Prosta prawda o wychowaniu dzieci
| Prosta prawda o wychowaniu dzieci

Prosta prawda o wychowaniu dzieci

Dzieci uczą się przez doświadczenie i naśladowanie. Żadne piękne teorie nie przyjmą się, jeśli pozostaną tylko głoszoną myślą, niepopartą przykładami z codziennego życia. Więc bez względu na to, co mówimy do dzieci, one i tak będą robić to, co robimy my.

One słuchają i obserwują. To, co mówimy, też jest ważne, lecz niepoparte obrazem – ulatuje i szybko staje się tylko przeszłością. A zatem spójrzmy krytycznie na siebie i swoje życie i odpowiedzmy sobie na pytanie: czy to, co robię, jest spójne z tym, co mówię, czy mimo potknięć i niepowodzeń jestem autentycznym rodzicem?

“Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem…”. (Konfucjusz)

1. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko czytało – czytaj!

O ile łatwiej sięgnąć po książkę, jeśli stoi gdzieś blisko na półce. W domach, w których rodzice czytają, dzieci częściej sięgają po dobrą lekturę. Miłość do książek można zaszczepiać im od najmłodszych lat, czytając im do poduszki. Z czasem same zaczną składać litery, a niektóre staną się prawdziwymi molami książkowymi. A zatem wyłącz telewizor, a najlepiej pozbądź się go z domu! Weź książkę i zacznij czytać!

2. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko jadło zdrowo – jedz zdrowo!

Temat rzeka. Już nawet w schemacie żywienia niemowląt (czyli w oficjalnych zaleceniach dla rodziców, jak prawidłowo rozszerzać dietę niemowlęcia) jest powiedziane, że to rodzic decyduje, co podaje dziecku, a ono – czy i ile zje. Już od najmłodszych lat to rodzic decyduje, co pojawia się na rodzinnym stole, w lodówce, w zakamarkach kuchennych szafek. Jeśli nie chcemy, aby dzieci jadły junk food, warto po prostu nie mieć go w domu. Uważasz, że owsianka jest wartościowa – zaczynaj od niej dzień! Chcesz, aby dzieci polubiły warzywa – przyrządzaj je w interesujący sposób i sam nie zapominaj o nich w codziennej diecie! A jeśli chcesz, aby dziecko nie podjadało między posiłkami, sam nie podjadaj!

3. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko nie wpatrywało się co chwilę w ekran telefonu – nie wpatruj się i ty!

Ach, ta dzisiejsza młodzież, ciągle wpatrzona w ekran smartphona! Czy tylko młodzież? Rozejrzyj się dookoła: na przystankach, w środkach komunikacji miejskiej, na ulicach cała masa ludzi dzierży swój telefon w dłoni, ciągle coś na nim sprawdzając, pisząc, rozmawiając. A ty, drogi rodzicu, jak często korzystasz z elektroniki? Jeśli zatem zależy ci na stworzeniu przestrzeni bez świecącego ekranu, pomyśl o tym, jak wprowadzić ją do twojego domu. Zacznij od siebie i gdy sam będziesz przykładem, spróbuj przekonać resztę rodziny.

4. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko szanowało środowisko naturalne – sam zachowuj się proekologicznie!

Nie chodzi tylko o zwykłe nieśmiecenie czy używanie toreb wielorazowych. To także świadomość konsumencka, dokonywanie właściwych wyborów w sklepie, dbanie o własne podwórko, ale i wrażliwość w szerszym kontekście. To także szacunek do zwierząt, troska o niemarnowanie zasobów itp. Jeśli mały człowiek widzi wybory i filozofię swoich rodziców w działaniu, chłonie ją jak gąbka. Gorzej, gdy rodzice ciągle mówią o ekologii, a potem kupują zgrzewkę napojów w plastikowych butelkach, które staną się za chwilę górą trudno degradowalnych odpadów… Kupuj odpowiedzialnie i to, co jest ci naprawdę potrzebne! Pamiętaj, że ważniejsze jest “być” niż “mieć”! Zamiast je wyrzucać zastanów się, wraz z dzieckiem, jak dać rzeczom drugie życie. Może to, czego ty już nie potrzebujesz, przyda się komuś innemu?

5. Jeśli chcesz, żeby w życiu twojego dziecka była aktywność fizyczna – sam zacznij się ruszać!

Zapisujesz malucha na piłkę, balet albo sztuki walki, tłumacząc mu, że ruch jest ważny, a sam weekend spędzasz na kanapie? Nie tędy droga! W twoim grafiku powinien znaleźć się czas na ruch, a jeszcze lepiej, gdy znajdziesz też czas na wspólny rower, wycieczkę w góry albo na łyżwy zimą. Gdy rodzina spędza czas aktywnie, dzieci naturalnie przyjmują taki model życia za standard. Poczujcie wspólnie endorfiny sportowca!

6. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko umiało się dobrze komunikować – zastanów się, w jaki sposób ty się komunikujesz!

Sztuka komunikacji jest trudna. Umiejętność przekazywania własnych myśli i uczuć w sposób niekrzywdzący innych, a jednocześnie w trosce o swoje potrzeby naprawdę nie zawsze przychodzi z łatwością. A od kogo dzieci się mają tego nauczyć, jeśli nie od rodziców? Gdy twoja złość wyzwala twój krzyk, nie dziw się, że twoje dziecko w złości też krzyczy! Zastanów się, jak możesz zmienić i udoskonalić swój sposób porozumiewania się, bo to właśnie twoim stylem przesiąkają codziennie twoje dzieci. Może warto wziąć udział w warsztatach komunikacji bez przemocy albo przeczytać kilka książek z tej tematyki?

7. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko umiało rozmawiać o uczuciach – mów o swoich!

Rozmowy o uczuciach to niełatwa sprawa. Nie da się ukryć, że spora część obecnych dorosłych ma z tym problem. Przez pokolenia byliśmy uczeni ukrywania swoich uczuć, bo przecież nie wypada o nich mówić, nie wypada ich eksponować. Ale nie chodzi tu o eksponowanie płomiennej miłości na rogu ruchliwej ulicy, tylko o umiejętność rozmowy z najbliższymi, o dotyk czy czuły gest. Przytulanie jest przecież tak samo niezbędne do życia jak powietrze.

8. Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko nauczyło się czegoś, co twoim zdaniem jest ważne – naucz się tego razem z nim!

Nie ma to jak nauczyciel pełen pasji! To może być wspólna pasja do języków obcych, majsterkowania, podróżowania czy poznawania nowych kultur. Dzieci obserwują zachowania rodziców i naśladują ich działania. Przejmują naturalnie ich system wartości, choć być może sprzeciwią się mu w czasie dorastania. Jednak gdy opadną emocje nastoletniego poszukiwania swojej tożsamości, być może wrócą do tego, co w życiu ważne, widząc, że rodzice naprawdę żyją tak, jak mówią, a nie tylko teoretyzują.

Takich rad można by wyliczyć jeszcze więcej, choćby odnośnie do sprzątania czy organizacji przestrzeni. Jest wiele obszarów, w których rodzic czy opiekun może być mistrzem i przewodnikiem dla dziecka. A mistrz i przewodnik ma to do siebie, że nie jest teoretykiem w swojej dziedzinie, ale rzetelnym praktykiem, prawdziwym przykładem.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

“A co ja mam z tym wspólnego?”. O tym, jak powstają zabawki w Chinach i co my wszyscy mamy z tym wspólnego

8 argumentów za tym, by wynieść telewizor z pokoju dziecka

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Przejdz do: