Z razowego chleba na białe bułki, czyli o wyborach kulinarnych nastolatków
| Z razowego chleba na białe bułki, czyli o wyborach kulinarnych nastolatków

Z razowego chleba na białe bułki, czyli o wyborach kulinarnych nastolatków

Żywienie rodziny nie należy do łatwych zadań. Czasem trzeba się mocno nagłówkować, aby wspólna dieta była smaczna, pełnowartościowa i przez wszystkich akceptowana. Mając w domu małe dzieci, często wystarczy własny przykład, aby i one przyjęły zdrowy sposób odżywiania. Schody pojawiają się jednak, gdy ze słodkiego malucha wyrasta nastolatek…

Brzydkie kaczątko

Pewnego dnia – a następuje to często szybciej, niż się spodziewamy – śliczny maluszek przechodzi ogromną przemianę. Nagły szybki wzrost, długie ręce, ostrzejsze rysy – wszystko wskazuje na to, że w naszym domu zamieszkał nastolatek! To jednocześnie czas, kiedy opinie rówieśników ze szkoły czy innych środowisk są znacznie ważniejsze niż zdanie mamy lub taty. Zaczynają się słowne przepychanki, niekończące się dyskusje, negocjacje, a czasem i druzgocący krytycyzm. Konieczność kontestowania rzeczywistości jest na tym etapie naturalna i dosięga również wypracowanych nawyków żywieniowych. Nadchodzi moment, w którym nastolatek zaczyna zachowywać się inaczej: czasem nie chce z nikim nawiązywać kontaktu przy stole albo w ogóle jeść wspólnych posiłków, testuje różne diety, często zupełnie odmienne od tej stosowanej od lat w domu. To jednoznaczny sygnał, że czas wychowania się skończył, teraz nadchodzi czas żniw i sprawdzania rodzicielskiej wiarygodności.

Kiełki i razowiec versus pszenna bułka i fast food

Nastolatki dość szybko przejmują kontrolę nad swoim żywieniem. Rodzice niewiele są w stanie na to poradzić i żadne zakazy czy nakazy nic tu nie zmienią. Jakie strategie można zatem przyjąć względem zmieniającego się członka rodziny:

1. Wierność swoim wartościom

Moment, gdy nastoletnie dziecko przerzuca się z owsianki i razowego chleba na zakwasie na słodkie płatki i pszenne pieczywo z ulepszaczem, jest czasem próby dla rodzica, który przez lata dokładał wszelkich starań, by codziennie w domu królowały zdrowe i wartościowe posiłki. Jednak mimo iż młodzież swoim zachowaniem pokazuje coś innego, to rodzic nadal pozostaje przykładem i tym bardziej powinien utrzymać swoje zwyczaje, pokazując, co warto jeść, nie zrażając się minami, westchnieniami czy komentarzami latorośli. Prawda jest taka, że dopiero gdy dzieci wylecą z gniazda, okaże się, które z wpajanych im zasad uznają za swoje.

2. Rozmowa i jeszcze raz rozmowa

Czasem serce krwawi, gdy nastolatek kolejny raz sięga po produkt w mniemaniu rodziców absolutnie niejadalny. I choć wszelkie próby dialogu wydają się nie przynosić efektu, to jednak warto je podejmować, lecz nie na zasadzie mentorskiego wykładu, a zapytania: czy nasz młody człowiek ma jakąś wizję swojego dorosłego ciała, a może ma jakieś względem niego oczekiwania (niektóre nastolatki z zacięciem sportowym w pewnym momencie rozumieją sens zdrowej diety, a wręcz zaczynają jej bardzo rygorystycznie przestrzegać, co też może nieść ze sobą pewne zagrożenia, np. ortoreksja, zaburzenie na tle przesadnej dbałości o zdrową dietę).

Reklama sponsora artykułu

3. Nierezygnowanie ze wspólnych posiłków

Zwyczaj wspólnego zasiadania do stołu warto zaszczepić w rodzinie od samego początku. Choć przy zróżnicowanym trybie życia jej członków wręcz niemożliwe jest codzienne spożywanie wszystkich posiłków, warto ustalić jedną porę, kiedy wszyscy spotykają się w jadalni, a szczególnie dbać o rytuał wspólnego stołu w te dni, gdy wszyscy przebywają w domu (dla wielu rodzin zapewne tym czasem będą weekendy). Warto też doceniać obecność nastolatka przy stole. Choć zachowanie młodego człowieka często mówi co innego, tak naprawdę społeczność rodzinna nadal jest dla niego ważna, a rodzice, pracując przez lata na swój tzw. autorytet, choć już nie tak idealizowani, ciągle pozostają ważnymi osobami w jego życiu. Wspólny posiłek to nie tylko jedzenie w tej samej chwili, to również moment na rozmowy, dla których trudno znaleźć czas w codziennym zabieganiu, to moment, w którym możemy zapytać o interesujące nas sprawy czy wysłuchać tego, czym reszta rodziny chciałaby się podzielić.

4. Cierpliwość

Czas przemiany i odkrywania siebie bywa dla nastolatków trudnym i samotnym momentem. I choć dla otaczających osób to również moment największych wyzwań, to właśnie wtedy warto wykazać się najwyższą cierpliwością i akceptacją. Dla nastolatka niezmiernie ważne jest bycie kochanym takim, jakim jest, nawet jeśli ostentacyjnie smaruje swoją białą kanapkę znanym czekoladowym kremem. I choć wydaje się, że jest zupełnie odwrotnie, nadal, tak jak we wcześniejszych latach swojego życia, ma on poczucie odpowiedzialności za samopoczucie rodziców. Nie warto zatem denerwować się i krytykować, powtarzając: „Tyle razy ci mówiłam, żebyś tego nie jadł”.

Kulinarny strajk

Czasem dochodzi do sytuacji, w której szukający swojego środka wyrazu i swojej odmiennej życiowej ścieżki nastolatek popada w niekończącą się krytykę i niezadowolenie: nie chce angażować się w prace domowe, przygotowywanie posiłków, ciągle narzeka na to, co dostaje na talerzu, czy deprecjonuje wysiłki osoby gotującej. Nie warto wdawać się wtedy w długie dyskusje, nie warto udowadniać, kto ma rację. Czasem okazuje się, że skuteczną metodą jest kilkudniowy protest – przerwa w gotowaniu! Jesper Juul radzi rodzicom, aby wyrażali się krótko i konkretnie: „Nie podoba mi się to, że krytykujesz mnie za to, co dla was gotuję, albo za to, że w ogóle to robię. Chcę, żebyś zaczął szanować zarówno mnie, jak i moje jedzenie – w przeciwnym razie nie chce mi się tracić czasu ani sił na gotowanie!” („Uśmiechnij się! Siadamy do stołu” Jesper Juul, Wydawnictwo MIND 2011).

Dorastanie to często trudny czas dla naszych dzieci. Przeciwstawianie się dorosłym i ich pomysłowi na życie jest w ten proces po prostu wpisane. Jesper Juul w wielu swoich książkach przypomina rodzicom, że choć nadal pozostają dla dorastających dzieci wartością samą w sobie, ostoją i bezpieczną przystanią, to jednak jednocześnie aby odkryć i umieć opisać swoje prawdziwe ja, młodzież potrzebuje sparingpartnerów i punktu odniesienia. Odmienny sposób jedzenia to tylko kropla w morzu przemian i prowokacji, które nadciągają. Warto być świadomym, że to mija, a spokój i opanowanie to najlepsi sprzymierzeńcy w wielu pełnych wyzwań momentach.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Juul na poniedziałek, cz. 63 – Wszystkie dzieci potrzebują autorytetu osobistego

Przejdz do: