnie pani ze szkoły rodzenia, mój anioł, i powiedziała,że mam bardzo mało pokarmu i z tego względu dziecko je bardzo zachłannie i mnie przy tym rani.Pokazała mi jak mam karmić, jak często i już wkrótce moje piersi tryskały mlekiem a córcia w końcu najadała się spokojnie do syta.Trochę się rozpisałam ale chciałam chociaż w skrócie opisać moje przeżycia.Wiem,że rodząc w domu wszystko potoczyło by się inaczej.Jednak co mogą zrobić dziewczyny w sytuacji jak moja,gdy nie ma w pobliżu położnej gotowej odebrać poród w domu?Bardzo bym chciała mieć przynajmniej jeszcze jedno dziecko ale muszę najpierw znależć dobrą położną.Może ktoś zna taką z okolic Rzeszowa? Jeśli tak to będę wdzięczna za namiary
15 października 2010, 16:52agnieszqa
ja szykuję się na poród domowy w marcu. nieco żałuję, że zdecydowałam się dopiero za 4 razem
17 września 2010, 19:39Ewa Nitecka
Witam! Urodziłam się w domu. Sama również rodziłam w domu. Prawdopodobieństwo powikłań jest mniejsze niż to, że w czasie weekendu ulegnie się wypadkowi (proszę sprawdzić statystyki wypadków drogowych). I to niezależnie od stanu zdrowia rodzącej. Zapraszam do przeczytania prac Marjorie Tew. Natomiast rzeczywiście ważne jest przygotowanie do porodu. Uważam, że przede wszystkim duchowe, potem psychiczne i fizyczne. Każda mama ma na to 9 miesięcy!
17 września 2010, 17:43Spirytus nie jest potrzebny do porodu domowego. Pępowiny z łożyskiem można nie odcinać aż pępowina uschnie i odpadnie w ciągu 3-4 dni. Chyba, że są tzw. „wskazania” np konflikt grup głównych albo RH.
Dorota
Rodziłam w domu córkę 20 m-cy temu. Piękny poród, cudne przeżycie, niesamowita atmosfera. Wspomnienia mam bardzo dobre. Wszystko tak, jak chciałam – światło, temperatura, wanna, piłka. Bez nacięcia krocza – choć rodziłam po raz pierwszy. Z poszanowaniem godności, intymności, prywatności. Dziecko spokojne, nie płakało, od razu przystawione do piersi a nie zabrane do ważenia i mierzenia, jakby się miało po skurczyć po kilku godzinach. Super relacja z położną trwa do dziś. Obecnie jestem w 33 drugiej ciąży i mam ogromną nadzieję, że i tym razem uda się w domu.
20 sierpnia 2010, 20:35Ewa
Moją pierwszą motywacją zainteresowania się porodami domowymi był lęk przed rodzeniem w szpitalu. Pierwsze informacje o porodach szpitalnych utwierdzały mnie tylko w przekonaniu, że stres nie pozwoli mi urodzić naturalnie i bez komplikacji. O porodzie „takim o jakim marzyłam” nie wspominając. Wszystkie te lęki i strachy zdążyły przewinąć mi się przez myśli w okresie przygotowań do ciąży.
A teraz kiedy już jestem w ciąży, moje podejście bardzo się zmieniło. Przede wszystkim czuję w sobie siłę, żeby zadbać o dziecko (i siebie) również w szpitalu. Wierzę, że mąż będzie nas w tym wspierał, co więcej wierzę, że personel medyczny nie koniecznie musi wykazać się złą wolą. Wiem oczywiście, że położne są różne, że lekarze są różni, ale nie zmienia to faktu, że poród w szpitalu może być porodem dobrym, jeżeli dobrze się do niego przygotujemy.
Co więcej, sam poród, mimo że ważny, wydaje mi się tylko „momentem” jeżeli spojrzeć w szerszej perspektywie, na te miesiące pierwszych kontaktów z dzieckiem jeszcze w łonie matki, czy na te lata życia, które jeszcze przed nami. To co teraz wydaje mi się ważniejsze, to te pierwsze chwile dziecka i na pewno wybór szpitala będziemy uzależniać od tego, co szpital może nam zapewnić.
Ciągle oczywiście mam nadzieję, że uda mi się znaleźć położną, która będzie chciała i mogła odebrać poród w domu, że nie będzie ku temu żadnych przeciwwskazań i że zapewnimy dziecku jak najlepsze pierwsze chwile. Ale jeżeli tak się nie stanie, to będę równie dobrze przygotowana do porodu szpitalnego.
10 maja 2010, 11:38mama frania
Marzę o takim porodzie, ale niestety mieszkam daleko od dużego szpitala i wydaje mi się że ryzyko, że coś pójdzie nie tak i nie będę mogła z dzieckiem dojechać do kliniki, jest zbyt duże
22 kwietnia 2010, 9:00