Poronienie - pożegnanie z nienarodzonym dzieckiem
| Poronienie – pożegnanie z nienarodzonym dzieckiem

Poronienie – pożegnanie z nienarodzonym dzieckiem

Poronienie często jest nagłe, zaskakuje rodziców w trakcie snucia planów na przyszłość, wyobrażania sobie nowego członka rodziny, radowania się i oswajania lęku związanego z nadchodzącą zmianą. Potem scenariusz jest podobny - pobyt w szpitalu i wielka pustka po powrocie do domu. W głowie mamy kołaczą się pytania, na które nie ma odpowiedzi - dlaczego ja? Czy coś złego zrobiłam? Co by było, gdyby? Pojawia się ogromny żal, smutek, bezradność, zagubienie, złość, cierpienie.

Żałoba

Kobieta staje się matką, gdy w jej głowie i sercu zaczyna budować się obraz nienarodzonego dziecka. Już wtedy tworzy się relacja. Mężczyzna staje się ojcem, gdy zaczyna planować życie z nowym członkiem rodziny, gdy patrzy na swoją partnerkę również jak na matkę swoich dzieci. Proces tworzenia się więzi z dzieckiem rozpoczyna się dużo wcześniej niż jego narodziny. Rodzice mają prawo opłakać swoje stracone dzieci, niezależnie od tego, na jakim etapie ciąży zdarzyło się poronienie.

Żałoba trwa około roku, jest przeżyciem straty przez wszystkie pory roku, ważne rocznice, święta. Ma swoją dynamikę, choć trzeba pamiętać, że reakcja bólu psychicznego i fizycznego jest zindywidualizowana. Bowlby wyodrębnił jej cztery etapy:

  • w pierwszym przychodzi szok i zaprzeczenie, poczucie odrealnienia, jakby to nie działo się naprawdę,
  • potem pojawia się silny ból psychiczny, myśli i emocje krążą wokół nienarodzonego dziecka. Pojawia się głęboki smutek, a także gniew, poczucie winy,
  • kolejna faza, nazwana etapem dezorganizacji i rozpaczy, wymaga zmierzenia się z tym, co umarło w nas w związku ze stratą,
  • potem nadchodzi reorganizacja, która przynosi akceptację śmierci i przebudowanie relacji ze światem.


Granice między zdrowym a zaburzonym przeżywaniem żałoby są bardzo płynne. Na pewno niepokojące jest zaprzeczanie, niezdolność do przeżywania żałoby i odraczanie jej w czasie, np. gdy para natychmiast stara się o kolejne dziecko, a ciąża przynosi strach i nieustające powracanie do poprzedniej. Dużym utrudnieniem dla przeżywania żałoby mogą być traumatyczne doświadczenia z pobytu w szpitalu, brak wsparcia otoczenia, niezakończony proces żałoby z wcześniejszych etapów życia. Kobiety po stracie dziecka poczętego są zagrożone wystąpieniem PTSD (zaburzenie lękowe, będące efektem przeżycia traumatycznego wydarzenia) oraz depresji. Według badań Izabeli Barton-Smoczyńskiej u 40% kobiet rozwijają się objawy stresu pourazowego (PTSD), a 11% reaguje epizodem depresji. Negatywne konsekwencje często dotykają też związku. Poronienie jest niezwykle trudnym sprawdzianem. 70% par przechodzi kryzys, 40% rozstaje się. Często jest to związane z innym sposobem przeżywania straty i trudnością we wzajemnym wspieraniu się. Zamiast zbliżać się, partnerzy oddalają się od siebie, cierpiąc w samotności.

Często dla przeżycia żałoby przez kobietę, mężczyznę czy parę wystarczające jest wsparcie w związku, od rodziny, przyjaciół. Czasami jednak niezbędna jest wizyta u psychoterapeuty, indywidualnie bądź w parze. Pożegnanie z nienarodzonym dzieckiem jest niezbędne dla zdrowia związku oraz stworzenia nieobciążonej relacji z kolejnym dzieckiem.

Wszystkim rodzicom, którzy stracili nienarodzone dziecko i osobom wspierających ich w przeżywaniu żałoby polecamy książkę Izabeli Barton-Smoczyńskiej „O dziecku, które odwróciło się na pięcie”.

15 października obchodzimy Dzień Dziecka Utraconego. Pamiętajmy o nich i ich rodzicach.

Foto: flikr.com/james_sickmind

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Małgorzata Bułhak

Psycholog i psychoterapeutka. Prywatnie żona i mama 15-miesięcznej córeczki. Od niedawna - razem z koleżanką - prowadzi gabinet psychoterapii Strefa Dobrych Więzi.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.strefawiezi.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: